•  

      @fenshi1: jak im nie odpowiada to niech idą normalnie na etat

    •  

      @Cointreau: liczę na to, zapraszam wszystkich!

    •  

      @shoterxD: no właśnie, czyli wracamy do punktu z którego wyszliśmy

    •  

      @Troester: jak ktoś ma odpowiednie preferencje to znajdzie pracę

    •  

      @shoterxD W tym kraju protestować potrafią tylko lekarze, pielęgniarki, górnicy i rolnicy. Jakoś nie słyszałem o protestach przedsiębiorców w sprawie uproszczenia prawa, obniżki podatków. Tylko tyrać potrafią xD

      4h dziennie na śledzenie zmian w prawie xD

    •  

      @fenshi1 niech sie posmieja. W koncu sobota. A jutro znowu bedzie jeczenie 'niedziela, chumor zepsuty', 'znowu trzeba charowac na zlodzieja', i tak dalej xDDDD

    •  

      @Cointreau strasznie glupi ci przedsiebiorcy. Nawet nie majo czasu opony spalic pod sejmem. Nic tylko robota i robota... ;)

    •  

      @shoterxD: Nie odpowiada? Przecież nikt nie stworzył tej grafiki, by się komuś poskarżyć tylko, by uświadomić ciemny lud, że życie przedsiębiorcy nie wygląda tak jak oni sobie wyobrażają. Nie mówię tutaj o CEO korporacji, bo oni to specyficzny typ przedsiębiorcy, ale większość myśli, że jak ktoś ma firmę to w sumie nic nie robi, ludzie na niego harują, a na zimę wyjeżdża na kilka miesięcy na wakacje do ciepłych krajów. To nie jest prawda, przedsiębiorca musi pracować znacznie mądrzej i często ciężej niz zwykły pracownik.

    •  

      @benzdriver memy na bok i serio mówiąc to skoro mają TAK CIĘŻKO to albo niech to zasygnalizuja albo przeniosą biznes do kraju o lepszych warunkach, bo póki co to tylko utyskiwania i żadnych działań. Na januszy nie ma co liczyć że wyjdą na ulice bo dostali 500+, wyprawkę i wolna niedzielę u złodzieja xD

      szczerze mnie to zastanawia

    •  

      @fenshi1: to niech się zatrudnią na etat, skoro tak im źle na własnym biznesie
      @benzdriver:

    •  

      @Fafnucek: Ja pi*rdolę, czego ty nie rozumiesz? Przecież napisałem, że ta grafika nie jest stworzona, by komuś się poskarżyć. A jak jakiś pracownik narzeka na Amazonie, że mu ciężko i, że go nogi bolą, a i tak team leader każe mu wykonywać swoje obowiązki za które mu płacą to pewnie byłbyś pierwszy do palenia opon i bojkotowania firmy, a nie pisałbyś "To zmień pracę jak ci tak źle".

    •  

      @Fafnucek ale to jest tylko stwierdzenie pewnych faktow.
      Bycie przedsiebiorca ma swoje wady i zalety. Jak z reszta wszystko w zyciu.
      Nie rozumiem tego hejtu na przedsiebiorcow. To jest jakies echo PRL-u? ;)

    •  

      @Cointreau nic nie da sygnalizowanie, bo dziala tylko palenie opon i rzucanie kostka brukowa. A to inna liga.

      Odnosnie przenoszenia biznesu gdzie indziej, nie jest to takie proste. Ale zgadza sie, sa tacy ktorzy tak zrobili.

    •  

      @Cointreau: przeniesienie sie po za granice : nie jest takie proste, czasem jest nielegalne, rozwiazuje tylko nieliczne z tych problemow.
      Ten obrazek to raczej odpowiedź na sebixów i madki które chcą zabrać tym bogoczom co majom biznesy i ałta i dać na brajanka ! Mój janusz dopiero cienszko pracuje bo aż 30h ! a nie ma tak duzo jak jego szef.

      I tak po za tym to chciałbym zauważyć że czym lepsze warunki mają przedsiębiorcy tym lepiej mają pracownicy, wynika to z prostego popytu i podaży.

    •  

      Ja pi*rdolę, czego ty nie rozumiesz? Przecież napisałem, że ta grafika nie jest stworzona, by komuś się poskarżyć.

      @fenshi1: Dlatego pełno stwierdzeń o "tyraniu", byciu "współczesnym proletariatem" i problemach przedsiębiorcy. Ta grafika boje po oczach stwierdzeniami "jak to mi gorzej". To nie jest podsumowanie ciężkiej pracy przedsiębiorcy czy uświadamianie o jego problemach.

