•  

    Cześć i czołem !

    Jakiś rok temu zapisałem się do Fundacji DKMS jako potencjalny dawca szpiku. Jak się niedawno okazało, miałem bliźniaka genetycznego potrzebującego pomocy. Wszystko odbyło się wzorowo - badania wstępne, dokładne badania w Warszawskim szpitalu jak i samo pobranie przebiegły szybko i bezproblemowo.

    Pewnego dnia po moim powrocie z pracy przyjeżdża kurier. Zdziwiło mnie to bo nic nie zamawiałem, a przesyłka zaadresowana jest konkretnie na mnie. No nic, otwieram. Pudełko z zewnątrz bez jakichkolwiek oznaczeń, ot zwykłe kartonowe pudełko. Otwieram. Jest list. Jest też dużo folii bąbelkowej a w niej jakieś coś. Czytam więc list, jak się okazuje jest on od Fundacji DKMS. A w nim podziękowania za udzieloną pomoc i skromny upominek od Fundacji. Biorę się więc za rozpakowywanie. Po rozpakowaniu moim oczom ukazała się figurka. Gliniana. Jest to postać aniołka z chustką na głowie symbolizującą tą paskudną chorobę która może przyczepić się do każdego z nas. Nie wiem jak wy byście zareagowali, ale mi się zrobiło strasznie smutno. Dlaczego? Dlatego że ta choroba może dopaść każdego z Nas i nie znamy dnia ani godziny kiedy totalnie obca osoba może uratować nam życie.

    Dlatego Mirki i Mirabelki, zapisujcie się jako dawcy i nie bójcie się gadania rodziny i znajomych że pobierają z kręgosłupa, że paraliże i że jest to bardzo ryzykowne. Zawsze możecie odmówić jeżeli nie jesteście jeszcze gotowi albo macie wątpliwości, ale naprawdę, warto. Ta szansa udzielenia bezinteresownej pomocy jaką jest oddanie szpiku budzi wspaniałe emocje. Dlatego nie bądźcie obojętni, zapisujcie się i ratujcie życie.

    #dkms

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: 20181105_193850.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement