•  

    #anonimowemirkowyznania
    TL;DR

    pokaż spoiler Jutro podpisuję wniosek i obciążam się kredytem na 20 lat, żeby spłacić długi rodziców


    Napiszę trochę tego co mi siedzi na sercu, bo nie ma komu się wyżalić.
    Pochodzę z raczej średnio zamożnej rodziny, ale od kiedy pamiętam, nigdy nie było na nic pieniędzy. Najpierw rodzice budowali dom, bo musieli i obarczyli się kredytami na 20 lat. Potem samochód, potem studia moje i siostry. Każdy miesiąc mojego życia wyglądał tak, że rodzice spłacali jakieś kredyty. Jako, że już w gimnazjum nie podobało mi się życie na kredyt i niepewność finansowa, to po jego ukończeniu zapytałem rodziców czy znajdą się pieniądze dla mnie na studia, czy iść do technikum i po ukończeniu podjąć pracę i studiować zaocznie. Rodzice powiedzieli, że znajdą pieniądze i żebym się nie martwił. Jednak na studiach nie było tak jak bym sobie wyobrażał. Gdy większość znajomych imprezowała, wychodziła "na miasto", żeby posiedzieć, czy coś zjeść, to ja siedziałem w domu i biedowałem. Były takie lata, że miałem po 50zł na tydzień na jedzenie i bilety. Żeby nie było, że nie chciałem tego naprawić, to wyjeżdżałem co roku za granicę i pracowałem po 12 godzin, żeby zarobić na utrzymanie na studiach. Niestety przeważnie jak wracałem do Polski, to rodzice wyciągali ode mnie większość pieniędzy z obietnicą, że mi je zwrócą. Czasami zwracali i wtedy utrzymywałem się sam, a czasami nie i wtedy dawali mi jakieś małe pieniądze na przeżycie.
    Jakiś rok temu skończyłem studia, znalazłem pracę, zacząłem kolejne studia zaocznie i postanowiłem, że chcę zmienić swoje życie #przegryw na normalną osobę, która nie musi się martwić w końcu po prawie 25 latach o pieniądze. Jednak tutaj też okazało się, że rodzice podczas moich i siostry studiów nie dawali rady finansowo i brali coraz to kolejne pożyczki. Powiedzieli mi o tym w zimie i zaoferowałem, że wezmę kartę kredytową na 15k i spłacę część długów a oni jakoś dalej sobie poradzą. Oni zapewnili, że to wystarczy i podjąłem się takiego zadania. Spłacałem kartę przez pół roku ale ostatnio powiedzieli, że jednak to nic nie dało i, że obecnie raty wynoszą około 90% tego co oni zarabiają, a zarabiają różnie bo jedno z nich nie ma stałej umowy. Jedynym rozwiązaniem takiej sytuacji, jest to, żebym jako współkredytobiorca wziął na siebie również zobowiązanie do spłaty kredytu na 20 lat, który pokryje prawie wszystkie raty jakie mają obecnie. Wtedy ich raty będą wynosiły około 50% ich zarobków i nie będzie stał nad nimi komornik.
    Piszę to bo nie mam z kim o tym porozmawiać, a jutro składam podpis. Całe studia nie dość, że były ciężkie od strony nauki, to jeszcze finansowo. Po studiach przez rok, jedynym zakupem na jaki udało mi się zdobyć to kupno nowego telefonu za 2k (stary padł) i to i tak na raty bo nie stać mnie było, żeby zapłacić tyle jednorazowo. Przez rok czułem się trochę lepiej, bo wreszcie nie liczyłem każdej złotówki przy zakupach, ale gdy moi koledzy odkładali na nową elektronikę, samochody, motory i wyjazdy na wakacje, ja przekazywałem całe wolne pieniądze dla rodziców.
    Najgorzej zabolało mnie, gdy ostatnio kolega w żartach powiedział, że nie mam ani kobiety, ani mieszkania, ani samochodu. Wiem, że nie wiedział, że trafił w to co mnie frustruje od urodzenia, ale zrobiło mi się przykro. Czasami myślę, że ja żyję tylko po to, żeby wyciągnąć rodziców z długów i zapewnić im spokojną starość. Ale mam za dużo szacunku do rodziców, żeby odwrócić się od nich plecami i pozwolić im na jakieś sprawy komornicze.
    Także tak to Mirki i Mirabelki wygląda. Kiedy znajomi dostają od rodziców pieniądze na mieszkania, śluby, samochody, ja oddaję rodzicom ostatnie wolne oszczędności.
    I żeby nie było, to rodzice zadeklarowali się, że będą spłacali ten kredyt, ale co mi po tym jak przez 20 lat nie będę spokojnie spał, bo będę miał w głowie tę niepokojącą myśl, że gdzieś komuś zalegam z jakimiś pieniędzmi. Jeszcze jedną z gorszych rzeczy, które sobie uświadomiłem jest to, że całe życie byłem #tfwnogf bo nie miałem pewności siebie bo byłem biedakiem. Teraz gdy czasami uda mi się coś zaoszczędzić i pójdę "w miasto" na jakieś kluby się pobawić, to na każdym takim wyjściu nie mam problemu, żeby dobrze się bawić i podrywać jakieś kobiety. Ale to tylko czasami, bo przeważnie tych pieniędzy nie ma za wiele.
    (╯︵╰,)

    #problem #przegryw i trochę #feels bo tak mi się zebrało

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

      +: Fugi88888, P...........2 +6 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Moim zdaniem nie powinieneś się obciążać długami rodziców, to jest absurdalne że dorośli ludzie nie potrafią rozwiązać swoich problemów i muszą obarczać wprost bądź pośrednio kogoś innego. Szczególnie jak mają dom to powinni go sprzedać.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Absoltnie tego nie rób. Skoro nie poradzili sobie z twoim dotychczasowym wsparciem to i nie poradzą sobie z kolejnym kredytem. A ty jak sam piszesz będziesz wrakirem człowieka bez żadnej radości w życiu. Jak dla mnie czas na ich upadłość konsumencką.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jest coś takiego jak upadłość konsumencka. Nie pozwól żeby błędy rodziców spierdoliły ci resztę TWOJEGO życia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: moim zdaniem powinni sprzedać dom, przeprowadzić się ew. ogłosić upadłość.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania I jeszcze sprawdź dokładnie dlaczego rodzice mają takie długi bo to czasami może być klucz do rozwiązania problemu szczególnie jak np ukrywają jakieś uzależnienie.

