•  

    #tldr
    - Babciu to nie będzie śmierć.
    Anna pochyliła się nad aparaturą uporczywie podtrzymująca życie zwiotczałego ciała wciśniętego w biel pościeli.
    - Skąd to możesz wiedzieć? - spytał słaby głos przepuszczony przez syntetyzator mowy. - Nie dają mi odejść... jutro kończę 121 lat, ale dalej nie chcę umierać.
    - Spójrz na ten świat... - starowinka skinęła głową za panoramiczne okno. Drapacze chmur szybujące ponad niebiosa, pojazdy majestatycznie unoszące się w powietrzu - Gdy się urodziłam było nas 9 miliardów. Nie łatwo było wyhamować ten wzrost. Kolejna wojna światowa tylko go rozpędziła. Dopiero powszechne prawo do eutanazji i kolonizacja międzyplanetarna zredukowała ludzkość do akceptowalnej ilości.
    - Ludzie w naturze mają tendencję do ucieczki do rozprzestrzeniania się - wtrąciła Anna - kiedyś mi to mówiłaś.

    - Tak pamiętam, przy obecnej technice nie grozi mi demencja starcza - starowinka wzięła głęboki oddech - Rozumiem, że w moim wieku odejście było by najlepsza opcją... Ale ty? Dziecko drogie dopiero masz 27 lat.

    - Nigdzie nie odejdę babciu. Przecież tobie mówię, że digitalizacja umysłu to nie śmierć. Moje myśli moje uczucia, cała sieć neuronowa, zostaną skopiowane. Dalej będę sobą, jako postać cyfrowa. Będę żyć.

    - Na początku to był zabieg medyczny, kilkuset milionom faktycznie uratował życie jednak koszty utrzymania cyfrowej jaźni są drogie. Paradoksalnie o wiele droższe niż te ustrojstwo - babcia ruszyła silikonowymi rurkami wpitymi w swoje ciało.

    - Nie planuję powracać do śmiertelnej formy - Anna wyprostowała się i podeszła do okna - Już zdecydowałam, moje ciało idzie na części. Jestem na to w idealnym wieku. Z ich sprzedaży zostaje opłacony transfer i digitalizacja. Prawo zabrania istnienia w dwóch oddzielnych postaciach. Bezużyteczne pozostałości zostaną skremowane i trafią do urny, razem z twardym dyskiem mojej jaźni i dostępem do internetu, oczywiście.

    - Trafisz do urny na długo prze mną.

    - Trafię do moich znajomych, do rodziców, do pracodawców... dziadek też tam jest. Przez tyle lat mogłaś z nim rozmawiać. Czy to że się zdecydował na digitalizację było powodem rozwodu?

    - Tak kochanie - postać na szpitalnym łóżku lekko przygasła - Nie potrafiłam zaakceptować jego decyzji. Nie wiem... nie czuję go.
    - Gdy przeszedł na tamta stronę był sobą... ale był inny. Nie czułam jego bliskości, mogliśmy rozmawiać codziennie całymi godzinami.
    - Ale to nie było to samo. Był daleko, jak po drugiej stronie internetu. Przysięgałam mu wierność dopóki nas śmierć nie rozdzieli. -- Jego ciało umarło i mam wątpliwości co do umysłu. Czy to dalej jest on czy AI która się zachowuje jak on.

    - To On babciu. - odparła Anna - W każdej chwili możesz się z nim skontaktować i porozmawiać. On już jest wieczny.

    - Ludzie w naturze mają tendencję do ucieczki - zabrzęczał modularny interfejs babci - Nie wiem jednak czy to dalej ucieczka czy poddanie się śmierci. Chcę się z nią mierzyć ale na własnych zasadach.
    - Wszystko z czasem zaczyna się coraz bardziej komplikować. Wszyscy odchodzą, uciekają... a teraz ty kochanie.

    - Odejdę ale będę przy tobie... codziennie. Aż sama odejdziesz, lub dołączysz do nas.
    Anna pochyliła się nad babcią całując ją w czoło.

