Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Czesc Wykopy :D

    Opowiem Wam co mnie spotkało w weekend, możne będzie mi łatwiej jak podzielę się z Wami tematem bo ostatni wpis dotyczący Arnolda zaliczył pare plusów.

    Tak wiec postanowiłem odwiedzić dom rodzinny Arnolda w miejscowości Thal, urodził się tam i mieszkał w tym domu do 20 roku życia. Cała magia tam się zaczęła co wspaniale opisał w swojej biografii, w domu tym mieści się teraz muzem jego osoby, jest tam oryginalny Harley Fat Boy z Terminatora 2, jego biurko z czasów bycia gubernatorem i masa gadżetów z filmów w których grał wiec nie lada gratka, jest ławeczka ze sztangą na której zdobywał pierwsze szlify (było założone 80 kg na niej i miałem bardzo wielka ochotę zrobić serie ale napisane ze nie można) :) Generalnie spędziłem tam magiczne półtorej godziny bo zrobiłem chyba z 10 obchodów pomieszczeń.

    Gdy już wracałem zobaczyłem na instagramowym profilu tego muzeum ze tego dnia zjawił się tam bez zapowiedzi Arnold zęby pojeździć trochę po okolicy rowerem (kreci teraz terminatora w Budapeszcie wiec miał blisko). Nikomu nie powiedział ze wpadnie. po prostu pojawił się ... Było to około godziny po tym jak wyjechałem. Dopadła mnie taka bezsilność ze prawie uroniłem łzę. Ten incydent spowodował ze cały wyjazd zaczął mieć mocno gorzki posmak. Postanowiłem ze zrobię po prostu WSZYSTKO żeby się z nim spotkać w Katowicach na targach na początku października ale właśnie dziś opublikowali komunikat ze Arnolda tam nie będzie bo się nie dogadali :(

    Kończą mi sie pomysły :(

    Tutaj fotka z muzeum, jeszcze uśmiechnięty :)

    #trollsky #pokazmorde #przegryw #silownia #mikrokoksy
    pokaż całość

    odpowiedzi (67)

  • avatar

    Wrocław - stolica kultury.
    Tu nawet remont wygląda jak galeria sztuki!

    #wroclaw #sztuka #heheszki #dziendobry

    odpowiedzi (19)

  • avatar

    #anonimowemirkowyznania
    Witam wszystkich serdecznie.

    Pracuje w branży informatycznej jako programista już ponad dekadę, ale to co się teraz dzieje to jest jakaś masakra. Pamiętam początki pracy jako programista - większość ludzi miała pokończone jakieś studia techniczne, interesowali się szczerze programowaniem, spotkać prawdziwego pasjonata, z którym można było porozmawiać? Żaden problem.
    Większość ludzi po pracy się douczała, wręcz żyła programowaniem, człowiek przychodził do pracy otoczony takimi ludźmi, rozwijał się w tempie błyskawicznym.

    A teraz? Przychodzę do pracy i prawie nikt nie ma ukończonych studiów informatycznych, większość ludzi po jakichś politologiach, socjologiach, ludzie z trudem pracują te 6 godzin dziennie(bo tu kawka, tu obiad, tu playstation), nikt się nie interesuje programowiem jedynie to co w pracy wymagają, często gdy trzeba zrobić coś bardziej skomplikowanego to taki "regular" po uczelni humanistycznej albo samouk rozkłada ręce, bo takiego błędu nie ma w google. Terminy gonią, góra się niecierpliwi a 3/4 takich regularów rozkłada ręce bo nie wiadomo o co chodzi, dopiero jakiś senior po studiach technicznych musi przysiąść i ogarnąć bo nikt tego nie zrobi.

    Jeśli chodzi o juniorów to jest jeszcze gorzej - większość studentów nawet po dobrych uczelniach nie potrafi nawet ze zrozumieniem przeczytać dokumentacji. Często problem jest jasno opisany, lecz oni lecą na łatwiznę, kopiuj wklej ze stacka i zadowolony. Co z tego, że rozwiązane w ogóle nie efektywne, jakieś przestarzałe funkcje, ważne że działa.
    O bootkampowiczach w ogóle nie wspomnę, bo teraz praktycznie w każdej firmie na stanowiskach juniorskich sami absolwenci wspaniałych szkół programowania, na temat ich wiedzy nie będę się wypowiadał, bo z każdym problemem latają do innych ludzi zamiast spróbować samemu coś zrobić, widocznie na kursach wszystkie problemy rozwiązywał im "mentor" i teraz przekładają to na pracę.

    I teraz cel tego wywodu: nie namawiam nikogo do zaprzestania nauki programowana. To bardzo piękny i dochodowy zawód. Boli mnie jednak przyszłość tego zawodu. Kiedyś ludzie się tym interesowali, dokształcali, można było spotkać naprawdę prawdziwych specjalistów i wiele się od nich nauczyć. Teraz spotkać pasjonata to jak wygrać w totka. Większość "doświadczonych" programistów pisze spaggetti kod, byleby działało, a taki junior po bootkampie uczy się od nich złych nawyków.
    Moim zdaniem branża potrzebuje zastrzyku prawdziwych pasjonatów programowania, a obecni programiści to ludzie, którym w życiu nie wyszlo, powiedzmy sobie wprost: nieudacznicy. Nie udało im się zrealizować własnych marzeń więc poszli w programowanie. I takie coś byłoby ok, gdyby to były nieliczne przypadki, a nie 3/4 programistów.
    Problem jest taki, że ludzie którzy się do tego nie nadają(humaniści, bez technicznych umiejętności, logicznego myślenia) łapią się programowania i zajmują miejsca osobom, które mają do tego talent, zajawkę i predyspozycję. Przez co mamy masę kiepskich programistów uczących kiepskich juniorów - a wy za 5 lat będziecie musieli po nich poprawiać te wszystkie błędy, które wyjdą w praniu.

    Boli mnie to co się stało z branżą - popatrzmy sobie na inne zawody: czy każdy może zostać chirurgiem? No raczej nie, przyjmują tylko ludzi po odpowiednich studiach, z odpowiednimi umiejętnościami. Czy każdy może zostać pilotem samolotu? Nie każdy, dana osoba musi spełniać predyspozycje do latania, być zdrowa psychicznie itp.
    I to jest świetnie, bo pracownicy to nie są jacyś przypadkowi ludzie zebrani z ulicy tylko specjaliści w danym zawodzie.

    Natomiast jeśli chodzi o programowanie? Programistą może zostać każdy, nie ważne jaki kierunek studiów ukończył. Ktoś kto 6 miesięcy temu wykładał towar na magazynie, po 6 miesięcznym kursie może zostać programistą. Nie ma żadnej selekcji, ludzi biorą jak leci.

    #naukaprogramowania
    #programowanie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kptant
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    odpowiedzi (254)