•  

    Jedną z najbardziej okrutnych rzeczy jakie robi współczesny człowiek jest tzw. ratowanie zagrożonych wyginięciem gatunków.

    Ratowanie, kurwa, przed czym?

    Znajdźcie mi jeden powód dla którego lepiej będzie żeby panda wielka przetrwała niż wyginęła, to usunę konto. Ona już nawet nie jest istotna dla ekologii ekosystemu bo jej tam kurwa nie ma.

    Co tygrysa czy pandę obchodzi przetrwanie ich gatunku? Ale zostawmy tych ze szczytu piramidy, weźmy ofiary. Ratując jakieś jebane okapi czy inną antylopę mnożymy ilość zwierząt, które będą cierpieć na wolności głód, umieranie w męczarniach gdy stado hien będzie je podgryzać godzinami i choroby, powodujące sranie krwią. Tak właśnie wygląda życie dzikiego zwierzęcia.

    Ale, kurwa, nasze dzieci będą mogły cieszyć się takimi zwierzatkami na wolności xD

    Jesteście, ludzie, okrutni w niezrozumiałym wręcz stopniu.

    Na zachętę warany jedzące żywcem krzyczącego jelenia - coś co będzie mnożone w nieskończoność dzięki waszym programom ochrony gatunków i ogrodom zoologicznym, sadole.

    #antynatalizm #zwierzeta #ekologia

    źródło: youtube.com

    •  

      @kontestatore: dokładnie, po kiego chuja czarnuchom w afryce pomagać - nie dają rady? do widzenia

    •  

      @kontestatore: I te argumenty, że ratują stworzenia, które nie wyginęły naturalnie, a wybił je człowiek lub jego działalność w terenie, tak jakby ludzkość to nie była natura. Wygrywa silniejszy i jak jakiś głupi jeleń czy panda nie potrafiły się dostosować do ekspansji silniejszego gatunku, to giną - proste i logiczne. A dodając do tego ile tysięcy gatunków już wyginęło, to rzekłbym właśnie, że ginięcie ich jest zupełnie naturalne.

      No ale cóż.. ludzie mają potrzebę poczucia misji i myślą, że komukolwiek w ten sposób pomagają, że robią dobrze, że są tacy humanitarni. A dodatkowo trzepią niezłą kasę i renomę na tych wszystkich fundacjach, więc... Pomaganie jest modne w tych czasach. Szkoda tylko, że ta pomoc często jest tak naprawdę gówno warta.

    •  

      @kontestatore: ciekawy materiał ale dlaczego ktoś podrzucił ŻYWEGO jelenia tym komodo?

    •  

      @tchaikovsky: Na wolności dzieje się podobnie. Warany mają taki syf w ustach że jak dziabną jelenia to działa jak powolna trucizna. On potem zatrzymuje się i one go doganiają i jedzą.

    •  

      @kontestatore: wow. interesujące, bo z mojego punktu widzenia wygladalo to jakby ktos podrzucil im zywe zwierze zeby ich nakarmic

    •  

      @kontestatore: napisalem "tym komodo" (-‸ლ) oczywiscie chodzilo mi o "tym waranom"

    •  

      @tchaikovsky: np warany z puszczy Białowieskiej żywią się głównie jeleniami i sarnami

    •  

      @kontestatore: Nie da się chronić dużych ssaków, ptaków czy innych zwierząt na końcu łańcucha pokarmowego bez ochrony ich siedlisk. To że jakiś gatunek jest zagrożony w dużej mierze jest objawem "choroby" danego ekosystem.
      To dlaczego różnorodność środowisk oraz zwierząt jest ważna to temat na inną dyskusję, ale w skrócie im większa bioróżnorodność tym przyroda jest stabilniejsza bardziej przewidywalna.
      Jak więc skutecznie chronić zagrożone ekosystemy. Nie jest to łatwe i potrzeba na to wielu funduszy, które zdobywa się głównie od darczyńców. I tu w grę wchodzi marketing. Prawie nikt nie da swoich pieniędzy na ochronę lasu bambusowego, jakiś tam bagien czy starych drzew, ale już na śliczne pandy, majestatyczne żubry czy kolorowe kaczki pieniądze łatwiej uzyskać od sponsorów.
      I tak na prawdę chroniąc tylko jeden gatunek będący na szczycie łańcuch pokarmowego w danym ekosystemie chroni się setki, tysiące innych mniejszych i mniej medialnych, a czasami ważniejszych gatunków.

    •  

      chroni się setki, tysiące innych mniejszych i mniej medialnych, a czasami ważniejszych gatunków.

      @aaadam91: Ale chroni przed czym?

