•  

    Korzysta ktoś z medytacji INTU?
    Warto wykupić dostęp do reszty czy lepiej przyjrzeć się czemuś innemu? Oczywiście po polsku :)

    #medytacja #medytujzwykopem

    +: Freakz
    •  

      Korzysta ktoś z medytacji INTU?
      @scomander:
      Twój wpis wygląda na błędny. Prosimy o stosowanie się do kilku prostych zasad.
      Jeśli masz pytanie lub pomysł na rozwój Medytuj z Wykopem użyj tagu #medytacja.
      Możesz od razu zmienić tag #medytujzwykopem na #medytacja, edytując swój wpis.
      Na tagu #medytujzwykopem odpowiedzi nie udzielamy (sluży on tylko do wpisywania wyników wraz z ew. opisem sesji).
      Do dyskusji o medytacji, nie związanych bezpośrednio z Medytuj z Wykopem używaj tagu #medytacja lub #buddyzm.
      Schemat dodawania: [Wynik z poprzedniego wpisu] + [czas Twojej medytacji 1] + [czas Twojej medytacji 2] + [czas Twojej medytacji 3] = [Wynik dodawania]
      Przykład: 15 375min + 20min + 32min + 53min =15 480min
      następnie opcjonalnie zdjęcia, opis itp, na końcu tagi.
      Prawidłowy wpis (przykład):

      15 375 + 20 = 15 395
      The same shit but different day
      #medytujzwykopem


      UWAGA! Możesz też użyć dodatku użytkownika anonim1133

      Co robimy? NIC! A jak trudna jest to sztuka usiądź i przekonaj się sam.
      Pozostałe podstawowe informacje
      Statystyki, ranking, itp.

      +: Freakz
    •  

      @scomander: mowa o aplikacji INTU? Reklamują się jako pierwsza polska aplikacja z medytacjami.
      Osobiście nigdy nie korzystałam z polskich przewodników. Nie wiem czemu, ale po polsku jakoś... mi to nie brzmi. Wydaje mi się sztuczne.

      +: Freakz
    •  

      @przecietna: tak... chodzi o tą aplikację
      No ja niestety angielskiego nie znam na tyle dobrze aby to pojąć wszystko dlatego mnie tylko polski ratuje

      +: Freakz
    •  

      @scomander @przecietna : nie zauważacie tego, ze korzystanie z jakichs aplikacji do medytacji jest bezsensem, bo kłóci się z samą istotą medytacji?
      Jedyna "aplikacja" do medytacji, jaka może się ewentualnie przydać, to minutnik odmierzający czas do końca rundy. A poza tym po prostu siadasz i np. skupiasz sie na oddechu :) Wszystko inne jest zbyteczne :)

    •  

      @raj: dla niektórych siedzenie i skupianie się tylko na oddechu jest ciężkie, nie są w stanie wyzbyć się natrętnych myśli. I wtedy z pomocą przychodzą m.in. guided meditation, jak w tych wszystkich aplikacjach.
      Metod masz sporo, każdemu odpowiada co innego. Sama zaczynałam z aplikacją Headspace a dzisiaj wolę po prostu skupić się na oddechu :)

      +: Freakz
    •  

      @przecietna: a powiedz mi, jak przez setki lat ludzie medytowali bez aplikacji? ;)

    •  

      @raj: siadali i medytowali :) Weź pod uwagę, że kiedyś były inne czasy. Dzisiaj człowiek z każdej strony jest bombardowany pierdyliardem zbędnych rzeczy i informacji. Jeśli komuś pomaga w medytacji słuchanie kogoś, jak mu mówi "teraz jesteś spokojny, skup się na swoim oddechu, wchodzisz przez drzwi, za którymi spotka cię spokój i szczęście" to super dla niego. Nie mam z tym żadnego problemu. Nieważne jest dla mnie jak do tego dojdą, ale fakt, że doszli.

      +: Freakz
    •  

      Jeśli komuś pomaga w medytacji słuchanie kogoś, jak mu mówi "teraz jesteś spokojny, skup się na swoim oddechu, wchodzisz przez drzwi, za którymi spotka cię spokój i szczęście" to super dla niego.

