•  

    265432 - 177 = 265255

    Green bez początku Velo D8 - cerkwie w Bielsku Podlaskim, otwarty Supraśl i Białystok

    Makaron na dwa sposoby i ponownie zbieram się kilka minut po ósmej. Na początek jadę znaną mi krajówką do Siemiatycz, następnie do Bielska Podlaskiego drogami pomiędzy krajówkami. Rzecz jasna wpadam na kawałek podlaskiej tarki. Za drugim razem, gdy znowu kończy mi się asfalt, postanawiam podjechać do dziurawej drogi krajowej nr 66, a jakże, i dalej prosto do Bielska.

    W Bielsku fotki kilku cerkwi i przerwa na kawę mrożoną. Następnie kieruję się do Białegostoku jadąc drogami powiatowymi. Rzecz jasna zazwyczaj dziurawymi oraz momentami po jakby sklejonych kamyczkach, które tworzą o dziwo bardzo równą nawierzchnię.

    W Białymstoku póki co tylko obiad na obrzeżach w naleśnikarni. Poszukiwania noclegu po raz pierwszy nastręczają mi problemów, nigdzie nie ma miejsc. Gdy akurat jest jeden wolny pokój, okazuje się, że razem z jedzeniem - biorę bez zastanowienia, będzie to pierwszy dzień bez wieczornych zakupów.

    Następnie ruszam do Supraśla, trwa remont i stoję dobre minuty na światłach, z powrotem to samo oczywiście. Okazuje się, że szczęście mi dopisuje, albowiem prawosławny monaster będzie otwarty za kilka minut. W związku z tym szybka runda po okolicy i jestem ponownie. Wchodzę na plac, kilka zdjęć i zmykam. Odpuszczam wejście do wnętrza, co skończyłoby się złamaniem wszelkich zakazów prezentowanych przed drzwiami głównymi.

    Po tym wracam ponownie do Białegostoku, ale jadę przez centrum. Standardowo fotki centrum, zajeżdżam jeszcze pod Pałac Branickich.

    Teraz już tylko na agroturystykę i drugi obiadzik. Żeby nie było zbyt łatwo wyjazd z Białegostoku bardzo mnie denerwuje - krawężniki, kostka. Gdy dojeżdżam na miejsce, cała miejscowość jest rozkopana i trzeba jechać po kiepsko ubitym żwirze.

    Mimo wszystko ciepły obiadek wynagradza trudy. Co więcej zauważam pralkę w łazience i po raz pierwszy (nie licząc noclegu u rodziny) nie muszę prać w ręku, a wszystko pięknie wysycha przez noc.

    W tym tygodniu to już 378km!
    #rowerowyrownik #ruszmirko #100km (nr 22)

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: d8.png

    Gorące dyskusje ostatnie 12h

    • avatar

      #szkolastandard

      Każdemu plusującemu podeślę jedno słówko z języka angielskiego, którego ma się nauczyć i przez to poszerzyć zakres słownictwa. (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      #angielski #angielskizwykopem #glupiewykopowezabawy

      odpowiedzi (60)

    • avatar

      Co te różowepaski to ja nie wiem
      Stoję przed przejściem dla pieszych i czekam aż ktoś mnie przepuści. Jedzie #rozowypasek meganką. Widzę, że nie zwalnia tylko jedzie swoim tempem dalej. Nagle przed samymi pasami po hamulcach no i typ za nią nie spodziewając się tak gwałtownego manewru wjechał jej w dupę.
      Strzał wyglądał na dość intensywny, więc podchodzę najpierw do niej i pytam czy wszystko w porządku. A ona na mnie z mordą, że to moja wina bo kurwa stałem przed tymi pasami.
      Pytam w jaki moja osoba wpłynęła na tak durną reakcję, jaką było nagłe hamowanie. Bo ja mogłem jej wyskoczyć pod koła xD
      Zapytałem się jeszcze gościa czy jemu nic się nie stało i poszedłem w swoją stronę
      Typowy #rozowypasek w akcji - winni wszyscy na około tylko nie ona
      #logikarozowychpaskow #rozowepaski #heheszki
      pokaż całość

      odpowiedzi (67)

    • avatar

      To uczucie kiedy spuszczasz się, żeby dogodzić pasażerce w BlaBlaCar i dojeżdżasz po nią na jej prośbę, chociaż wcale nie musisz tego robić, dowozisz do celu, po drodze pytasz kilka razy czy wszystko OK, czy nie ma jakichś uwag, potrzeb etc, a po odbytym kursie dostajesz ocenę "wszystko przebieglo jak trzeba:)polecam!", ale ocena wystawiona przez pasażerkę to 4/5, więc spada Ci średnia ocen. No kurwa, co trzeba mieć w głowie...

      #gorzkiezale #blablacar #logikarozowychpaskow
      pokaż całość

      odpowiedzi (93)