•  

    Już ponad dwa miesiące opiekuje się chorą na raka mamą (╯︵╰,)
    Musiałem przeprowadzić się w tym celu do innego kraju, tęsknię za żoną i dzieckiem.
    Czasami jest naprawdę ciężko.
    #rak #opiekapaliatywna

    •  

      @Giganum nie da rady mamy przenieść do waszego domu?

    •  

      @Giganum: pamiętaj cumplu jak stopniować wartości w życiu, na pierwszym miejscu gówniaki i żona a potem reszta rodziny.

    •  

      @Giganum: Trzymam kciuki za ciebie mirku. Dasz radę! (ʘ‿ʘ)

    •  

      @Heady1991: Transport jej jest praktycznie niemożliwy ze względu na jej stan, do tego dochodzi odległość około 1500 km.
      Poza tym mieszka tu już kilkanaście lat, cały przebieg choroby odbywa się tutaj, dokumentacja w ichniejszym języku itd. No i najważniejsze tutaj jest jej partner życiowy, który niestety pracuje cały dzień więc tylko wieczorami pomaga w opiece i spędzają razem czas.

    •  

      @Giganum no to faktycznie ciężko, dasz radę ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @piastun: tak, ale niektóre wybory są naprawdę trudne. Jestem jedyną osobą która może sobie pozwolić na opiekę nad nią w ciągu dnia. W przeciwnym razie trafiłaby do hospicjum, a wiem że ostatnie miesiące tak bardzo chciała spędzić w swoim mieszkaniu. Nie mógłbym jej tego zrobić.
      Żona i dziecko są zabezpieczone i z pomocą na miejscu. Także tutaj wszysyko działa jak należy.

    •  

      @Giganum: rozumiem ale pamiętaj to co napisałem. Ja wiem, że jest wiele osób opóźnionych w rozwoju, gdzie jak napiszesz o opiece na chorym pieskiem, kotkiem, rodzicem to wszyscy będą klaskać uszami ale fakty są takie, że musisz pilnować swoich "interesów" ponad wszystko.

    •  

      @piastun: to jest pilnowanie moich interesów.
      Jakbym widział, że z rodziną w Polsce dzieje się coś nie tak w zwiazku z moją nieobecnościa to byłbym z nimi. Jednak wiedząc że tam wszystko działa jak należy jetem tutaj.
      Po drugie wiele zawdzięczam swojej matce, nie mógłbym jej tak po prostu zostawić i przyjechać tylko na pogrzeb.

    •  

      @Giganum: szacunek za opiekę. Wytrwałości, dasz radę.

    •  

      fakty są takie, że musisz pilnować swoich "interesów" ponad wszystko.

      @piastun: gość opiekuje się chorą matką, której pewnie zawdzięcza to kim jest, a jakiś wykopek mu mówi, żeby pilnował swoich interesów. Ja pierdole, jak ty żyjesz/żyłeś, ze swoimi rodzicami, że myślałbyś w takiej chwili o swoich interesach?

    •  

      @Ogau: no ja wyremontowałem swoim starym dom (kilkadziesiąt kCBLN) a w zamian moi rodzice pomagaja moim braciom przy dzieciach a ja od 5lat nie byłem z żoną w kinie bo moimi nie ma się kto znaleźć :). Oczywiście JPIIIGMDŹ na 100% i różańce :). Dlatego piszę, że czasem warto dbać o swoje interesy i tyle. Koleś sam napisał, że jego matka ma partnera zyciowego więc ten teges ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @piastun: czyli przelewasz swój ból na innych. Trochę cię rozumiem, ale on już raczej niczego nie oczekuje w zamian za opiekę.

    •  

      @piastun widząc Twoje podejście nie dziwię się, że rodzice Cię unikają. Pieniądze to nie wszystko. A rodzice najczęściej pomagają najmniej udolnym dzieciom, a nie tym którym zbywa.

    •  

      gość opiekuje się chorą matką, której pewnie zawdzięcza to kim jest, a jakiś wykopek mu mówi, żeby pilnował swoich interesów.

      @Ogau: Zrozumiesz jak zalozysz rodzine, wtedy priorytety sie mocno zmieniaja.

