•  

    Mireczki, udało się! Przeżyłam noc w najbardziej nawiedzonym domu Australii ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    Z reguły nie lubię wpisów będących rodzajem zwiastuna wpisu właściwego, ale mam nadzieję, że to opublikowanie tego zmobilizuje mnie do pracy :)
    Na dniach postaram się wrzucić trochę więcej na ten temat, bo czuję, że to temat na dłuższy wpis, z historią domu i ciekawostkami z ghost tour, dlatego chciałabym się do tego wpisu bardziej przyłożyć. W minionym tygodniu miałam kilka rzeczy na głowie, ale zaraz weekend, więc chcę do tego porządnie przysiąść.

    Po za tym, na miejscu sporo nagrywałam i chciałabym to poskładać w jakiś filmik, bo niektóre rzeczy pewnie lepiej pokazać, niż dać tylko suchy opis :) Zaczęłam to robić już w poniedziałek, ale wybrałam kiepską muzykę w tle i topornie się pod nią cokolwiek montowało, dlatego wszystko skasowałam i wczoraj zaczęłam od nowa (po za tym, niedawno zaczęłam też zabawę z nowym programem do montażu i chcę trochę pogmerać w color gradingu itp).
    To nie będzie żadne arcydzieło, bo jestem amatorką, ale to trochę takie moje małe hobby. Robię krótkie relacje z większych i mniejszych wycieczek po Australii, żeby pokazać je rodzinie i znajomym, ale wszystko jest na bardzo rzemieślniczym poziomie (bo wiecie, różowe paski nie mają zainteresowań hehe ( ͡° ͜ʖ ͡°) ). To będzie dla mnie dodatkową motywacją, żeby się bardziej postarać, jeśli decyduję się tym podzielić z większym gronem niż mama, tata i kilkoro przyjaciół :D Ale jak wspomniałam, robię to mocno amatorsko, więc to będzie takie urozmaicenie wpisu, a nie żadna superprodukcja.

    PS Swoją drogą, znacie może jakieś fajne poradniki dotyczące DaVinci Resolve 15, pomijające absolutne postawy w stylu sklejania klipów, a skupiające się bardziej na nodes i jak się nimi posługiwać, żeby nie zwariować ;)?

    #australia #duchy #ciekawostki #montaz
    trochę chyba pasuje też tag #chwalesie, bo w końcu przeżyłam tę noc, chociaż budziłam się kilka razy (-‸ლ)

    •  

      @pauleene: wołaj, bo ciekawe, chociaż na mój rozum najbardziej nawiedzony oznacza w ogóle nie nawiedzony

    •  

      Przeżyłam noc w najbardziej nawiedzonym domu Australii

      @pauleene: jak się rozpoznaje, który jest bardziej nawiedzony, a który mniej?

    •  

      @yeloneck: Według mnie - każdy właściciel sam sobie nadaje ten tytuł, bo lepiej tak promować miejsce wśród turystów ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Według ”łowców duchów” - za pomocą medium.

      Według właściciela tego konkretnego domu, w którym spałam - ponieważ został zbudowany na jakiejś szczególnej ziemi, która „działa” na duchy, przez co choć nie stwierdzają największej ilości duchów (na Tasmanii w Port Arthur jest ich chyba więcej), ale najczęściej się pojawiają i goście mogą częściej odczuć ich obecność (✌ ゚ ∀ ゚)☞
      Cały marketing Monte Cristo jest oparty na frazie „most haunted house in Australia”

      źródło: embed.jpg

    •  

      @pauleene: a gdzie ogólnie mieszkasz w Au?

    •  

      @pauleene: masz jakąś listę "must see" w Sydney? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Zaczynam tam swoją przygodę z Australią w styczniu i się zastanawiam co zobaczyć.

    •  

      @yeloneck: Hm, to zależy od tego co lubisz zwiedzać :) Na pewno warto zobaczyć Operę i Harbour Bridge z bliska, ale to takie typowe rzeczy, że na pewno masz je już na liście.

      Jeśli chodzi o muzea, to moim ulubionym jest Powerhouse Museum - o chemii, fizyce, biologii itp. Zwykle jest tak sporo dzieciaków (do 16. roku życia wstęp jest darmowy) i niektóre wystawy są skierowane typowo dla dzieci, ale generalnie bardzo lubię to muzeum, bo jest pełne ciekawostek. Najmniej ciekawe jest wg mnie Museum of Sydney, to chyba jedyne miejsce, które zwykle odradzam.

      Art Gallery of NSW jest darmowa (czasem wystawy czasowe są płatne, zależy od tego jak bardzo znany artysta akurat tam rezyduje, ale czasem nawet te czasowe są darmowe) i całkiem ciekawa, jeśli lubisz oglądać obrazy.