    •  

      @kontestatore: To proste, przed wyginięciem gatunku.
      Ale widzę, że to dla ciebie żaden argument. To czy to jest zasadne zależy od od tego jakie ktoś ma ideały i filozofie życia.
      Głównym celem ochrony przyrody jest myślenie nie tylko o sobie, ale i o przyszłych pokoleniach. Ludziom powinno zależeć, żeby ich wnuki mogły żyć w jak najstabilniejszych warunkach bez klęsk głodu, katastrof przyrodniczych i w zdrowych warunkach.
      Mam wrażenie, że to i tak cię nawet trochę nie przekona, ponieważ dla ciebie życie=cierpienie i każde działanie zmierzające do jego utrzymania lub do powołania na ten świat nowego życia, będziesz uważał za egoizm.

    •  

      życie=cierpienie i każde działanie zmierzające do jego utrzymania lub do powołania na ten świat nowego życia, będziesz uważał za egoizm

      @aaadam91: nie trzeba aż tak twardo postawić tych warunków, żeby mieć wątpliwości w kwestii ratowania zagrożonych gatunków. Na przykład jeśli za te same środki można zapewnić satysfakcjonujące życie trzem pandom lub trzem tysiącom świń - dlaczego mielibyśmy wybrać pandę? Tylko dlatego, że jest ich mniej?

      @kontestatore: No i nie wyśmiewałbym zupełnie argumentu "nasze dzieci będą mogły cieszyć się takimi zwierzatkami na wolności xD", bo to jest jakaś wartość, możliwość podziwiania różnorodności efektów ewolucji może wzbogacać życie bardzo wielu ludzi. Życie pandy nie jest, z tego co wiem, przepełnione cierpieniem. Ale co do samej zasady myślę, że możesz mieć sporo racji, mimo że team #umiarkowanypronatalizm.

    •  

      Głównym celem ochrony przyrody jest myślenie nie tylko o sobie, ale i o przyszłych pokoleniach. Ludziom powinno zależeć, żeby ich wnuki mogły żyć w jak najstabilniejszych warunkach bez klęsk głodu, katastrof przyrodniczych i w zdrowych warunkach.

      @aaadam91: Czyli w sumie nawet kiedy chronimy inne gatunki, to finalnie i tak chodzi tylko i wyłącznie o nas, o ludzkie korzysci. Ciekawe w sumie. To, jak głeboko w nas siedzi i jak daleko sięga antropocentryzm chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.

    •  

      @kontestatore: natura jest okrutna, deal with it - tchnienie śmierci jest już w pierwszym oddechu jaki łapiemy po przyjściu na ten świat. Co do ochrony zagrożonych gatunków - to są naczynia połączone. Nie wiem jak z pandą, ale można podać przykład nam bliższy - czyli kwestia reintrodukcji wilka. Bez wilków (czyli naturalnych wrogów) sarny, jelenie i dziki mnożyły się u nas na potęgę i przyczyniały się do ogromnych szkód uprawnych.

      A za czyją sprawą wilki były tępione? No właśnie za sprawą ekspansji siedzib ludzkich i polowań. Więc kwestia pomocy takim gatunkom to po prostu sprawiedliwe oddanie należnego im miejsca w ekosystemie. Na miejsce wilka mógłby oczywiście wskoczyć inny drapieżnik, ale tylko wtedy kiedy ludzie by w to nie ingerowali, a na tym etapie ingerencja jest konieczna.

    •  

      @smyl:

      Na przykład jeśli za te same środki można zapewnić satysfakcjonujące życie trzem pandom lub trzem tysiącom świń - dlaczego mielibyśmy wybrać pandę? Tylko dlatego, że jest ich mniej?

      Te pytanie brzmi za co jesteśmy bardziej odpowiedzialni za zwierzęta, które sami powołaliśmy do życia (np. świnie w hodowli) dając im "dom" czy za zwierzęta, których to "domy" niszczymy pozbawiając warunków do życia.
      Inną kwestią jest fakt, że przy ochronie konkretnego gatunku zyskują inne żyjące w danym środowisku. To znaczy, że bilans wyglądał by tak, że można zapewnić życie 3tys. świń i kilkuset zwierzętom im towarzyszącym (komarom, myszom itp.) lub 3 pandom i tysiącom gatunków zamieszkujących ten sam ekosystem.

    •  

      Te pytanie brzmi za co jesteśmy bardziej odpowiedzialni za zwierzęta, które sami powołaliśmy do życia (np. świnie w hodowli) dając im "dom" czy za zwierzęta, których to "domy" niszczymy pozbawiając warunków do życia.

