•  

    W pewnym momencie Paweł Piekarczyk powiedział w trakcie programu: „Taki bydlak powiedział, że Polska to jest taka brzydka panna, która nie może sobie znaleźć męża", a po chwili dodał: "Ja mówiłem o Bartoszewskim akurat". Wojciech Reszczyński w żaden sposób na te słowa nie zareagował, ani ich nie skomentował.

    Takie rzeczy wczoraj można było usłyszeć w radiowej trójce.

    Brak słów...

    #neuropa #polityka #radiopis #media #trojka #polskieradio #radio #bekazprawakow #tysiacurojenrezimowychmediow #bartoszewski

    źródło: pbs.twimg.com

    •  

      @Goofas: no? Co jest nie tak? Czyżby ten bydlak tak nie powiedział?

      +: lemek3
    •  

      @Goofas: on rzeczywiście tak powiedział. I w sumie miał racje w kontekście geopolitycznym (że jako brzydka panna na wydaniu = kraj bez mocnych kart przetargowych - Polska powinna być przynajmniej sympatyczna = nie machać szabelką, tylko budować obustronnie korzystne relacje dyplomatyczne).

    •  

      @motaboy: ten bydlak Piekarczyk faktycznie tak powiedział i ten bydlak Reszczyński nie zareagował, w publicznym radiu. Dla kontekstu, bydlak Reszczyński z Jaruzelskim

      źródło: reszczyński Jaruzelski.jpg

    •  

      @motaboy: Cytując Pana Profesora:

      Jeżeli pewnych walorów nie mamy, np. nie jesteśmy imperium, nie mamy dużo surowców, poza węglem, nie mamy niesłychanie rozwiniętej techniki, to czy z tego powodu mamy mniej kochać swój kraj? Nie, tylko musimy znaleźć własne walory. Polska może szczycić się np. osobą Jana Pawła II czy "madame Curie", którzy byli Polakami. Natomiast nie wolno być urazowym, nadwrażliwym i zakompleksionym. – Nie mamy powodów do kompleksów. Matkę kocha się nie dlatego, że jest przystojna, ale że jest moja. Chociaż jak wszędzie, również w Polsce nie brakuje dewiantów, wariatów, narkomanów i przestępców.

      I tak, po 2007 roku zakompleksionych rządów, gdzie Pan Prezydent Lech Kaczyński "rozchorował się" gdy w niemieckim brukowcu przyrównano go do ziemniaka, Fotyga była chodzącą katastrofą w relacjach międzynarodowych i zawsze i wszędzie Niemcy byli źli, to faktycznie, Polska na tamte czasy - przynajmniej w wymiarze międzynarodowym - była "brzydką panną bez posagu".

    •  

      @tell_me_more: no ale ciemnota tego nie pojmie, woli machać szabelką i bredzić o "powstaniu z kolan". Jak bardzo powstali z kolan widzieliśmy przy okazji ustawy o IPN, gdy uciekli z płaczem:)

    •  

      @Jacek38: to akurat chyba narodowcy a nie ogólnie ciemnota.

      Oni mają kompleksy i wymagają ciągłych manifestacji siły, choćby nic za nimi nie stało. Patrz ruscy i zajęcie Krymu - ruch kompletnie bez sensu ekonomicznie i geopolitycznie, ale poparcie wzrosło Putinowi, bo oni tam wszyscy mają czkawkę po upadku imperium i chcą, żeby rosja pokazała siłę. Tzw. krymnaszowcy.

      Polscy narodowcy mają podobnie - Polska ma rozstawiać innych po kątach, choćby na tym traciła :)

    •  

      @Goofas: Ten „profesor” to tak żeby mnie sprowokować? Nie uda ci się - raczej mnie to bawi. Bartoszewski po prostu nie był profesorem.
      Mam w nosie jego osóbkę.
      Robisz z igły widły. Nie ma powodu żeby z Bartoszewskiego robić jakiegoś nietykalnego. Był i jest conajmniej kontrowersyjny.

      +: B......r, J...........z +2 innych
    •  

      Wojciech Reszczyński

      @Goofas: He, he...