      Bycie przedsiębiorcą to nie jest lekki kawałek chleba, ale też nie przesadzajmy, ten zapierdziel nie służy "poprawianiu bytu państwa" czy "rozwijaniu gospodarki", tylko doprowadzeniu własnego przedsiębiorstwa do stanu w którym będzie na tyle duże i samowystarczalne, żeby właściciel nie musiał siedzieć przy nim 12h tylko np. 6 i zarabiac na tym dobre pieniądze.

      Punkty z tej listy:

      1. Pracują tygodniowo o 8h dłużej niż pracownicy etatowi - [potrzebne źródło]. Bez źródła porównanie z dupy, bo najprawdopodobniej jest to porównanie wszystkich przedsiębiorców (w większości sektor usługowy i okołobudowlany) do wszystkich etatowców (w większości pracowników etatowych którzy maja kompletnie inny profil działalności zawodowej). Żeby to porównanie obrazowało cokolwiek trzeba porównać przedsiębiorców z etatowcami w zakresie poszczególnych branż.

      2-4 . Urlopy i zwolnienia lekarskie- jak wyżej + trzeba pamiętać, że przedsiębiorca nie pracuje dla kogoś, tylko inwestuje więcej czasu w rozwinięcie własnej firmy.

      5. Zły ZUS - Taktownie pominięto, że składka ZUS jest stała nie tylko w przypadku zarobienia 200 zł, ale i zarobienia 20000 zł w miesiącu. Pracownik etatowy płaci składki procentowo Wszystko ma swoje plusy i minusy.

      6. Topienie się w przepisach - Przedsiębiorca nie jest specjalnym i jedynym płatkiem śniegu. Niestety, ale żyjemy w kraju, w którym wszyscy chcący być na bieżąco z przepisami ich dotyczącymi muszą poświęcać niewspółmiernie dużo czasu na interesowanie się przepisami. I zarówno przedsiębiorca jak i Kowalski mogą zapłacić komuś kto te przepisy zna i przedstawi mu poradę/opinię.

      7. Biurwokracja - jak wyżej, dotyczy to każdego w Polsce.

      8. TO jest najlepsze stwierdzenie z całej listy. Nie posiadają prawa do płacy minimalnej, wypoczynku, gwarancji zatrudnienia, pracy i dochodu. Klika rożnych praw pracowniczych dotyczących różnych sytuacji zebranych w jedno, żeby pokazać jak to etatowiec ma łatwiej. Może wytłumaczysz mi co autor miał na myśli, bo poszczególne części składowe maja ze sobą mało wspólnego i nie mają sensu w kontekście przedsiębiorstwa?

      Podsumowując, bycie przedsiębiorcą jest cięższe niż etatowcem, ale też po większej inwestycji czasu i środków masz większe możliwości uzyskania zwrotu poniesionych kosztów. Nie dorabiajmy do tego matyrologii.

    •  

      @poprostumort: zgadza się i ten obrazek(przynajmniej w moim odczuciu) ma pokazywać niektórym ludziom że te ałto co szef janusza ma to nie ukrodł złodziej jebany z mojej krwawicy, tylko zapracował często lata wcześniej a teraz przyszedł czas na obcinanie kuponów.

    •  

      @turtelian: Ja odniosłem inne wrażenie, ale z tym jest jak z dupą, każdy ma własną i jego jest dla niego najlepsza ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dla mnie za dużo dupościsku w tych stwierdzeniach, żeby zakwalifikować to jako takie wytłumaczenie.

      Poza tym część szefów co mają te auta to rzeczywiście "złodzieje jebany z mojej krwawicy" a część walących takie stwierdzenia to "debile jebany z mojich podatków wykształceni". Nie jestem fanem generalizacji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @poprostumort: nie do konca ja np potrafie stwierdzic ze dupcia nie jednej dziewczyny jest lepsza niz moja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @turtelian: No bo niektórzy ludzie potrafią patrzeć bardziej obiektywnie niż inni ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      4h dziennie na śledzenie zmian w prawie xD

      @Cointreau: Wiesz, z jednej strony to jest śmieszne, z drugiej... to prawda. Tyle, że najczęściej nie dotyczy to samego przedsiębiorcy bezpośrednio bo nie on wszystko ogarnia. Ale gdyby nie zatrudniał nikogo to zmiany w przepisach prawa podatkowego, prawa pracy, ochrony środowiska, bhp, zamówień publicznych i innych faktycznie mogłyby zająć nawet te 4 godziny dziennie. Uwzględniając jeszcze wyroki sądów, zmieniające się interpretacje i podobne mogłoby wyjść jeszcze więcej.