    •  
      d..........a

      +72

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja bym nic nie podpisywała. Jest opcja sprzedania domu - niech to zrobią. To ich zobowiązania, nie twoje. Ty już masz swoje własne, dorosłe życie i niedługo będziesz miał swoje zobowiązania, a jeżeli podpiszesz cokolwiek, uwikłasz się w ciężką sytuację twoich rodziców na długie lata

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: uważaj, bo wpadniesz w tą samą spiralę długów.

    •  

      W nic takiego sie nie pakuj. Zostaniesz z dlugiem na 20 lat i byc moze negatywna historia w BIK. Skonczy sie tak ze ty sam nigdy nie bedziesz mogl wziac kredytu na mieszkanie czy na co bedziesz potrzebowal. Twoi rodzice wyraznie nie umieja gospodarowac majatkiem i nie maja glowy do pieniedzy. Jezeli maja takie dlugi, to zwyczajnie zyja ponad stan, kupuja rzeczy na ktore ich nie stac a dziury powstale w ten sposob w budzecie lataja kolejnymi dlugami.

      Jak widac nie maja juz zdolnosci, wiec chca dalej latac budzet twoim kosztem. To raczej slaby dowod rodzicielskiej milosci. Niech wezma kredyt konsolidacyjny a tobie dadza startowac z czysta karta.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Ale zdajesz sobie z tego sprawę, że jeżeli weźmiesz na siebie tę spłatę to oni wezmą nowy kredyt/pożyczkę? Wiem, że nie chcesz ich zostawiać samych, ale to jest uzależnienie jak każde inne. Zabrzmi to niezbyt miło, ale pomagając, sam ściągasz ich głębiej w nałóg.

      +: W....k, coma24 +45 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania pomysl nad upadłościa konsumencka

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wykop zwykle jest chujowym doradcą w życiowych sprawach, ale tutaj weź pod uwagę powyższe komentarze.

      +: W....k, coma24 +11 innych
    •  
      W....k

      +110

      @AnonimoweMirkoWyznania: elo, ex-windykator hir.
      Chyba cię pojebało. Opcji jest kilka. Żyją ponad stan. Mają uzależnienia. Są debilami i spłacali kredyty kredytami. Wszystko już wspomniane w komentarzach wyżej.
      Jak ma się długi to już lepiej opylić telewizor, czy co tam się ma cennego albo oddać to komornikowi niż pchać się w kolejne długi.
      A jak się wepchniesz w długi żeby rodzice dłużej mogli się zadluzac bez wizyty komornika (jak czytam tę historię to jestem niemal pewien, że dalej będą brać kredyty) to jesteś taki sam debil i nawet mi ciebie nie żal.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie rób tego. Niech rodzice sprzedadzą dom i za to spłacą długi. Ty możesz co najwyżej pomóc im wynająć jakieś mieszkanie. Zmiana zamieszkania z domu na mieszkanie to nie tragedia życiowa, a sami są sobie winni. Wspieraj ich w inny sposób, a nie biorąc na siebie ich długi. Nabiorą następnych i co wtedy?
      I ty i oni będzie w długach. Myśl o tym że sam za niedługo założysz rodzinę i za co ją wtedy utrzymasz?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: xD xD

      Składnia ok, dwie opcje, inteligentny bajt albo jesteś głupi.

      Rozwiązanie:

      - mają sprzedać dom, spłacić wszystkie długi, za resztę która zostanie kupić kawalerkę/mieszkanie, niewiem jakie miasto, część polski, niewiem na ile dom wycenia, niewiem ile zostanie, ale tak bym zrobił
      - jeśli po sprzedaży domu wystarczy na tylko wyjście na ZERO, to i tak dobrze. Niech wynajmna mieszkanie/kawalerkę i w niej żyją, płacąc komuś co miesiąc z pensji, skoro nie potrafią dysponować pieniędzmi

      - Ty zamiast brać długi nie siebie, odetnij się, najlepiej załatw wszystko tak, żeby nie wpadli na pomysł abyś to ty im płacił 'alimenty'... ;-)
      - jedź za granicę gdzie kolwiek, po biedujz pół roku, wróć i kup gruchota jakiegoś, umebluj sobie pokój i mieszkaj jak człowiek, bez obciążenia narazie. Zobaczysz jak się psychika poprawi, wiedząc, że nikomu nic nie wisisz...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nie podsuj tej umowy. Z długu można wyjść ale trzeba zacisnąć pasa. Dobrym rozwiązaniem jest też konsolidacja zadłużenia aby obniżyć ratę do 30% wynagrodzenia. Do tego ostro nadpłacać ten kredyt. Na dłuższy czas zapomnieć o przyjemnościach.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jak oni mają spłacić ten Twój kredyt, jak ledwo będą spłacali pozostałe?

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pojebalo cię nic nie podpisuj!!!!!!1!!1!1!1!1!11!1!?1?11?1?1?1!!111111!!!!!!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ja bym się wstrzymał - najgorsze co można zrobić to wpaść w spiralę pożyczek i jeszcze wciągać w to dzieci

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania najważniejsze pytanie - mieszkasz z nimi w tym domu? Jeśli nie, to nie myśl nawet o braniu tego kredytu na siebie

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: OP to debil xD Skoro 15k kredytu im nic nie dało to 20k też nic nie da bo się poczują pewnie i zaczną brać nowe kredyty, a potem OP będzie brał już kredyt na 50k xD Się lepiej zainteresuj na co twoi starzy przepierdalają tyle kasy kiedy oboje pracują i jeszcze kredyty przejadają.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Nikt tutaj nie uświadomił Cię, że jeśli rodzice nie będą mieli się gdzie podziać, to i tak może zgłosi się do Ciebie po pomoc dla nich. Pp prostu oblicz co jest dla Ciebie bardziej korzystne.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie rob tego, rozumiem ze to ciezka sytuacja i nie bedzie ci latwo powiedziec "nie" skoro chociaz czesciowo te dlugi byly brane na twoja edukacje. Ale skonczy sie to tak, ze Ty wezmiesz czesc dlugow na siebie, bedziesz musial je splacac przez kolejne 20 lat, a za 5 lat oni beda mieli tyle samo dlugow ile maja teraz. Zawsze sie to tak konczy, za kazdym je**nym razem.

