Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (20)

  • avatar

    MIRKI POMÓŻCIE - Obóz pracy w Norwegii

    Cześć! W skrócie przedstawiam wam tragiczną sytuację w której się znalazłem. Przyjechałem do pracy przy zbieraniu malin w Norwegii. Pracujemy na akord od 6 rano do 22 po 13-15 godzin za jakieś nieludzkie jak na tutejsze warunki pieniądze. Dostajemy za skrzynkę (którą zbiera się 1-1,5h) - 50 koron co stanowi około 40% STAWKI MINIMALNEJ w rolnictwie tutaj. Na umowie miałem napisane że zarabiam na godzinę plus na akrod. Wszystko jest przeprowadzane niby "LEGALNIE", żeby być gotowym na kontrolę, tymczasem w rzeczywistości jest nam płacone 1/3 kwoty w umowie. Byłem zmuszony do podpisywania kartek z godzinami pracy, w których zamiast czas pracy jest 4-5krotnie mniejszy. Byliśmy również zmuszeni do podpisywania pisma, przez które za to że będziemy chcieli zadać pieniędzy za godziny będziemy policzeni nawet 1000 koron za dzień (500zł, ceny jak w centrum Oslo). Przy próbie jakiejkolwiek dyskusji z polskim kierownikiem o stawkach, mówi że tak już tu się zarabia w Norwegii i wszyscy plantatorzy w okolicy są tak umówieni. Według moich wyliczeń właściciel plantacji zarabia na Polakach ponad pół miliona złotych na miesiąc z niewypłaconych pieniędzy. Czuję bezsilność.
    Dlatego zwracam się do was, co zrobić w tej sytuacji, jak to udokumentować aby zakończyć to niewolnictwo (chyba tak można nazwać zarabianie paczki parówek na godzinę), aby właściciel nie mógł się wyprzeć podczas kontroli, na którą jest przygotowany. Pomóżcie proszę, pokażcie siłę Wykopu.
    PODBIJCIE PROSZĘ, JUŻ NAWET NIE CHODZI O TE PIENIĄDZE, TYLKO TRAKTOWANIE NAS, POLAKÓW JAK JAKIŚ PODLUDZI. Z góry dzięki!
    #norwegia #polacyzagranica #pomoc #praca #prawo #pytanie #pracazagranica
    pokaż całość

    odpowiedzi (156)

  • avatar

    Mirki w sumie cały dzień zastanawiałem się czy to pisać czy nie, no bo w sumie to chyba łamanie regulaminu, może trochę spam, a może zaraz zobaczę czarną stronę wykopu.

    Pochodze ze zwykłej rodziny mieszkającej w dużym mieście - mama zajmowała się domem i dziećmi, tata charował i pracował aby nas utrzymać. Odkąd pamiętam prowadził księgarnie, całe mieszkanie, 3 piwnice (teraz to już chyba 4), oraz szafy zajebane książkami - serio, to nie pasta.

    Może nigdy jakoś specjalnie się nie przelewało, ale przez ostatnie lata mojego mieszkania z rodzicami dzięki sprzedaży używanych podręczników i pracy po 14-16h dziennie rodzice byli w stanie zarobić tyle żeby odłożyć na cały rok życia - zawsze ich szanowałem mamę za to że za 50zł umiała zrobić 7 obiadów dla 4 osób często zabierająca sobie a dajac nam, abyśmy nie byli z bratem głodni. Ale gdy były używane podręczniki - było coraz lepiej.

    Wszystko skończyło się gdy nasz rząd zaczął wprowadzać darmowe podręczniki - najpierw dla przedszkoli, potem dla podstawówek, potem jeszcze dla gimnazjum, teraz to chyba będa już dla wszystkich. A darmowe podręczniki = ludzie nie płacą księgarnią za nie = moi rodzice pozbawiają się 90% rocznego dochodu.

    I teraz dochodzimy do peunty - bardzo chciałbym pomóc moim rodzicom ponieważ bardzo wiele im zawdzięczam i są dla mnie wzorem do naśladowania jeśli chodzi o życie i wychowanie dzieci. Prowadzą sprzedaż na allegro książek - ojciec 16h dziennie fotografuje książki, pisze opisy (60 latek z reumatyzmem) i wystawia oferty na allegro, a potem pakuje idealnie, zawsze idealnie i starannie paczki. Nie ma tych paczek dużo, bo nie stać ich na promowanie aukcji na allegro, ale jednak to co ja bym zrobił w 10 minut, jemu zajmuje często 30min.

    Wstyd mi o to prosić, ale jeśli może ktoś z was ludzi czytać, pożera książki, a może po prostu ma dobre serce i chciałby pomóc - proszę, kupcie chociaż jedną książkę. Aukcji jest wystawionych ponad 1700 - od literatury pięknej, przez literaturę dla młodzieży, literaturę piękną, zwykłe codziennie książki fabularne, po komiksy, poradniki i albumy. Nawet jakieś książki star wars się znajdą! Brzmi jak żebranie, ale naprawdę bardzo bym to docenił.

    A każda osoba która coś kupi i jest z Krakowa i będzie oczywiście chętna - to poza dostawą ode mnie pod wskazany adres książki, dostanie także puszeczkę zimnego piwa, lub czekoladę - już z mojej kieszeni :) Tylko trzeba to zgłosić do mnie wcześniej.

    Link do konta na allegro to https://allegro.pl/uzytkownik/akrom581?order=m - mam nadzieję że nikt mnie nie zgłosi, ani nie zbanuje. Chociaż wiem że jest to nie zgodne z regulaminem, ale mam nadzieję że pojawi się odrobina empatii i wyrozumiałości.

    Muszę też to jakoś zatagować więc #sprzedam #ksiazki. Dziękuje ślicznie wszystkim z dobrym serduszkiem! Jakbyście coś kupili - proszę dajcie mi znać na pw :)
    pokaż całość

    odpowiedzi (224)