    •  

      @krootki dlatego właśnie uważam że to argument z dupy, jak ktoś na biznes taki że musi być na bieżąco z prawem to ma od tego księgową, kadry, behapowca itp

      Też uważam że to przykre że w tym kraju musisz trzymać rękę na pulsie bo jutro się może okazać że znowu coś wymyślą, to nie są warunki dla interesów

    •  

      Podsumowując, bycie przedsiębiorcą jest cięższe niż etatowcem, ale też po większej inwestycji czasu i środków masz większe możliwości uzyskania zwrotu poniesionych kosztów. Nie dorabiajmy do tego matyrologii.

      @poprostumort: Dobrze napisane. Dodałbym jeszcze inne stwierdzenie - najczęściej (oczywiście nie zawsze) wysiłek przedsiębiorcy wprost przekłada się na wzrost dochodu. Krótko mówiąc - czym więcej się zapierdala, tym więcej się zarabia. W przypadku etatowców dostaje się tylko jakąś niewielką część, tego co się wypracuje "ponad normę", ewentualnie jakieś perspektywy na zwiększenie zarobków (awans itp).

    •  

      dlatego właśnie uważam że to argument z dupy, jak ktoś na biznes taki że musi być na bieżąco z prawem to ma od tego księgową, kadry, behapowca itp

      @Cointreau: No ale tak firma wygląda dopiero od pewnego poziomu obrotów czy wielkości firmy. Początek i jakiś tam okres trzeba wszystko samemu ogarnąć i naprawdę jest to średnio łatwe w kraju, gdzie rocznie produkuje się rocznie tysiące nowych przepisów czy nowelizacji.

    •  

      dostaje się tylko jakąś niewielką część, tego co się wypracuje "ponad normę", ewentualnie jakieś perspektywy na zwiększenie zarobków (awans itp).

      @krootki: Dokładnie. Ciekawy jestem statystyk nadgodzin, urlopów, L4 w przypadku porównania przedsiębiorców i etatowców pracujących na procentowych premiach od sprzedaży/obrotu itp. gdzie motywacja jest podobna.

    •  

      Nie chciało mi czytać tej dyskusji więc dałem wam po plusie

    •  

      @Cointreau a co zagroza strajkiem i nie pójdą do pracy?

    •  

      @fenshi1: to jest totalny rakcontent xD sama jestem na działalności, tak jak pierdyliard innych osób wystawiam faktury mojemu pracodawcy, żeby nie być u niego na umowie o pracę. Nie pierdolcie o żadnej "przedsiębiorczości", bo jej tam kurwa nie ma. Przechodzisz na działalność to godzisz się na gorsze warunki socjalne kosztem wyższego wynagrodzenia. A ta grafika to robienie z siebie skończonej cipy i zakłamywanie rzeczywistości. Są kowalami właśnego losu XD ja jebie, kto to łyka?! 4h godziny dziennie na czytanie przepisów to wg Ciebie prawda? Upadłeś człowieku na łeb

    •  

      @kadbery: Jesteś po prostu na kontrakcie B2B, więc jesteś de facto w stosunku pracy tylko z inną formą zatrudnienia, czemu się porównujesz do osoby prowadzącej realnie firmę i świadczącą usługi wobec różnych podmiotów? Nie masz żadnego porównania poza tym, że rozliczasz się z dochodów tak samo jak przedsiębiorcy.

    •  

      @shoterxD: >by byc na bieżąco muszą poswiecic nawet 4h dziennie na lekture przepisow
      Urban.jpg

    •  

      to jest totalny rakcontent xD sama jestem na działalności, tak jak pierdyliard innych osób wystawiam faktury mojemu pracodawcy, żeby nie być u niego na umowie o pracę

      @kadbery: Zdajesz sobie sprawę, że to nie chodzi o ludzi, którzy zamiast umowy o pracę są na działalności tylko o takich prawdziwych przedsiębiorców?

    •  

      @shoterxD: Straszne, niech przejdą na etat.

      Nie mam nic do uczciwych przedsiębiorców ale ta grafika daje raka.

    •  

      @shoterxD nie topia sie w przepisach i nie walcza z biurokracja bo robia to za nich ich prawnicy i ksiegowe

    •  

      @fenshi1: to co opisujesz to jakiś twój ideał przedsiębiorcy. oprócz takich znajdziesz też takich którzy podrzucą autem ukraińców, zostawią ich na robocie, potem nie będą odbierać telefonu, a na koniec muszą zakładać nową firmę na syna szwagra bo nie popłacili składek od pół roku, nie mówiąc o wynagrodzeniach dla pracowników.

    •  

      @shoterxD: normalny kraj stara się do każdego przedsiębiorcy w każdym momencie "uśmiechać", żeby ten miał chęci do większego angażu w rozwijanie firmy, a tym samym przynosił więcej $$$ do budżetu.