    - Co to za miejsce kochanie? Tam gdzie idziesz zrobić ten... errr... zabieg?
    - Sanatorium, krematorium?

    - Nazywa się Absentum, babciu.

    W dniu 121 urodzin swojej babci Anna Cassini wysiadła z powietrznej taksówki w miejscu gdzie widziano ją ostatni raz w swojej fizycznej formie.

    #opowiadanie #transhumanizm #scifi #technologia #sztucznainteligencja #filozofia #filozofiaflasza

    pokaż spoiler #muzyka bo dobry teledysk a #nsfw dodam bo modom nawet digitalizacja nie pomoże i uj wie co mi tu wymyślą

    źródło: youtu.be 18+

    Czy zdigitalizowany człowiek to...

    • 23 głosy (38.98%)
      świadomość cyfrowa
    • 13 głosów (22.03%)
      sztuczna zmiana w AI
    • 23 głosy (38.98%)
      to zwykła smierć
    •  

      @FlaszGordon: Ciężko powiedzieć, bo ludzki mózg jako jedyny nie wymienia swoich białek na nowe.
      Lecz @AdireQ po ostatnich rozważaniach zasady działania mózgu a komputera doszedł do wniosku że ważny jest proces.

    •  

      @majsterV2: Rzuciłem teraz oko na artykuły o badaniach nad powstawaniem neuronów w mózgu. Głównie wnioski się tam kwituje "Potrzebujemy więcej badań." ale to co piszesz jest całkiem prawdopodobne.

      Z wiekiem człowiek przyswaja sobie coraz mniej wiedzy i może być to wynik spadku powstawania nowych białek w mózgu.

      Z drugiej strony to, że ludzki mózg z czasem coraz wolniej wymienia białka nie musi kolidować z zdigitalizowanym mózgiem, którego jedynym ograniczeniem była by przestrzeń pamięci a nie możliwości procesów i ich ilości które wewnątrz zachodzą.

      Wiązało by się to zapewne na przykład z ponowną możliwością szybkiego uczenia nowych rzeczy jak w wieku szkolnym.
      Tylko w odniesieniu do sztucznego mózgu.

    •  

      @FlaszGordon: Dlatego uważam że mózg w słoju z symulowanymi szarymi komórkami stanowi sposób na zachowanie pełnej świadomości i dalszą rozbudowę zdolności.

    •  

      @FlaszGordon: Mam wrażenie że chcąc przełożyć wszystko co człowiecze na procesy elektrochemiczne otwiera bardzo niebezpieczną puszkę pandory.

      źródło: youtu.be

    •  

      @majsterV2: Pytaniem pozostaje gdzie kończy się rzeczywistość a pozostaje symulacja.
      Pamiętasz tę kwestię Morfeusza z "Matrix". "Matrix to to co nas otacza".

      Wszystkie bodźce które otrzymujemy możemy odbierać tak samo. Jedne mogą być wywołane sztucznie inne wywołane biologicznie bo nasze mózgi w końcu siedzą w mięsnych "słoikach" naszych czaszek.
      Jednak jedne i drugie są w ogólnym odczuciu rzeczywiste.

      Co prawda jeszcze nie zdigitalizowano żadnego mózgu ale możemy się domyślać (dedukować), że jego forma cyfrowa pod żadnym względem by nie ujmowała formie bio... a w niektórych aspektach była by nawet pozbawiona pewnych ograniczeń.

    •  

      @FlaszGordon: Zaczyna mnie to przerażać

      źródło: youtu.be

    •  

      @majsterV2: Mnie pasjonować :)
      Podobne badania były prowadzone kilka lat wcześniej w Japonii na kotach.
      Nagranie pokazuje to co kot widzi i to co zostało odczytane z jego mózgu.

      Tu też pojawia się bardzo ciekawa kwestia. Chodzi o interpretację pokazanej twarzy człowieka. Mózg kota interpretuje ją z cechami przypominającymi koci pysk.
      To by mogło oznaczać że dla kotów jesteśmy trochę "przerośniętymi kotami" (ʘ‿ʘ)

      źródło: youtu.be

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @FlaszGordon: Ciekawe czego jeszcze nie potrafimy dostrzec takie jakie jest naprawdę.

    •  

      @majsterV2 jest 2 w nocy a ty jakieś rebusy no

    •  

      @wytrzzeszcz: Kot widzi ludzką twarz jako twarz kota (╯°□°)╯︵ ┻━┻

    •  

      @wytrzzeszcz: Jakby nie ta pixeloza to wiesz co ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @majsterV2: Zależy co rozumiesz przez Boga. Dla jednych będzie to siła stwórcza, posiadająca lub nie posiadająca świadomości. Inni będą go utożsamiać z postacią ludzką. Np: bogowie panteonu greckiego. Są też przypadki gdzie rozwinięta technologia była utorsamiana z bustwem Np: kult Cargo, czy Biblijne widzenia Henoha.

      No i jeszcze może być miks wszystkiego powyżej. I jest to związane raczej z tym że jesteśmy zwierzętami działającymi na podstawie percepcji a abstrakcyjne elementy nie przychodzą zbyt łatwo do wizualizacji.

      dostrzec takie jakie jest naprawdę
      Ależ dostrzegamy :> . Takie jest jakie jest naprawdę. Jedynie co nas ogranicza to właśnie percepcja i to jak coś postrzegamy.

      Weźmy przykład. Światło. Od ultrafioletu po podczerwień.
      Człowiek widzi w wąskim zakresie (niebieski zielony czerwony) miks tego daje nam całą tęczę barw widzialnych.
      Wąż z kolei "widzi" w podczerwieni, wyczulony jest na źródło ciepła, pszczoła widzi w ultrafiolecie, a o ile mnie pamięć nie myli homary widzą w 200 coś oddzielnych kolorach.
      Jednak niezależnie od wzroku. Dla każdego z zwierząt i ludzi "czerwony czajniczek" będzie czerwonym czajniczkiem gdy na niego spojrzą.
      Dla jednych będzie jednak to amorficzna masa i tak będą interpretować, dla drugich będzie to źródło ciepła, a dla człowieka będzie to przedmiot do zalania kawy wrzątkiem.

      Jeden przedmiot i tyle waranów które podlegają interpretacji zależnie od punktu "siedzenia" :>

    •  

      Dobra ja za kilka godzin do roboty. Więc dobranoc :)

    •  

      @FlaszGordon:

      - Spójrz na ten świat... - starowinka skinęła głową za panoramiczne okno. Drapacze chmur szybujące ponad niebiosa, pojazdy majestatycznie unoszące się w powietrzu - Gdy się urodziłam było nas 9 miliardów. Nie łatwo było wyhamować ten wzrost. Kolejna wojna światowa tylko go rozpędziła. Dopiero powszechne prawo do eutanazji i kolonizacja międzyplanetarna zredukowała ludzkość do akceptowalnej ilości.

      - Tak pamiętam, przy obecnej technice nie grozi mi demencja starcza

      - Na początku to był zabieg medyczny, kilkuset milionom faktycznie uratował życie jednak koszty utrzymania cyfrowej jaźni są drogie. Paradoksalnie o wiele droższe niż te ustrojstwo

      Boże, ale to jest chujowo napisane xD Babcia sobie "normalnie" rozmawia z wnuczką i w każdym zdaniu muszą sobie nawzajem przekazać garść suchych informacji na temat świata, w którym obie codziennie od wielu lat żyją. No naturalne w chuj XDD Ktoś stwierdził, że to świetny i subtelny sposób na zaznajomieniem czytelnika że światem/sytuacją, ale mu to trochę nie wyszło.

