•  

    Litografia znajdująca się w zbiorze Australian War Memorial, oglądana dzięki uprzejmości rządu Australii.
    Źródło: https://www.awm.gov.au/collection/ART96183.007/
    Opis:
    "Złapana kurierka Armii Podziemnej w Warszawie. Przesłuchanie 16 letniej dziewczyny."
    Litografia wykonana przez Stanislaw Toegel (1905-1953) podczas pobytu w niemieckim obozie pracy w Gotteningen.
    Autor brał udział w powstaniu warszawskim jak i najprawdopodobniej znał personalia dziewczyny torturowanej przez niemców.

    Macabre depiction of two SS officers torturing and interrogating a young girl. In the lower left corner is inscribed in black ink in Polish ' SS Mani - Rycerstwo - I Chluba narodu niemieckiego' which translates loosely as 'SS Men - chivalry and pride of the German Nation'. The print has been mounted on dark grey card. A title in Polish with an alternative English and French title is printed bottom centre, beneath the image, in gold ink. Unlike the other prints in this edition the Polish title is different to the other two. It translates as ' A captured courier of the Underground Army in Warsaw' whilst the English and French titles are ' Investigations on a 16 year old girl'.
    The artist was in Warsaw during the uprising of August - October 1944 and likely knew the identity of the girl in his drawing. It seems to be showing the fate of a young 16 year old girl who operated as a courier for the Polish Home Army or AKH during the uprising until she was captured by the German Forces. The reference to the 'chivalrous' behaviour of the SS officers comments on Nazi propaganda portraying members of the SS as a new order of Teutonic Knights to justify its expansionist ambitions and actions.
    The original drawing reproduced in this offset lithograph was created by Polish artist Stanislaw Toegel (1905-1953) while held in a German labour camp at Gotteningen.


    pokaż spoiler #nsfw #drugawojnaswiatowa #2wojnaswiatowa #wojna #polska #warszawa #powstanie #historia #niemcy

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    A więc czas na drugą i ostatnią część historii o #kapliczka (swoją drogą chyba rozbujaliśmy ten tag z 7 do prawie 800 obserwujących ;))

    Link do części pierwszej:

    https://www.wykop.pl/wpis/36479703/w-zwiazku-z-prosbami-o-opisanie-dziejow-pewnej-roz/

    Historię zakończyliśmy na próbie przejęcia mojej własności przez padre który zapewne myśląc że poprzedni właściciel kopnął w kalendarz wymyślił sobie że kapliczka została przekazana kościołowi (ergo jemu) na mocy ustnej umowy.

    Jakież było jego zdziwienie gdy okazało się że dziadek który mi to sprzedał dalej ma się świetnie i nie przypomina sobie takiej umowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Wtedy to doszedłem do wniosku że trzeba działać bo żarty się skończyły. Jako że nie takie numery już w tym pięknym kraju przechodziły a i pomysłowość kleru w wyłudzaniu majątków nie zna granic, postanowiłem przejąć inicjatywę.

    Plan był prosty: znalazłem agencje ochrony która wsółpracuje z komornikiem przy egzekucjach komorniczych i po krótkich negocjacjach ugadałem się co do ceny i daty akcji. Chodziło o doświadczenie w obchodzeniu się z agresywną i podekscytowaną patologią a kto lepiej się na tym zna jak pomagierzy komornika. Zawiadomiłem również policje o moich planach i możliwych próbach wtargnięcia na moją posesje. I tu znów miłe zaskoczenie bo policja stanęła na wysokości zadania (obiecali wysłać patrol w razie jakichś problemów) myślę że pomógł fakt że nie była to pierwsza interwencja. No i zwerbowałem dwóch kumpli do pomocy przy rozbiórce .

    Nadszedł pamiętny D-day. Z samego rana zajechała na podwórko nowiutka skoda w leasingu z groźnie brzmiącym napisem "patrol interwencyjny" a ze środka wygramoliło się dwóch smutnych trepów-rencistów. Po szybkiej kawie, papierosie i dogadaniu oststnich szczegółów przystąpiliśmy do działania.

    Na pierwszy ogień poszedł pokemon z gabloty i żelazny krzyż ze szczytu kapliczki. Cholerstwo solidne było a dźwięk gumówki wybudził z porannego letargu tych życzliwszych z somsiadów. I tu pragnę pochylić czoła przed organizacją i logistyką mocherowego komanda bo w przeciągu 20 minut przed kapliczką stała cała krucjata różańcowa w pełnym rynsztunku głośno komentująca nasze działania i wyrażająca swoją dezaprobate. Sytuacja była dość spokojna i przez chwilę odezwały się we mnie żydowskie geny ubolewające nad wyrzuceniem kasy na ochrone w błoto.

