•  

    Fragment z #ksiazki "Trwała przemiana" Daniela Golemana i Richarda Davidsona

    "Zazwyczaj myśli wywierają na nas wpływ: doznanie wstrętu (do kogoś, czegoś albo do siebie samego) pociąga za sobą uczucia i działania jednego rodzaju, romantyczne fantazje – innego. Kiedy jednak utrzymujemy skupioną uważność, możemy doświadczyć głębokiego poczucia, w którym zarówno wstręt do samego siebie, jak i romantyczne myśli stają się jednym i tym samym: podobnie jak wszelkie inne myśli, stają się dla nas jedynie przelotnymi momentami aktywności umysłu. Nic nam nie każe pozwalać, żeby przez cały dzień poganiały nas własne myśli – myśli to nic innego jak stały ciąg krótkometrażowych filmów, zwiastunów i wyciętych scen, nieustannie wyświetlanych w kinie naszego umysłu."

    Uważam, że to co sporą ilość osób utrzymuje w stanie #przegryw to ich własne myśli, którym dają niewiarygodna siłę. #wychodzimyzprzegrywu staje się możliwe dzięki umiejętności utrzymania uważności poprzez #medytacja

    •  

      "W medytacji uważności medytujący po prostu zauważa, bez żadnej reakcji, każdą rzecz pojawiającą się w umyśle – czy to będą myśli, czy doznania zmysłowe, na przykład dźwięki – ale zamiast się na nich skupiać, pozwala im minąć. Minąć jest tu ważnym słowem. Kiedy zaczynamy się zastanawiać nad jakąś myślą, która właśnie w nas powstała, albo jeśli pozwolimy jej wywołać w nas reakcję, oznacza to, że właśnie utraciliśmy postawę uważności – chyba że z kolei ta reakcja albo myśl stanie się przedmiotem uważności."

    •  

      @przecietna Ciężko, żeby kawałek tekstu coś zmienił. Są w tej książce jakieś praktyczne ćwiczenia?

      +: raj
    •  

      @DragonCyclopWizard: wątpię żeby ćwiczenia jako takie były. Książkę ma raczej na celu przedstawienie, co osiągamy poprzez medytacje (krótko jak i długoterminowo).

      +: raj
    •  

      @przecietna: "W medytacji uważności medytujący po prostu zauważa, bez żadnej reakcji, każdą rzecz pojawiającą się w umyśle"

      Ładny opis możliwości wydostanie się z mentalnego więzienia, w którym żyjemy, nie wiedząc o istnieniu krat.

      Po przedostatnim wyścigu f1, jeden z Mirasów napisał że Hamilton schował się obrażony na cały świat. Ale gdy ja oglądałem te sama scenę, widziałem tylko Hamiltona, schodzacego do szatni.kierowca nie powiedział, że jest obrażony. Mirek dopisał sobie bajkę w głowie o sfochowanym Hamiltonie.

    •  

      @przecietna: Polecasz tę książkę?

      @rad_kop
      @przecietna
      Medytacja to dobre narzędzie. Nie jest to cudowne panaceum na każdy problem świata, jak niektórzy jej fanatycy utrzymują, ale warto ją praktykować. Co ciekawe praktycznie każda z największych religii na świecie posiada pewną formę medytacji (modlitwa, śpiewy, obrzędy, adoracje). Polecam książkę "Wherever you go there you are" - dobrze się czyta, pięknie napisana, przez jedną z najbardziej znanych postaci na świecie w tematach uważności, medytacji - J. Kabatt-Zinna. Jest to gościu który ukończył biologię molekularną na MIT, a jego powołaniem życiowym było stosowanie medytacji w zwalczaniu depresji, nałogów i innych schorzeń umysłu. Książkę szczerze polecam.

      Jak samą medytację praktykować? Bardzo prosto, wystarczy siedzieć i obserwować i nie wędrować umysłem w inne miejsca. Na początek można skorzystać z gotowych przewodników, np. ten Sama Harrisa --> https://www.youtube.com/watch?v=pzMhLmErz5Q

      Ale tak jak pisałem medytacja to nie jedyne wyjście i nie jestem zwolennikiem siedzenia cały dzień w pokoju i bycia uważnym wobec meblościanki. Problemem statystycznego przegrywa jest to, że za dużo siedzi w swojej głowie i za dużo analizuje siebie, a za mało jest skupiony na tym co dzieje się w otaczającym świecie.

      Upraszczając, na taki stan umysłu w którym nie jesteśmy skupieni na wykonywaniu konkretnego zadania, a błądzimy myślami, mówi się "default-mode-network" (DMN) --> https://en.wikipedia.org/wiki/Default_mode_network
      Nadmierne przebywanie w tym stanie, niemożność skupienia się na zewnętrznym świecie wiążę się z depresją:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4524294/

      Medytacja jest jednym z narzędzi, w którym opuszczamy DMN:
      https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4529365/

      Ale nie jedynym. Skupienie się na zadaniach które angażują nas umysłowo, fizycznie, pozwala nam zredukować czas w DMN i polepszać nam sampoczucie.

