•  

    Moi drodzy, to dopiero mój drugi post na mirko, rzadko się tutaj udzielam, ale śledzę ten portal regularnie już od ponad 7 lat.
    Nie mam pojęcia, czy ten post przebije się przez zalew innych i nie mam pojęcia jak powinienem go napisać.

    Do sedna:
    wspaniały człowiek, społecznik udzielający się od wielu lat w Poznaniu, mój znajomy, potrzebuje pomocy. Ma raka. Próbuje go zwalczyć już od prawie 10 lat.
    Jest to facet, który całe swoje życie poświęcił na rzecz pracy dla innych. Zróbmy coś teraz dla niego.

    Jeśli ktoś może wspomóc, jakąkolwiek kwotą to proszę o pomoc, link do zbiórki, są też tam wszelkie inne informacje:
    https://skarbonka.alivia.org.pl/andrzej-bialas

    Jest też konto dla przelewów zagranicznych, wszystko w linku u córki Andrzeja na facebooku:
    https://www.facebook.com/alicja.bialas/posts/10216225619814558?__tn__=K-R

    Wiem, że mirko działa cuda, także może i teraz się uda.

    Dzięki
    #pomoc #mirkomodlitwa #poznan

    •  

      @wiruscheaw: chyba nie umiem edytować pierwszego wpisu, da się w ogóle?
      Podaje jeszcze link do znaleziska: https://www.wykop.pl/link/4525927/pomoc-dla-andrzeja-bialasa-spolecznika-dzialajacego-od-23-lat-w-poznaniu/

    •  

      @Ciemowy chyba przez pierwsze 10 minut tak :D

    •  

      @wiruscheaw: minęło już 30, także zapewne po ptokach :/ tak czy inaczej mam nadzieję, że chociaż do paru osób dotrze i uda się choć trochę pomóc! dzięki wszystkim

    •  

      @Ciemowy spróbuj jeszcze raz w dzień i dodaj jakąś grafikę:)

    •  

      @wiruscheaw: ok, dzięki za radę, wstawię też jutro! :)

    •  

      @Ciemowy: oho, wykop to promuje na głównej... a inni niech umierają...

    •  

      wytłumaczcie mi jedno, jak to jest, że każda osoba, która ma raka, ma opis: "zawsze pomagał(a) innym. Teraz my pomóżmy mu!" - nie ma kija we wsi, że każdy pomagał, ale oczywiście "drobna" manipulacja jest ok. Po prostu rzygam tym, że bełkot manipulacyjny wciskacie już nawet do zbiórek o pomoc (a może przede wszystkim). eehh

    •  

      @paczaminiewidze: słuchaj - nie znasz człowieka to nie oceniaj. Ja znam i wiem, że jest akurat osoba, która zawsze działała dla ludzi. Myślę , że każdy funkcjonujący w jakiś sposób w strukturach samorządowych Poznania może to potwierdzić. Oczywiście Twoją opinię szanuje, ale się z nią nie zgadzam

    •  

      @Ciemowy: mój komentarz dotyczy tego typu wpisów jako całości statystycznie. Co do tego konkretnego przypadku, jak zwykle pada slogan "ja znam, ja wiem, ty nie wiesz" a dowodów brak ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Ciemowy: trochę słabo, że nie chciało Ci się nic napisać na temat tej osoby (bo z opisu jest "znajomym" i potrzebuje pomocy) Wrzuciłeś linki i tyle (pomijam i nie wnikam, że to jest na głównej z 15 wykopami)

    •  

      @paczaminiewidze: proponuje po prostu poczytać o Andrzeju w internecie, zajrzeć na jego facebookowy profil i samemu wyrobić sobie zdanie. Ja przedstawiam swoje - nie jest moim celem je narzucać, możesz mieć inne, ale skoro nie znasz człowieka to trochę nie w porządku pisać tutaj w kontekście manipulacji, nawet jeśli chodzi o "ogół"

    •  

      @sohosoho: jestem znajomym, który zwyczajnie chce pomóc. Więcej można poczytać w linku zbiórki oraz na facebookach. Nie czuje się jako "upoważniony" do pisania tutaj czegoś więcej.
      Szczerze mówiąc, nie wiem dlaczego jest to na głównej, nie wiem na jakiej to działa zasadzie

    •  

      @Ciemowy: Ja jestem za dobrym człowiekiem i już finansowo nie wyrabiam z tymi wszystkimi dotacjami, bo każdego mi w cholerę szkoda i bardzo źle się czuję, że muszę wybierać komu coś dam, a komu nie. To jest trudne moralnie, bo takie wpisy/znaleziska są każdego dnia, a nie tylko tutaj ludzie potrzebują pomocy. To boli w chuj. Bo prawda jest taka, że gdybym się nie ograniczał i chciał rzucać nawet symboliczną złotówkę na wszystkie zbiórki z całego świata to nie urobiłbym na to.

