•  

    Twarzą w twarz z mordercą
    Nie wiem, czy czytaliście „Nic nie jest w porządku” Krzesimiera Dębskiego, ale ta książka może po prostu złamać psychicznie. Dębski po latach spotkał zabójcę swoich dziadków i to w jakich okolicznościach…
    Jego rodzice, którzy cudem przeżyli rzeź przez lata próbowali dowiedzieć się, kto zabił dziadków Krzesimiera Dębskiego, konkretnie rodziców jego ojca Włodzimierza. Ojciec szukał sposobów, by dostać się na Ukrainę i wrócić do Kisielina. Oczywiście na miejscu mało kto chciał mu pomóc, Ukraińcy ciągle coś kręcili, raz mówili, że są pochowani w lesie, raz że gdzieś w polu itd. Pomoc oferował tylko przyjaciel ojca, Ukrainiec. Mówił, że zajmie się sprawą. Mijały lata, nadal nic nie było wiadomo. Dzieci tego Ukraińca często nocowały w Polsce u Dębskich. On sam jednak nigdy nie wpuszczał rodziny do domu, rozmawiał z nimi tylko przez płot. Dębscy podejrzewali, że ma w środku przedmioty skradzione z polskich domów z rzezi i się zwyczajnie tego wstydzi. W końcu Włodzimierz Dębski zmarł. Syn szukał jednak dalej, razem z matką. TVP postanowiło nakręcić materiał o tamtej zbrodni („Oczyszczenie”). Gdy wracali już telewizyjnym samochodem, ktoś zatrzymał ich auto i padł na podłogę samochodu, żeby nikt go nie dostrzegł. Powiedział, że zabójcą był… właśnie ten przyjaciel. Na filmie widać nawet jak całuje w dłoń panią Dębską. Autor książki napisał do niego list, gdzie powiedział tylko, że zna już zabójcę dziadków. Ukrainiec próbował rozmyć odpowiedzialność – że tak naprawdę, to zabiła cała banda UPA, a nie jedna osoba. Nie miał wyrzutów sumienia, pisał nawet kłamliwe artykuły w ukraińskiej prasie na temat Polaków i tamtej zbrodni. Dożył starości. Tutaj materiał: https://www.youtube.com/watch?v=tQJUgscElig Jak czytam tę książkę, to naprawdę nic nie jest w porządku :(
    #historia #upa #ukraina #ciekawostkihistoryczne #banderowcy #polska #wolyn

    źródło: f48cec2ae0fcac9dfee04a661c2381ff,780,0,0,0.jpg

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Macie jeszcze jednego memika

    odpowiedzi (9)

  • avatar

    Mirki, naprawdę proszę bez złośliwości, ale jestem w kiepskiej sytuacji i proszę o pomoc. Wychowuję sama córę i tak, jest to hora curka, ma wadę immunologiczną z fatalnym poziomem odporności i wieloma dolegliwościami zdrowotnymi, o których nie ma sensu się rozpisywać. Cały czas pracowałam, ale moja praca wygląda zazwyczaj tak, że tydzień pracuję, a trzy tygodnie jestem na l4, bo głupi katar w ciągu dwóch dni ewoluuje w zapalenie oskrzeli/płuc i jest to nie do powstrzymania mimo stałego zażywania przez Nią leków. I tak sobie toczę ten głaz pod górę, utrzymuję nas sama i robię wszystko, ale sytuacja przerasta. Czy ktoś słyszał o pracy zdalnej, z umową, która byłaby czymś innym niż mlm, zwykłym oszustwem? Mam doświadczenie w copywritingu, byłam moderatorem na znanym portalu z ogłoszeniami, potem odpowiadałam za kontakt z użytkownikami, ale to było kilka lat temu. Mogę się wiele nauczyć i dać z siebie wszystko, bylebym mogła pracować z domu. Proszę bez hejtu, życie bywa trudne, a jednak chciałabym wyjść na prostą, nie liczę na cud. Mam kochanych rodziców i wielu życzliwych ludzi dookoła, jednak mimo wszystko jestem zdana na siebie - i nie jest to uzalanie się, lecz rzeczywistość. Proszę o pomoc, jeśli ktoś, coś... Dziękuję :) #praca #pomocy #kiciochpyta #pracazdalna pokaż całość

    odpowiedzi (51)

  • avatar

    Btw Rangersi grają dziś bez sponsora na koszulkach (32red), bo w Polsce nie można reklamować hazardu bez naszej licencji #mecz

    odpowiedzi (9)