    Wszelkie wyrzuty i wątpliwości rozwiało przybycie wielebnego który postanowił z marszu zdobyć Jasną Górke i niczym Karol Gustaw przystąpił do szturmu na główną brame. Droge zastąpił mu starszy z ochroniarzy o aparycji typowego 50 letniego trepa-emeryta z iście piastowskim wąsem.

    Krótkie zdawkowe "Gdzie?" całkowicie zbiło z tropu księżula, który pod naporem spokojnego żeby nie rzec bezczelnego wzroku mojego najemnego sarmaty wycofał się od bramki. Co by nie mówić gość znał się na robocie i moje początkowe obawy o przydatność ekipy rozwiały się bardzo szybko.

    Po przegrupowaniu sił, katotaliban postanowił skupić się na groźbach i obelgach oraz sporadycznych próbach wejścia na posesje z którymi skutecznie i profesjonalnie radzili sobie ochroniarze. Wtedy to ponoć została rzuca na nas klątwa (sam nie słyszałem zajęty kuciem).

    W pewnym momencie pojawił się patrol policji zapewne wezwany przez naszych oponentów i który ku ich zaskoczeniu zamiast wstrzymać rozbiurkę zaczął spisywać co bardziej krewkich akolitów. Działania policji spłoszyły padre (miał już grzywne za nękanie i wtargnięcie na posesje) i po jego ewakuacji tłum się rozproszył. Dalsze działania przebiegły bez żadnych incydentów. Po popłudniowej kawie patrol odjechał bogatszy o cztery słoje wiśni w spirytusie ;)

    Epilog: Po całej akcji nasiliły się anonimy, absurdalne donosy, głuche telefony i inne drobne złośliwości więc postanowiłem się odegrać i w miejscu kapliczki postawiłem tekturowy półksiężyc owinięty folią aluminiową.

    Prowokacja podziałała i pewen rycerz różańcowy postanowił go zniszczyć. Niczym Gotfryd z Bouillon podczas szturmu Jerozolimy sforsował płot rozniósł plugawy symbol niewiernych i w poczuciu dobrze spełnionego chrześćjańskiego obowiązku postanowił ujść z łupem zdobytym w moim warsztacie (gumówka, wiertarka i pare innych drobiazgów). Pech chciał że jego wyczyny nagrała kamera i nagroda okazała się jego zgubą jako że miał już zawiasy za podobne eskapady.

    Po tej akcji nastąpił relatywny spokój który trwa po dziś dzień. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #neuropa #bekazkatoli
    pokaż całość

    odpowiedzi (48)

  • avatar

    #lozeria 16

    Dzisiaj do zgarnięcia nagroda o wartości 1300 PLN! W sam raz na weekend ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Nagroda 1: całodzienna sesja w salonie tatuażu Bullet Ink. Projekt Twojej dziary wykona Ink of Bullet, więc sprawdź jego dzieła! Szczegóły odbioru nagrody poniżej.
    Sposób na wygraną: plusujesz - wygrywasz, czyli jak w normalnym #rozdajo

    pokaż spoiler Projekt tatuażu jest dowolny, voucher jest imienny (czyli jak wygrasz, to możesz tylko raz podać dane zwycięzcy), nie można wymienić go na gotówkę, ważność vouchera to 6 miesięcy.


    Nagroda 2: 2x dodatek do Loży - Dziarskie Dramy
    Sposób na wygraną: komentujesz - wygrywasz, czyli w komentarzu pokaż fajną dziarę

    Ciekawostka ze świata Loży:
    Pierwszą metodą promocji LS w Polsce był szereg imprez. W pierwszym roku zorganizowaliśmy 150 melanży w całej Polsce. Najlepiej wspominam wypady do #wroclaw oraz #poznan

    __________________
    Zwycięzcy Lożerii nr 15:

    Nagroda 1: kalendarz lożowy lub różowopaskowy leci do @AsterXks

    Nagroda 2: potężny rabat na Lożę leci do @mwzorek. Gratuluję knajpy! Sam też będę robił podjeście do tego biznesu, ale zapewne w 2020 (najpierw gry :)

    Zapraszam na priv po odbiór nagród. W wiadomości podaj numer Lożerii, w której wygrałeś.

    Przewidywane nagrody w kolejnych Lożeriach: whisky Ardbeg, voucher na 100 PLN na PSnetwork, zabawki/gadżety dla kota/psa. Jeżeli masz pomysł na nagrodę, to śmiało, pisz do mnie!

    #glupiewykopowezabawy #lozaszydercow #tatuaze #tatuazeboners #tattoo
    pokaż całość

    odpowiedzi (75)

  • avatar

    Standardowo kawa na szczycie (ʘ‿ʘ)

    Niesen, nazywany szwajcarską piramidą (co ładnie widać po cieniu), 2360 m

    Morze chmur rozciągające się nad całą wyżyną szwajcarską. W tle oddalona o ponad 100 km Jura.

    #alpventure (mój tag) #gory #mtb #rower #szwajcaria #earthporn #azylboners pokaż całość

    odpowiedzi (81)