      @aaadam91: to jest bardzo dobre pytanie, ale akurat w typ przypadku zarówno świnie w hodowli, jak i pandy ratowane przed wyginięciem są powoływane do życia za sprawą wysiłku ludzkiego, więc akurat ten czynnik wg mnie nie powoduje różnicy w tym wyborze (3 pandy vs 3000 świń).

      No i oczywiście zgadzam się, że trzeba wziąć pod uwagę wpływ decyzji o powołaniu do życia tych zwierząt na ich otoczenie, chociaż pandy chyba nie mają zbyt dużego wpływu na ekosystem, bo nigdy nie było ich dużo i są drapieżnikami, które przeszły na weganizm i jedzą bambus :D

      A jak by założyć, że wszystkie inne czynniki są takie same (TIL jest na to piękne łacińskie sformułowanie: caeteris paribus), to uważasz, że lepiej powołać do życia w bardzo dobrych warunkach 3 zagrożone wyginięciem pandy, 3000 świń, czy nie robić ani tego, ani tego? Bo ja na przykład nie mam pojęcia, co bym zrobił, gdybym miał podjąć taką decyzję.

    •  

      @aaadam91: @smyl: Ale my jako jedyny gatunek na ziemi jesteśmy świadomi tego, że istnieje cierpienie i że można je zlikwidować likwidując życie na ziemi.

      Antylopa cierpi, więc dajmy jej cierpieć w przyszłości bo to "naturalne"? Moim zdaniem powinniśmy empatycznie wczuć się w dolę jedzonych żywcem antylop i zakończyć ich istnienie na zawsze. Bo ona ma serio wyjebane na to czy jako gatunek będzie istnieć. Za to ugryzienie ją boli.

      +: freak32
    •  

      Bo ona ma serio wyjebane na to czy jako gatunek będzie istnieć.

      @kontestatore: skąd to wiesz? Gdyby miała wyjebane, to przy powiciu cielaka pozostawiałaby go na pożarcie drapieżników i nie marnowała energii na wychowanie i wykarmienie go. Wiem, że pojęcie ogółu całego gatunku może być dla antylopy abstrakcyjne, ale na pewno rozumie zależność w przetrwaniu swoim i swojego młodego. A czy pcha ją do tego świadomość czy samolubny gen, to już całkiem inna sprawa.

      +: atteint
    •  

      Czyli w sumie nawet kiedy chronimy inne gatunki, to finalnie i tak chodzi tylko i wyłącznie o nas, o ludzkie korzysci. Ciekawe w sumie. To, jak głeboko w nas siedzi i jak daleko sięga antropocentryzm chyba nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.

      @to_juz_przesada: Wiesz, że jak dajesz komuś prezent to też nie robisz tego bezinteresownie? Prawdziwej bezinteresowności wśród ludzi nie ma, każdy ma coś z egoisty. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: Kerigun
    •  

      Antylopa cierpi, więc dajmy jej cierpieć w przyszłości bo to "naturalne"? Moim zdaniem powinniśmy empatycznie wczuć się w dolę jedzonych żywcem antylop

      @kontestatore: Oczywiście zgadzam się z Tobą do tego momentu w 100%, naturalność to żaden argument.

      Ale my jako jedyny gatunek na ziemi jesteśmy świadomi tego, że istnieje cierpienie i że można je zlikwidować likwidując życie na ziemi.

      Uważam, że istnieje coś takiego, jak satysfakcjonujące życie. Jeśli tak, to nieistnienie życia nie jest stanem optymalnym, a co najwyżej lokalnym, łatwo osiągalnym maksimum. Co więcej, osiągnięcie tego maksimum wyklucza osiągnięcie maksimum znacznie wyższego - czyli stanu, w którym istnieje niezliczona liczba żyć satysfakcjonujących i brak (lub niemal brak) jest żyć niesatysfakcjonujących, żyć z przewagą cierpienia. Myślę, że powinniśmy próbować podążać w tym kierunku, zamiast utknąć w ślepej uliczce antynatalizmu.

      +: tyrald
    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      Znajdźcie mi jeden powód dla którego lepiej będzie żeby panda wielka przetrwała niż wyginęła, to usunę konto. Ona już nawet nie jest istotna dla ekologii ekosystemu bo jej tam kurwa nie ma.

      @kontestatore: Po pierwsze jak odtworzy się siedliska i uratuje dany gatunek od zagrożenia to będzie miał wpływ (w tym swoim siedlisku). Po drugie uratowanie gatunku jest wartością samą w sobie. Tak jak w ogóle ochrona przyrody w dużej mierze. Bo nie chodzi w niej tylko o chronienie tego co nam się ekonomicznie opłaca.
      Teraz usuniesz konto?

