•  

    Tak się zastanawiam, jak w ogóle można się zajmować astronomią obserwacyjną i nie zanudzić się na śmierć xD "Ooo, gwiazda. Zmierzmy jej wszystko. No, pomierzone. Fajna, naprawdę fajna gwiazda. Teraz nazwijmy ją i sklasyfikujmy. To jest BD-00°2862. OK, to bierzemy następną".
    #fizyka #astronomia

    •  

      @Clermont: tak sie zastanawiam, jak w ogole mozna sie zajmowac mirko i nie zanudzic sie na smierc xD "ooo, zarzutka. Przeczytajmy ja. Fajna, taka nie za oczywista. Teraz lajk. Ok, to bierzemy nastepna".

    •  

      @Clermont: nie wiem skad u ciebie hejt na astro. Dla mnie to zajebiscie ciekawe sie wydaje. Jeden czyta demoty, drugi wali sasiadke, a trzeci astro obserwuje. Im czlowiek madrzejszy tym jego zajecie dla czlowieka glupiego bedzie sie zdawalo nieciekawe. Team mirko hir jednak

    •  

      @Clermont: Zapytaj o to @Al_Ganonim. On to robi zawodowo, o ile się orientuję :).

    •  

      Teraz nazwijmy ją i sklasyfikujmy. To jest BD-00°2862.

      @Clermont: przecież to się robi automatycznie.

      Takie warszawskie OGLE to myślisz, że ludzie siedzą i zapisują nazwy miliarda monitorowanych gwiazd? Zajmować się trzeba jedynie perełkami w morzu nudnych obiektów.

    •  

      Takie warszawskie OGLE to myślisz, że ludzie siedzą i zapisują nazwy miliarda monitorowanych gwiazd?

      @Siotson: nie no, nie ludzie. Studenci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      nie no, nie ludzie. Studenci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @wonsz_smieszek: sprytni profesorowie wysługują się czasem studentami. Na UW sam byłem "wykorzystywany" do szukania zjawisk w danych OGLE. A profesor powiedział "no dobra chłopaki, preselekcja zrobiona, macie tu 30 000 wykresów do przejrzenia" ( ͡° ͜ʖ ͡°) I cholerka to robiłem.
      Ciągle żywe są pomysły by zrobić outsourcing na młodzież szkolną w ramach "popularyzacji nauki" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Clermont pewnie nigdy nie widziałeś jak to się robi. Astronomia obserwacyjna, taka klasyczna, to teraz domena amatorów, ktorzy chcą sobie pooglądać piękno Kosmosu - ja na przykład przeglądam sobie obiekty astronomiczne jak tylko jest bezchmurne niebo w moich stronach i bardzo lubię powracać do tych, które już nie raz widziałem, bo to frajda. Profesjonalni astronomowie badają zmienność gwiazd, poszukują anomalie w "zachowaniu" różnych obiektów kosmicznych i nie robią tego na oko, tylko wykorzystują zaawansowane oprogramowanie i kamery, które zbierają dane do późniejszej analizy.

    •  

      @mactrix:

      Profesjonalni astronomowie badają zmienność gwiazd, poszukują anomalie w "zachowaniu" różnych obiektów kosmicznych i nie robią tego na oko, tylko wykorzystują zaawansowane oprogramowanie i kamery, które zbierają dane do późniejszej analizy.

      No co ty, serio!? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bardzo dobrze wiem, jak to wygląda, i dalej uważam taką pracę za strasznie nudną. Ciekawa jest wiedza o ogólnym prawie, dzięki któremu coś rozumiem, a nie stwierdzenie, że fajna gwiazda, bo świeci inaczej niż te obok.

    •  

      @Clermont dla ciebie może nudna, ale jest dużo innych punktów widzenia

    •  

      Ciekawa jest wiedza o ogólnym prawie, dzięki któremu coś rozumiem, a nie stwierdzenie, że fajna gwiazda, bo świeci inaczej niż te obok

      @Clermont: A co jeśli ta gwiazda świeci tak dziwnie, że nie zgadza się z obecnie znaną fizyką gwiazd? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Clermont:

      Ciekawa jest wiedza o ogólnym prawie, dzięki któremu coś rozumiem, a nie stwierdzenie, że fajna gwiazda, bo świeci inaczej niż te obok.

