•  

    Że też ja wcześniej szosy nie kupiłem...
    W sumie naszło mnie na małe podsumowanie i napisanie co nieco o rowerze szosowym przed którym zawsze się "wzbraniałem" przez całe rowerowe życie ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Na rowerze jeżdżę (mowa tu o aktywnej jezdzie-nie co dwa tygodnie) juz ponad 15 lat.
    Od 12 lat na rowerze zjazdowym, przez ten czas jako drugi rower przewijały się rowery górskie (kiedyś nie było podziału na AM, Trail, Enduro), potem rower crossowy którego z biegiem czasu nieco bardziej uszosowiłem poprzez założenie węższych opon i wyrzucenie amortyzowanego widelca na rzecz sztywnego. Niestety czułem, że to dalej nie to, ponieważ 90% tras i tak pokonywałem asfaltem lub po mega ubitych szutrach.
    Na początku tego sezonu postanowiłem zakupić szosę... może to nie jest 100% szosa, ponieważ korba jest bardziej "crossowa", a opony postanowiłem założyć 25C, zamiast 23C.
    Po przejechaniu ponad 1000km na szosie stwierdzam, że jeśli zastanawiamy się w wyborze pomiedzy rowerem crossowym, a szosowym i jeździmy głównie po asfalcie to proponuję zakupić szosę :) Prędkości są większe, pozycja na rowerze szosowym dla mnie jest bardziej wygodna (też jestem zdziwiony z tego faktu), a sam komfort pokonywania tras jest porównywalny do roweru crossowego z oponami 32C.
    Szosę traktuje jako rower treningowy służący do dojazdu do pracy, wypad w dłuższą trasę czy też jako szybki środek lokomocji poza autem :)
    I tak wiem, że jestem januszem szosy bo nie mam lajkry, mam pedały platformowe, mam zestaw lampek na nim, a w sakwie czipsy i batony, a o ciepłych skarpetach goralskich nie wspomnę :D
    Ogólnie jeśli masz dylemat między crossem, a szosa (nie będę się rozwodził na temat rowerów fitness oraz gravel) i pokonujesz duże dystanse to polecam dobrze dobrać szosę i ruszać w trase :)
    Zdjecie wrzucam bo tak! :)
    #rower #szosa #cross

    źródło: fromapp.jpg