•  

    -------------------------------------------------- #stheira --------------------------------------------------

    Tetcon za mną, niedługo trzeba trochę zarobić i wrócić na studia, a międzyczasie #copernicon - więc zgodnie z obietnicą zamieszczam kolejny wpis i biorę się ostro do roboty zanim pochłonął mnie obowiązki. Poza postem w końcu zebrałem się na edycję Wiki i powolutku zaczyna wyglądać przyzwoicie. Wciąż jednak brakuje mi wiedzy jak obsługiwać tę witrynę... No cóż praktyka czyni mistrzem.

    Jak może ktoś kojarzy na przełomie lipca i sierpnia odbyć się miała pierwsza sesja RPG w moim uniwersum… Niestety pomimo przygotowania przeze mnie mechaniki jak i fabuły gracze zlekceważyli sesję i w zasadzie przerwaliśmy nie docierając nawet do ¼ tego co przygotowałem. Jednakże nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło – przygotowałem kawał fabuły do RPGa, który wykorzystam w conworldzie. Zanim jednak opowiem wam co nieco z przygotowanej historii pragnę przypomnieć pewną postać, o której już odrobinę pisałem - przed wami dalsza część historii Mędrca.

    ------------------------------------------------ Wołam -----------------------------------------------------

    Osoby plusujące ostatni wpis:
    @SpaceMonkey, @JohnMarkII, @orfan, @Scutacarus, @qnebra, @yeron, @Lisaros, @henoch, @Mo_xito, @jast, @dlugi_, @ZukA07B, @Pixelator, @MycroftHolmes

    Przy okazji, dzięki wam wielkie! Moje posty cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem co jest bardzo budujące ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    -------------------------------------------- Poprzednie posty -------------------------------------------

    Przeczytanie tego krótkiego posta to mus jeżeli nie chcesz się czuć zagubiony: Historia Mędrca cz.1

    Inne posty z tego uniwersum: klik

    ----------------------------------------- Historia Mędrca cz.2 -----------------------------------------

    W przytoczonym poście piszę, że Mędrzec zwrócił się o pomoc do Najwyższego Wodza Arrów, nie wspominam jednak, że wędrując przez Kontynent zdobywa wielu popleczników i przyjaciół, którzy stali się jego uczniami. W trakcie swej tułaczki wielu z nich zginęło, w drodze zakładało rodziny lub odłączało się od naszego bohatera w celu szerzenia nauk swego mistrza. Kiedy Mędrzec dotarł do Najwyższego Klanu Arrów jego banda przewyższała już liczebnością i wachlarzem umiejętności wszelkie klany na Kontynencie - tradycyjne klany były zdolne władać tylko jednym aspektem żywiołów, natomiast ten twór zbudowany był z magów o najróżniejszych zdolnościach. Na dodatek najzdolniejsi z przyjaciół Guebena potrafili władać już magią energii, pomimo posiadania zablokowanych kanałów Aury, co dawało niebywałe i nieprzewidywalne rezultaty.
    Widzicie, więc że ówczesny wódz Arrów - Bozduh był w sytuacji bez wyjścia, znalazł się pomiędzy młotem i kowadłem: licznymi i potężnymi przybyszami i niezwyciężonymi Zehirami. Do decyzji na rzecz Mędrca przekonała go córka, która jak się okazało była tą piękną Arryjką, która uratowała młodego wówczas Guebena przed śmiercią na plaży.

