•  

    Szeryfowanie na drogach to jedno, ale ludzie, którzy cisną tym jebanym prawym pasem na 2 km przed zwężeniem to drugie. Przecież gdyby połowa kierowców wskoczyła na lewy pas i jechała do końca (a nie jak niektórzy zmieniają pas 50 metrów przed zwężeniem), to taki szeryf by gówno zrobił. Obydwa pasu jechałyby tym samym tempem.

    Niestety wielu narzeka na szeryfów, a sami do tego dokładają cegiełkę. Ludzie nie bójcie się lewego pasa jak się kończy za xxxx metrów. Jedźcie nim do końca.

    #polskiedrogi #motoryzacja #samochody #szeryfdrogowy

    •  

      @LipaStraszna: Po to są dwa pasy żeby z nich korzystać.

    •  

      @Crow7422: Hmmm... Nie wiem czy po prostu stwierdzasz fakt i zgadzasz się ze mną czy może nie zrozumiałeś tego co napisałem (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @LipaStraszna: Tak pomiędzy, według mnie najlepiej gdy bezpośrednio przed zwężeniem stosuje się jazdę na suwak.
      Nie raz widziałem sytuację gdzie był właśnie korek na lewym pasie, bo prawy się wkrótce kończy i stoją w nim osoby które chcą skorzystać z lewoskrętu jeszcze przed zwężeniem.

      Druga sprawa że mając wolne oba pasy powinno się jechać bliżej prawej krawędzi jezdni, i wkurzają mnie wybitnie zawalidrogi na lewym "bo 5 skrzyżowań dalej skręca taki w lewo to nie będzie zjeżdżał", pośrednio zmuszając do wyprzedzania prawą stroną co nie zawsze jest zgodne z przepisami. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Crow7422: Ale ja tutaj nie opisuję sytuacji, gdzie ktoś jedzie lewym pasem, jak może skorzystać w prawego. To jest osobny temat, tak samo jak jazda na zderzaku czy wyprzedzanie przed przejściem dla pieszych.

      Mi chodzi o to, że szeryf bierze się z tego, że widzi jak lewy pas w minutę omija korek, a prawy pas 30 minut pokonuje 100 metrów. Powinno się jechać do końca i tyle. Inną sprawą jest to, że są dzbany, które 100 metrów przed końcem lewego pasa (lub prawego, bo czasami zwężenie jest na prawym pasie, więc ogólnie pasa, który się kończy), wrzucają kierunek i czekają, aż ktoś ich puści. Na drugim pasie też trafiają się dzbany, które zamiast na suwak to jadą swoim i za chuja nikogo nie puszczą. Prędzej pierdolną auto przed sobą, bo jadą na zderzaku, niż im przyjdzie na myśl umożliwić zmianę pasa.

      Swoją drogą miałem niedawno sytuację, że chciałem z prawego na lewy wskoczyć, bo za 100 metrów miałem skręt w lewo. Kurwa jechaliśmy w jebanym korku, a facet obok perfidnie podjeżdżał pod zderzak poprzedzającego auta, byle mnie nie wpuścić. Jechałem z 50 metrów z kierunkiem włączonym. Jacy niektórzy są niedowartościowani i zakompleksieni...

    •  

      Szeryfowanie na drogach to jedno, ale ludzie, którzy cisną tym jebanym prawym pasem na 2 km przed zwężeniem to drugie.

      @LipaStraszna: Oczywiście masz 100% racji.

      Efektywna jazda na suwak wymaga spełnienia kilku punktów:

      1) zajmij miejsce na pasie na którym korek jest krótszy, ewentualnie przynajmniej nie zmieniaj pasa przed korkiem
      2) jedź tym pasem do końca, nie zmieniaj pasa, nie ułatwiaj tego innym
      3) na końcu:
      a) jeśli jedziesz pasem który się kończy, wjedź za pojazd który wpuścił samochód który jechał przed tobą i sam już nikogo nie wpuszczaj
      b) jeśli jedziesz pasem kontynuowanym, na końcu wpuść przed siebie jeden pojazd, będący najbliżej zwężenia

      I trzeba to jasno powiedzieć i powtarzać - zmiana pasa daleko przed zwężeniem jest jazdą niezgodną z zasadami kultury drogowej, czyli jest chamstwem (jeśli naruszenie zasad jest świadome), bądź prostactwem (jeśli kierowca nie zna zasad kultury).

      I dokładnie to powoduje frustracje szeryfów.
      Bo zwężenie ma przepustowość iluś tam pojazdów na minutę.
      Jeśli on prawie stoi ciężarówką na prawym pasie 2km przed zwężeniem i widzi że lewym obok niego leci nieprzerwany potok samochodów z których część wjeżdża na prawy pas 2km przed zwężeniem, część 1km przed zwężenie, kolejni jak zwężenie widać już na horyzoncie, jeszcze trochę 100-200m przed zwężeniem, a niedobitki jeszcze na samym końcu "na zamek", to nie ma się co dziwić że go to denerwuje.
      Oni oczywiście robią źle, bo jeśli mu się nie podoba stanie na prawym pasie, to powinien owszem zmienić pas na lewy, ale nie stać na nim jak osioł, tylko pojechać do końca i tam zmienić pas "na zamek".
      No ale w "prostej głowie" to mu nie pasuje, bo przed chwilą bluzgał na tych z lewego pasa, więc sam nie chce być jednym z nich.
      To co musi sobie uzmysłowić, to to że on nie stał przez tych co jadą do samego końca, a stał przez tych którzy zmieniają pas wcześniej i często jeszcze po zmianie pasa sami robią miejsce i wpuszczają kolejnych.

    •  

      @LipaStraszna: Ja jadąc pasem który się kończy staram się go zmieniać dopiero w momencie gdy już się kończy, i wydaje mi się że to najlepsza opcja.

      Są osoby które zwalniają pół kilometra wcześniej bo drugi pas już stoi, tym samym marnują miejsce przed sobą, robiąc zator większy niż jest naprawdę, do tego jak już ich ktoś wpuści to reszta jedzie tak jak ja do końca i tam są wpuszczani przez co osoby które je wpuszczają wcześniej stoją w jeszcze większym korku. ( ͡º ͜ʖ͡º) Nie wiem czy nie namotałem.

      Z drugiej strony jak jestem na pasie który się nie kończy, to zawsze wpuszczam ostatnią osobę na kończącym się pasie czyli na samym końcu, dokładnie jedną i wydaje mi się że tak jest najlepiej. ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @LipaStraszna: Moim zdaniem gorsi są chyba ci co zjeżdżają z lewego pasa w korku przed dojechaniem do końca. Zamiast zjechać po ludzku na suwak to oni czekają aż ktoś ich w połowie wpuści (-‸ლ)