      A w Polsce? "A w Polsce jak w lesie." Spojrzysz się na urzędnika-robaka, to jak zauważy, że na niego patrzysz to ci przypierdoli 5k PLN kary ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @kadbery: Unikasz podatków na B2B, a nie prowadzisz przedsiębiorstwo, przestań się kompromitować...

    •  

      @poprostumort Zapomniałeś dodać, że cała ta "inwestycja"jest okupiona ogromnym ryzykiem niepowodzenia lub stagnacji, szczególnie w sektorze msp i zostajesz z niczym. Właśnie rozważam zamknięcie firmy po 9 latach, w sporej większości przez punkty z infografiki. Nie ma w tym matyrologii. Spora część moich znajomych przedsiębiorców jest na podobnym etapie i nie mówimy o jednorocznych działalnościach bez pracowników.

    •  

      @shoterxD mam nadzieję, że Ci ktoś płaci. Bo jeśli piszesz takie rzeczy za darmo, to mamy do czynienia z, jak to mawiał Lenin, pożytecznym idiotą

    •  

      @K_R_S: jebnij się w łeb xD ja chciałem tylko w gorące

    •  

      @24GHzWireless: W takim razie przykro mi z Twojego powodu, ale może to znaczyć jedną z dwóch rzeczy: Twoja branża jest zbyt nasycona albo nie masz umiejętności lub zaparcia potrzebnych do prowadzenia firmy.

    •  

      @poprostumort Hmm ani jedno, ani drugie. Hajs się zgadza, działania wydają się skuteczne (ogólnopolskie nagrody i feedback od klientów). Czym innym jednak jest samozaparcie, tego mi nigdy nie brakowało, a czym innym walka z wiatrakami patrz. m.in. informacje z grafiki. Ta mityczna ekonomia to nie do końca tak działa (jestem m.in. po studiach ekonomicznych) i w codziennym działaniu dzieje się o wiele, wiele więcej, a sytuacja ceteris paribus nie istnieje. ;)

    •  

      Czym innym jednak jest samozaparcie, tego mi nigdy nie brakowało, a czym innym walka z wiatrakami patrz. m.in. informacje z grafiki.

      @24GHzWireless: Co dokładnie z grafiki powoduje to że chcesz walnąć prowadzeniem działalności? 90% tych informacji działa tak samo niezależnie od kraju w którym się znajdujesz.

    •  

      @poprostumort Biurokracja, dorzucanie kolejnych obowiązków przez Państwo, rozdawnictwo (dotacje na start dla "1-rocznych" działalności), uprzywilejowanie innych grup społecznych vel. 45 letni zdrowy facet na emeryturze, niezrozumienie biznesu, pozycja "złodzieja". Uważam że bycie przedsiębiorcą jest frajerskie, szczególnie kiedy chcesz być uczciwym względem państwa i ludzi. Prowadzę interesy z kontrahentami z Holandii, Czech i zdecydowanie różnią się podejściem do biznesu. Skupiają się na własnym rozwoju. U nas mnóstwo energii marnujesz na bycie na bieżąco z otoczeniem prawnym, a nie możesz liczyć na skuteczne działanie organów Państwa. W kontekście wielu lat, to pozornie niewielkie obciążenie, staje się sporym ciężarem. Obserwuje to na wielu przykładach. I finalnie jako przedsiębiorca nie masz w zasadzie żadnego wpływu, w porównaniu do innych, zrzeszających się grup społecznych.

    •  

      rozdawnictwo (dotacje na start dla "1-rocznych" działalności),
      Co złego we wspieraniu nowych?

      uprzywilejowanie innych grup społecznych vel. 45 letni zdrowy facet na emeryturze,
      Który wykonywał ciężką i zwykle niezbyt bezpieczną pracę, wobec czego zachęcono go do niej m.in. takim przywilejem emerytalnym.

      Uważam że bycie przedsiębiorcą jest frajerskie, szczególnie kiedy chcesz być uczciwym względem państwa i ludzi. Prowadzę interesy z kontrahentami z Holandii, Czech i zdecydowanie różnią się podejściem do biznesu. Skupiają się na własnym rozwoju. U nas mnóstwo energii marnujesz na bycie na bieżąco z otoczeniem prawnym, a nie możesz liczyć na skuteczne działanie organów Państwa. W kontekście wielu lat, to pozornie niewielkie obciążenie, staje się sporym ciężarem. Obserwuje to na wielu przykładach. I finalnie jako przedsiębiorca nie masz w zasadzie żadnego wpływu, w porównaniu do innych, zrzeszających się grup społecznych.
      Tyle że porównujesz młoda gospodarkę, z ugruntowanymi kilkudziesięcio i kilkusetletnimi gospodarkami lub gospodarkami które miały mniejszy problem z upadkiem przemysłu po rozpadzie ZSRR. Nie wiem czego oczekiwałeś? Że przeskoczymy od razu na poziom podejścia i relacji biznesowych wypracowanych na zachodzie?