      Pamiętacie go? Ja go świetnie pamiętam. Lata osiemdziesiąte. Wojciech Reszczyński, który karierę medialną zaczynał w Sygnałach dnia Polskiego Radia, potem pracował w Lecie z Radiem i Czterech porach roku, w czasie stanu wojennego trafia do radiowej Trójki. Są to lata, kiedy przyzwoici dziennikarze raczej z mediów reżimowych (dla młodszych czytelników: innych w tamtych latach nie ma) wylatują, niż są w nich zatrudniani, ale cóż, każdy orze jak może, żona, dzieci, dom na Sadybie budowany w latach osiemdziesiątych, jakoś trzeba koniec związać z końcem… Nie wiedzieć czemu, kojarzą mi się redaktor Krzysztof Ziemiec i inna Danuta Holecka, co to też z czegoś muszą żyć i spłacać kredyty. Ale ja może jakaś wredna jestem. Od 1986 roku Reszczyński pracuje jako główny prezenter w Teleexpressie, czyli takim ówczesnym programie informacyjnym w wersji light: trochę newsów politycznych jak najbardziej po linii, trochę wiadomości o celebrytach i cielętach z dwoma głowami, trochę muzyki młodzieżowej. Żeby było i propagandowo, i do przełknięcia. Spotkania z Generałem też mu jakoś wówczas nie przeszkadzają.

      Nadchodzi pamiętny rok 1989. Mojemu przyjacielowi Wojtkowi Łobodzińskiemu (Filip, pozdrów tatę!) daję się podpuścić jak dziecko i wrąbać w kampanię wyborczą Andrzeja Miłkowskiego na warszawskim Mokotowie, w którą – jak to ja – wpadam po uszy. Jednym z moich zadań jest ściąganie do udziału w kampanii tych, którzy kandydatowi OKP mogą przysporzyć głosów. Ściągam Jana Pietrzaka (no niestety), Jerzego Zelnika (sic!), Wojciecha Młynarskiego, Jacka Fedorowicza (Joanna, opowiem kiedyś, bo to odrębna historia)…

      Pewnego dnia dzwoni niejaki Wojciech Reszczyński. Że on też jest jak najbardziej za (dużo później dopiero zrozumiałam, że cwana gapa, od razu się połapał, gdzie wkrótce będą leżeć konfitury), że bardzo by chciał nam pomóc, że to, że sro. Powiem bez bicia – dałam się nabrać. Mimo że dostałam dramatyczny telefon od Janiny Jankowskiej, dziennikarki radiowej – która po wprowadzeniu stanu wojennego za nieprawilne poglądy i działalność była internowana i z radia wyleciała – żeby za żadne pieniądze go nie przyjmować, bo to menda i karierowicz, nie chciałam jej uwierzyć. Wolałam przyjąć, że Reszczyński faktycznie zmienił się, że zrozumiał, że tylko krowa nie zmienia poglądów… Poza tym miał taką fryzjerską urodę, która bardzo urzekała starsze panie, więc sobie pomyślałam, a co! przysporzy nam głosów w damskiej półce wiekowej 50+. Faktycznie, przychodził na spotkania wyborcze, prowadził je jak zawodowy konferansjer, panie 50+ sikały po nogach ze szczęścia, no gitara i mandolina.

      https://www.facebook.com/notes/beata-geppert/by%C5%82-sobie-ch%C5%82opiec/10155993026172029/

    •  

      @Goofas mała pomyłka "rządowej trójce"

    •  
      J...........z

      +4

      Cytując Pana Profesora

      @Goofas: xDD

    •  

      @Justycjariusz: ale wy nie możecie przeboleć, że PRL nie dał mu zrobić oficjalnej kariery naukowej...

    •  
      J...........z

      0

      @Magnolia-Fan: Chlopie wez sie ogarnij. To Korwina tez nazywajmy profesorem, on jeszcze wiecej razy z uczelni byl relegowany niz "Pan Profesor". I jeszcze Macierka tez Profesor.

    •  

      @Justycjariusz: pewnie tytuł marcowego docenta znaczy więcej niż wykładanie na kilku uniwersytetach i rola recenzenta doktoratu

    •  
      J...........z

      0

      @Magnolia-Fan: Macierewicz tez wykladal. I Kaczynski. I Walesa i nawet Lepper okazjonalnie. Zreszta bezcelowe jest przerzucanie sie co wiecej znaczy bo sytuacja jest oczywista - Bartoszewski profesorem nie byl i tyle w temacie xD.

    •  

      @Justycjariusz: był, pracował jako visiting professor na kilku uniwersytetach. Swoją drogą zawsze mnie bawi jak nagle prawicowe mirki bronią komunistycznego systemu represji (bo wilcze bilety i relegowanie z uczelni były jedną z metod komunistycznych represji) tylko dlatego że ofiara tych represji głosiła poglądy, z którymi się nie zgadzają xD

    •  
      J...........z

      +1

      był, pracował jako visiting professor na kilku uniwersytetach.