      Dorzucam się, ale mam tak przy okazji mały apel. Czasami dorzućcie się do badań nad leczeniem, to wcale nie jest trudne. Bo tymi zrzutkami bardziej kładziemy plastry, a nie rozwiązujemy przyczyny. Często nie chodzi nawet o wsparcie finansowe, ale o ogólne poparcie dla badań, o zwykły lobbing żeby były prowadzone, o presję i "promocję" danego problemu. Nam jest w chuj wygodnie dopóki sami na coś nie zachorujemy i okaże się, że niby coś jest, ale bez refundacji, tu nie ma ośrodków, albo że za mało ludzi na to choruje, więc na badania nikt nie łoży. Starajmy się zapobiegać i polecam zrobić sobie w tym całym gównie taki swój własny mały "podatek", że część finansów pożytkujecie na to, żeby znajdować sposób skutecznego leczenia, a nie żeby wydawać na każdą osobę z osobna. Wiem, że to moralnie trudne, ale można uratować znacznie więcej istnień. Pragmatyczne, aczkolwiek trudne.

      Stówkę rzucam twojemu koledze, ale też chłopie, kurczę. Zrób jakieś ama, niech sam poopowiada jak to jest. Niewiele trzeba, żeby zebrać większą kwotę i bardziej się tu nagłośnić. Fajnie, że chcesz coś dla niego zrobić i cholernie to szanuję, jednak gdybyś go trochę zaangażował, gdyby coś nam powiedział, trochę się przedstawił - dużo kasy wpadnie. Sam mówię, że będzie szczere i porządne ama i daję tysiaka.

      A tak już nie będąc narzekającym kutasem. To tak z trzewi życzę wyleczenia się z tego gówna. Pomogę ile mogę, bo też trochę egoistycznie powiem - jak sam zachoruję to też chciałbym żeby mirki pomogły. Dlatego społeczność to społeczność, a kolegę zaproś. Jak pogadamy to dużo da się zrobić. Bo może i tu królują śmieszne obrazki, ale siedzi tutaj też sporo naprawdę zarówno majętnych jak i po prostu dobrych ludzi. Dlatego też sam wykopu nie olałem (hipokryta mode on), bo wiem, że jak mi się powinie noga to nawet ci od memów z papieżem mi mogą pomóc. Taki urok wykopu ;) Jesteśmy chujami, ale życzymy sobie dobrze.

    •  

      @Ciemowy: Podrzuć mu trochę informacji o Totalnej Biologii. Choroby fizyczne mają swoje przyczyny w konfliktach emocjonalnych. Jeżeli ich nie rozwiążemy, a są długotrwałe i silne, wtedy konflikt może "pójśc w ciało" i objawić się w postaci choroby. Są konsultanci Totalnej Biologii, którzy pomagają dotrzeć do tych konfliktów i je sobie uświadomić (pracują nawet przez Skype). Po przeżyciu emocji związanych z konfliktem, choroba nie jest nam już potrzebna. Przykładowo mozliwe konflikty dotyczące prostaty. Kolega nic nie ma do stracenia, najwyżej parę stówek (w kontekście ryzyka śmierci to chyba mała strata) niech się zapozna z tematem, nawet jak w to nie wierzy. I oczywiście nie rezygnuje ze standardowego leczenia.

      Polecam też metodę One Brain, która bazuje na Totalnej Biologii, ale do przyczyn konfliktów w łatwy i precyzyjny sposób można dojśc za pomocą testu mięśniowego.

    •  

      @Ciemowy: Mnie piwniczaki posądzili o wyłudzenie kasy i chcieli na bagiety zgłosić jak dodałem wpis o znajomej chorej na raka. Jeszcze zakopywali jako "informacja nieprawdziwa". Pisałem do lokalnych mediów czy też FP i udało się zebrać kasę, spróbuj w tych miejscach.

    •  

      @stworek_potworek_pokaze_jezorek:

      Podrzuć mu trochę informacji o Totalnej Biologii. Choroby fizyczne mają swoje przyczyny w konfliktach emocjonalnych. Jeżeli ich nie rozwiążemy, a są długotrwałe i silne, wtedy konflikt może "pójśc w ciało" i objawić się w postaci choroby. Są konsultanci Totalnej Biologii, którzy pomagają dotrzeć do tych konfliktów i je sobie uświadomić (pracują nawet przez Skype). Po przeżyciu emocji związanych z konfliktem, choroba nie jest nam już potrzebna. Przykładowo mozliwe konflikty dotyczące prostaty.
      Ty jesteś normalny w ogóle?