      Ratując jakieś jebane okapi czy inną antylopę mnożymy ilość zwierząt, które będą cierpieć na wolności głód, umieranie w męczarniach gdy stado hien będzie je podgryzać godzinami i choroby, powodujące sranie krwią. Tak właśnie wygląda życie dzikiego zwierzęcia.

      @kontestatore: Bo w ochronie przyrody chodzi o ochronę przyrody a nie dbanie o dobrostan zwierząt. Nie myl dzikiej przyrody z pieskiem i kotkiem hodowanym w domu. Super pomysł- zniszczmy przyrodę, bo jest okrutna xD

      I te argumenty, że ratują stworzenia, które nie wyginęły naturalnie, a wybił je człowiek lub jego działalność w terenie, tak jakby ludzkość to nie była natura. Wygrywa silniejszy i jak jakiś głupi jeleń czy panda nie potrafiły się dostosować do ekspansji silniejszego gatunku, to giną - proste i logiczne. A dodając do tego ile tysięcy gatunków już wyginęło, to rzekłbym właśnie, że ginięcie ich jest zupełnie naturalne.

      @Yezdemir: Najbardziej wkurzający mnie z szurskich argumentów. Człowiek to kompletnie inna sprawa. Nie jest już dawno częścią natury w taki sposób jak inne gatunki. Inny gatunek jakby zniszczył swoje siedlisko, albo przełowił ofiary wyginąłby. A człowiek? Moglibyśmy wyciąć wszystkie lasy w jakimś kraju żeby zrobić meble i zabić tym sposobem tysiace gatunków i nic. Ktoś z rządzących może sobie stwierdzić: za tej kadencji trzeba zrobić taką i taką inwestycję wiążącą sie ze zniszczeniem dużego obszaru i rzadkich siedlisk- i co? i nagle tych siedlisk nie ma. Mieszkasz w mieście, a jedzenie masz z zewnątrz, z miejsc gdzie wycięto lasy, osuszono bagna i zrobiono pola uprawne. To nie ma nic wspólnego z naturalnym ekosystemem, samoregulującym się.

      Szkoda tylko, że ta pomoc często jest tak naprawdę gówno warta.

      @Yezdemir: Gównowarte są takie posty jak twoje. I edukacja jaką otrzymałeś.

      No i to co pisze @aaadam91 bardzo ładnie- to są tzw. gatunki parasolowe, efektem dobrze prowadzonej ochrony jest ochrona, odtwarzanie całego siedliska wraz z tysiacami innych gatunków.

      laczego mielibyśmy wybrać pandę? Tylko dlatego, że jest ich mniej?

      @smyl: Mylisz ochronę przyrody z walką o prawa i dobrostan zwierząt. To dwie różne rzeczy. jedno dotyczy np. pand, drugie np. psów w domach.

      +: Kerigun
    •  

      Bo w ochronie przyrody chodzi o ochronę przyrody a nie dbanie o dobrostan zwierząt. Nie myl dzikiej przyrody z pieskiem i kotkiem hodowanym w domu. Super pomysł- zniszczmy przyrodę, bo jest okrutna xD

      @szybki_zuk: Widzę, że wolno łapiesz więc zadam proste pytanie.

      Jak to jest z tym dobrostanem tego jelenia na filmie?

    •  

      Znajdźcie mi jeden powód dla którego lepiej będzie żeby panda wielka przetrwała niż wyginęła, to usunę konto.

      @kontestatore: To jest generalnie problem wartości.
      Analogicznie mógłbyś przekonywać np., że nie potrzebujemy zabytków i w ogóle ładnych rzeczy w miastach, powinniśmy mieć tylko przydatne budynki i maksymalizować zysk.
      Albo nie potrzebujemy prowadzić badań nad tym, co nie przyniesie nam korzyści ekonomicznych.

    •  

      Jak to jest z tym dobrostanem tego jelenia na filmie?

      @kontestatore: Widze, że kompletnie nie rozumiesz czym jest przyroda i jej ochrona. Nie chodzi w niej o dobrostan jakiegoś konkretnego osobnika. Myślisz, ze odkryles wielką tajemnicę, że w naturze zwierzęta na sobie pasożytują, polują na siebie, konkurują o pokarm itd.? xDDDDDDDDD

    •  

      @szybki_zuk: Czyli popierasz cierpienie w imię większego dobra. Dla mnie to czyste zło porównywalne np. z maoizmem, gdzie głodowały miliony w imię wielkiego skoku. Szkoda tłumaczyć sadyście że cierpienie jest złe, upajaj sie nim aż spotka cię samego.

