•  

    Jako że przez walenie bimbru, siedzenie w komisji i liczenie głosów na wyborach, mogłem sobie pozwolić na obejrzenie w tej kolejce jedynie dwóch meczów, dziś będzie troszeczkę biedniej. Ale bez zbędnego plasowania, zaczynamy.

    Jastrzębski Węgiel - Stocznia Szczecin

    Początek sezonu stoczniowcy mieli równie udany jak Alfie Evans dzieciństwo. W odmiennej sytuacji była drużyna ze Śląska, która do meczu przystępowała z kompletem zwycięstw i uśmiechniętym od ucha do ucha Dawidem Konarskim. Pierwszy set, przez większość czasu płynął pod znakiem przewagi hanysów, po których stronie to potężnie napierdalał Christian Fromm, który skutecznością swoich ataków mógł spokojnie rywalizować z Otto Skorzennym. Po drugiej stronie zaś mogliśmy oglądać przyjęcia Mateja Kazyjskiego równie pokraczne co low kicki DanielaMagicala. Ten jednak mimo problemów z odbiorem dość solidnie prezentował się w ofensywie, atakując nad blokiem Jastrzębian. W końcówce Lyneel stwierdził że jednak pierdoli nakurwianie węgorza lewą ręką, przez co Stocznia odrobiła stratę i wygrała pierwszego seta w tym sezonie. Drugi set to równa gra obu zespołów, nikt nie wyróżniał się cudowną grą, nikt nie partaczył jak Maciej Muzaj na pojednyczym bloku, ot taka miła dla oka siatkówka. Ostatecznie partia padła łupem Szczecina. W trzeciej partii wyróżniał się zdecydowanie pierwszy młot repezentacji Polski, prezentując formę prosto z tego turnieju dla światowych przeciętniaków. Ta odsłona bardzo pododna do dwóch poprzednich, wygrana przez ekipę kapitana Gogola z Bosmanem Kurkiem. W końcu dobry mecz Stoczni, która myślę że i tak nie pokazała jeszcze pełni swojego potencjału.

    Drużyna Tysiąclecia - GKS Katowice

    Na zakończenie kolejki odwiedziliśmy Sanktuarium Matki Boskiej Bolesnej na Podpromiu. Resovia z ANDRZEJEM KOWALEM na czele pokazała się w tym meczu jak Ozjasz w wyborach na prezydenta Warszawy. Po chuj kurwa w Resovii jest Rafał pierdolony Buszek? W trzech ostatnich meczach jego ratio punktowe to odpowiednio: -2 z Zawierciem, -4 z Warszawą, a dzisiaj kapitan miękki plas w środek zagrał na -3. Wiecie że libero Mateusz Masłowski który kurwa nie zdobywa z zasady punktów, i tak przyniósł mniej strat Resovii niż najnowszy nabytek prosto z Kędzierzyna? Rozegranie, kurwa następna kula u nogi wielkości pierdolonej VY Canis Majoris. No nawet nie chce mi się pisać o miernocie na tej pozycji. Damian Schulz, który w Gdańsku w rozwiązywaniu trudnych piłek w końcówkach był równie skuteczny jak komory gazowe w rozwiązywaniu kwestii żydowskiej, po przyjściu pod skrzydła ANDRZEJA KOWALA zaczyna mieć w ataku zaparcie jak biedna pani z reklamy Xenny Extra. A jego zmiennik? Jakub wykurwisty Jarosz. W ogóle cała drużyna dzisiaj oprócz Mateusza Miki, który pociągnął 3 seta, to obraz antysiatkówki jak AZS Częstochowa w sezonie 2016/2017. Aż dziwię się że kibice w pasiakach nie podziękowali TRENEROWI TYSIĄCLECIA gromkimi okrzykami WYPIERDALAJ za ten mecz. No bo ileż kurwa można. W tamtym sezonie błysnęła iskierka nadziei gdy drużynę przejmował Sernotti, po czym został wyjebany za niesatysfakcjonujące wyniki, a na jego miejsce został ponownie zaproszony ANDRZEEEEEEEEEEEEEEJ KOOOOOOOOOOWAAAAAAAAAAAAAAAAL. Nie pomógł najgorszy od 12 lat sezon, by zatrudnić trenera który ma pojęcie o czymkolwiek w siatkówce. Zamiast tego wypierdolono 3/4 składu i kupiono nowych którzy mieli pociągnać ten wózek. No świetnie im kurwa idzie.

    #siatkowka #plusliga #andrzejkowal #blog