      @przecietna: No i również jest wiele szkół medytacji, gdzie własnie takie medytacje się prowadzi :) Mozna pochodzić sobie z miejsca na miejsce, znaleźc i wybrać cos dla siebie.
      Ale ważne jest to, że wkłada się w to troche wysiłku, że trzeba też dac cos od siebie a nie tylko oczekiwać, że sie będzie dostawało. Fizyczne znalezienie odpowiedniego dla siebie ośrodka i nauczyciela wymaga wysiłku, czyli zaangażowania. A bez zaangażowania nie ma rezultatów w medytacji.
      Zastepowanie fizycznego kontaktu z ośrodkiem i nauczycielem aplikacją kojarzy mi się z pójściem na łatwiznę i z chęcią tego, aby cos "osiagnąć" łatwo i bez wysiłku. A z medytacją się tak nie da.
      Znam osoby, które dojeżdżają po 100 kilometrów i więcej na praktyki w ośrodku, więc nawet jeżeli ktos mieszka daleko od ośrodka to sie da, o ile komuś rzeczywiście zależy.
      Poza tym, zawsze mam wątpliwości co do intencji kogoś, kto usiłuje na medytacji robic biznes - a tu była mowa o wykupywaniu dostępu do - jak rozumiem - jakichs płatnych aplikacji. A skoro mam wątpliwości co do intencji, to za tym ida wątpliwości co do wartości nauki, która ten ktos przekazuje.
      Co innego jest, kiedy idziesz np. na kilkudniową sesje medytacyjną, za która płacisz, bo jest to pokrycie konkretnych kosztów - jedzenia, noclegu w osrodku, dojazdu nauczyciela itp. - a co innego, kiedy płacisz komuś za sama możliwośc dostępu do nauczania medytacji. To drugie jest uważane za skrajnie nieetyczne i wielokrotnie bardzo ostro wypowiadał się przeciwko takim praktykom np. mistrz zen Brad Warner.

      +: Freakz
    •  

      @raj: można chodzić z miejsca na miejsce, znaleźć i wybrać coś dla siebie. Większość ludzi nie ma na to czasu i chęci :) Dlatego sięgają po coś łatwego - aplikacje.

      +: Freakz
    •  

      Większość ludzi nie ma na to czasu i chęci :)

      @przecietna: To skoro nie mają czasu i chęci, niech nie medytują. :)
      Bez czasu i chęci nie ma co myslec o jakichś realnych efektach medytacji :)
      Własnie potwierdzasz to co napisałem - że ludzie chca łatwo i bez wysiłku i że używanie aplikacji jest pójściem na łatwiznę.

    •  

      To skoro nie mają czasu i chęci, niech nie medytują. :)

      @raj: a dla mnie skoro nie mają czasu i chęci, to niech chociaż spróbują tych aplikacji :) Lepsze to niż nic. Twoje podejście 'hurr durr medytacja tylko w szkołach medytacji z guru' jest moim zdaniem trochę krzywdzące dla tych, którzy nie mogą sobie na to po prostu pozwolić. Niech lizną chociaż odrobinę przez aplikacje, a może zachęci ich to do poszukania po szkołach :)

      +: Freakz
    •  

      @przecietna: O ile ich to zachęci do poszukania, to może tak.
      Ale mam spore wątpliwosci co do tego, czy zachęci.

      Jest taki ciekawy tekst w sieci, "Czym rózni sie buddysta od ćpuna". I ten tekst zaczyna sie tak:
      "Są dwa style medytacji. Pierwszy różni się od ćpania tym, że nie uszkadza nam wątroby. Poza tym jest identyczny: w trakcie jest mega przyjemnie, a potem – tak samo jak przedtem. I jako sposób na chwilowe wytchnienie jest idealny.
      Jednak istnieje też styl inny: Medytacja, której celem jest osiągnięcie trwałego spokoju i szczęścia."
      Te wszystkie "łatwe" sposoby na medytację, z aplikacjami itp. to moim zdaniem właśnie ten pierwszy styl, "niewiele różniący się od ćpania". I jak ktoś wejdzie w ten styl medytacji, to już albo w nim zostanie, albo po pewnym czasie zrezygnuje z medytowania w ogóle. Raczej rzadko "przeskoczy" do tego drugiego sposobu. Praktyka w ośrodku daje zdecydowanie większe szanse natrafienia na ten drugi rodzaj medytacji. No i teraz tylko trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie - czy warto poswięcać swój czas na cos mniej wartościowego (pierwszy sposób medytacji), kiedy przy poswięceniu takiej samej ilości czasu mozna zając sie czymś bardziej wartościowym? :)

      +: Freakz