    W wyniku rozmów nowo powstały klan wynegocjował od władcy Arrów enklawę terytorialną umożliwiającą samowystarczalność przyszłym mieszkańcom, co nie było zbyt znaczące dla Arrów ze względu na ich koczowniczy tryb życia. To wydarzenie nie obeszło się jednak bez echa na całym Kontynencie i co najważniejsze Zehirowie już w trakcie rozmów pokojowych przygotowywali się do najazdu na klan Arrów. Jeszcze zanim Mędrzec z przyjaciółmi osiedlił się na wyznaczonym terenie antagoniści zaatakowali Najwyższy Ród Arrów. Czterach Zehirów wdarło się do najpotężniejszego klanu Magów Powietrza, pokonało strażników i wybiło najbliższą rodzinę Bozduha nie odnosząc przy tym żadnych strat; następnie Ci sami agresorzy ruszyli w stronę obozowisk Mędrca rozbitych nieopodal. W wyniku starcia poległo wielu z przyjaciół Guebena, a także pierwszy raz w historii świata zginął Zehir, a chwilę potem kolejny. Pozostali przeciwnicy wycofali się w popłochu co także było ewenementem na skale światową. Wydarzenie to jeszcze bardziej podgrzało atmosferę na Kontynencie, ponieważ mit niezwyciężonych Zehirów legł w gruzach.

    Nowym Najwyższym Wodzem został kuzyn zdrajcy – Romin. Zastraszony dziedzic skontaktował się z pozostałymi Najwyższymi Wodzami i w zgodzie z nimi ponownie przystąpił do negocjacji z podróżnikiem. Drugie obrady zaowocowały utrzymaniem enklawy Mędrca, jednakże pod warunkiem zakazu opuszczania tego terytorium przez jego klan. W celu strzeżenia tego zakazu wydano rozkaz zbudowania posterunków rozstawionych wzdłuż granicy, które miały być złożone z żołnierzy wszystkich 4 narodów.
    Nie wiadomo co powstrzymywało Zehirów przed kolejnym atakiem, jednakże do kolejnego starcia doszło dopiero parędziesiąt lat później. Być może był to strach, może niepokoje społeczne pod nosem antagonistów, a może jeszcze coś innego.W tym czasie pierwszy klan #multikulti osiedlił się, ustabilizował i usamodzielnił.

    W ciągu tych parudziesięciu lat ekipa Mędrca była „grzeczna”, nie łamała paktu, poza nielicznymi szpiegami, którzy średnio raz w miesiącu wymykali się w nocy, aby przynieść trochę informacji o świecie. Ciężko określić czy Zehirowie i posterunki wiedziały o ucieczkach czy przymykały na to oko, jednak obywało się bez problemów nie licząc kilku przypadków jak np. pijacka rozróba wywołana przez szpiega na lokalnym rynku. W takich sytuacjach Mędrzec musiał liczyć się z sankcjami w postaci % ze zbiorów i w konsekwencji głodem w klanie. W międzyczasie bohater nauczał swoich przyjaciół, a także szkolił ich w walce. Już przed osiedleniem się klanu stanowił on duże zagrożenie dla oponentów, natomiast po tak długim czasie można śmiało powiedzieć, że stanowili oni najpotężniejszą siłę na Kontynencie.
    Pomimo ciągłego rozwoju klanu Mędrzec wiedział, że jeżeli chce zdobyć jeszcze więcej mocy musi nastąpić coś dużego, na niespotykaną dotąd skalę co uwolni go z oków rywali i swych wewnętrznych ograniczeń. Obmyślił plan, który w późniejszych latach przyniósł Rewolucję - nie tylko polityczną, ale przede wszystkim społeczną.

    Nie do końca wiadomo jak Gueben tego dokonał, jednakże przekazał niezjednoczonym jeszcze pod jednym sztandarem ludom Legionu informacje na temat nowego lądu, ludach go zamieszkujących i sposobie jak dotrzeć do miejsca, w którym się znajdował. W ten sposób w niespełna dziesięć lat od wysłania listu, na Kontynencie swoją nogę postawiły pierwsze oddziały Legionu. Był to początek końca, odrodzenia, 300-letniej wojny, ogromu cierpienia i wyzwolenia z okowów rzeczywistości.

    Fabuła nieogranego RPG-a, o którym chciałbym opowiedzieć toczy się w momencie pierwszych walk na Kontynencie. Wyczekujcie następnego posta, w którym o tym opowiem!

