•  

    #edym #epapierosy #tc #tcr

    Spora część użytkowników uważa, że vapowanie w trybie kontroli temperatury to niesamowite doświadczenie. Jeszcze inni nie wyobrażają sobie vapowania w inny sposób uznając, że tryb kontroli temperatury to esencja i jedyne prawdziwe vapowanie. W kilku następnych odcinkach postaramy się w prosty i przyjazny sposób przybliżyć ten temat mniej doświadczonym vaperom.

    Jak wspominaliśmy w artykułach opisujących stopy metali, z których produkowane są druty do produkcji grzałek, różnorodne materiały mają różne właściwości w zakresie temperatur nagrzewania i stygnięcia. Jakby tego było mało, ich stabilność i wydajność w określonych warunkach też bywa różna. Efektem takiego zachowania w standardowym trybie mocy (Power mode), czyli kontroli mocy w jednostkach Watt, mogą być kłopoty w postaci tzw. suchych zaciągnięć, zwanych potocznie „bobrem”.
    Mówiąc oględnie, w trybie „power”, urządzenie kontroluje jedynie moc podaną na grzałkę, nie dbając zupełnie o stabilność jej temperatury, która jest zmienna. W efekcie oporność grzałki w zależności od użytego materiału będzie się zwiększać wraz ze wzrostem temperatury.
    Aby zniwelować tego typu zdarzenia i aby wykorzystać pełen potencjał różnych materiałów, z których produkowane są grzałki w roku 2014 firma Evolv, wraz z nowym układem elektronicznym, wprowadziła tryb kontroli temperatury (TC). W trybie tym urządzenie utrzymuje wcześniej zadaną temperaturę, odpowiednią dla danego materiału w zakresie od 100° C do 315° C, regulując jednocześnie odpowiedni, zmienny poziom „watów”.
    Wiemy już pokrótce, na czym polega działanie trybu TC. W następnym odcinku spróbujemy odpowiedzieć szerzej o jego zaletach i wadach.
    Cdn.