    •  
      T................z

      +18

      @AnonimoweMirkoWyznania: Tak, obciąż się na resztę życia, a potem oni przybiegną z kolejnym kredytem do spłaty. Pomogłeś, nic z tego nie wyszło, a dla Ciebie to jednak był wysiłek. Nie wiem co na umyśle mają ludzie, którzy uważają, że wiszą coś rodzicom za to, że ich utrzymywali. Jest taki obowiązek, a to ich decyzja, że się go podjęli. I słabo im wyszło, skoro wyciągali od studenta ostatnie pieniądze i pewnie jedli normalnie, mieszkali w komfortowych warunkach, a dziecko kisiło się w jakimś zasyfionym akademiku i jadło byle co. Naprawdę, wyraz wielkiej opieki.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nie bierz na siebie takiego obciążenia, i tak już im dużo pomogłeś. Twoja siostra jest już też dorosła, więc sobie poradzi, a rodzice niech wypierdzielają w podskokach za granicę i tam zarabiają na spłatę. Powiedzą rok, dwa a może pół roku. Obojętnie w jakim są stanę fizycznym, jakaś robota się dla nich znajdzie. Na boga. Coś tak czuję, że jeśli odmowisz to obrażą się że nie chcesz im pomóc. Trudno. Lepiej się nawet odciąć niż ciągnąć za sobą takie zobowiązanie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: popierdolilo Cię? Rodzice są dorośli i to jest kurwa ich problem a nie Twój. Niczego nie bierz na siebie, już wystarczająco dużo dla nich zrobiles. Utrzymywanie Cię na studiach było ich obowiązkiem

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: 90% ich zarobków pokrywają RATY? Co twoi starzy mieli w głowach, że brali wszystko na kredyt? Kto im w ogóle udział kredytu?

      Sam przymierzam się do kredytu na dom i w moim przypadku rata wyniesie 8-9% dochodu, a i tak sram w majty, że nie dam rady. 90% to dla mnie jakaś abstrakcja.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: twoi rodzice nie potrafią zarządzać pieniędzmi i żyją ponad stan. Nie jest to w żaden sposób Twoja wina. Dodatkowo nie szanowali tego, że chciałeś się uniezależnić i wyciągali rękę po zarobione przez Ciebie pieniądze. Pachnie mi tu graniem na wyrzutach sumienia. Wiesz dobrze, że na tym kredycie się nie skończy. Będziesz go sam spłacał a w tle będą ich kolejne długi. Dodatkowo marnujesz sobie przyszłość. O wiele trudniej będzie Ci się uniezależnić i swoje życie uczynisz takim od jakiego cały czas chcesz uciec. Jedyne rozsądne co mi przychodzi do głowy to zabierać ich wypłaty i zarządzać pieniędzmi tak, aby starczało. Robić samemu przelewy na raty kredytów, opłaty za gaz, prąd, kablówkę i inne rzeczy oraz wydzielać kasę na żarcie. Jeśli nawet z żarciem nie będą dawać sobie rady to będziesz musiał robić to sam (np. raz w tygodniu wypełniasz im lodówkę). Jeśli kasy jest za mało, możesz rozważyć sprzedaż domu i kupno mieszkania a z nadwyżki spłacić długi. Jeśli nie zgodzą się na żadne z tych rozwiązań to masz jasny obraz, że nie chcą zmieniać swojego życia i liczą na, że będziesz sponsorem. Dodatkowo na twoim miejscu poszedł bym do prawnika i wymiksował się z dziedziczenia ich długów.

      Ehh rozpisałem się z gotowym rozwiązaniem i zdałem sobie sprawę, że problem leży w Twojej głowie. Jesteś uzależniony od rodziców a oni to wykorzystują. Ale i tak znajdziesz w głowie argumenty, że tak nie jest i jesteś im winny pieniądze. I jak im nie dasz to jesteś ten zły. Ale do tego musisz dojść sam. Wstrzymaj się z kredytem na pół roku i idź na psychoterapie.

      +: Kinja, d......a +1 inny
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli rodzice dzisiaj nie są w stanie poradzić sobie z płatnością rat to żaden magiczny kolejny kredyt nie pomoże. Prawda jest taka, że skoro mają takie kłopoty to muszą raz na zawsze skończyć z wszelkim pożyczaniem pieniędzy.

      Zważ na to, że rodzice to nie biedne osoby, które nie posiadają nic. Mają dom, mają zdaje się że samochód więc posiadają majątek, który można wykorzystać do spłaty. Przykro pewnie to stwierdzić, ale racje ma @zajety_elektron, że oni nie potrafią dysponować swoim majątkiem (ty zresztą też).

      Na pewno nie bierz żadnego kredytu, nie podpisuj nic. Obarczasz się wielkim kredytem w momencie kiedy sam nie posiadasz żadnego majątku. Zdecydowanie nie !!

      +: W....k
    •  

      @Wykrok On jest taki sam debil. Spłacanue cudzych długów karta kredytowa, a potem jak tylko się jakiś hajs pojawił to wydanie 2k na tel (bo przecież stary padl :D).

      +: W....k, cojawyrabiam +2 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli chcesz sobie zmarnować życie i żałować tej decyzji przez kolejne dziesiąt lat to doga wolna. Twoi rodzice są dorosłymi ludźmi i na pewno dobrze wiedzieli czym to pachnie, nie bierz kredytu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie bądź głupi. Z jakiej racji masz płacić za błędy swoich rodziców?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jest coś takiego jak upadłość konsumencka. Zainteresuj się tematem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Z jednej strony rozumiem Cię dobrze, bo rodzicom trzeba pomóc. Z drugiej - w Twoim wieku jeżeli w ogóle myśleć o takim kredycie, to co najwyżej na własne mieszkanie.

      Więc pomóż jak najbardziej, tylko zdaj sobie sprawę, że taka pomoc jak przedstawiasz NIE rozwiąże żadnego problemu.
      Pomóż, ale na swoich warunkach.

      Jeżeli weźmiesz ten kredyt, mogę się założyć że za kolejny rok lub dwa znowu nabiora kolejnych kredytów "pod korek" i będą szukać kolejnych. Jak to mówią - to definicja szaleństwa - robić wciąż to samo i oczekiwać odmiennych rezultatów.

      Najbardziej im pomożesz, jeżeli siądziesz z nimi i przejrzysz dokładnie wydatki i przychody.
      Co (poza kredytami) stanowi stałe wydatki? Czynsz, energia, woda, ogrzewanie - czy to wszystko kosztuje sensownie, czy zbyt dużo jak na dwie osoby? Czy wydają na jakieś zbędne rzeczy? Możliwe że będzie potrzeba podjąć jakies twarde/bolesne decyzje, takie jak zmiana miejsca zamieszkania na tańsze w utrzymaniu (jesli to tu jest problem). To może być trudne, bo z tego co piszesz, przeważa podejście "jakośtobędzie". Trzeba przejrzec te długi. Czy da się część z nich odłożyć, umorzyć, czy sa opcje upadłości konsumenckiej jak ktoś sugerował? Czy rodzice kwalifikują się do pomocy społecznej (byc może tak)?