    •  

      @jeseje: polecam. Sami autorzy mówią, że medytacja nie jest lekiem na wszystko i omawiają prace o medytacji, które zostały wykonane w rzetelny sposób i pokazują trwałe zmiany spowodowane praktyka.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    odpowiedzi (57)

  • avatar

    O Mireczki, trzymajcie mnie! Miałam wrażenie, ża tacy ludzie to tylko wytwory past, że nikt tak nie myśli na serio, że ludzie z podobnymi doświadczeniami koloryzują i to nie może być prawda... Do dzisiaj.
    Uwaga, będzie długie.
    tl;dr na dole.

    Jedna z kobiet z mojego korpo wróciła kilka dni temu z wakacji w Europie. Ma na oko z 50. lat, może nieco więcej; jest australijką, ale jej dzieci studiują w Londynie, więc jak mi powiedziała, często podróżuje do Europy.
    Zagadała do mnie rano w kuchni „Jesteś z Polski, prawda? Byłam w Rumunii". Trochę nie widziałam związku, bo to jakby powiedzieć „Jesteś z Francji? Byłam w Portugalii". No super Brenda, i Rumunia i Polska leżą w Europie, cieszę się, że zauważyłaś tę zależność! Mówię jej więc „O, fajnie! Jak się podobało? Ja nigdy nie byłam w Rumunii". Na co ona się zdziwiła.

    Rozmowa zaczęła się rozkręcać i po chwili dowiedziałam się, że ona zawsze myślała, że obywatele Europy wschodniej podróżują tylko po krajach wschodu i południowego-wchodu i wg niej, skoro Brytyjczycy jeżdżą na wakacje do Włoch czy Francji, to logiczne, że Polacy wybierają Ukrainę i Rumunię. Powiedziałam jej, że część z nich pewnie tak, na przykład Chorwacja wydaje mi się dość popularnym kierunkiem podróży, a moi dziadkowie chwalili Bługarię, no ale jest przecież sporo osób, które jeżdżą też na Zachód. Żeby nie szukać długo, podałam jej własny przykład, bo dalej niż Polska na wschodzie Europy nigdy nie byłam, ale zdarzyło mi się skoczyć gdzieś na zachód. To ją znowu mocno zdziwiło i zaprowadziło rozmowę na jeszcze pokrętniejsze tory.

    Otóż, zapytała, czy byłam kiedykolwiek w Europie dalej na zachód niż Niemcy? - Oczywiście. Granice są przecież otwarte. - Jak to? Więc byłaś tam bez dokumentów? - Tak. - BEZ WIZY? - [WUT?] No tak. - To Polacy mogą podróżować dalej niż Niemcy bez wizy?! - [WUT2?!]
    Okazuje się, że nasza bohaterka zakładała, że obywatele byłego bloku wschodniego mogą bez przeszkód poruszać się tylko w granicach krajów, które po II WŚ były w podobnej sytuacji politycznej (jak to określiła "had a commie situation going on"), a każda dalsza podróż nadal wiążę się ze zdobyciem odpowiednich dokumentów. Według jej przekonania „tylko Rosja i wszystko, co "należało do Rosji" zapewnia Polakom otwarty przepływ obywateli przez granicę". Sądziła więc, że to normalne, że jeśli zagada do mnie o Rumunii, to powymieniamy się wspomnieniami, bo jako Polka powinnam znać tę część świata lepiej, bo kto by się trudził wyrabianiem wiz na wakacyjny wyjazd, skoro bez przeszkód mogę jeździć tam.

    - Więc nie potrzebujecie wiz?, - Zależy gdzie. Do większości krajów położonych na innych kontynentach bez wizy nie da się legalnie wjechać. Ale jeśli chodzi o podróże po Europie, to mamy różne porozumienia między krajami i z reguły wystarczy mi tylko dowód., - Czyli jeśli chcesz jechać do Włoch, nie potrzebujesz nawet paszportu?, - Nie. - Żeby zamieszkać w Hiszpani nie potrzebujesz wizy? - Nie sądzę. - I żeby wjechać do krajów na wschód od Polski też wystarczy, że masz przy sobie dowód?

    I tutaj następuje kulminacja, totalny mindfuck, który zaserowowałam Brendzie: - Żeby wjechać do Rosji, potrzebuję wizy.

    TL;DR Kobieta, z którą pracuje, była przekonana, że obywatele byłych komunistycznych krajów potrzebują wiz, żeby wjechać do krajów Europy, które nigdy nie były pod „wpływem” Rosji po II WŚ.

    #pracbaza #korposwiat #korpo #emigracja #wtf
    pokaż całość

    odpowiedzi (94)

  • avatar

    "Pasja" - 3 461 047 widzów
    "Kler" - 3 538 214 widzów

    #bekazkatoli

    odpowiedzi (76)