      Wypaliłeś się. Po prostu. Wiem, że to zabrzmi brutalnie, ale inaczej tego nie można nazwać. Szukasz wyjaśnień wszędzie dookoła, ale jest wiele MŚP i firm które dają radę i budują coś. Przeczytaj swój post raz jeszcze, zobacz ile rzucasz zarzutów i problemów dookoła, w szczególności takich, że frustruje cię bo inni mają "lepiej", "łatwiej".

    •  

      @fenshi1: @Cierniostwor:
      "B2B" to tylko wasze ogólnie przyjęte określenie. Żadne badanie statystyczne o przedsiębiorcach nie odróżnia tych, którzy są na kontrakcie (ja np. nie jestem). To się nazywa po polsku działalność gospodarcza i jeżeli dane w zestawieniu są prawdziwe to dotyczą wszystkich "przedsiębiorców".

      jesteś de facto w stosunku pracy tylko z inną formą zatrudnienia

      @fenshi1: XD no tak jakby zupełnie nie. Według prawa i każdej statystyki jestem przedsiębiorcą wykonującym usługi dla innego podmiotu.

      tu chodzi o takich prawdziwych przedsiębiorców

      @krootki: poczytaj sobie o błędzie "no true Scotsman", popełniasz go. Na jakiej podstawie twierdzisz, że ktoś jest prawdziwym przedsiębiorcą? Podaj dane wg których postała ta grafika z metodyką na tych prawdziwych i nieprawdziwych albo zamknij jape

    •  

      @poprostumort Dokładnie go przeczytałem i jeśli się wypaliłem to przyczyny masz tam opisane, ale jeśli nie widzisz że powoli ogranicza się swobodę działania, na rzecz nagłośniej krzyczących, to chyba nie ja mam problem. Moje obserwacje traktujesz jako zarzuty względem otoczenia. Każda z tych historii jest doświadczona empirycznie. Myślę, że żyjesz w idylli, bo Twoje argumenty brzmią jak z książek ekonomicznych. 45 letni facet na emeryturze. Byłeś kiedyś w kopalni? Ja byłem, mam znajomych, rodzinę na praktycznie każdym szczeblu. To jest aż śmieszne jak ktoś mi pisze jaka to super cięcie praca. W większości to 2-3h faktycznej pracy. Spią tam, imprezują, BHP nie istnieje. Znam może ze 2 przypadki, o których mogę powiedzieć że faktycznie coś robią. To już nie te czasy co kiedyś. Ryzyko jest jak w każdym zawodzie, przywileje z kosmosu. Odnośnie dotacji. Co mam do wspierania nowych? Fatalny system przyznawania tych dotacji. Wiesz kto je dostaje? Znajomi Grażynek w urzędach albo jakieś absurdalne pomysły, nie mające racji bytu. Po roku mini zusu sprzęt na handel i jesteś 14k do przodu. Zacząłem bez dotacji, wiesz ile firm (z mojego otoczenia) z dotacja się utrzymało? 2 z 17! Przez ponad 8 lat! Co do gospodarki i administracji to mam akceptować patologie i zrzucać na komunę? Jeszcze może mam mówić jak jest dobrze i wspaniale, kiedy to właśnie komunistyczna ustawa Wilczka była jedną z najlepszych? xD Podsumowując: Moja myśl o zamknięciu firmy wynika z nawarstwiających się, niekorzystnych zmian + z obserwacji, co jeśli chodzi o biznes traktuje jako swoje hobby. Do wypalenia to mi daleko, bo na prawdopodobnym etacie robiłbym to samo, tylko w jeszcze większej skali za mniejsze pieniądze. Nie wiem ile masz faktycznego doświadczenia biznesowego, ale myślę że musisz zacząć rozróżniać teorię od praktyki. Ja przeszedłem sporo, poznałem mnóstwo fantastycznych ludzi i ich historii, ostatnie co mogę polecić to być "przedsiębiorcą". Tymczasem życzę dobrej nocki i bez odbioru. ;)

    •  

      @shoterxD przecież oni tyrają nie dlatego że muszą bo znam wielu, którzy pracują na własnej DG i po 6h dziennie, tylko dlatego, że wiecznie im mało pieniędzy, dom musi być większy, samochód lepszy, ogród piękniejszy itd. i to się nie kończy, zwykła chciwość

    •  

      @shoterxD: 9. Wrzuca wszystko w koszty ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @24GHzWireless: no to jak już zamkniesz firmę, będziesz mógł wreszcie prowadzić bezproblemowy żywot pracownika etatowego.
      9 lat męki, problemów, braku urlopów i wreszcie - płaca minimalna, 26 dni urlopu, zus zapłaci ktoś inny.
      Po co tylko się męczyłeś tyle lat, skoro rozwiązanie było tak blisko?

