•  

    Antropophagus (1980)

    Lubicie filmy o kanibalach? No to raczej wiadomo, kto ich nie lubi, pewnie tylko jacyś zwyrodnialcy albo weganie, a co gdybym powiedział wam, że jest coś lepszego? Na przykład taki slasher z ludożercą i to nie pierwszym lepszym zjadaczem ludzkiego mięsa, a brutalnym, pozbawionym skrupułów i innych ludzkich odruchów kanibalem? Pewnie już nie możecie się doczekać cóż to za film dla was dzisiaj przygotowałem, znaczy, wiecie jaki, bo tytuł jest na górze... Dobra zaczynajmy już, bo się troszkę rozgadałem.

    Grupa młodych ludzi pragnie spędzić niesamowite, egzotyczne wakacje, a gdzie najlepiej to zrobić? Oczywiście, że na jednej z greckich wysp. Nasi bohaterowie nie przewidzieli jednak, że miejsce gdzie się wybrali jest całkowicie opuszczone. Wiecie no strzelające okiennice, wszędzie pajęczyny, no OPUSZCZONE i koniec. Pewnie pomyślicie teraz: no spoko SuperEkstaKonto, ale co w tym dziwnego, może oni też są na wakacjach albo grasuje tam banda morderców-kanibali. Odpowiem: NIE, nie grasuje tam banda morderców-kanibali, tylko jeden kanibal (swoją drogą, jak tak sobie teraz myślę jedna osoba jest odpowiedzialna za wymordowanie całego miasteczka, no grubo), który już ostrzy sobie ząbki na swoje nowo przybyłe ofiary.

    Jak widzicie po opisie nasz antagonista już teraz ma lepszy body count niż taki Freddy Krueger czy Michael Myers. Dobra nie wyprzedzając faktów, "Antropophagus" został stworzony przez Joe D'Amato, osobę znaną przez fanów włoskiego kina grozy oraz porno, twórca takich znamienitych tytułów jak chociażby "Buio Omega" ("Mroczny instynkt") czy na przykład dzieła "Porno Holocaust". Dzisiaj jednak skupiamy się na (uważanym przez wiele osób) jego najlepszym filmie i trudno się tutaj nie zgodzić, bo choć miejscami nuży on niesamowicie (chociaż no sam tego nie odczuwałem to wiem, że większość osób widzi w tym największy minus filmu, więc po prostu was ostrzegam) to sceny morderstw są wykonane bardzo dobrze, dużo krwi, flaków i jedzenia nienarodzonych płodów. Co do aktorstwa, no to nie jest w cale takie złe, znaczy no mogło być gorzej, ale jest znośnie. Zdjęcia nie wybijają się ponad przeciętną, są dobrze wykonane, bez żadnych rewelacji i fajerwerków.

    Podsumowując czy polecam? Jeśli lubicie niskobudżetowe, chore filmy i nie przeszkadzają wam momenty, w których będziecie się niemiłosiernie nudzić, to tak.

    Moja ocena: 8/10

    Jeśli chcecie więcej, to zapraszam pod tag #nwjaktonazwac.
    #horror #film #ogladajzwykopem #filmnawieczor #gruparatowaniapoziomu

    źródło: ap1980.jpg