    •  

      @kontestatore: Porównujesz ludzi do zwierząt? xD

      Rozumiem, że jesteś w ogóle za zabiciem wszystkich drapieżników, bo to tylko jedna humanitarna śmierć kontra cierpienie jego ofiar xD
      Chociaż nie, pójdźmy dalej, skoro pisałeś o pandach to jesteś w ogóle za wybiciem wszystkich zwierząt i zniszczeniem ich siedlisk, żeby ochronić przed cierpieniem wiele ich następnych pokoleń? :D

      Dobrze, że takich dzbanów za dużo nie ma xD

      Mam nadzieję, że jesteś weganinem? Bo jeśli przyczyniasz się do cierpienia zwierząt hodowlanych to wychodzisz na niezłego hipokrytę :D

    •  

      Porównujesz ludzi do zwierząt? xD

      @szybki_zuk: I kto tu jest dzbanem, ludzie to podzbiór zwierzat

    •  

      @kontestatore: I nie porównuj tego do idiotycznych decyzji rządzących prowadzących do śmierci ludzi, tam nie było żadnego większego dobra. Jak juz to mozna to porównać do nieingerowania w życie prymitywnych plemion gdzieś w Ameryce Południowej. Ale nadal to ludzie, a nie zwierzęta...

      W ogóle rozumiem, że jesteś też za nierozmnażaniem się ludzi? Bo rozmnażanie zawsze będzie się wiązać z powstawaniem poza szczęśliwymi także nieszczęśliwych ludzi.

    •  

      I kto tu jest dzbanem, ludzie to podzbiór zwierzat

      @kontestatore: Ty. No chyba, że dajesz żukowi takie same prawa jak sobie i swojej rodzinie? :D To też zwierzę.

    •  

      @szybki_zuk: Oczywiście że jestem za nierozmnażaniem się ludzi, trzeba być sadystą żeby popierać rozmnażanie się ludzi

    •  

      @szybki_zuk: Kiedyś twoi przodkowie mieli mniejsze prawa niż szlachta. Czy to dowód że byli innym gatunkiem? Prawo jako dowód na odrębność ludzi i innych zwierząt, dobre sobie

    •  

      @kontestatore: Może tak będzie łatwiej:
      załóżmy, że odkrywamy planete pełną życia. Czującego i rozwiniętego na poziomie naszych zwierząt kręgowych. I możemy tam bez problemu dolecieć. Jesteś za zbombardowaniem jej atomówkami? Uchroni to przed cierpieniem wiele przyszłych pokoleń organizmów ją zamieszkujących. A te żyjące teraz umrą szybko- dużo mniejszy minus niż "korzyść" wynikajaca z "ochrony" przyszłych pokoleń.

    •  

      @kontestatore: I nie odpowiedziałeś- jesteś weganinem czy bydlakiem i hipokrytą?

    •  

      @szybki_zuk: Sterylizacja jest chyba lepsza. Ja np. wolałbym nie istnieć ale boję się zabić. Podobnie ludzie lepiej żeby nieistnieli ale zabicie ich za życia zamiast sterylizacją to też okrucieństwo, bo będą się bać i będzie ich może boleć.

    •  

      @kontestatore: sterylizacja jest niemożliwa na taką skalę, musisz wybrać- atom czy brak ingerencji. Odpowiedz na pytanie o weganizm.

    •  

      @szybki_zuk: xD a co to za stawianie warunków brzegowych przykładu. To może ja zadam pytanie wolisz zabić ojca czy matkę odpowiedz takie warunki postawiłem w przykładzie

    •  

      @kontestatore: Ale ja nie wybrałem brzegowego przykładu. Ja wybrałem dokładną analogię, właśnie tak to działa u nas. A nawet gorzej, bo atomówki to odpowiednik niszczenia siedliska- a tu śmierć nie zawsze jest tak szybka. Natomiast brak ingerencji to normalna i bardzo skuteczna forma ochrony przyrody (czynną stosuje się tak, gdzie człowiek już zdążył zniszczyć siedlisko i trzeba to cofnąć).
      brak odpowiedzi na pytanie o weganizm świadczy o tym, że nim nie jesteś. Jesteś więc nie tylko mordercą, ale i kimś kto przyczynia się do długotrwałego cierpienia, mimo zaprezentowanych powyżej poglądów co czyni się skrajnym hipokrytą.

      +: Kerigun
    •  

      chroni się setki, tysiące innych mniejszych i mniej medialnych, a czasami ważniejszych gatunków.

      @aaadam91: Ale chroni przed czym?

