•  

    Ogólnie uważam, że ludzie z tagu #przegryw są najbardziej świadomymi ludźmi na wykopie, nie wiem, czy to tylko efekt uboczny chujowego życia, ale jest to prawdopodobne. Wolałbym być takim świadomym przegrywem niż brainlet normikiem, a nawet chadem. Przyznam szczerze, że sam nie należę w 100% do żadnej z grup, ale jako nie-przegryw stoję za przegrywami całym sobą, nie we wszystkich kwestiach, na przykład nie zgadzam się z tym gonieniem za cipą i stawianie ruchania na piedestał i wyznaczanie go jako cel swojego życia, ale w większości przyznaję im rację. Generalnie wychodzę też z założenia, że nie istnieje coś takiego jak wierzący przegryw, i nie, pójście do kościoła co niedziele, pomodlenie się, cokolwiek, nie czyni z ciebie wierzącego. Szczera wiara to jest coś tak wspaniałego, że jest nie do opisania, perspektywa po uwierzeniu tez się znacząco zmienia. W zasadzie to takie przegrywy mają bardzo łatwą drogę do uwierzenia, bo nic innego im nie zostaje, jak jesteś normikiem to boisz się uwierzyć, bo nie chcesz rezygnować ze swoich ulubionych grzechów, u przegrywa jedynym takim grzechem może być walenie gruchy czy chodzenie na divy, a walka z tym wcale taka łatwa nie jest, wiem po sobie (chodzi mi tu o masturbację). Jakby ktoś chciał o wierze pogadać, to śmiało pisać na pw. #wiara #protestantyzm