    •  

      @Giganum kolega, który pisze o "pilnowaniu swoich interesów" ma trochę racji. Opieka nad taką osobą jest wyczerpująca psychicznie i fizycznie. Wiadomo, że to mama i nie wolno jej zostawić na pastwę losu, ale weź pod uwagę też to żeby na tej sytuacji nie ucierpiała Twoja najbliższa rodzina. Nie chodzi tu o sytuację, że coś się dzieje w domu, że ktoś doznaje jakiejś krzywdy, tylko o to żebyś nie poświęcał 100% czasu mamie bo żona i dzieciaki odczuwają Twój brak. Skoro piszesz, że mama ma jakiegoś partnera to może jest możliwość żebyś się z nim dogadał na to żeby jednak on zrezygnował z części pracy na rzecz opieki a Ty byś podrzucał im parę groszy na życie i do tego wpadał raz na jakiś czas poopiekować się mamą i odciążyć jego? Taka choroba może wbrew pozorom trwać bardzo długo mimo, krótkich przewidywań lekarzy, będziesz przez, na przykład 2 lata siedział przy mamie zostawiając rodzinę? Takie sytuacje musisz brać pod uwagę, moim zdaniem obecne wyjście nie jest dobre dla Ciebie i Twojej rodziny.

    •  

      @miki4ever: no pewnie. Jak ktoś bierze ślub i mieszka z żoną i dzieckiem to automatycznie wkłada sobie rodziców w okolice jelita cienkiego xD

    •  

      @Ogau: Tego nie napisalem. Rozumiem, ze dla ciebie zycie to sytuacje 0-1, czyli albo sie poswiecasz bez konca albo kogos nienawidzisz?

    •  

      @Agemaker: Jak wypuszczali mamę ze szpitala 2 miesiące temu to powiedzieli, że 2-3 tygodnie życia jej zostało i nic już się nie da zrobić - zaawansowany rak z przerzutami, 4 lata walki z chorobą.
      Myślę, że między innymi dzięki mojej obecności, ogromu miłości jaki dostaje, dobrej atmosferze w tym mieszkaniu i kilku innym zabiegom które stosujemy udaje się przedłużać jej życie choć odrobinę i sprawić aby te ostatnie tygodnie/miesiące życia przebiegły rodzinnie i we względnym szczęściu mimo choroby, tak jak sobie to wymarzyła.
      Sytuacją wygląda w ten sposób, że prowadzimy z żoną własną działalność, mamy pracowników więc firma działa normalnie, nic nie tracimy na mojej nieobecności, ja całą swoją pracę wykonuje tutaj, potrzebuje tylko telefonu i internetu. Z żoną natomiast mieszka jej siostra i matka na przemian, pomagając jej z roczną córką.
      Partner moje mamy nie może przerwać pracy na dłuższy okres bo go po prostu wyrzucą i zastąpią kimś innym. Wiedząc jaka jest sytuacja jak już pisałem wcześniej postanowiłem zaopiekować się matką bo po prostu sytuacja mi na to pozwala. Żona to rozumie chociaż tęskni. Udaje mi się czasem przylecieć na weekend, dosłownie na 2 dni i muszę wracać z powrotem.
      Sprawa się jednak komplikuje niebawem bo żona jest w ciąży w prawie 5 miesiącu z drugim dzieckiem. Jeżeli sytuacja utrzyma się jeszcze kilka miesięcy będę musiał wrócić jak będzie dosyć blisko do rozwiązania - nie wyobrażam sobie jakby miało mnie nie być przy nich.
      Życie jest bardzo trudne czasami a wybory są cholernie ciężkie. Życzę zdrowia wszystkim i dziękuje za dobre słowa.

    •  

      @Giganum:jestem w podobnej sytuacji. Matka w Polsce. Ja nie mogłem zostawić rodziny. Przychodzi wynajęta kobieta. Dobrze się dogadują. Ale nie jest łatwo.

    •  

      @Giganum: przeżyłem to Mirku, przez rok patrzyłem jak powoli odchodzi moja mama, pomagając jej w najprostszych codziennych czynnościach. Życzę Ci wytrwałości i siły, oraz tego, żeby udało Ci się dbać również o swoje życie.

    •  

      @Giganum: Bardzo dobrze to o Tobie świadczy, że postanowiłeś się opiekować mamą. Myślałeś może, o wynajęciu opiekuna, pielęgniarki? W momencie, gdy urodzi się Twoje drugie dziecko już nie będziesz mógł być na miejscu. Mogłoby to uratować trochę sytuację. Wiem, że opieka pielęgniarki to nie to samo co Twoja, ale zawsze to lepsze niż hospicjum.

    •  

      @AurenaZPolski: jest ciągle "na morfinie" więc nie cierpi, tylko, że jest przytwierdzona do łóżka poza wyjściami do toalety. Może i byłoby to wyjście gdy to był skrajny ból. Mimo wszystko na co dzień dużo rozmawiamy pokazuje jej zdjęcia i filmiki córki - to jej daje dużo radości - widzę, że jest szczęśliwa, jak na mnie patrzy, że mi się w życiu powiodło i sprawy się mają bardzo dobrze oczywiście poza jej chorobą. Póki jeszcze jest względnie dobrze taki ruch jest zupełnie niepotrzebny. Tak naprawdę bardzo źle się zacznie się robić w ostatnim tygodniu życia, wtedy morfina przestanie już spełniać swoją funkcję ze względu na wyrobioną tolerancję na substancję, boję się strasznie tego okresu który nadejdzie i tak niebawem.

    •  

      @Giganum kiedyś nawet morfina przestanie działać

    •  

      razie trafiłaby do hospicjum

      @Giganum: Koniec jest najgorszy i wtedy jednak trzeba już hospicjum, sam możesz nie dać sobie rady nie tylko w kwestiach fizycznych, ale i wlasnej psychiki. Nawet niechcący możesz też krzywdę zrobić. Mojemu ojcu morfina już nie pomagała pod koniec. Trzymaj się Mireczku.

    •  

      pamiętaj cumplu jak stopniować wartości w życiu, na pierwszym miejscu gówniaki i żona a potem reszta rodziny.

      @piastun: Najpierw żona, potem gówniaki, a potem reszta rodziny. Często dla rodziców to gówniaki są najważniejsze i to rodzi spory, a już najgorzej kiedy nie jest przecięta pępowina z mamusią/tatusiem... oczywiście abstrahuję tutaj od sytuacji OPa.

    •  

      @Giganum trzymaj sie Mirku. Dobry czlowiek z Ciebie

    •  

      @niggerinthebox: no tak ale jak masz rozwód to gówniaki sa pierwsze. Zresztą w normalnej rodzinie gówniaki i żona mają ten sam priorytet.

    •  

      @piastun: W sytuacji skrajnej kiedy np. żonie grozi śmierć ze względu na ciążę zawsze wybiorę ją, a nie gówniaka. Można zrobić kolejnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Giganum: Wołaj gdyby coś się zmieniło, trzymam jednak kciuki żeby jakis cud się zdarzył i mama pozbyła się tego dziadostwa ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      @Giganum: z jednej strony podziwiam i rozumiem, z drugiej może zamiast hospicjum jest jeszcze wyjście w postaci osobistej opiekunki? Zawsze to jakieś wyjście, np. 2 tyg. z mamą i tydzień w domu, jakiś ewentualny gorszy moment mamy to oczywiście zostajesz, ale jeśli faktycznie ona będzie żyła jeszcze miesiącami (okropnie to brzmi), to może to jest rozwiązanie jakieś. Mama ma profesjonalną opiekę, partnera, ty jesteś z nią większość czasu, ale nie non stop. Chociaż dużo zależy, jak żona to widzi, ja jako.partnerka w.tej sytuacji zrozumialabym to.

    •  

      @niggerinthebox: no niestety, ale to jest normalny wybór w naturze. Często samice porzucają potomstwo, jeżeli coś idzie nie tak (brak pożywienia czy inne) w zamian za swoje życie, bo ona sobie poradzi, przetrwa i urodzi następne - potomstwo i tak bez niej umrze.

    •  

      @Ogau: Co zrobić, na wykopie sami teoretycy życia co odnajdą się idealnie w każdej sytuacji, dla nich zawsze rozwiazaniem jest egocentryzm. @Giganum: Dużo sił, to jest miarą naszego człowieczeństwa jak zajmujemy się starszymi i chorymi którzy wymagają opieki, a z których już żadnych korzyści nie czerpiemy poza samą obecnością.

    •  

      @Giganum: Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy wolą być w domu i angażować w pomoc otoczenie nie licząc się z ich planami niż być w hospicjum z naprawdę profesjonalną opieką. Trochę to egoistyczne i nieracjonalne. Sam zapowiedziałem "w razie czego", żeby koniecznie się mną nie opiekowali tylko oddali w dobre ręce. To nie więzienie. Tak czy inaczej trzymaj się bo sytuacja raczej z tych słabych.

    •  

      Zawołam wszystkich plusujących ten wpis zainteresowanych rozwojem sytuacji. Skrobnę coś jeszcze za jakiś czas.