      Ale te prawa najczęściej powstają właśnie dlatego, że ktoś stwierdził że fajna gwiazda, świeci inaczej niz te obok. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Tez uwazam ze to nuda, lepiej odpalic browara i ogladac Na wspolnej.

    •  

      @Clermont: To jest nudne, ale taka zwykła obserwacja mgławic, galaktyk czy innych obiektów jest bardzo ciekawa, a ci astronomowie, którzy wykrywają nowe gwiazdy (zmienne, pulsujące, podwójne) właściwie nic nie robią, robi to za nich komputer.

      +: gurken
    •  

      @Al_Ganonim: Nadal nic. Ciekawostka jak słoń z pięcioma nogami.

      @bortsimpson: Nieprawda. Współcześnie prawa fizyki i astronomii bardzo rzadko powstają tak, że ktoś coś długo obserwuje i szuka prawidłowości albo anomalii.

    •  

      @Clermont: To chyba nie jest tak do końca. Owszem, są obserwatorzy, którzy sobie badają pojedyncze gwiazdki, wyciągają z nich standardowe info i idą do kolejnej. I tak w koło Macieju. Z jednej strony niby to wiele sensu nie ma, bo to nic odkrywczego i "nudne" (jak dla kogo - dla nich pewnie nie ;)). Ale z drugiej strony ich wyniki przydają się później do badań statystycznych dla większych próbek. I stąd już się wyciąga nowe wnioski i robi się zupełnie nową naukę.

      W ogólności, to mało kto w świecie cywilizacji zachodniej robi to co napisałem powyżej zawodowo. Tym zajmują się technicy operujący teleskopami na zamówienie. Albo automaty. Astronom, jak chce zbadać konkretną gwiazdę, to nie dlatego, bo "jedziemy do kolejnej", tylko ma inny, głębszy motyw. Ja sobie przykładowo badam układy podwójne gwiazd, gdzie gwiazdy się fizycznie stykają. I takich układów jest od groma. Gdybym jechał po prostu po kolejnych obiektach i sprawdzał ich podstawowe parametry, to żadne topowe czasopismo naukowe by mi nie zaakceptowało takich badań do publikacji. Bo tak się już nie robi. Moim motywem jest badanie, jak zmienia się położenie plam na powierzchni gwiazd w takich układach. Muszę mieć zaobserwowane zmiany położenia plam w dużej ilości obiektów, a to wymaga precyzyjnych obserwacji wielu obiektów. Nawet często muszę wielokrotnie wracać do tego samego obiektu, żeby monitorować położenie plam. Nie mam wiele do wyboru: muszę iść pod kopułę i obserwować obiekty jeden za drugim oraz koordynować obserwacje wykonywane przez innych dla mnie. I tak, ta część badań jest względnie powtarzalna i niezbyt porywająca. Ale trzeba to zrobić, żeby móc pchnąć naukę dalej. W tej chwili wiemy bardzo mało o tym, czym są te plamy na moich gwiazdach, a jedyną drogą na ich zrozumienie jest obserwacja i badania statystyczne.

      Idzie się pod tę kopułę, zbiera się dane i tak się powoli żyje na tej wsi.

    •  

      @Clermont: Robota jak robota ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Al_Ganonim: Rozumiem przekaz. Chciałbym tylko podkreślić, że nie kwestionuję nigdzie sensowności zbierania informacji o obiektach astronomicznych, tylko dworuję sobie z metodologii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Clermont: no taka robota, co zrobisz Bożenko ( ͡° ͜ʖ ͡°) To samo co operator dźwigu albo innej koparki :) Na szczęście to co opisujesz już jest coraz rzadziej spotykane i wszystko przejmują automaty.

    •  

      @Clermont lepsze #patostreamy #danielmagical #pdk to dopiero zajęcie (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      @Al_Ganonim
      Z ciekawości - w jaki sposob obserwujecie te plamy? Domyślam się że nie bezpośrednio - o ile moja wiedza nie jest mocno zdezaktualizowana to nawet najpotezniesze teleskopy maja zbyt mala zdolność rozdzielczą by pokazać detale tarcz gwiazd. Ponoć tylko Betelgeza i parę innych olbrzymów daje w najlepszych teleskopach tarczę o wymiarach kątowych >= od krążka dyfrakcyjnego. Jak to jest? Jesteś w stanie w prostych słowach wyjaśnić jak to wygląda?

