•  

    293138 - 163 = 292975

    Green powrót Velo D4 - za długi byłby ten tytuł.

    Śniadanko, pakowanie, przed odjazdem kawa i ciacho, pogaduszki. Wobec tego wszystkiego wyjeżdżam dopiero o 10:00. Po raz pierwszy w nogawkach.

    Na początek uderzam do zamku w Odrzykoniu, słynny między innymi z powodu Zemsty Fredry. Żeby nie było łatwo i przyjemnie, prowadzi do niego najcięższy dla mnie podjazd dzisiaj. Widoki jednak wszystko wynagradzają.

    Później, dwa kolejne podjazdy - do Brzozowa i Ropy oraz trochę serpetyn do Dynowa. Tamże pizza, a potem i kawa, a jeszcze później kanapka, bo nachodzi chmura i zaczyna lać. Spędzam tam ponad godzinę, a nocleg zaklepany odważnie dopiero przed Przemyślem.

    Za Dynowem, już po Green Velo, jadę trochę po górkach, momentami przy rzece, potem docieram do Sanu, aż wreszcie przekraczam go mostem dla pieszych/rowerzystów. Na horyzoncie widzę zbliżającą się chmurę, spoglądam na radar i zaczynam szukać dachu nad głową. Zajeżdżam na przystanek, akurat gdy zaczyna kropić. A potem ulewa.

    Po 20 minutach przestaje i mogę jechać nie wiem, który już raz po mokrej szosie. Na rozgrzewkę po oczekiwaniu długi, lżejszy podjazd. Na górze kończy mi się asfalt, myślałem że jedynie na chwilę, bo przy zjeździe zaczyna się ponownie. Wszystko fajnie, tylko skończył mi się po 300 m, gdy byłem rozpędzony. Na szczęście jedyna usterka to wyrzucony batonik z przedniej torby. No i kompletnie ubłocony rower i ja na koniec tego szutrowego kawałka. Ech, a cały dzień udaje się o suchym tyłku.

    Znowu zauważam ciemne chmury, spojrzenie na radar i widzę, że tym razem nijak nie uda mi się przeczekać. Na szczęście są to przelotne opady. Ostatecznie kropi czasem do samego końca. Po drodze zajeżdżam do Krasiczyna obejrzeć zamek i zrobić zakupy. Na koniec jadę sobie 3 km krajówką do agroturystyki z dwiema torbami w ręku. Na miejscu udaje się opłukać rower z syfu.

    W tym tygodniu to już 163km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km (nr 20)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Green Velo D4.jpg