    •  

      @shoterxD: to czemu ci przedsiębiorcy nie pójdą na etat? Kurwa drudzy kierowcy tirów, jacy oni są niesamowici... ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      @zeczny_wonsz ja nie wybieram się na etat. Praca codziennie nie jest dla mnie. Nie po to uczyłem się aby tyrać na kogoś.

    •  

      @bmbcz01 Czuję się odpowiedzialny za ludzi, firmy klientów, i to dość ciężka decyzja pożegnać coś co budowałeś latami. Tym bardziej że tak jak pisałem, pewne rzeczy odczuwa się dopiero po czasie.

    •  

      @shoterxD: Wez kredyt zmien prace. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • odpowiedzi (5)

  • avatar

    Śmierć Marilyn Monroe

    5 sierpnia 1962 roku Marilyn Monroe została znaleziona martwa w swoim domu w Los Angeles. Koroner stwierdził samobójstwo, jednak przyczyna śmierci 36-letniej aktorki do dzisiaj budzi wiele kontrowersji.

    Czy Marilyn miała powody, aby popełnić samobójstwo? Matka i babka Monroe cierpiały na choroby psychiczne. Aktorka przez całe życie panicznie bała się, że je odziedziczyła. Miała bardzo ciężkie dzieciństwo, tułała się po sierocińcach i od jednej rodziny zastępczej do drugiej. Nigdy nie czuła się chciana i kochana, co skutkowało bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Już przed osiemnastym rokiem życia przeszła dwie próby samobójcze. Od młodości miała skłonność do depresji, czuła się osamotniona i nic nie warta, przez co stała się skrajną perfekcjonistką. Próbując wyleczyć swoją bezsenność uzależniła się od leków i alkoholu. Miała za sobą trzy nieudane małżeństwa. Wytwórnia nie chciała obsadzać jej w ambitnych rolach, bo to wizerunek głupiej blondynki przynosił milionowe zyski. Przez lekcje aktorstwa i psychoanalizę na nowo przeżywała tragiczne dzieciństwo. Rosła jej tolerancja na barbiturany, które zażywała, żeby zasnąć, a rano tylko amfetamina mogła ją obudzić. Niedługo przed śmiercią została zwolniona. Tak, samobójstwo zdecydowanie jest prawdopodobne.

    Z drugiej strony 5 tygodni przed śmiercią brała udział w sesji zdjęciowej, podczas której tryskała radością, a 5 dni przed zgonem udzieliła wywiadu, podczas którego była w doskonałym nastroju. Niedawno schudła około 10 kilogramów i odzyskała wspaniałą figurę. Na początku roku po raz pierwszy w życiu kupiła własny dom i urządzanie go sprawiało jej mnóstwo radości. Pod koniec lipca wytwórnia przyjęła ją z powrotem i już planowała udział w kolejnych filmach. Jesienią chciała jechać do Nowego Jorku. Krążyły nawet plotki, że wkrótce ponownie wyjdzie za mąż.

    Nie można wykluczyć przypadkowego samobójstwa. Marilyn była silnie uzależniona od leków, które w tamtych czasach były przepisywane bez ograniczeń i nikt nie wspominał o skutkach ubocznych. Lekarze aktorki przepisywali jej środki nie wiedząc nawet jakie zarekomendował jej inny doktor i czy razem nie stanowią mieszanki wybuchowej.

    Może rozwiązaniem zagadki jest prześledzenie ostatniego dnia życia Marilyn? Aż do lat 80. XX wieku funkcjonowała tylko jedna wersja tego, co wydarzyło się 4 sierpnia 1962 roku. Sobotni poranek Monroe spędziła ze swoją przyjaciółką i agentką prasową, Pat Newcamb. Około 9.00 przyjechał masażysta aktorki, Ralph Roberts. Po masażu Marilyn odebrała kilka telefonów, a następnie pokłóciła się z Pat o to, że kobieta przespała poprzednią noc, podczas gdy aktorka cierpi na bezsenność. O 16.30 wezwano psychoanalityka Marilyn, Ralpha Greensona, aby ją uspokoił. Doktor traktował Monroe niemal jak rodzinę, został u niej do 19.00, a następnie polecił gosposi zostać na noc w domu Monroe, czego zwykle nie robiła.