      @Magnolia-Fan: Wiesz czym jest profesor belwederski, czyli ten prawdziwy profesor? No chyba nie xDD. Pólprawdami kompromitujesz siebie i pamiec po Bartoszewskim.

      I czego niby bronie? Czlowieku raz jeszcze prosze, ogarnij, ze to ze byl represjonowany nie oznacza ze masz prawo nazywac go profesorem w sytuacji gdy niewiadomo czy zrobilby nawet doktorat. Dalem ci przyklady represjonowanych ktorych nikt profesorami nie tytuluje.

    •  

      Wiesz czym jest profesor belwederski, czyli ten prawdziwy profesor? No chyba nie xDD

      @Justycjariusz: wiesz, że "profesor" to może być zwrot grzecznościowy i nie musi koniecznie odnosić się do ustawy o szkolnictwie wyższym w konkretnym państwie?

    •  
      J...........z

      +1

      @Magnolia-Fan: xDD, nikt normalny procz zakompleksionych magistrow z liceum nie wymusza takiego zwrotu grzecznosciowego, a na pewno nie stosujr sie go w srodowisku akademickim z ktorym mam do czynienia i wiem ze twardo sie przestrzega kto jest kto. Raz jeszcze powtorze, jesli masz choc troche szacunku do Bartoszewskiego skoncz go osmieszac takimi tlumaczeniami.

    •  

      z ktorym mam do czynienia i wiem ze twardo sie przestrzega kto jest kto

      @Justycjariusz: pewnie masz do czynienia tylko z polskim środowiskiem naukowym i jego feudalną strukturą rodem z PRL

    •  
      J...........z

      0

      @Magnolia-Fan: Co ta wycieczka ma do rzeczy xD? Bez odbioru bo widze ze w swojej upartosci po prostu nie chcesz logicznie myslec, co chwila zreszta zmieniajac swoja smieszna argumentacje. A moja jest taka sama od poczatku. Bartoszewski nie byl profesorem i kropka xD.

    •  

      @Justycjariusz: ja Ci próbuję, zwyczajnie wytłumaczyć, że to jak się do kogoś zwraca nie musi iść w parze z ustawodawstwem PRL, ale jak tam sobie chcesz. A wycieczka ma to do rzeczy, że w środowisku akademickim mniej zbiurokratyzowanym niż polskie tytulatura jest stosowana dużo swobodniej. Dla kogoś kto nie miał kontaktu z innymi ośrodkami akademickimi niż polskie może to stanowić szok poznawczy

    •  
      J...........z

      0

      @Magnolia-Fan: Patrz jak sobie przeczysz. Pisales ze B. jest profesorem, a teraz ze to zwrot grzecznosciowy. Czyli samo przez sie przyznajesz ze profesorem nie byl. I czekam na te przyklady mniej sformalizowanych panstw gdzie nie-magister moze ze tak powiem za zgrzewke wodki zostac profesorem, bo poki co to duzo piszesz o tym ale konkretow cos nie widze.

    •  

      @Justycjariusz: masz chyba poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Może spróbuj na spokojnie ten tekstogarnąć i chociaż częściowo zrozumieć o co chodzi.

    •  
      J...........z

      0

      @Magnolia-Fan: Juz go czytalem i wynika z niego dokladnie to, ze B. nie byl profesorem, natomiast autor stosuje taka sama pokretna logike jak ty, ze nazywac go trzeba profesorem bo mu Prl nie dal kariery naukowej robic. I wracamy do punktu wyjscia. Korwin i Macierka tez profesorowie xD?

    •  

      @Justycjariusz: wynika z tego, że nie miał tytuł profesora w PRL i nikt z tym nie ma problemu. Ludzie, którzy darzyli go szacunkiem nazywali go profesorem z uwagi na jego dorobek intelektualny a prawicowe mirki nie mogą tego przeboleć. Takie życie :)

    •  

      @Justycjariusz: Jeżeli jedynym wiążącym kryterium - właściwie dlaczego? - ma być polski profesor belwederski, to profesorem nie jest Juan Maldacena czy nie był Richard Pipes. Bartoszewski był profesorem wizytującym w Niemczech i tyle. O ile rozumiem ten puryzm w kontekście osób, które całe życie naukowe prowadzili w Polsce, jak profesor UW Matczak czy dr hab. Pawłowicz, tak w kontekście osób będących profesorami w innych reżimach prawnych wydaje mi się on dość komiczny.

    •  
      J...........z

      0

      @OjciecMarek: Uznam Twoja wyzszosc argumentacyjna w tej kwestii bo w przeciwienstwie do kolegi wykazales bledy w moim rozumowaniu.