•  

    Dokonało się. Pierwsza runda XII sezonu ACLeague, Retro Wykop Endurance Kompetyszyn by Motorsport Capsule, za nami! Dla przypomnienia: w tym sezonie na jednym torze ścigamy się maszynami dwóch zupełnie różnych klas z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych: C-grupowymi prototypami Mazdy z silnikami Wankla oraz turystykami klasy DTM marek Alfa Romeo, BMW, Ford oraz Mercedes-Benz. Do sezonu zapisało się około 150 osób, z których 32 zdecydowały się na start Mazdą. Wśród maszyn DTM największą popularnością cieszy się Alfa Romeo - 39 kierowców.

    https://acleague.com.pl http://www.mcapsule.pl https://www.assettocorsa.net

    Pierwszą z siedmiu rund Retro WEK był dzisiejszy, 75-minutowy wyścig na pętli Watkins Glen w USA, która przez kilkanaście lat była areną dla Grand Prix USA Formuły 1. Do prekwalifikacji podeszło ponad 110 osób, które podzielono na trzy serwery: Pro z 12 maszynami grupy C i 23 maszynami DTM, Semipro z 12 maszynami grupy C oraz 23 DTM oraz Am z około 30 maszynami DTM.

    Na serwerze Pro w grupie C zwyciężył... Manux.
    Na serwerze Pro w grupie DTM zwyciężył... CQ.Mysk.
    https://simresults.net/181025-L8k

    Na serwerze Semipro w grupie C zwyciężył... Hazzy.
    Na serwerze Semipro w grupie DTM zwyciężył... Neok.
    http://simresults.net/181025-3ml

    Na serwerze Am w grupie DTM zwyciężył... Prorok1394.
    http://managerdc7.rackservice.org:50456/sessiondetails?sessionid=54
    https://simresults.net/181025-Wz6

    Jak Wasze wrażenia? Poniże kilka słów ode mnie.

    W poprzednim sezonie WEK startowałem w prototypie klasy LMP1, więc tym razem naturalnie przyszła przesiadka na coś zupełnie innego - DTM. Od początku ciągnęło do Mercedes-Benza i tak też stanęło. Ta lekkość, te kształty, to posłuszeństwo. Bierę!

    Na prekwalifikacje na Watkins Glen nie było wiele czasu. Pierwsze kilkanaście okrążeń bez przesadnego grzebania w setupie - zgodnie z naukami wielkiego mistrza "zmieniłem tylko skrzynię biegów i ciśnienie opon" - pozwoliło wstrzelić się w miarę wysoko, a potem tylko spadałem, spadałem i spadałem. Ostatecznie, po dokręceniu z 10 okrążeń i urwaniu jeszcze marnych 0,4 sekundy, załapałem się na końcówkę Semipro. Plan na dzień wyścigowy nie odbiegał od standardów: wypracowanie optymalnych ustawień na jazdę z pełnym bakiem, przetrenowanie kilku alternatyw, przypieczętowanie strategii pitstopowej i połączenie z samochodem w jedność i nawiązanie łączności ze sprzyjającymi gwiazdami.

    W kwalifikacjach dla zmylenia przeciwnika nastąpiło dogrzewanie setupu wyścigowego: hardy plus pełen bak (mediumy w końcówce stintu nie spełniały oczekiwań). Zmyleni zostali chyba tylko kierowcy grupy C, którzy mogli w tym czasie oglądać co się dzieje na torze. Zgodnie z planem ostatnia pozycja startowa. Poprawka: przedostatnia, komuś nie poszło albo miał taki sam plan. Jedziemy!

    Na pierwszym okrążeniu było tak rojno od DTM, incydentów nie brakowało, więc trzymałem się wolnym tempem z tyłu aż stawka się wyrówna. Kilka samochodów wylądowało za mną. To był wielki błąd: drugie okrążenie, a opony nie mają ani ciśnienia ani temperatury. Brakowało przyczepności i precyzji i do 4 zakrętu zahamowałem albo tak wcześnie i dodatkowo tak mnie poniosło albo ktoś za mną nie ogarnął, że mam problemy... albo obie rzeczy na raz. Dostałem w każdym razie w tyłek albo w bok, poleciałem bokiem przez łuk i jeszcze ktoś mi poprawił z przodu. Aero rozbite, opony w stanie śmierci klinicznej. Jestem 30, ostatni, daleko za innymi. Jedyną atrakcją na pierwszy stint zostaje dublowanie przez Mazdy... Albo i nie: udaje mi się dogonić kilka samochodów, ale Mercedes nie ma nastroju na wyprzedzanie. W drugiej połowie stintu na ogonie siedzi mi Qbx, razem zjeżdżamy do pitów.

    Opony wymienione, paliwo zatankowane, a mechanicy jeszcze klepią karoserię. No, panowie, szybko, szybko, szybko, szybko! Jakimś udem udaje mi się wyjechać tuż przed Qbx'em i wracamy do walki. Niestety mój błąd na T1 sprawia, że prawie od razu jest po wszystkim, a Qbx znika z pola widzenia. Przede mną pojawiają się inne samochody - czy to pit stop, czy ktoś wyleciał z toru czy po prostu kogoś doganiam, bo robię równym tempem coraz szybsze kółka. Z tyłu za mną też nie brakuje chętnych na moją pozycję. Jest walka, jest dublowanie, trzeba się pilnować. W końcu przede mną ponownie pojawia się Ford Qbx'a. Zbliżam się, zbliżam się. Ostatnie minuty. Czyżby hardy miały zaśpiewać mi na sam koniec pieśń swojego ludu? Jest okazja do wyprzedzenia! Bok w bok na Back Straight, ale nie mam śmiałości zaatakować po wewnętrznej do zakrętu czwartego, hamuję za wcześnie. Do walki co chwilę mieszają się również Mazdy. Ostatnie dwie-trzy minuty. Błąd Qbx'a, wyprzedzam! Ale to z pewnością nie koniec walki! Mój błąd, Mercedes tańczy, znowu jesteśmy bok w bok. Niestety po zakręcie ja odbijam nieco do zewnętrznej, Qbx po wewnętrznej i dochodzi do kontaktu. Odbija mnie tak, że lecę z impetem na barierki. Aero rozbite, zawieszenie poturbowane, ajajaj. Wielka szkoda, że tak to się skończyło. Na szczęście straciłem tylko jedną pozycję. Ostatnie okrążenie, byle dojechać do mety - a za mną zbliża się inny Mercedes. Jest, koniec, meta! Miejsce 18, 10 w klasie, nie tak źle, biorąc pod uwagę sytuację po pierwszym stincie...

    Dzięki za ściganie, do zobaczenia w kolejnych rundach!

    #assettocorsa #acleague #simracing