Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    6 ludzi czeka na mnie bo zajmuję się ich przyjęciem do pracy. Powiedziałem, że idę załatwić ważną sprawę i wrócę za ok. 20minut. W rzeczywistości sram i mirkuję ( ͡º ͜ʖ͡º)
    #pracbaza #heheszki #srajzwykopem

    odpowiedzi (21)

  • avatar

    Siedzę sobie ostatnio na weselu obok dziewczyny z #podlasie, więc co by wyjść na człowieka obytego w świecie pytam ją uprzejmie "podać dla ciebie sałatkę", a ona spojrzała na mnie z namysłem i powiedziała "tak, podaj mi proszę".
    Oszukaliście mnie.

    #zalesie #gownowpis

    odpowiedzi (53)

  • avatar

    Trzy krótkie opowiastki z zagranicy, które w Polsce by się nie wydarzyły:

    1. Po przyjeździe do Irlandii i znalezieniu roboty potrzebowałem samochodu. Znalazłem ogłoszenie na jakiegoś rzęcha, dzwonie, umawiam się na jakimś TESCO parkingu, szybkie sprawdzenie - biorę, typek wyciąga dowód rejestracyjny i wypisuje dane na ostatniej stronie, po czym ją wyrywa i mi wręcza z kluczykami. Jeżdżę sobie do roboty już kilka dni, gdy w końcu zatrzymuje mnie Garda, pokazuje wyrwany papierek... - proszę jechać.
    Kilka dni później przychodzi koperta z urzędu z wnioskiem do wypisania. Na poczcie zero opłaty stempel "free post". Kolejne kilka dni przychodzi dowód rejestracyjny (tablice pozostały stare) i kolejny wniosek, na wszelki wypadek, gdyby nastąpiła jakaś pomyłka np w nazwisku.

    2. 2 kwietnia 2005r. Po całym dniu "zasuwania" w zieleni miejskiej w Holandii (dwa lata przed otwarciem granic dla pracowników z polski to stawki tam były że hoho) postanawiam z kumplem z pracy przejść się do coffeeshopu The Grass Company - jak mnie pamięć nie myli. Za 1,5 Euro kupiłem zapakowanego hermetycznie gibona wielkości i grubości takiej, że w Polsce pewnie z 5 by skręcili. Jaramy sobie całkowicie legalnie, pełna kultura, pepsi, alkoholu tam nie sprzedawali, ludzie grają na automatach, śmieją się... aż tu nagle zaczynają bić dzwony we wszystkich kościołach w Tilburgu. 21.37 ,wyszedłem, stoję, patrzę w niebo i mimo iż już od wtedy dawno ateistą byłem smutno się zrobiło. Wielki polak jednak był.

    3. Wracamy na zieloną wyspę. Po utracie roboty składam wniosek o zasiłek. Zaraz po tym żona znajduje lepszą robotę więc szybka wyprowadzka na drugi koniec Irlandii. Ja kilka miesięcy dorabiam na czarno, aż w końcu łapie legalną fajną robotę. Odbieram pocztę, a tam właścicielka poprzedniego naszego mieszkania odesłała nam naszą korespondencję. Przeglądam. "W celu dostania zasiłku proszę się zgłosić tam i tam w terminie pół roku wcześniej".
    No super sobie myślę. Ale idę z tym papierem do urzędu w nowym mieście, tłumacze pani z okienka co i jak, czekam, przychodzi urzędnik, zaprasza do biura, robi mi herbatę i pyta czy potrzebuje tłumacza. Wyjaśniam co i jak, pokazuje papier - proszę się nie martwić - słyszę. - Odezwiemy się.
    Mijają dwa tygodnie dostaje pismo by udać się na pocztę w celu odebrania zaległego zasiłku. Szybko poczta, miła pani mi kilka tys Euro do ręki wypłaca.

    Czwarta w bonusie historia bo mi się przypomniała.

    4. Pewien stary dobry kumpel Czech, wielki fan rege, dzwoni, ze będzie w Cieszynie. W sumie niedaleko to jadę. Siadamy na rynku w Czeskim Cieszynie on wyciąga blanta i jara. Ja już wtedy nie mogłem palić bo z lekami co łykałem THC dobrze się nie dogaduje. Więc tak siedzimy, on jara, podchodzi policjant:
    - przesiądźcie się dalej, żeby nie tak na widoku...
    ...i sobie poszedł.

    #ciekawostki #takaprawda #neuropa i chyba trochę #zalesie
    pokaż całość

    odpowiedzi (56)