      Domyślam się że nie będzie to łatwe, ale musisz spróbować przerwać tę spiralę i sposób myślenia.

    •  
      I.......i

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: mam nadzieję że to bait. A jeśli nie - OPie, jesteś durniem.
      Przez lata cierpiałeś za błędy rodziców, a gdy masz realną szansę wyrwać się z tego koła - sam sobie zakładasz stryczek.
      Jak sam wspomniałeś dałeś już rodzicom kupę własnych pieniędzy, by potem po części je odbierać. Nie jesteś już nic winny rodzicom, usamodzielnij się. I tobie nie będzie nic ciążyło i rodzice będą mieli mniej osób do utrzymania.
      No i ten telefon za 2.000 na raty gdy rzekomo bieda piszczy to zbytek, że głowa mała.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: żeby poderwać dziewczynę, nie potrzeba pieniędzy. Ba, możesz na wesoło podejśc do tematu i chwalić się, że jesteś biedniejszy od żebraków, bo jeszcze długi masz. Dziewczyna równie dobrze może ciebie sponsorować. Znam bardzo dużo facetów na utrzymaniu kobiet. Te to lecą na kasę to prostytutki i i tak nie byłby z nich materiał na żonę. Oczywiście wszystko to w granicach rozsądku, że potrafisz ciężko pracować, zarabiać, a tylko chwilowo jest źle i w przyszłości wynagrodzisz wzajemne wspieranie się. Temat kredytu jest trudny. Pamiętaj, że jednak przez ileś tak lat, do 16-20 roku życia to rodzice cie utrzymywali i obowiązkiem dziecka jest dbanie o rodziców na starość. W twoim przypadku starość rodziców przyszła wcześniej. No to tyle samo przynajmniej, czyli np 16 lat, to ty ich utrzymujesz. Wiadomo jednak, że wszystko z głową. Jeżeli rodzice wpadli w spiralle długów, tzn że jednym kredytem spłacają dlugo to kolejne zadłużanie jest nie rozsądne. Co jak zachorujesz albo coś innego uniemożliwi spłacanie. Sprzedajcie pół chaty, albo wynajmijcie.

      +: orcio
    •  
      W....k

      0

      @Arrival: no niestety, pojęcia ludzie w Polsce o pieniądzu nie mają. Fragment o telefonie mi umknął, ale to i tak małe piwo przy tym co niektórzy odpierdalają. Od kolegi słyszałem historię o gościu, któremu zlicytowali mieszkanie, a ten wziął nowe auto w leasing mając kurwa żonę i dwójkę dzieci. xD Sam mam telefon za 800 ziko, a bolało mnie serce jak zobaczyłem ten sam model na wystawie w lombardzie za 230, ale ja sknera od dziecka byłem.
      A tak abstrahując od OPa, Polakom pieniędzy nie można dawać bo im odpierdala.
      @AnonimoweMirkoWyznania: a ty OPie ogarnij się. Przejdź się do jakiegoś prawnika. Albo nawet księgowy jakiś niech się wami zajmie jak planować wydatków nie umiecie. Co innego jak ktoś ma jakąś tragedię w rodzinie, ktoś jest chory, a co innego jak twoi rodzice przejedli hajs.
      I kurde bela odbierajcie telefony ludzie od windykacji bo jej zależy na odzyskaniu długu, nie zgnojeniu i można ugadać często z windykatorami jak rozłożyć długi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: uff, dobrze że ja nie mam takich głupich rodziców..

    •  

      S.: Cześć,

      prog>15k here.

      Widać, że jesteś dobry chłopak, i chcesz pomóc rodzicom. Szacun - powaznie.

      Przemyślał bym parę tematów i na ich podstawie podjął decyzję:

      1. Twoi rodzice ewidentnie maja problem z finansami. Kolejny kredyt nie jest rozwiązaniem. To się nazywa spirala. Musi gdzieś mieć koniec - ale nie w Tobie.
      2. Czy w domu jest alkochol, papierosy? Problem z nałogami, np TV, wylegiwanie sie na kanapie? Jeśli tak, rozwiąż go i koszty z nim związane. Jeśli nie, dobra rodzina z problemami, olej punkt.
      3. Z jakego miasta pochodzisz i czy jest problem w tym mieście z Praca? Jeśli tak, trzeba szukać takiej, która pozwoli na zaspokojenie potrzeb, nawet jesli znalezienie będzie trwało i nie ma jej na wyciągniecie ręki. Za jakiś czas się znajdzie.
      3a. dot. Twoich rodziców
      3b. dot. Ciebie - jesli mała miejscowość- wyjedz do wiekszego miasta z mozliwościami.
      4. Uważam, że Twoi rodzice powinni spłacić kredyt samodzielnie. Zaciąganie pożyczek to ich decyzje, a życie polega na ponoszeniu konsekwencji swoich decyzji. tzw. odpowiedzialnośc. Możesz im jedynie pomóc, ale rozsądnie.
      5. Czy mieszkasz z rodzicami? Jesli tak, wyprowadź się. Musisz sam stanąć na nogi i odciąć pępowinę zaczynając od zera. Da sie.
      6. Jaka jest wartość mieszkania i czy nie jest ono za duże dla Twoich rodziców? Może lepiej sprzedać mieszkanie i kupić mniejsze, tańsze, w gorszej lokalizacji.
      7. Można kombinowac i mieszkanie przepisac na Ciebie. A samemu ogłosić upadłość - pod warunkiem, że mieszkanie nei jest w zabezpieczeniu kredytu/pozyczki.
      8. Jeśli jesteś zdolny i jestes w stanie zarobić ala programista>6k i wiesz, że dasz sobie radę, możesz spróbować pomoc rodzinie w spłacie (ale nie biorąc niczego na siebie!), ale pod pewnymi warunkami, np zakaz zaciągania jakichkolwiek pożyczek przez rodziców. Nie życie ponad stan. Uzywki out. Lepsza praca rodziców.
      Nawet umowa notarialna z rodzicami z zasadami - w przypadku złamania i wprowadzanie dalszej patologii finansowej - sorry gregory, no mercy.
      9. Jeśli masz rodzeństwo, spotkaj sie porozmawiać jak możecie sobie pomóc.

