Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Jak pracowałem w uk #depresja była traktowana jak normalna choroba ( ͡° ʖ̯ ͡°) gdy ktoś ją miał to ludzie współczuli takiej osobie, proponowali pomoc itp.
    W mojej pracy był facet, którego żona miała depresję. Bardzo często się zwalniał z pracy i jechał do niej gdy miała gorsze dni. Nikt nie robił problemów i każdy rozumiał.
    Było tam większe zrozumienie. Gdy wylądowałem w szpitalu, każdy był dla mnie miły i oferował pomoc... Podczas gdy tutaj każdy kazał mi się wziąć w garść, bo nie mam prawa być smutny xD

    Nie wiem po co to piszę ( ͡° ʖ̯ ͡°)
    pokaż całość

    odpowiedzi (134)

  • avatar

    Rozwiążmy to raz na zawsze. Mirki jak na to mówicie

    odpowiedzi (55)

  • avatar

    Kilka dni temu miałem dłuższy wyjazd (w sumie osiem godzin w aucie w obie strony), a moje dziecko radośnie mi obwieściło, że jedzie ze mną. Wieczorem okazało się jednak, że dziecko nie dopełniło obowiązków służbowych w postaci wyniesienia śmieci, więc wycieczka została odwołana. Ale dziecko nie dało za wygraną i obiecało, że śmieci wyniesie przed wyjazdem. Ponieważ wyjazd był bladym świtem, dziecko raniutko pocwałowało z kubełkiem do śmietnika. Jednak wyrzucenie śmieci okazało się nie takie proste - dziecko bowiem między kontenerami znalazło zwłoki lokalnego pana żula, któremu się tam w nocy zmarło. Traf chciał, że zwłoki pana żula zauważył też ktoś wcześniej (pewnie idąc do pracy) i zadzwonił po policję. Policja przyjechała akurat wtedy, kiedy moje dziecko kontemplując zwłoki zastanawiało się co zrobić. Moje dziecko błyskawicznie ogarnęło grozę sytuacji w jakiej się znalazło i przywołując z pamięci obejrzane filmy kryminalne wykazało się nadspodziewanie zimną krwią, witając policjantów słowami:
    - Przysięgam, że go nie zabiłem. Mam alibi.
    #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (21)