Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Zapraszam do kolejnego dnia zabawy #mirkoangielski

    Każdy kto zaplusuje ten wpis dostanie następnego dnia nowe słówko do nauki. Osoby które nie chcą być jutro wołane , niech nie plusują tego wpisu.

    Jeżeli ktoś zauważył błędne tłumaczenie lub zbyt proste słowo, proszę o zgłoszenie tego w komentarzu.

    Nawalił mi skrpyt do autmatycznej wysyłki, muszę nad tym spędzić jeszcze trochę czasu, żeby znaleźć przyczynę

    Miłego dnia! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #glupiewykopowezabawy #naukaangielskiego
    pokaż całość

    odpowiedzi (58)

  • avatar

    To jest Witek (ten po lewej). Witek to połączenie człowieka z cyborgiem-jest niesmiertelny. Historia miała miejce na jednym z wielu wesel gdzie mamy przyjemność poznać bardzo wielu ludzi-lecz Witek długo zostanie nam w pamieci. Więc moze przybliże jego postać w postaci harmonogramu:-)
    godz. 17.40 Witek zjawia sie na weselu niczym dźin z magicznej lampy
    17.45 Witek otwiera pierwsza butelke wódki
    18.00 ciepłe danie-Witek nakłada każdemu 18.20 Witek kończy rozlewac 3-cią butelke wódki
    18.30 Po co mi ta marynarka?
    19.00 Jego towarzysze kieliszka zaczynają odmawiać picia-on sie nie poddaje
    19.30 Pierwszy taniec-ale zaraz, gdzie sie podział Witek?!?
    19.35 Nasz cyborg wychodzi z kuchni- pił tam już ze wszystkimi
    20.00 Huczna zabawa-król parkietu obraca wszystkie ciocie
    21.00 A teraz idziemy na jednego- mocno widoczne znaki dzialania alkoholu, ale nie poddaje sie
    21.45 Witek wypił juz z kazdym gosciem obecnym na weselu
    22.30 Witek tanczy na krześle
    22.32 o przepraszam-zaczyna wchodzić na stół
    23.00 jego kompani sasiedzi przy stole mówią ze maja juz dość

    23.10 Witek zaczyna pić na drugą nogę z każdym gościem po kolei
    00.00 OCZEPINY!!! Witek gwiazdą wieczoru-zespół nie może wyjść z podziwu
    00.50 Witek pomaga roznosić tort---polejcie jak juz u Was jestem

    01.30 Witek przekroczył "DAWKĘ ŚMIERTELNĄ" trzykrotnie
    02.00 Nieśmiertelnego przyprowadzaja do naszego baru;-) Co Ci podac?- www.... wwyyy.... wóóód....-czystej mi polejcie! ale nie w kieliszek-w ta dużą szklanke. - nasz klient nasz Pan! Prosze bardzo Panie Witku, tu są jeszcze owoce na zakąske. (ilość wódki widoczna na zdjeciu-poszło wszystko)
    02.30 miło bylo z Wami ale musze iść jeszcze napić sie z zespołem-tak przynajmniej sobie to przetlumaczyłem z jezyka marsjańskiego
    03.00 wszyscy kompani Witka śpią juz od 2 godzin w samochodach
    03.20 Witek ponownie wkracza na parkiet-prawa fizyki zostały obalone
    04.30 zaczynamy sie powoli zbierać z barem- Witek osusza stół wiejski
    05.10 Koniec wesela-Witek pomaga obsłudze sprzątać... Na moje oko 13 promili... Nie wiem-nie umiem wytłumaczyć jak jest to możliwe, ale jednak- Witek przepił wódke;-)

    #heheszki #pasta #klasyk
    pokaż całość

    odpowiedzi (49)

  • avatar

    Ja i mój ojciec sprzedawaliśmy swoje samochody. Oba w świetnym stanie, z salonu itd. Kupiec ojca spytał o zwyczajowe zejście parę stówek (ojciec się zgodził), ale chwalił samochód, a jak dojechał do domu to zadzwonił, że jeździ się świetnie i dziękuje za taki super samochód z salonu od pierwszego właściciela i że trudno byłoby mu taki drugi znaleźć.
    Mój kupiec cały czas wyrażał swoje niezadowolenie (nie handlarz), choć było widać, że chce kupić. A to ryska na zderzaku, a to kropka na kokpicie. Pojechał na stację diagnostyczną, przegląd zrobił sam na sam z diagnostą. Pytam się, jaki werdykt (choć wiem, że sprzedawałem bardzo dobry samochód). Mówi, że "panie, tragedii nie ma, ale zawsze jest czego się uczepić, ile pan zejdzie z ceny". Pytam, do czego przyczepić, jakie wady. On, że "no tragedii nie ma, ale tak ogólnie zawsze można się przyczepić" (czyli żadnych konkretnych wad diagnosta mu nie przedstawił). Zwyczajowo zszedłem trochę z ceny (w ogłoszeniu była umyślnie zawyżona, żeby obniżyć) i podpisaliśmy umowę. Janusz pyta o opony zimowe: mówię, że nie mam. No to pojechał na letnich i będzie musiał kupić. I teraz mam w garażu niepotrzebne dwuletnie opony zimowe, opchnę za grosze na olx, ale ni chuja, Januszowi nie dam, skoro tak nieładnie mówił o moim ulubionym samochodzie, o który bardzo dbałem przez lata.
    #zalesie #gorzkiezale #januszemotoryzacji
    pokaż całość

    odpowiedzi (58)