      @kontestatore przed katastrofą, którą jest dla tego gatunku wymarcie. Które może zagrozić całemu ekosystemowi. Który może runąć, powodując duże konsekwencje dla nas.
      Chronimy w ten sposób samych siebie.

    •  

      @j3sion: Ale dla mnie liczy się to, żeby zwierzeta nie cierpiały a nie żeby człowiek się spuszczał jak fajnie ekosystsem działa w parku narodowym. Jebać ekosystsemy

    •  

      Po drugie uratowanie gatunku jest wartością samą w sobie. (...) Teraz usuniesz konto?

      @szybki_zuk: to nie było do mnie, ale śmieszy mnie Twoje mądrzenie się. OP zadał pytanie: czy ratowanie gatunku jest wartością samą w sobie? Dlaczego? Czy ta wartość jest ważniejsza, niż uniknięcie cierpienia?

      Twoje odpowiedź? TY DZBANIE JA UWAŻAM ŻE JEST WARTOŚCIĄ SAMĄ W SOBIE USUŃ KONTO

      No brawo, wspaniale się włączyłeś do dyskusji.

      Mylisz ochronę przyrody z walką o prawa i dobrostan zwierząt. To dwie różne rzeczy. jedno dotyczy np. pand, drugie np. psów w domach.

      A to już do mnie. Dlaczego twierdzisz, że mylę? Moje pytanie dotyczy właśnie tego, czy to są na pewno dwie różne sprawy? Czy warto chronić takie abstrakcyjne byty, jak "ekosystem", "gatunek", "przyroda", kosztem cierpienia konkretnych jednostek? Jeśli tak, to dlaczego?

    •  

      @smyl: Bo trzeba być dzbanem, żeby nie widzieć różnicy między ochroną przyrody a walką o to, żeby zwierzęta nie cierpiały. To drugie nie ma zastosowania przy dzikich zwierzętach, chyba że chodzi o skutki działalności człowieka.

      Tak jak pisałem powyżej- jakby uznać, że trzeba walczyć z naturalnym cierpieniem to powinno się jednorazowo wszystko zniszczyć i wybić wszystkie zwierzęta (w pierwszej kolejności drapieżniki). A ludzi wysterylizować.
      Jesteś za takimi działaniami?
      Jesteś weganinem?
      Nie chcesz mieć dzieci?

      Jeśli na któreś pytanie odpowiadasz nie, to odpierdol się od ochrony przyrody hipokryto :D

      +: Kerigun
    •  

      Bo trzeba być dzbanem, żeby nie widzieć różnicy między ochroną przyrody a walką o to, żeby zwierzęta nie cierpiały. To drugie nie ma zastosowania przy dzikich zwierzętach, chyba że chodzi o skutki działalności człowieka.

      @szybki_zuk: Ty tak uważasz, ja mam inne zdanie. Dlaczego uważasz, że to co Ty myślisz to oczywistość, a jak ktoś się z Tobą nie zgadza, to jest dzbanem? Nie podałeś żadnego argumentu. Ty tak myślisz, więc tak jest.

      jakby uznać, że trzeba walczyć z naturalnym cierpieniem to powinno się jednorazowo wszystko zniszczyć i wybić wszystkie zwierzęta (w pierwszej kolejności drapieżniki). A ludzi wysterylizować.

      Nie zgadzam się z tym. Nie mamy jeszcze narzędzi, żeby drastycznie ograniczyć cierpienie dzikich zwierząt, ale możemy je chociaż wziąć pod uwagę w naszych działaniach. I stopniowo zwiększać zakres działań, wraz ze wzrostem wiedzy i możliwości. Pisałem już wyżej: "Uważam, że istnieje coś takiego, jak satysfakcjonujące życie. Jeśli tak, to nieistnienie życia nie jest stanem optymalnym, a co najwyżej lokalnym, łatwo osiągalnym maksimum. Co więcej, osiągnięcie tego maksimum wyklucza osiągnięcie maksimum znacznie wyższego - czyli stanu, w którym istnieje niezliczona liczba żyć satysfakcjonujących i brak (lub niemal brak) jest żyć niesatysfakcjonujących, żyć z przewagą cierpienia. Myślę, że powinniśmy próbować podążać w tym kierunku, zamiast utknąć w ślepej uliczce antynatalizmu."

      Jesteś weganinem?

      Tak.

      Nie chcesz mieć dzieci?

      Nie wiem, ale nie widzę tu hipokryzji - patrz wyżej. Nie uważam, że trzeba być antynatalistą, by akceptować, że cierpienie jest czymś złym.

      Jeśli na któreś pytanie odpowiadasz nie, to odpierdol się od ochrony przyrody hipokryto :D

      uuuuu zaorane. Ty masz jakiś pogląd, a jak ktoś ma inny, to niech się pierdoli

    •  

      Ty tak uważasz, ja mam inne zdanie.