    O 19.15 zadzwonił syn jej byłego męża, Joe DiMaggio Jr, z którym utrzymywała przyjacielskie stosunki. Powiedział, że postanowił zerwać ze swoją dziewczyną, co bardzo ucieszyło Marilyn, ponieważ jej nie lubiła. Aktorka o 19.45 zadzwoniła do Greensona, żeby opowiedzieć mu o telefonie od chłopaka. Wydawała się bardzo szczęśliwa, jednak już o 20.00 zadzwoniła do Petera Lawforda i powiedziała „Pożegnaj ode mnie prezydenta i sam się też pożegnaj, bo jesteś dobrym facetem”, a następnie rozłączyła się. Próbował do niej oddzwonić, jednak linia była głucha. Zaniepokojony aktor zadzwonił do swojego menadżera, który z kolei zadzwonił do prawnika Marilyn, który zatelefonował do gosposi z prośbą, aby sprawdziła co u Marilyn. Kobieta zobaczyła światło i kabel telefoniczny przeciągnięty pod drzwiami, a więc uznała, że wszystko jest w porządku. Nie chciała przeszkadzać aktorce.

    Eunice Murray, gospodyni Marilyn, kilkakrotnie zmieniała wersję wydarzeń. Podobno obudziła się o 3.00 i poczuła, że coś jest nie tak. Drzwi do sypialni Marilyn były zamknięte od środka, a więc zajrzała do pokoju przez drzwi od tarasu. Naga aktorka leżała na łóżku w dziwnej pozycji. Eunice zadzwoniła do doktora Greensona, który wybił szybę i wszedł do środka, następnie zadzwoniła po Engelberga (prywatnego lekarza Marilyn). Greenson o 4.30 wezwał policję, mówiąc, że aktorka popełniła samobójstwo. Znacznie później okazało się, że zamek w drzwiach do sypialni Marilyn był zepsuty, a więc drzwi były cały czas otwarte. Gdy policja przyjechała na miejsce, zastała Eunice na praniu prześcieradeł.

    Poziom stężenia pośmiertnego wskazywał na to, że Monroe zmarła od 6 do 8 godzin wcześniej, a więc między 20.30 a 22.30. Sekcja zwłok nie wykazała śladów przemocy oraz śladów po igle, jednak we krwi aktorki wykryto śmiertelną dawkę barbituranów. W żołądku nie znaleziono leków, jednak w jej wątrobie wykryto równowartość 40 tabletek nembutalu. W okolicy okrężnicy był ciemny ślad, a więc leki zostały wprowadzone prawdopodobnie za pomocą lewatywy. Policja nie brała pod uwagę możliwości popełnienia przestępstwa i od razu rozważała jedynie samobójstwo. Co więcej, dzień po autopsji pobrane próbki krwi i tkanek zniknęły, tak samo jak wszystkie dokumenty z dochodzenia.

    Może w śmierć Marilyn zamieszany był sam prezydent Stanów Zjednoczonych, J.F. Kennedy? Aktorka miała z nim romans, a namiętne „Happy Birthday Mr President” zaśpiewane na 45 urodziny mężczyzny, było takim policzkiem dla jego żony, że nie pojawiła się na uroczystości. Wkrótce JFK znudził się aktorką i „przekazał ją” swojemu bratu, Robertowi, który był prokuratorem generalnym. Niedługo przed śmiercią Marilyn, mężczyzna zakończył romans. Zrozpaczona kobieta chciała zwołać konferencję prasową w poniedziałek 6 sierpnia, podczas której miała o wszystkim poinformować cały świat. Aktorka ustalała szczegóły z budki telefonicznej, ponieważ jej domowy telefon był na podsłuchu.

    Pod koniec lat 80. pewien zawzięty dziennikarz przeprowadził wywiady z około 650 osobami i odkrył alternatywną wersję wydarzeń z dnia poprzedzającego śmierć Monroe. Odkrył, że Robert Kennedy był tego dnia w jej domu, być może nawet dwukrotnie. Sąsiedzi aktorki widzieli jak przyjechał do niej popołudniu. Podsłuchano kłótnię między Robertem i Marilyn, podczas której wywracał mieszkanie do góry nogami i pytał „Gdzie to schowałaś?”. Greenson został wezwany do aktorki około 16.30, ale nie z powodu kłótni z Pat, ale z powodu sprzeczki z Kennedym.

