•  

    270985 - 200 = 270785

    Green Velo D6 - chrząszcz, Zamość, lody w Chełmie i dziura na dziurze

    Pobudka, standardowe, makaronowe śniadanie i pakowanie mokrych ciuchów. Mieszkałem w malutkim domku, w nocy padało, nic nie wyschło.

    Na dobry początek omijam GV i jadę kawałek dziurawą powiatówką do Zwierzyńca. Zajeżdżam nad Stawy Echo w Roztoczańskim Parku Narodowym.

    Dalej do Szczebrzeszyna po zdjęcie z chrząszczem. Późnej do Zamościa z pięknym starym miastem. Wracam na Green Velo w okolicach zalewu w Nieliszu.

    Po dziurach dojeżdżam do Krasnegostawu, tam obiad i szukanie miejsca na nocleg. W Piotrusiu Panie kupuję jeszcze baterię do czujnika kadencji, wymieniam, niestety Garmin nie chce współpracować i nic nie wykrywa. Daje sobie spokój, nie chcąc tracić więcej czasu.

    Za Krasnymstawem kawałek dołków, dziur i kałuż, ale przynajmniej najadłem się porzeczek. Później w lesie spotykam rowerzystę, czy również podobnie nieciekawy odcinek muszę pokonać. Okazuje się, że tak więc do Chełma jadę, a jakże dziurawą wojewódzką.

    W Chełmie prócz solidnej i smacznej porcji lodów, nie było nic godnego uwagi. Za Chełmem zmierzam ku zarezerwowanej agroturystyce. Zauważam, że zabraknie mi kilku kilometrów do 200, więc zaliczam podjazd w Uhrusku. Na górze świetny widok, muszę w domu na spokojniej sprawdzić co widziałem - m.in. zidentyfikować dwa wybijające się obiekty.

    Po wspinaczce na okoliczną wieżę widokową - widok w stronę Bugu, fajny aczkolwiek poprzedni był dla mnie dużo lepszy, docieram na miejsce. Zostaję poczęstowany barszczem ukraińskim, co mnie nieco podbudowuje, ponieważ nie musiałem gotować makaronu i robić wyprawowej kolacji. A co spowodowało, że straciłem motywację? Na przykład zlewki wpadające do wiadra. Ale nie ma co narzekać - widać, że jest skromnie, nawet bardzo.

    W tym tygodniu to już 544km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km #200km (nr 1)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: D6.jpg