Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Nigdy nie chodziłam do klubów na imprezy. Totalnie nie mój klimat.
    Jednak w ten weekend moja przyjaciółka miała urodziny, chciała iść tańczyć, więc w kilka osób wybraliśmy się do klubu.

    Ogólnie spoko. Jednak po jakimś czasie przy naszym stoliku pojawiło się siedmiu kolesi - świętowali rocznicę wieczoru kawalerskiego jednego z nich (wtf? w ogólne, no ale każdy ma inne tradycje rodzinne). Ewidentnie chcieli zgarnąć po jednej dziewczynie do swojego pokoju hotelowego. Każdy z nich był w związku, w tym trzech po ślubie. Każdy bardzo namolnie i uparcie próbował namówić którąś z dziewczyn z naszej grupy na seks, każda zaś stanowczo odmawiała, nie podejmując tematów, które starali się narzucić.

    Nie byli brzydcy, niscy i z zakolami. Przystojni faceci. Ale to było tak smutne i żenujące, że aż musiałyśmy ich durne, coraz bardziej napastliwe teksty rozchodzić.

    A do tego jeden obraził się na mnie, gdy mu powiedziałam, że mam nadzieję, że jego żona właśnie próbuje ściągnąć jakiegoś bolca sobie na chatę pod jego nieobecność. Pieprzeni hipokryci...

    Co jest jeszcze smutniejsze - na te swoje durne teksty na pewno tego wieczora zdołali wyrwać jakieś ledwo świadome już dziewczyny.

    Ech, jeszcze bardziej zraziło mnie to do odwiedzania klubów. Nie chcę kontaktu z takimi ludźmi.

    #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski #rozowepaski
    pokaż całość

    odpowiedzi (140)

  • odpowiedzi (23)

  • avatar

    A tak w ogóle to kiedyś, pod koniec lekcji, uczniowie mieli za zadanie narysować jakieś meme i napisać opis po angielsku. Robią robią i w końcu jeden klasowy cwaniaczek powiedział "a to niech pani też zrobi mem", reszta mu zawtórowała. No to na tablicy narysowałam siebie ze smutną miną, chmurką z napisem "meh" i podpisem "when you come to the classroom and your students are still alive"

    #heheszki #pracbaza #szkola #angielski #facetka #nauczyciel
    pokaż całość

    odpowiedzi (45)