      Po wpisie czuje, że ne jesteś głupi. Dobry chłopak, który chce pomóc rodzinie (mam nadzieje ze bez patologii). Musi mieć to jednak sens i spinać się "biznesowo". Rodzinie TRZEBA pomagać, ale nie można wykrwawić się z tego powodu. To nie bajka, a życie. Twoje. Wiec znajdz złoty środek nie biarąć formalnie na siebie wszystkiego. Trzymam kciuki.

      w skrócie:
      1. zakaz brania jakichkolwiek dodatkowych kredytów na Twoch rodziców.
      2. Nie bierz zobowiązań na siebie. Możesz jedynie pomagać z boku.

      3. Lepsza/dodatkowa praca dla rodziców - potrzeba zmiany.
      4. Odetnij pępowinę i stań na nogi zarabiając na siebie i być może pomoc Twojej rodzinie.
      i naważniejsze
      5. czas... zmień rzeczy i daj temu czas..

      trzymam kciuki

      Zaakceptował: akado}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Fugi88888, @PoraUmierac22, @zjadlbym_kebaba, @mojarewolucja

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: W tl dr powinno się też znaleźć to ile masz lat i ile masz długu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Znam to - musisz spiąć dupę i pod żadnym pozorem niczego nie podpisywać. Twoi rodzice muszą zatonąć. Wiem, że to brzmi przykro, ale tak po prostu jest. Twój wybór to, czy chcesz tonąć razem z nimi. I nie przejmuj się, poradzą sobie. Tacy ludzie zawsze sobie radzą.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie rób tego. Jeżeli mają hipotekę na domu/mieszkaniu, to ją wykup, ale pod żadnym pozorem nie bierz kredytu na spłatę ich długów. To NIC nie pomoże.
      Pomagaj im przelewając co miesiąc kwotę równej ewentualnej raty kredytu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: panie kurwa. Sluchaj co teraz powiem bo to wazne. Pracowalem dlugo w windykacji. Tak tej najgorszej tez. Widzialem wiele. Kredytem kredytu sie nie splaca. Wstrzymaj sie kurwa i to przemysl. Moja propozycja jest taka. Niech rodzice wspolnie zloza wniosek o upadlosc konsumencka. Przy takim obciazeniu sąd im to uzna. Skonczy sie windykacja skonczy sie komornik i splacanie rat. Przyjdzie syndyk, w porzadku czlowiek tak naprawde bo dziala naprawde w dobrej wierze, oszacuke majatek rodzicow. Wyprzeda to co sie da. Rodzice beda chronieni prawem przed windykacja, dostana lokal zastepczy na minimum dwa lata o ile dobrze pamietam jesli ich mieszkanie zostanie sprzedane. Reszta dlugow bedzie umorzona. Nigdy nie dostana nigdzie kredytu a to co pewnie i tak bys im dawal na rate przeznacz na pomoc, kup im produkty ktorych potrzebuja, moze jakis sprzet do domu itd. Blagam przemysl to kurwa. Za duzo w zyciu widzialem takich sytuacji. Napisz do mnie jesli chcesz doradze i pomoge

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a może zamiast pisać pół pensji /80% pensji użył byś kwot ? Myśle ze to bardziej zobrazuje w jak dużej dupie jesteś ? Na ile pomoże sprzedaż np. Domu i No. zamiana na małe mieszkanie .
      Podsumowując ile jest tego długu (całego do spłaty ) ?
      Ps. A co z siostrą ? Czemu tylko ty masz spłacać ?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jezu, mam nadzieje, ze jutro OP napisze, ze jednak tego nie podpisal... czlowieku, nie niszcz sobie zycia!!! Obowiązkiem dzieci NIE JEST naprawianie błędów swoich rodziców. Już raz próbowałeś im pomoc z tą kartą kredytową i zobacz jak wyszło. Brzmi to tak, jakby Twoi rodzice byli uzależnieni od tych pozyczek, jak od hazardu, czy czefokolwiek innego...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Stary, nie rób tego! Serio. Wiem, że to w ch.. ciężka emocjonalnie sytuacja, ale to co zrobisz, może być dla Ciebie katastrofą. Twoi rodzice ewidentnie nie ogarniają finansów i tak jak napisał pierwszy komentator - wpadli w spiralę długów. Teraz chcą zrobić w niej miejsce dla Ciebie. Dziś masz pracę, za rok może przyjść kryzys i ani Ty, ani Twoi rodzice nie będziecie mieć pewności zatrudnienia, a co za tym idzie - spłaty kredytu. Jeżeli chcesz brać na coś kredyt to na inwestycje - żeby zarabiać więcej kasy, a nie po to, żeby wydać na konsumpcję. Ok, jakaś karta kredytowa z umiarkowanym limitem może czasem uratować dupę, ale nie idź drogą Twoich rodziców. Jak musisz to pomóż im finansowo w spłacaniu rat, ale nie bierz na siebie takiego brzemienia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pogrzało cię? Władujesz się w to samo co oni i skończysz jako bankrut. Sorry Batory oni są dorośli i niezaradni źyciowo i choćbyś im dał miliard pln, to i tak go przepieprzą i za tydzień przyjdą po nowe.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania ile tego długu i na co poszły pieniądze?

    •  

      @Tytanowy_Lucjan: Najgorsze jest to ze skoro jest ich synem to naturalnym dla takich instytucji jest to ze zrobia wszystko by to on ich splacil. Byl juz tu jeden mirek ktory w ten sposob wpadl w niezle bagno. U mnie w rodzinie po smierci jednej osoby od razu szlismy do notariusza o odrzucenie spadku zeby zadno z nas nie musialo splacac czlonka rodziny rocz dlugow w parabankach nic nie mial.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Mirku, smutne i bolesne to co piszesz. Mamona dyktuje całe życie , bardzo smutne. Powinieneś zarabiać na szkoleniach , jeździć po szkołach i wykładać na temat "dlaczego nie wolno wydawać pieniędzy których się nie zarobiło " - a jest to plaga i choroba narodowa (cywilizacyjna?) Polaków (i pewnie nie tylko). Młode pokolenia które dziś wkraczają w dorosłość nie wiedzą co to RRSO, nie wiedzą do końca ileni jak trzeba oszczędzać aby na coś uskładać natomiast są omamiani reklamami pożyczek na wyciągnięcie ręki.

      Współczuję Tobie bardzo. Nie pogarszaj swojej sytuacji. Czy do tej pory życie nie nauczyło Cię co to dług ? Czy podoba się Tobie życie z długami? W dodatku nie swoimi?

      Napisali ci Mirki wyżej - są opcje. Upadłość konsumencka , odetnij się od tego. Nie żyj swojego życia jako dłużnik.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoi rodzice i zrobisz jak uważasz, ale myśle że są tez inne drogi rozłożenia ich długów na raty. Niech wezmą kredyt konsolidacyjny i tyle. Biorąc kredyt na tyle lat zamykają Ci szanse na normalne życie, zostajesz ograniczony jeśli chodzi o możliwość wzięcia kredytu na własne mieszkanie. To jest mocno egoistyczne z ich strony.