    Żona Petera Lawforda twierdziła, że Marilyn zadzwoniła do niego dopiero po 21.00, a nie o 20.00. Co ważne, Lawford był nie tylko aktorem i znajomym aktorki, ale także szwagrem braci Kennedy. Dziennikarz odkrył także, że Monroe wykonała kilka innych telefonów między 20.30 a 22.00. Jeden z jej przyjaciół zeznał, że aktorka skarżyła się, że Robert jej groził, a inny powiedział, że odłożyła słuchawkę w środku rozmowy, bo usłyszała jakiś hałas w domu. Po 23.00 Peter Lawford zadzwonił do swojego przyjaciela, który mieszkał 4 przecznice od Marilyn i poprosił, aby sprawdził czy z nią wszystko w porządku. Mężczyzna oddzwonił mówiąc, żeby się nie martwił, bo z aktorką jest lekarz.

    Podobno Eunice Murray znalazła Marilyn nieprzytomną już o 22.15 i zadzwoniła po Greensona i Engelberga, a także po Pat Newcomb. Agentka zadzwoniła do prezesa firmy, który około 23.00 powiedział swojej dziewczynie, że musi iść, bo Marilyn jest bliska śmierci. Do domu aktorki mieli przyjechać także szefowie wytwórni, aby zniszczyć wszelkie dowody mogące zaszkodzić im lub Kennedym. Stworzono oficjalną wersję zdarzeń.

    Bardzo wielu świadków wypowiedziało się na temat śmierci aktorki dopiero po wielu latach. Gdy dziennikarz zadzwonił do doktora Greensona i zapytał o wydarzenia tamtej nocy, ten odpowiedział „Proszę spytać Roberta Kennedy'ego”. Eunice Murray podczas wywiadu w 1985 roku powiedziała „Dlaczego w tym wieku nadal muszę to wszystko ukrywać?”.

    Niejaki James Hall twierdził, że był ratownikiem medycznym i feralnej nocy przyjechał do domu Marilyn. Powiedział, że resyscutował aktorkę, gdy do jej sypialni wszedł Greenson, który wbił jej ogromną igłę w serce, po czym zmarła. Autopsja nie wykazała jednak śladu takiego ukłucia.

    Kolejnym świadkiem był Lynn Franklin, policjant, który tuż po północy zatrzymał samochód prowadzony przez Petera Lawforda za przekroczenie prędkości. W samochodzie siedział też Robert Kennedy.

    Ostatniego dnia życia Marilyn, w jej domu pracował Norman Jefferies, złota rączka i zięć Eunice Murray. Później oglądał z gosposią telewizję w jej pokoju. Między 21.30 a 22.00 pojawił się Robert Kennedy z dwoma mężczyznami i kazał im wyjść na chwilę. Gdy wrócili około 22.30 Marilyn leżała nieprzytomna, Eunice zadzwoniła po Greensona, Engelberga i tak dalej.

    Jedna z sąsiadek powiedziała, że nie chce mówić o wydarzeniach z tej nocy, ale około północy przed domem Marilyn widziała sporo samochodów.

    Mimo, że od śmierci Marilyn minęło 56 lat, jej przyczyny do dziś budzą kontrowersje. Czy Monroe chciała popełnić samobójstwo, czy był to przypadek? A może w jej śmierć zamieszana była rodzina Kennedych, która zmusiła Greensona, Engelberga i Murray do ukrywania prawdy?

    Źródła: Lois Banner – "Skłócona z życiem", yt1, yt2, yt3, yt4

    #historieriley #kryminalne
    pokaż całość

    odpowiedzi (62)

  • avatar

    Do wuja Wacława, @a__s @m__b @wykop @maciejkiner - kiedy w końcu zaimplwmwntujecie funkcje, że jak patusy z tagu danielmagical zaspamują nocną to da radę przeglądać w ogóle gorące z rana? Dzisiaj nie ma kompletnie niczego w gorących 6h poza jednym wpisem, niektórzy nie widzą niczego. Mówiliście już o tym dawno, że będzie działać jak należy - tymczasem na androidzie nie widać niczego.
    Macie największy przyrost użytkowników od dłuższego czasu, rekordowe zyski, a wy zamiast coś zmieniać to wsadzacie reklamy na mobilną apkę i banujecie za przekleństwa jednocześnie dodając funkcje ich auto-cenzurowania. Na Wykopie jest fala zielonek - troll kont politycznych, kompletnie nie da się zgłaszać ich za multikino bez podania innej nazwy użytkownika. Sorry, jeśli ktoś w ciągu tygodnia istnienia na Wykopie dodaje 30 politycznych znalezisk i jak pomyslicie, że zbliżają się wybory to zacznie coś już się dodawać w glowie.
    Plz ogarmijcie serwis, patusy danielmagicala prędzej czy później odkryją discorda, a normalni, wartościowi userzy przerzuca się na Reddita

    #wykop #zalesie
    pokaż całość

    odpowiedzi (94)