Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Prawdziwym geniuszem był Luntek. Wyprzedził swoją epokę o 10 lat. Kiedyś wyśmiewany i poniżany, dzisiaj byłby bożyszczem tłumów.

    odpowiedzi (24)

  • avatar

    Big C w Nha Trang to skrzyżowanie wietnamskiego Tesco i galerii handlowej. Jak widać na załączonym obrazku, nie jest łatwo ogarnąć to rozumem.

    Zaczyna się już na parkingu- niby płatny dla samochodów i motocykli, ale nie ma problemu, żeby za darmo zaparkować tuż przed wejściem do sklepu na środku chodnika. A w środku cuda na kiju: wypchany struś i krokodyle, mężczyźni palący fajki pod czujnikami dymu i zraszaczami przeciwpożarowymi (oczywiście niedopałki i popiół lądują na podłodze), kino grające najnowsze zachodnie blockbustery, sklepy z podróbkami itp.

    Ale dopiero po wejściu do hipermarketu rozpętuje się piekło, a wszystko dzięki najliczniejszej nacji świata. Chińscy turyści zachowują się jak u siebie, czyli jak bydło ( ͡° ͜ʖ ͡°) Zastawianie przejść wózkami, krzyki na pół sklepu, wjeżdżanie z bara w Wietnamczyków i oczywiście mistrzowskie "zachowywanie twarzy" (chociaż dla mnie to palenie głupa, o czym niżej).

    Jadę wózkiem główniejszą alejką marketu,dojeżdżam do prostopadłej, z której wyłania się Chinka 40-50 lat. W tym momencie mój wózek zajmuje całą wolną przestrzeń. U nas czeka się 2 sekundy i przechodzi jak człowiek, ale niektóre oczywiste rozwiązania zdają się być niemożliwe do przyswojenia przez obywateli Państwa Środka. Co robi chińska baba?

    Nie zwalniając idzie przed siebie i zaczyna napierać na mój wózek od boku. Na wymowne "przepraszam" nawet się nie ogląda... Pozostaje mi chińskie rozwiązanie, próbuję utrzymać pojazd na kursie, ale Chinka nadal prze. Pytam ją grzecznie, czy przypadkiem kurwa nie jest ślepa. I tu następuje ratowanie sytuacji w wydaniu chińskim: kobieta zerka na mnie i biegiem w panice ucieka w zupełnie inną alejkę udając, że mówiłem nie do niej ¯\_(ツ)_/¯

    Poprzednie i nadchodzące wpisy pod #flashbackizwietnamu

    #azja #wietnam #pokazmorde #emigracja #chiny
    pokaż całość

    odpowiedzi (38)

  • avatar

    Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. 
    Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania: 
    - Narkotyki?, broń?, dewizy? 
    - Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki. 
    Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. 
    Pierwsza wypełniona po wierzch foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna kałachów, w trzeciej równo poukładane paczki 100 dolarowych banknotów. 
    - To wszystko pana? 
    - Nie - odpowiada młody człowiek - to jest Pana, moje jest w tamtym tirze.

    #suchar #dowcip #pasjonaciubogiegozartu
    pokaż całość

    odpowiedzi (11)