      +: d......a
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: sprzedac mieszkanie i kupic duzo mniejsze, ty i tak utrzymujesz sie sam. To twoi rodzice zrozumia, ze chcesz czerpac z zycia poki mozesz. Mozesz im pomagac i sie dokladac by kredyt szybciej splacic o ile chcesz, to nie musi byc nie wiadomo jaka kwota. Moze za jakis czas twoje zarobki wzrosna i bedzie szansa na szybsza splate kredytu. Pozbawiajac cie przyjemnosci i sprawianie, ze bedziesz zyl w ciaglym stresie na pewno im nie pomoze.

    •  
      d......a

      +1

      @AnonimoweMirkoWyznania: Twoje wyznanie jest naprawdę poruszające i zrobiło mi się smutno z Twojego powodu. Nie rób tego. Chcąc postąpić szlachetnie popełniasz błąd. Twoi rodzice najprawdopodobniej nie umieją gospodarować pieniędzmi i są finansowo nieodpowiedzialni. Nie rozwiążesz ich problemu, tylko sam popafniesz w długi. Proszę nie rób tego. To wcale nie jest rozwiązanie.

      +: Raleigh
    •  

      OP: @sylwke3100: @Tytanowy_Lucjan: @AlbertRosenfield: @UmrzecZmilosci: @dwustokrotka: @pilot1123: @Kartkowka_z_grilla: @triada: @kosa1410: @niggerinthebox: @Wykrok: @Jasiek794: @ravau: @bisu: @czerwona_herbata: @Korpokociak: @bevegelsesmengde: @justnormalguy: @mandrake13: @Astygmatyk: @neonn: @KochanekAdmina: @Trismagist: @kiszczak: @piwniczak: @TruskawkowyPlaszcz: @Bikaj: @zajety_elektron: @R4vPL: @kobiaszu: @oswojony_tygrys: @Micho_master: @Arrival: @MallaCzarna: @pan_fenestron: @DobrzeNaoliwioneLozysko: @Esseker352: @destruktiv_komando: @Infinissi: @mentorwykopu: @Przekopowiec: @push3k-pro: @push3k-pro: @Ranven: @chopak: @Marynasz: @pajratus: @supernick: @JudeMasonPolakozerca: @Fafnucek: @Cephalopoda_Ammonoidea: @slozubn: @snwptest: @kongresowka: @CyganAnonek: @b0b3r: @dokaduka:

      Cześć,
      dzięki za wszystkie słowa wsparcia, podpowiedzi co mogę zrobić i przeważające komentarze, żebym się na to nie decydował. Muszę wam naświetlić trochę sytuacje, bo wydaje mi się, że uważacie mnie za przegrywa totalnego, któremu rodzice zjebali życie do dnia dzisiejszego i chcą zjebać kolejne 20 lat. Co do tych 20 lat mogę się zgodzić, ale moje życie, oprócz tego, że nie miałem pieniędzy było dobre. Wychowałem się w patologiczno -normickim środowisku, gdzie jedynie moi rodzice zabiegali o to, żebym uczył się w tym kierunku, który mnie interesuje. Z moich znajomych, z którymi się wychowywałem (około 10 osób) tylko ja mam stałą, dobrze płatną pracę. Reszta socjal albo za granicą, albo jakieś dorywcze. Rodzice na prawdę bardzo dobrze mnie wychowali i zawdzięczam im dużo, pomimo tego, że była bieda. Te kredyty wzięły się stąd, że zawsze chcieli dla mnie i siostry jak najlepiej i w ten sposób załatwiali pieniądze na różne wydatki. Wiem, że nie był to najlepszy sposób, ale takie decyzje podejmowali, a ja jako dziecko nie rozumiałem nawet co się dzieje i jakie to niesie konsekwencje. Moja siostra jeszcze się uczy, więc na razie nie da rady wesprzeć rodziców finansowo a jest jeszcze dla nich obciążeniem. Jednocześnie przez siostrę pojawiły się spore wydatki, których można było uniknąć, gdyby podejmowała inne decyzje. Co mam jej za złe, ale wiem jednocześnie, że nic to nie da. Co do kredytów, tylko jeden jest zabezpieczony, reszta jeżeli nie będzie spłacana to równa się wjazdem komornika i konfiskatą wszystkich rzeczy, mebli, samochodu, sprzętów, oprócz domu i działki. Moi rodzice nie mogą sobie pozwolić na zmianę miejsca zamieszkania, bo tato pracuje w dość wąskim i specyficznym zawodzie a mama również ma małe szanse na dostanie innej pracy. Nie zmienia to faktu, że rodzice lekkomyślnie brali kolejne pożyczki, nie licząc się z ich konsekwencjami. Dzisiaj miałem z nimi rozmowę i powiedziałem im to wszystko co i wam napisałem. Wiem, że nie wezmą kolejnego kredytu, bo 1. mają teraz przykład, czym to grozi, 2. nikt im nie da przy takim obciążeniu. Poza tym zdecydowałem się na taką decyzję, bo chcę też mieć te pieniądze, które zarabiam, tylko dla siebie. Mam niecałe 24 lata i teraz jest najlepszy okres w moim życiu, nie mogę się ograniczać i przez następne 10 lat oddawać rodzicom pieniędzy. Po otrzymaniu kredytu, rodzice będą go spłacać, a za 2 lata siostra kończy naukę i idzie do pracy, więc będziemy razem łatać ewentualne braki w finansach. Nie zdecydowałbym się też na to, gdybym nie miał świadomości finansowej, ale wiem, że pracując w IT mam bardzo dobre możliwości jeżeli chodzi o podwyżki w pracy, a i pracy dla mnie nie zabraknie. Co do tego telefonu za 2k. Tak wiem, że to mogło wam się wydawać abstrakcją, jak, przy takich obciążeniach mogłem brać kredyt na 2k. Tylko, że jakby nie oddawanie rodzicom kasy, to mógłbym sobie na ten telefon pozwolić po 2 miesiącach oszczędności. Ale z racji, że cały wolny hajs oddawałem rodzicom, zdecydowałem się na telefon na raty, bo było mnie stać, żeby spłacać tę ratę co miesiąc przez rok.
      Poza tym, nigdy nie brałbym pożyczki na jakieś swoje zachcianki, bądź na utrzymanie dzieci, tak jak robili to moi rodzice. Jestem przeciwny 500+ i uważam, że każdy myślący człowiek, powinien najpierw zapewnić sobie dobrą sytuację finansową, a następnie decydować się na dzieci, tak, żeby posiadanie syna czy córki nie wymagało wielkich wyrzeczeń finansowych.
      Dzięki jeszcze raz za wszelkie komentarze, wiem, że pewnie większość z was po tym wpisie nadal uważa mnie za debila, ale taka jest moja decyzja. Wychowałem się w rodzinie, która wspiera się w każdej możliwej kwestii i to jest chyba największy na to dowód. Życzę wam, żebyście nigdy nie musieli podejmować podobnych decyzji, a jeżeli będziecie musieli, to pomyślcie też nad tym, dlaczego doszło do takiej sytuacji i jak czują się wasi rodzice. Dzięki jeszcze raz i powodzenia