      +: AdireQ
    •  

      @FlaszGordon: @majsterV2

      Czyli taka kocia pareidolia- my wydziwmy twarz ludzką tam gdzie jej niema a koty dostrzegają kocie pyski w obiektach je przypominające...

      pokaż spoiler Dla kotów jesteśmy prawdziwymi anthrosami! (ʘ‿ʘ)

    •  

      swiadomosc nie istnieje

      @tomekasa: udowodnij

      Boże, ale to jest chujowo napisane xD Babcia sobie "normalnie" rozmawia z wnuczką i w każdym zdaniu muszą sobie nawzajem przekazać garść suchych informacji na temat świata,
      @strfkr: Spojrzałem przez oko. Zza szyby dobiega mnie przytłumiony odgłos samochodów sunących po asfalcie szosy. Przed sobą jednak widzę łąkę prawie po horyzont, który ginie zasłonięty drzewiastymi haszczami.
      Przed wojną były tu dwa stawy. Gdy się urodziłem melioracja okolicy i przeznaczenie jej pod grunty rolne zupełnie zmieniły ten krajobraz ...

      Ale czy aby nienaturalnie przekazuję ci Mireczku jak wygląda miejsce w którym przebywam? Przecież to takie oczywiste dla ciebie, że ktoś może mieszkać na odludziu. Takie to "naturalne w chuj".
      W końcu jesteś telepatą prekognitą i z góry wiesz takie podstawowe rzeczy więc niepotrzebnie je opisuję.

      Czyli taka kocia pareidolia
      @Ciekawska_Genetta: Przyznam się, że to może być prawdopodobne. Nawet nie zdziwił bym się gdyby się okazało, że inne rozwinięte gatunki zwierząt mają swoje odpowiedniki pareidolii.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @strfkr: Ok. To pokaż co potrafisz. Może się czegoś nauczę.

    •  

      @FlaszGordon xD to ty udowodnij jej istnienie

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @strfkr: No widzę, że pisarz z ciebie żaden. Na krytyka tez średnio się nadajesz.

      @tomekasa:

      Probatio incumbit ei, qui dicit, non ei, qui negat (łac.)
      „Ciężar dowodu spoczywa na tym, kto twierdzi, a nie na tym, kto przeczy”.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora wpisu

    •  

      @FlaszGordon: że też nikt wcześniej nie napisał o 4 odcinku 3 sezonu "Black Mirror" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      źródło: youtube.com

    •  

      Chodzi o interpretację pokazanej twarzy człowieka. Mózg kota interpretuje ją z cechami przypominającymi koci pysk.

      @FlaszGordon: @Ciekawska_Genetta: @majsterV2:

      To niekoniecznie zakłamanie percepcji. Wiele zależy od tego na aktywacje której warstwy kory wzrokowej patrzymy. Obraz opisany na filmie jako wyjściowy może być mapą aktywacji jakiegoś konkretnego filtra. Może akurat ten filtr reaguje na czarne bloby więc pomija krawędzie tułowia i włosy na głowie. Wizualizacja na poniższym filmie.

      Inna opcja która przychodzi mi do głowy jest taka że może patrzymy na mapę aktywacji będąca predykcją tego co sieć spodziewa się zobaczyć czyli koncepcja predictive coding - po jednej stronie rejestrowany jest rzeczywisty bodziec, po drugiej generowana jest predykcja bodźca a sieć uczy się maksymalizować trafność generowanej predykcji przez minimalizacje błędu. Jeżeli sieć częściej widuje pyski kotów niż twarze ludzi to w miejscu twarzy ludzkiej spodziewa się kociego pyska - błąd predykcji. Ale to tylko gdybanie.

      źródło: youtu.be

    •  

      @AdireQ:

      Jeżeli sieć częściej widuje pyski kotów niż twarze ludzi to w miejscu twarzy ludzkiej spodziewa się kociego pyska

      Czyli można to rozumieć jako... błąd popełniony przez program komputerowy rozpoznający obraz z mózgu kota?

      +: AdireQ
    •  

      @Ciekawska_Genetta: Miałem na myśli proces predykcji który próbuje przewidzieć co znajdzie się w polu widzenia na podstawie wcześniejszych doświadczeń ale on ma miejsce dopiero na poziomie kory wzrokowej a jak teraz sprawdziłem w oryginalnym źródle z którego pochodzi ten film to okazuje się że rekonstruowany on był na podstawie aktywności neuronów w "lateral geniculate nucleus" które leży jeszcze wcześniej na drodze wzrokowej więc druga opcja raczej odpada.