    •  

      @TomAss83:
      Plamy obserwuje się pośrednio, tj. nie widać ich przez teleskop, jak słusznie zauważyłeś. W najprostszym przypadku wygląda to tak, że gwiazda (solo gwiazda, jak Słońce) posiada stały blask i kręci się wokół własnej osi. Jeśli wrzucisz na jej powierzchnię plamę, na przykład chłodną plamę na równik gwiazdy, to w czasie, gdy plama będzie widoczna dla obserwatora, całościowy obserwowany blask gwiazdy będzie pomniejszony. Schowajmy teraz plamę za gwiazdę i włączmy rotację gwiazdy. W miarę jak plama będzie wychodziła zza horyzontu, jej "wyjadanie" blasku gwiazdy będzie rosło aż do chwili, gdy będzie ona widoczna na środku tarczy. Wtedy obserwator zobaczy minimum blasku. Gdy plama zniknie ponownie na horyzontem, blask gwiazdy powróci do wartości początkowej i będzie stały.

      W przypadku moich gwiazd sytuacja jest nieco bardziej złożona, bo tu plamy występują w układzie podwójnym gwiazd, więc dochodzi deformacja gwiazd od sił pływowych + zaćmienia. Ale zasada "wyjadania" blasku przez plamę jest podobna.

    •  

      @Al_Ganonim
      Ok dzieki. Czegos takiego sie spodziewalem. Czy to nie jest troche jak proba odczytania numeru rejestracyjnego pojazdu ze zdjecia gdzie tablica rej. ma kilka na kilka pikseli? Chodzi mi o to ze ciezko okreslic dla wiekszej liczby, ksztaltu i położenia plam ich konkretne parametry. Wydaje sie ze taki sam skutek jeśli chodzi o zmiany blasku moze dac wiecej niz jedna konfiguracja plam. Okreslacie statystycznie najbardziej prawdopodobne konfiguracje?

    •  

      @TomAss83: Ponownie dobrze czujesz całą sytuację. Korzystając z danych wyłącznie fotometrycznych, jest niemal niemożliwe zlokalizowanie plamy w szerokości astrograficznej (tj. jej odległości od bieguna gwiazdy). Można dość dobrze wyznaczyć za to jej długość astrograficzną. Brak możliwości ustalenia szerokości skutkuje kiepsko poznanym rozmiarem plamy oraz jej słabo ustaloną temperaturą. I to wszystko dla plamy kołowej. A jeśli wprowadzić do modelu drugą plamę, też dla prostoty kołową, to można w teorii odtworzyć niemal każdą deformację krzywej blasku. Modelarze lubią sobie dogryzać mówiąc, że gdyby włożyć do modelu dwie plamy, to można by napisać nimi swoje imię w dowolnej krzywej blasku.

      Trochę więcej informacji można sczytać korzystając z danych spektroskopowych, grze analizuje się deformacje nie krzywych blasku, ale pojedynczych linii widmowych. Można stąd nakładać ograniczenia na położenie w szerokości i rozmiar plamy. Jeszcze inna sprawa jest w układach zaćmieniowych, gdzie czasami daje się nałożyć ograniczenia na położenie i rozmiar plamy używając informacji i tym, jak krzywa blasku ewoluuje w czasie (bo plama się przesuwa niezależnie od rotacji gwiazdy). Przy czym te wszystkie techniki działają dobrze dla jednej plamy, a dla dwóch to... ufałbym tylko spektroskopii... I to też w ograniczonym stopniu.

      No i tak, zapomniałem jeszcze o metodzie tranzytów. Można próbować detektować plamy przez sygnał tranzytu planet pozasłonecznych. Jak taka przeleci na tle gwiazdy i przejedzie przez plamę w tle, to jest to czasami widoczne w kształcie krzywej blasku. I tu można już badać, teoretycznie, więcej niż jedną plamę wraz z niezłymi ograniczeniami na wartości położenia, temperatury i rozmiarów. Tyle tylko, że takie zdarzenia są losowe i jednorazowe.