      Z zoo - Taronga jest ok, ale dość droga. Dużo fajniejsze jest Featherdale Wildlife Park. Pod Sydney jest też całkiem fajne Australian Reptile Park (i wbrew nazwie nie mają tylko gadów). Jeden z care-takerów ma prezentację o Sydney funnel-web spider, bardzo ciekawa sprawa - prezentuje między innymi techniki jak takiego pająka złapać, jeśli na niego trafimy w domu.

      Z takich imprezowych dzielnic polecam Newtown - to takie hipsterskie "centrum". Za dnia jest tam mnóstwo op-shopów z vintage ciuchami (takich trochę lepszej jakości niż po prostu zwykle lumpeksy) i fajnych knajpek na lunch, a nocą ludzie zbierają się w pubach i barach. Kiedyś najbardziej imprezowe było Kings Cross, ale swojego czasu za dużo pijanych aussie prało się tam po mordach (między innymi przez to teraz jest tzw. lockout i po 1 w nocy nie wpuszczają już do barów w centrum, a do tego alkohol jest też serwowany do konkretnej godziny). Jak Kings Cross przymarło, to Newtown przejęło pałeczkę.

      Koniecznie wybierz się na Bondi Beach i przejdz costal walk Bondi to Coogee -> https://www.bonditocoogeewalk.com/ - ostatnio otworzyli część, która była ponad rok w remoncie i teraz cała trasa prowadzi dosłownie nad oceanem. Widoki są super :) Są też dłuższe costal walki w tej okolicy, ale ten jest najbardziej znany.
      Z innych plaż, moja ulubiona to Palm Beach, jest kawałek od centrum, ale dzięki temu nie jest taka oblegana przez turystów jak Bondi. Dodatkowo, widok na plażę z Barrenjoey, gdzie znajduje się latarnia morska, jest super! Druga fajna plaża to Cronulla.
      Niektóre plaże mają też dodatkowe baseny, które są odgrodzone od oceanu, ale w sumie to wlewa się do nich ta sama woda. Moim ulubionym jest ten na plaży Bronte (miniesz go idąc z Bondi do Coogee). Tam też jest taka zatoczka, która jest znanym miejscem do snorklingu.

      Jeśli lubisz góry, to polecam Blue Mountains, to już na granicy Sydney. Przed BM są bardzo urocze wodospady: https://www.nationalparks.nsw.gov.au/things-to-do/walking-tracks/wentworth-falls-track. A samo BM to też ciekawe miejsce na wędrówki. Ja sama mam ogromny lęk wysokości, więc szybko stchórzyłam, ale podobno ścieżka między Trzema Siostrami jest bardzo malownicza. Chociaż z tego co kojarzę to mieszkasz w NZ, więc pewnie australijskie góry nie zrobią na Tobie wrażenia ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Do tego wybierz się promem na Manly. Generalnie do Northern Beaches mi nie po drodze i bywałam tam najrzadziej, ale to fajne miejsce na piesze wędrówki: https://www.manlyaustralia.com.au.

      Hm, z takich fajnych miejsc, które lubię, to jeszcze Royal National Park, a w nim między innymi Figure 8 Pools. To takie naturalne "baseny", wyżłobione w skale, które zapełniają się wodą z oceanu. Tylko przed wycieczką trzeba sprawdzać komunikaty na stronie, bo czasem jeśli fale są zbyt duże, to nie da się tam przejść: https://www.nationalparks.nsw.gov.au/things-to-do/lookouts/figure-eight-pools.

      Do tego typowo turystyczne miejsce, które warto zobaczyć to Darling Harbour i Wendy's Secret Garden (Wendy była żoną Bretta Whiteley'a - chyba najbardziej znanego artysty Sydney).

    •  

      @pauleene: dzięki za obszernym opis. Na muzea nie mogę sobie pozwolić, bo mam samochód na 17 dni i jedziemy z Sydney do Cairns. Jeśli chodzi o zoo to w Brisbane chcemy odwiedzić Zoo Steve'a Irvina. Blue Mountains koniecznie zobaczymy. Ogólnie mamy 17 dni, ale jeśli da się przedłużyć wynajem auta bez wcześniejszej informacji, to pewnie tak zrobimy. Teraz mieszkam w NZ, ale niedługo przeprowadzka do Kanady. Długo już w AU mieszkasz?

    •  

      @yeloneck: Ponad półtora roku.
      W lutym kończy mi się wiza z pozwoleniem na pracę, ale chcę zostać do połowy marca na wizie turystycznej i zrobić dokładnie taką samą trasę! Ale mam swój samochód, więc chcę na to poświecić mniej więcej cały miesiąc. O Kanadzie też myślałam, jak już mi się skończy australijska wiza ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      Jeśli w Sydney będziecie tylko „przejazdem”, to tak na szybko (oprócz Opery i Harbour Bridge), popłyńcie promem na Manly i przejdzie costal walk Bondi to Coogee. To chyba takie najbardziej popularne must see/must do jeśli czas nagli :)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

Advertisement