      +: LowcaG
    •  

      @Dutch a masz coś mądrzejszego do napisania? Żal mi się chlopa zrobiło, chciałem pomóc i w zamian takie teksty? Nie wierzysz - twoja sprawa, ja wiem, że ta metoda jest skuteczna. Jak ktoś ratuje swoje życie chyba warto spróbować różnych metod. Sam chyba nie jesteś normalny nie dopuszczając nawet myśli, że to może działać.

    •  

      @oiio: ale szanuje twoją wypowiedź, dużo zdrowia ci życzę i kupę kasy którą będziesz mógł wspierać potrzebujących!

      +: Plateau
    •  

      Andrzej Białas wsławił się w tym, że pogonił kmiotków Macierewicza, którzy w 2016 r. na obchodach 60-lecia Czerwca 56 próbowali odczytać apel smoleński, udając, że chodzi im tylko o odegranie hymnu:

      źródło: youtube.com

      +: Ciemowy
    •  

      Powiem szczerze, jestem w szoku! Pozytywnym!
      Cały dzień byłem w pracy wiec dopiero teraz widzę jaki jest super odzew!
      Wielkie dzięki mirki :)

      @oiio: super wartościowy komentarz, jak najbardziej się z Tobą zgadzam, co do AMA - to bardziej mój znajomy niż bliski kolega, korzysta z różnych kanałów komunikacji żeby zebrać potrzebna kwotę, wiec pomyślałem że pomogę i że wykop to również dobre miejsce i absolutnie się nie zawiodłem. Aktualnie Andrzej Bialas szykuje się do wyjazdu do Niemiec na terapie, także raczej na razie będzie to niemożliwe - będę miał jednak te sugestie na uwadze i postaram się go namówić na założenie konta przy najbliższej okazji :)

      Jeszcze raz dzięki wszystkim, serce rośnie i dzień od razu jest lepszy!

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    przyznam się wam do czegoś. całe życie wychowywałam się w małej miejscowości gdzie wszyscy się znali. tam wchodząc do autobusu miejskiego ZAWSZE grzecznie witano się z kierowcą, po prostu każdy do robił. no i myślałam, że wszędzie tak jest. taki uj ( ͡° ʖ̯ ͡°) pierwszego dnia mojego pobytu w tym dużym mieście musiałam gdzieś dojechać tramwajem. no i wchodzę do tego pojazdu, uśmiecham się ładnie do motorniczego i mówię grzecznie „dzień dobry”. pasażerowie i pan motorniczy popatrzyli na mnie jak na idiotkę. oczywiście nie odpowiedział. nawet nie wiecie jak było mi wtedy przykro (╯︵╰,) pokaż całość

    odpowiedzi (86)

  • avatar

    zdrastwujtie słońce

    odpowiedzi (8)

  • avatar

    Tak mi się przypomniało, że w klasie 1-3, jak przygotowywaliśmy się do komunii świętej, trzeba było zdawać pełno modlitw.

    Niektórzy na koniec mówili "ament" zamiast "amen"

    Ksiądz, żeby wyprowadzić z błędu powiedział, że ament po hiszpańsku znaczy osioł, więc jeśli ktoś kończy modlitwę słowem ament, to mówi na boga osioł XDD

    No i tutaj wkroczyłem ja. Miałem w domu taką obrazkową książeczkę, w której były zwierzęta w różnych językach świata. Było to moje pierwsze zetknięcie z obcym językiem, więc wykułem dosłownie wszystko i znałem wiele zwierząt w różnych językach.

    Wyrwałem się do odpowiedzi, że to nie prawda, bo osioł po hiszpańsku to "burro" a nie jakiś tam "ament"
    Pamiętam że ksiądz spojrzał na mnie z "toro" i coś tam wydukał, że się pomylił bo jednak z portugalskiego bo kraje obok siebie i języki podobne. Ja oczywiście znów go naprostowałem, że po portugalsku to też "burro"
    Ten już widać że lekki wkurw i dojebał coś na wzór, że przeprasza bo wiele lat był na misjach i chodziło mu o język filipiński.

    Na to już nie miałem nic do powiedzenia :(

    Dopiero dziś sobie o tym przypomniałem, więc myk na google translate i co widzę? Że mie kurde oszukał, bo osioł po filipińsku to "asno"

    #bekazkatoli
    pokaż całość

    odpowiedzi (20)