      @smyl: xD nie wiedziałem, że tak trudno dostrzec różnice między ochroną gatunku a walką o dobre traktowanie domowych pupili.

      Nie mamy jeszcze narzędzi, żeby drastycznie ograniczyć cierpienie dzikich zwierząt

      @smyl: Przecież podałem rozwiązanie, które jest w naszym zasięgu.

      Nie wiem, ale nie widzę tu hipokryzji - patrz wyżej. Nie uważam, że trzeba być antynatalistą, by akceptować, że cierpienie jest czymś złym.

      @smyl: Nie masz pewności, że twoje dziecko będzie szczęśliwe, nie masz prawa podejmować takiego ryzyka.

      Ty masz jakiś pogląd, a jak ktoś ma inny, to niech się pierdoli

      @smyl: Nie, chodziło tu o hipokryzję.

      +: Kerigun
    •  

      xD nie wiedziałem, że tak trudno dostrzec różnice między ochroną gatunku a walką o dobre traktowanie domowych pupili

      @szybki_zuk: po raz setny Ci mówię, że nie uważam cierpienia psa za coś zupełnie innego, niż cierpienie antylopy, jeśli uważasz, że to są różne rzeczy, to opisz swój punkt widzenia, a jak nie potrafisz uzasadnić swoich poglądów i jedynym Twoim argumentem jest obrażanie i wyśmiewanie, to pokazuje, jak bardzo są one przemyślane

      Przecież podałem rozwiązanie, które jest w naszym zasięgu.

      I bardzo precyzyjnie opisałem dlaczego uważam je za niesłuszne

      Nie masz pewności, że twoje dziecko będzie szczęśliwe, nie masz prawa podejmować takiego ryzyka

      Według mnie mam, również wyjaśniłem dlaczego. Ty nie czytasz tego, co piszę, czy nie potrafisz zrozumieć?

    •  

      @to_juz_przesada: Ten atropocentryzm jest nieunikniony, nawet jeśli nie jesteśmy jego świadomi. Weganizm motywowany troską o zwierzęta zaspokaja potrzeby emocjonalne osób empatycznych. Znęcanie się nad zwierzętami zaspokaja potrzeby emocjonalne psychopatów. Wszystko robimy dla siebie.

    •  

      @aaadam91: A może zostawić swoje ego i zostawić naturze co naturalne? Myślę, że o to chodziło, zostaw myślenie co dla ludzi zostanie, po prostu zostaw naturę w spokoju. Bez hasełek jak twoje.

    •  

      @Puter:

      po prostu zostaw naturę w spokoju
      Tak by było najlepiej gdyby nie to, że ludzie są wszędzie i nie da się zostawić natury w spokoju, bo to by oznaczało cofniecie się cywilizacyjnie wstecz.

      +: Kerigun
    •  

      po raz setny Ci mówię, że nie uważam cierpienia psa za coś zupełnie innego, niż cierpienie antylopy, jeśli uważasz, że to są różne rzeczy, to opisz swój punkt widzenia, a jak nie potrafisz uzasadnić swoich poglądów i jedynym Twoim argumentem jest obrażanie i wyśmiewanie, to pokazuje, jak bardzo są one przemyślane

      @smyl: Już uzasadniałem, czytaj ze zrozumieniem. Za życie psa jest odpowiedzialny właściciel. Pies nie pełni żadnej innej funkcji niż towarzysz człowieka. Natomiast cierpienie antylopy to jest część funkcjonowania ekosystemu i żeby walczyć z takim cierpieniem musielibyśmy w olbrzymim stopniu zniszczyć naturę i wybić wiele gatunków.

      I bardzo precyzyjnie opisałem dlaczego uważam je za niesłuszne

      @smyl: A ja wyjasniłem czemu jednak to ja mam rację.

      Według mnie mam, również wyjaśniłem dlaczego. Ty nie czytasz tego, co piszę, czy nie potrafisz zrozumieć?

      @smyl: Tam też się mylisz. Nie możesz mieć pewności, ze będzie szczęśliwe, to śmieszny pomysł. Najprostszy przykład- wylosuje geny, które odpowiadają za skłonność do depresji albo jakiejś innej choroby i możesz stawać na głowie a i tak może być nieszczęsliwe. Takie ryzyko po co? Żeby BYĆ MOŻE było szczęśliwe przez kilkadziesiąt lat a potem umarło? Jaka niby jest tego wartość. Nie ma sposobu żeby istniała wielka liczba szczęśliwych bytów bez jednoczesnego istnienia tych nieszczęśliwych. Rozejrzyj się kurwa xD
      W ogóle wygląda jakbyś chciał "szczęście" pomnażać i uważał, że to lepsze niż pustka. Gdyby chodziło o konkretną osobę i miała by jakiś stan neutralny, to tak- uszczęśliwienie jej jest ok. Ale jeśli nie istnieje to nie wiem z jakiej paki uważasz, że stworzenie potencjalnie szczęśliwej osoby jest potrzebne.

