•  

    Wszystkim młodym zdolnym (wybitnie zdolnym) ludziom z prowincji, spoza społecznych elit, radzę: 1) korzystajcie z dobrych nauczycieli, jakich napotkacie również na prowincji - kończąc podstawówkę, szkołę średnią, studiując, 2) jednocześnie szukajcie elitarnych inteligenckich networków: stowarzyszeń naukowych, programów stypendialnych, młodych redakcji i think tanków - ale też nieformalnych grup wokół np. powtarzalnych eventów, 3) uczcie się porządnie języków obcych, klasycznie: angielskiego i niemieckiego lub francuskiego - czytajcie w nich zagraniczne dzienniki i pisma opinii (nie tylko wysokonakładowe), oglądajcie debaty z dobrymi polemistami (np. Malcolm Gladwell, Sam Harris, Sean Caroll, Bart Ehrman - tematyka jest drugorzędna), 4) dbajcie o zbilansowaną dietę intelektualną: czytajcie długie przeglądowe książki (nie modne i krzykliwe) słuchajcie audiobooków, The Great Courses, wykładów Ivy League dostępnych w sieci, 5) ignorujcie brak zaproszeń do elitarnych środowisk, zapraszajcie się sami - ci z Was, którzy mają tę iskrę, iż potrafią powiedzieć lub napisać coś na pierwszy rzut oka ciekawego, intelektualnie atrakcyjnego, znajdą tam sojuszników spoza klucza rodziny, klasy, miasta pochodzenia; szlifujcie tę iskrę: piszcie, polemizujcie, korespondujcie, dbajcie o element dowcipu i ironii (to was wyróżni), a przy tym 6) zachowujcie pewną dozę umiaru i powściągliwości (nie bądźcie natarczywi, dzielcie się sławą - to zdobędzie wam sojuszników), a także 7) dbajcie o reputację osoby pracowitej i zadaniowej (a więc skupiajcie się na bieżącym celu, nie bierzcie na siebie ponad miarę). Prześcigniecie, nawet nie wiedząc kiedy, ustosunkowanych kolegów. Za jakiś czas będziecie rozpatrywać ich podania, zapraszać na zagraniczne konferencje w imieniu prestiżowych uniwersytetów i instytucji. Lecz 8) (to trochę później), nie zachłystujcie się tym, pamiętajcie skąd pochodzicie, utrzymujcie kontakty z ludźmi spoza elit, ignorujcie elitarne snobizmy, poświęcajcie czas pomocy podobnym Wam młodszym koleżankom i kolegom. W waszym komiksie Paula znajduje dość ambicji i intelektualnej ciekawości w sobie (oraz zdrowej niewiedzy o skali wyzwań), aby wychodzić w świat na własnych warunkach - a Richard, choć ma wiele niezasłużonych atutów, bywa też zbyt rozleniwiony, zmanierowany, kunktatorski. Przy czym duchowe atuty Pauli są jak najbardziej także wygrane na loterii losu, owszem, większość jej bardziej przeciętnych kolegów jednak przegra z Richardem. Ona jednak wygra (raczej prześcignie go i straci z oczu), a na ostatnim obrazku spotka młodszą Paulę B, którą zaprosi na rozmowę w sprawie stypendium. Tak się składa, że w ostatnim tygodniu miałem okazję popychać kariery zarówno pewnego młodego Richarda (Francuzki z pochodzeniem w typie "Macronowskim" - niemal dosłownie powiedziałem jej "I have friends working there"), jak i pewnej wybitnej Pauli z prowincjonalnej Polski. Ta druga miała i będzie mieć trudniej, lecz zajdzie dalej.

    Czytanie komentarzy na blogu Orlińskiego całkiem popłaca. Jeden jest tak fajny i nabity dobrymi radami, że aż musiałem się podzielić ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    http://wo.blox.pl/2018/07/Na-srebrnej-tacy.html#ListaKomentarzy

    #rozwojosobisty #polska #dobrerady #szkola #sukces #kariera #praca #gruparatowaniapoziomu