•  

    418305,73 - 2,88 - 7,30 - 2,44 = 418293,11

    Wczoraj postanowiłem pobiegać sobie w kółko po torze. Endomondo średnio to ogarnęło

    Statystyki:

    Dystans: 2.88 km
    Wertykalnie: 10.03m(↑0m/↓10.03m)
    Czas: ◷00:15:12
    Średnie tempo: 5:16 min/km
    Średnia prędkość: 11,36 km/h
    Kalorie: 257 kcal

    Dystans: 7.30 km
    Wertykalnie: 29.822m(↑19.822m/↓10m)
    Czas: ◷00:41:06
    Średnie tempo: 5:37 min/km
    Średnia prędkość: 10,66 km/h
    Kalorie: 664 kcal

    Dystans: 2.44 km
    Wertykalnie: 0m(↑0m/↓0m)
    Czas: ◷00:12:54
    Średnie tempo: 5:17 min/km
    Średnia prędkość: 11,34 km/h
    Kalorie: 218 kcal

    #sztafeta #ruszkrakow

    Wpis dodany za pomocą tego skryptu

    pokaż spoiler Najlepszy, bo darmowy
    Jest do wszystkiego więc... Jest dobry!
    Samo liczy, to chyba magia
    Skrypt się nie myli, to inni się mylą
    Będą z tego ładne wykresiki
    Powiedzcie mamie, powiedzcie babci, niech odejmują!

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Podjeżdżam pod klub. Wysiadam. Poprawiam marynarkę. Jest rok 1985. Jesteśmy w Miami. Jest ciepło. Jest ciepła, letnia noc. Wieje wiatr od morza.
    Mijam kolejkę do wejścia i podchodzę do bramkarza.

    - Detektyw Mrozinsky - mówię do niego. I pokazuję blachę Miami PD.
    - OK - odpowiada bramkarz. I wpuszcza mnie do środka. Wchodzę.
    Schodzę schodami do głównej sali. Na parkiecie tańczą kurwy, złodzieje i dilerzy. Podli ludzie, ale przynajmniej muzyka jest dobra. Phil Collins. Lubię Phila Collinsa.
    Odbezpieczam swojego Glocka w kaburze pod białą marynarką i idę do baru.
    Przywołuję barmana.
    - Rum z colą - mówię do niego.
    - Rum z colą? - pyta.
    - I z wódką.
    - Rum z colą i wódką.
    - I z ginem.
    - Rum z colą, wódką i ginem.
    - I z whisky.
    - Rum z colą, wódką, ginem i whisky.
    - Podwójny.
    Wyjmuję z kieszeni papierosy. Zapalam. Rozglądam się. Mój uchol Pachuco powinien już tu być. Ale nigdzie go nie widzę. Podchodzi do mnie jakaś tleniona Kubanka.
    - Cześć, cukierku - mówi do mnie.
    - Cześć, słodka cipko - odpowiadam.
    - Mam na imię Leticia.
    - Brzydko. Będę na ciebie mówił Marzena.
    - Jak?
    - Marzena.
    - OK.
    Zamawiam jej drinka. Rum z colą, wódką, ginem i whisky. Podwójny. Pijemy.
    - Lubisz się zabawić? - pyta Marzena.
    - Uwielbiam - odpowiadam. - W każdej wolnej chwili zamykam się w sypialni i układam puzzle.
    - Jesteś zabawny.
    - Już to słyszałem.
    - Masz piękne oczy.
    - To też już słyszałem.
    - Twoje włosy pachną wspaniale.
    - To dlatego, że je myję.
    - Chodźmy do łazienki.
    - OK.
    Idziemy z Marzeną do łazienki. Zamykamy w kabinie. Całujemy. Mam ochotę wyjąć z kabury mojego Glocka i opróżnić cały magazynek. Ale Marzena mnie odpycha.
    - Muszę ci coś o sobie powiedzieć - mówi.
    - Jesus Christ - odpowiadam. - Nie rób tego.
    - Muszę, detektywie. Wiesz, tak naprawdę nie jestem Leticia.
    - Oh, fuck.
    - Nawet nie jestem kobietą.
    - What?
    - Jestem gorylem.
    Marzena rozpina bluzkę. To był kostium. Kostium kobiety. W środku był goryl. Rozbiera się, idzie podpierając się rękami w kąt łazienki i siada przy perkusji.
    - Posłuchaj tego - mówi.
    I gra wejście bębnów do piosenki „In The Air Tonight”. Boże, jak pięknie to gra. Zapalam papierosa. Słucham. I can hear it. I can hear it in the air tonight.
    #pasta #cotusieodpierdala
    pokaż całość

    odpowiedzi (50)

  • avatar

    To już dzisiaj, dajcie kilka plusów bo stres duży.

    #slub #wesele

    odpowiedzi (65)

  • avatar

    Ciekawe jakby zareagowali dziś ludzie z rana, gdyby jeszcze leżąc w łóżku usłyszeli jak ktoś szoruje po chodniku łopatą do odśnieżania xD

    odpowiedzi (23)