      Ten atropocentryzm jest nieunikniony, nawet jeśli nie jesteśmy jego świadomi. Weganizm motywowany troską o zwierzęta zaspokaja potrzeby emocjonalne osób empatycznych. Znęcanie się nad zwierzętami zaspokaja potrzeby emocjonalne psychopatów. Wszystko robimy dla siebie.

      +: Kerigun
    •  

      @szybki_zuk:

      Natomiast cierpienie antylopy to jest część funkcjonowania ekosystemu i żeby walczyć z takim cierpieniem musielibyśmy w olbrzymim stopniu zniszczyć naturę i wybić wiele gatunków.
      No i chuj.

    •  

      @bystander: jak to jest być prymitywem

      +: Kerigun
    •  

      @aaadam91: Mimo obecności człowieka, natura dalej działa mając nas w dupie, przynajmniej w części aspektów ewolucji. Myślę że o to autorowi chodziło, uściśliłem trochę...

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Pacz jak fruwa nasz kochany, kosmonauta wydziarany.
    #heheszki #kosmonauta #tatuaze #bedziebanczyniebedzie #zycienakrawedzi

    odpowiedzi (35)

  • avatar

    Kochani w odpowiedzi na tę zarzutkę: https://www.wykop.pl/wpis/28869129/pytanie-kiciochpyta-rozowepaski-wymiary-laski-z-ti/
    Pragnę załączyć swoje osobiste #pokazmorde i uwaga, podaję swoje gabaryty
    Wzrost: 182cm
    Waga: 71kg
    Powinniście wiedzieć, jak skrzywione jest Wasze wyobrażenie o świecie.
    Zapraszam do nazywania mnie ulaną świnią, w dniu dzisiejszym nie wyciągam z tego żadnych konsekwencji.
    pokaż całość

    odpowiedzi (186)

  • avatar

    Wydarzenie miało miejsce 2 tyg. temu. Godzina 23, wracam od babci do domu. Na murku widzę dziewczynę, która płacze. Podchodzę i pytam, co się stało, ale ona nie mówi po polsku. Pytam po angielsku, dowiaduję się, że dziewczyna przyjechała z Chicago do chłopaka, który jest żołnierzem, że przyjechała spóźnionym pociągiem, hotel już został zamknięty, tutaj nie ma Ubera, nikt nie mówi po angielsku, nie może dodzwonić się do żadnego taxi i ogólnie dramat. No trzeba pomóc, dzwonię do taty i mówię, co i jak. Tata się zgadza, biorę koleżankę i prowadzę do siebie. W domu czeka na nią kolacja i łóżko. Zawstydzona dziękuje mi tysiąc razy, później idzie spać. Ustaliłyśmy, że rano odwiozę ją do hotelu. Rano próbuję odpalić samochód, nie chce działać, serio... zepsuł się, a samochód taty akurat pożyczył brat... Amerykanko, mój brat wróci wieczorem to Cię zawiezie. Nie ma nic przeciwko, chce zobaczyć okolice. Chodzimy i zwiedzamy. Podobają jej się kolorowe bloki, robi im zdjęcia „Wow, u nas takie kolorowe domy tylko nad oceanem w Kalifornii!”. Wracamy do domu na obiad, czekają pierogi :) Je chyba z 30! Później gramy na konsoli. Zbliża się wieczór, brata nie ma. Pytam, czy chce coś jeść lub pić, a ona, że chciałaby spróbować polskiego alkoholu. Pijemy piwo, później kolejne... później 2-3 shoty wódki. O nie, Amerykanka odpadła XD Wraca brat, pyta o dziewczynę, by ją odwieźć. Ta śpi. Tak więc dnia następnego z rana, gdy już szykowała się na wyjazd, podeszła do mnie i powiedziała, że bardzo mi dziękuje i ma ostatnią prośbę... czy moi rodzice mogliby dać jej na drogę pierogi xd dostała chyba z 60. Przytuliła nas wszystkich, a po paru dniach na Facebooku napisała do mnie jej mama, że bardzo nam dziękuje „God Bless Poland”! :) #chwalesie #polska #usa pokaż całość

    odpowiedzi (92)