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Fugi88888, @PoraUmierac22, @zjadlbym_kebaba, @mojarewolucja, @skyrunner, @futrzakos, @snwptest

      +: d..........a, Bikaj +2 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Czy ja prosiłem, żeby mnie wołać?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie zmienia to faktu, że nie podpisuj tej umowy. Jak chcesz im pomóc to sam spłacaj ten kredyt (przelewając samodzielnie na rachunek techniczny kredytu) i nie dając rodzicom pieniędzy do ręki.

      +: W....k, snwptest +5 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Co ty dajesz czlowieku... wspieranie rodziny poprzez poglebianie problemu? Wspieraj ich ale madrze. Kredyt konsolidacyjny to jest to czego potrzebuja, a nie kredytu zaciagnietego przez syna.

      Wiesz co to jest? To taki kredyt ktory w uregulowany sposob pokrywa cale zadluzenie kredytobiorcy, po czym rozklada kwote do splaty na raty ktore mozna przezyc. Przyklad, zarabiasz 5k, masz kredyt na dom 2k/mc, 1k na auto i 1k konsumpcyjny, laczne zadluzenie 700k. Za 1k nie przezyjesz, wiec bierzesz konsolidacyjny, z 700k robi ci sie 900k, ale rata spada do 2k/mc (przyklad) i mozesz normalnie i godnie zyc.

      To co chcesz zrobic to jak zarazenie sie HIV zeby przyjacielowi bylo razniej byc chorym.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania tak jak Ci @bisu pisze - rodzicom pomagaj (rób przelewy na rachunek kredytu) na ile możesz , ale nie podpisuj NIC . Pomożesz a nie będziesz mieć ryzyka i obciążeń.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: BRAWO, SPŁACISZ IM TE DŁUGI A ONI NAROBIĄ KOLEJNYCH I ZA 5 LAT TELEFON DO SYNA HALKO WIESZ NIE RADZIMY SOBIE NIE SPLACILBYS?
      Gratuluje decyzji.......

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: serio zyjesz biednie i kupujesz telefon za 2k? ja zyje godnie a i tak nigdy nie kupilem telefonu za wiecej jak 250zl. Wasza rodzina chyba ma to po prostu w genach...

    •  
      J.....a

      +1

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na pewno nie podpisuj takiej umowy! Nic im nie dawaj za darmo.
      Możecie ewentualnie zrobić taką umowę, że weźmiesz kredyt hipoteczny na zakup domu (lub części domu, np. 1/2), kupujesz od rodziców dom i oni za tę kasę spłacają kredyt.
      Oni mają od Ciebie jakąś kasę, ale Ty jesteś właścicielem domu (lub części domu) w którym mieszkają, więc przynajmniej nie zostaniesz z niczym.

    •  
      J.....a

      0

      @AnonimoweMirkoWyznania: Kolejna sprawa - lepiej powiedzieć, że zamiast spłacania długów rodziców bierzesz na siebie pomoc finansową uczącej się siostrze. Prznajmniej pomagając jej w utrzymaniu będziesz miał narzędzie by przypilnować czy się faktycznie uczy, żeby wyszła na ludzi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na początek powiem tak, że zrobisz co chcesz, to twoje życie.

      Wybacz, ale ja również pochodzę z rodziny, która nie była bogata, rodzice brali pożyczki, ale nigdy na tyle, żeby sobie nie poradzić. Na dodatek jak dla mnie mocno słabe jest wytłumaczenie, że te pożyczki i kredyty to na twoje wychowanie. Bo co to właściwie znaczy?
      Moich rodziców nie było stać na wiele więc ja też nie miałem wiele. Miałem używanego kompa za młodu, nie miałem markowych ciuchów, buty kupowałem za 20 zł a nie za 200 zł. I choć wtedy pewnie tego nie doceniałem tak teraz wiem, że dzięki temu mają w miarę spokojną starość (dziś bez pożyczek żadnych).

      Nie rozumiem jak można pozwolić, żeby dziecko zadłużało się na mnie na 20 lat. Skoro masz dobrą pracę, jesteś w stanie im pomagać to pomagaj im. Niech i 90% swoich zarobków przeznaczają na spłatę kredytów. A ty im pomagaj w codziennym życiu. Kupuj jedzenie, pomagaj siostrze itd.

      Poza tym pamiętaj, że mimo wszystko jest wiele rozwiązań, z których mogliby skorzystać twoi rodzice. Od choćby właśnie sprzedaż domu i kupno mieszkania w bloku. Będzie mniej miejsca, ale w ostatecznym rozrachunku z tej kwoty, która zostanie można spłacić część zobowiązań. Jeszcze jestem w stanie zrozumieć zachowanie samochodu (jako ważna rzecz, narzędzie pracy) o tyle zawsze można spróbować się dogadać z bankami, skonsolidować kredyt, rozłożyć na dłuższe raty itd.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Co do tego telefonu za 2k. Tak wiem, że to mogło wam się wydawać abstrakcją, jak, przy takich obciążeniach mogłem brać kredyt na 2k.
      Poza tym, nigdy nie brałbym pożyczki na jakieś swoje zachcianki,


      iksDe

    •  

      zielony kropek: Hej,
      Z Twojego pierwszego wpisu od razu zrozumiałem, że nie jesteś przegrywem, nie masz zjebanego życia i że część kredytów wzięła się stąd, że rodzice chcieli dla Ciebie i siostry jak najlepiej.
      Niestety miałem podobny przypadek u siebie i wiem jak się kończy branie kredytów na spłatę kredytów członka rodziny. BEZ patoli, BEZ totalnego przegrywu. To po prostu nie jest dobra droga, chyba, że masz 100% gwarancję, że:
      1. To są na pewno wszystkie, ale to WSZYSTKIE ich długi
      2. Nie wezmą już żadnego, żadnego kredytu. Ani karty kredytowej, ani debetu na koncie, ani "stówkę od cioci do pierwszego". Nic. Null.
      3. Jesteś w stanie spłacać ratę kredytu i nadal móc coś odłożyć oszczędności. Już teraz, nie za miesiąc, nie za następną podwyżkę.