    -------------------------------------------- Dodatkowe tagi --------------------------------------------

    #conworlding #fantasy #rpg #scianatekstu #hobby #zainteresowania #rpg wciaz #niewiemjaktootagowac dla zasięgów

    PS: Zna ktoś ładnie prowadzone blogi na Wikia? Poszukuję inspiracji pod kątem technicznym

    źródło: 504655be6fbe9e5618ce2ba1a66da88c.jpg

    •  

      @Heibonna co to znaczy zlekcewazyli sesje? Na komorkach grali czy zasneli?

    •  

      Zna ktoś ładnie prowadzone blogi na Wikia? Poszukuję inspiracji pod kątem technicznym

      @Heibonna:
      https://coppermind.net/wiki/Coppermind:Welcome może

    •  

      @Heibonna:

      jego banda przewyższała już liczebnością i wachlarzem umiejętności wszelkie klany na Kontynencie
      jego zwolennicy byli liczniejsi i dysponowali szerszym wachlarzem umiejętności niż wszystkie klany

      ten twór
      dosyć pejoratywne( ͡° ʖ̯ ͡°). to ugrupowanie zrzeszało magów wszystkich talentów

      oków
      okowów raczej

    •  

      @jast: Gorzej XD
      Generalnie sytuacja taka, że co roku wyjeżdżamy ze znajomymi nad jezioro na parę dni. Na jednym z takich spotkań spontanicznie ograliśmy sesję: 2 osoby zaangażowane w średnim stopniu + 1 mocno zaangażowana + 2 osoby, które z klimatem nie mają nic wspólnego. Sesja wyszła w miarę fajnie, więc wyszedłem z propozycją "EJ TO JA ZROBIĘ NASTĘPNYM RAZEM!" i plan był taki, że przepełnię uniwersum i fabułę masą easter eggów i inside joke'ów, do tego stwierdziłem, że super pomysłem będzie eżeli powiąże te dwie niezaangażowane osoby z fabułą tak, aby się wciągnąły - to był ogromny błąd.

      Dwie kluczowe dla fabuły osoby od początku miały mnie w dupie i sobie gadały między sobą, a nawet w pewnym momencie po prostu odeszły od stołu. Jakby tego było mało jedna z zaangażowanych zazwyczaj osób nie przeczytała NIC co jej podesłałem i zamiast starać się wczuć w sytuację i fabułę to robiła wszystko, żeby podważyć moje słowa.
      Przykład: Robiłem wprowadzenie do fabuły mówiąc m.in. że: "Mędrca znacie od bardzo długiego czasu, jest waszym przyjacielem i nauczycielem od 30 lat." A koleś 15 minut później: "ej chłopaki ten facet gada bez sensu zabijmy go"...

      No ale nie ma co płakać, wiele się nauczyłem w tym czasie i mam zamiar stworzyć grupkę regularnych graczy opierających się na tym uniwersum.

    •  

      @yeron: Kurcze masz rację - dzięki za zwrócenie uwagi, zaznaczę sobie to w tekście, żeby zapamiętać na przyszłość. Niestety mój warsztat pisarski jest na dość niskim poziomie. Piszę dla przyjemności i hobby, a z natury jestem bardziej matematykiem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Heibonna a moze za duzo jak na poczatek opowiadania i opisow a za malo takiej zwyczajnej akcji i eksploracji? I gracze nie czuli ze cos od nich zalezy? Smaczki i easter eggi to mozna wprowadzac jak druzyna jest mocno wciagnieta.

    •  

      @jast: możliwe, na początku może trochę przynudzałem, ale po jakimś czasie mieli już wolną rękę. Teraz zrobiłbym to całkiem inaczej - odrazu wrzucę graczy w akcje, żeby to poszło płynnie

    •  

      @Heibonna: jak coś, to kursywa to czego nie jestem pewien bardziej niż reszty xD

Gorące dyskusje ostatnie 12h