      Jeśli te punkty są spełnione, go for it! masz moje błogosławieństwo. Jeśli nie, no cóż, to bardzo ryzykowny ruch, który w najlepszym przypadku kopnie cię kilka razu mocno finansowo w dupę, a w najgorszym wciągnie w karuzelę finansowego spierdolenia jak rodziców.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Fugi88888, @PoraUmierac22, @zjadlbym_kebaba, @mojarewolucja, @skyrunner, @futrzakos, @snwptest, @SfermentowanyPapug

    •  

      2. Nie wezmą już żadnego, żadnego kredytu. Ani karty kredytowej, ani debetu na koncie, ani "stówkę od cioci do pierwszego". Nic. Null.

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale wlasnie w tym rzecz, ze kredyty beda brali. Przeciez po skonsolidowaniu tych kredytow na nazwisko OPa dalej je beda splacac, pewnie w takim samym stopniu jak splacaja teraz. Cala akcja typu "przejmij nasze kredyty na swoje nazwisko" jest po to, zeby zaciagnac wiecej kredytow w przyszlosci.
      Wiem co mowie, bo rodzice rozowej rowniez sa "uzaleznieni" od zycia na kredyt. I wcale nie mowie, ze zrobia to z premedytacja, ale jezeli OP przejmie czesc kredytow to jego rodzice nagle odzyskaja czesc swojej zdolnosci kredytowej i pojawia sie podmioty sklonne pozyczyc im wiecej kasy. Po jakims czasie bedzie "a wezme 2tys, akurat strasznie potrzebujemy, a przeciez splace bez problemu" i sie wszystko zacznie od nowa.

    •  

      OP: @Wykrok: @bisu: @Esseker352: @Marynasz: @pajratus @snwptest wołam was, bo czuję, że coś się znacie i chcecie mi doradzić.

      Obecnie sytuacja wygląda tak, że kredyt nie jest podpisany. Dokładny spis kwot obecnego zadłużenia będę miał jutro, a w ogólnikach sytuacja wygląda tak.
      Mama zarabia 3600 netto (umowa o pracę), ojciec 0-3000 netto (umowa o dzieło). Kredyty wynoszą obecnie około 4500zł. Hipoteka w której mieszkają rodzice to dom wolno stojący na wsi wyceniony przez rzeczoznawcę na 260tys. Obecnie zadłużenie wynosi około 200tys. (5, czy 6 pożyczek) na okres do 10 lat. Mama potrzebuje samochodu, żeby dojeżdżać do pracy, bez tego nie da rady pracować. Ojciec pracuje w zależności od zleceń, są miesiące dobre że przynosi nawet ponad 3 tys, ale są też takie, gdzie nie zarabia prawie nic, albo kilkaset złotych. Ojciec ma w papierach jakieś 2ha pola jeszcze.

      Opłaty rodziców to:
      -50zł telewizja
      -50zł internet
      -prąd ok 100zł mies.
      -telefony 60zł
      -woda
      -jedzenie
      -paliwo (codziennie około 15-25km) to nie wiem jak to się przelicza
      + utrzymanie siostry na studiach (500zł mieszkanie + życie)
      + rzeczy losowe, naprawy samochodu, choroby rodziców, itp.

      Wielu użytkowników pisało o konsolidacjach. Ja wiem, że coś takiego jest, ale też musiałbym to podpisywać wraz z rodzicami i byłoby większe oprocentowanie niż na ten kredyt pod hipotekę. Główny problem jest taki, że ojciec może jedynie dostać zaświadczenie umowa-dzieło z ostatniego miesiąca a banki tego nie biorą pod uwagę. Dlatego potrzeba drugiej osoby, która ma regularne wpływy na konto i podpisaną umowę - czyli kogoś takiego jak ja.
      Opcji przeprowadzki nie ma raczej, bo ojciec nie ma wykształcenia i ma >50 lat więc już go nikt nie przyjmie do pracy. Mama pracuje w oświacie, ale też raczej trudno tam o posadę, szczególnie bez znajomości. W obecnym miejscu ma szanse na awanse w perspektywie kilku lat a tak musiałaby zaczynać od niższych pensji + nie wiadomo czy w ogóle by znalazła pracę gdzieś.

      Ja zarabiam 3,5k, spłacam tę kartę , ale tam mam tak, że miesięcznie przy maksymalnym debecie mam chyba 130zł odsetek, wpłacam minimalną spłatę karty i mogę dalej tę kwotę przeznaczać na wydatki. Ja potrzebuję około 1300 na mieszkanie + życie.

      Więc łącznie jest naszych pensji 7 tys. + to co zarobi ojciec
      Wydatków co miesiąc jest na moje i siostry utrzymanie z mieszkaniami około 3,5k + rodziców 500 opłaty z paliwem + 1000zł utrzymanie = 5k
      utrzymanie 5k + 4,5k raty = 9,5k wydatków łącznie przy 7-10k zarobków

      Macie jakieś pomysły co z tym można zrobić? Możecie podesłać linki do jakichś artykułów to chętnie się douczę, bo teraz serio ta sytuacja jest ciężka a nie mam za bardzo do kogo się zwrócić o pomoc. Dzięki za dobre słowa

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @Fugi88888, @PoraUmierac22, @zjadlbym_kebaba, @mojarewolucja, @skyrunner, @futrzakos, @snwptest, @SfermentowanyPapug

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: mordeczko sluchaj. Jesli odrzucacie mozliwosc upadlosci konsumenckiej (a szkoda) to jedynymi kredytobiorcami jestes Ty i Mama. Ojciec watpie zeby dostal. Mama ma pewnie spierdolony BIK i ma duze obciazenia. Patrzac z perspektywy takiej zeby sie udalo powiem Ci ze watpie zebyscie dostali w ogole kredyt. Chyba ze Ty sam to juz predzej. Raty moga wynosic okolo 50% zarobkow. Najlepiej to bys zrobil piszac do mnie na priv to znajde Ci czlowieka ktory pomoglby to ewentualnie przepchnac. Siedze w branzy kredytowej dlugo. Rozwaz tak czy siak upadlosc rodzicow. Jak potrzebuja auta to wez maly kredyt zarejestruj na siebie i im daj pozniej.

      +: Raleigh

Gorące dyskusje ostatnie 12h