    •  

      @Agemaker: w końcu jakiś trzeźwy komentarz. Dlatego pisząc to dodałem to zdanie " Ja wiem, że jest wiele osób opóźnionych w rozwoju, gdzie jak napiszesz o opiece na chorym pieskiem, kotkiem, rodzicem to wszyscy będą klaskać uszami" bo większość ludzi jest tak infantylna, że głowa mała.
      W moim przypadku robiłem rodzicom remont na mój koszta i do tego moimi rekoma w mój urlop. Żona w tym czasie siedziała z 2miesięcznym dzieckiem i 1,5latkiem :), bracie w tym czasie pojechali na zasłużone wakacje :).
      Zgadnij kto korzysta bezpośrednio z tego remontu :), dzieci moich braci.
      Jak mój dzieciak był tydzień w szpitalu a żona robiła kursy między szpitalem a domem (w domu był roczny synek) to Bogobojna mamusia pojechała "pomóc" przy dziecku, po czym chodziła z różańcem po wsi :) i zwiedzała sklepy. Po czym jak wróciliśmy nawet nie dała nam dojść do siebie bo powiedziała, że bracia w domu nie mają komu dzieci podrzucać i musi wracać w tej chwili.
      Oczywiście z rodzicami nie mam żadnych spin ale nauczyli mnie trochę jak powinno się prawidło wartościować sprawy.

    •  

      @Giganum: Witam, poczytaj o zamiennikach morfiny czyli konopiach. Znam już osobiście 3 przypadki, kiedy ludzie w ostatnim stadium choroby przyjmowali konopie i A) wyspali się, b) zjedli C ) "ożyli" trochę Tekst :" tak dobrze nie spałem/spałam od kilku miesięcy" powiedział każdy. Oczywiście to nie uleczy raka, ale działa rozluźniająco i przeciwbólowo. Morfiny nie trzeba odstawiać, ale można zmniejszyć dawkę. I nie licz na NFZ ale działaj sam.

    •  

      W sytuacji skrajnej kiedy np. żonie grozi śmierć ze względu na ciążę zawsze wybiorę ją, a nie gówniaka. Można zrobić kolejnego ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @niggerinthebox: życie to nie bajka. Każdy wybiera jak lubi. Zresztą w PL jak facet chce to moze się wykastrować a kobita już nie :), bo jakby co to jeden zapłodni tysiące kobiet :).

    •  

      miarą naszego człowieczeństwa jak zajmujemy się starszymi i chorymi którzy wymagają opieki,

      @dioxyna: tak a dzieciaki niech się wychowują bez ojca :). Super rady.....

    •  

      @piastun: Tak bo leczenie paliatywne to kwestia kilkunastu lat...

    •  

      @anonimek123456: mama od razu wrzuciła temat hospicjum żeby nie robić problemu najbliższym ale wiem, że w środku zależało jej na tym aby być w swoim mieszkaniu.
      Oczywiście od razu uciąłem tę rozkminę z hospicjum z decyzją że będę się opiekował. Musiałem oczywiście ją przekonać, że moja rodzina i firma nie ucierpi na tym. Wyraz wdzięczności jej w oczach i uśmiechu był czymś bezcennym.

    •  

      @Giganum: jesteś gość. tyle mam Ci do powiedzenia :)

    •  

      @piastun: wiesz co... strasznie mi przykro,ze tak Cie rodzice potraktowali.
      Ale moze zamiast dawac takie dosc przykre rady w internecie, pogadaj z nimi oraz bracmi? Bo widze, ze masz straszny zal, ze wydales kase, zmarnowales urlop, a nic z tego nie masz.
      Moze powinienes jakos wczesniej braci zagonic do partycypacji w remoncie?

      W normalnej rodzinie ludzie sobie wzajmnie pomagaja. Dzieci rodzicom, rodzice dzieciom, rodzenstwo sobie wzajemnie.
      Kolega @Giganum jest wspanialym synem i fakt - dla jego rodziny jest to poswiecenie, to jednak moim zdaniem jest to rzecz naturalna.

      tak a dzieciaki niech się wychowują bez ojca :). Super rady....

      On nie olal zony i dzieci, on nie wyjechal sie bawic, dzieci nie wychowuja sie bez ojca. On zajmuje sie ciezko chora matka.
      Jasne, gdy masz wlasna rodzine, zone, dzieci - to ona jest priorytetem.
      Ale z drugiej strony zeniac sie/wychodzac za maz nie uciekamy ze starej rodziny, ale ją poszerzamy i wprowadzamy nowego czlonka.
      U kolegi jest to sytuacja tymczasowa, Ty zas dramatyzujesz niemal, jakby chlop wyprowadzil sie na stale.

      @Giganum: Kurcze, strasznie ciezka sytuacja.
      Ciezko tu cos wlasciwego tak naprawde napisac.. Zycze jedynie sil dla Ciebie, zony i dzieci w tym trudnym dla Was czasie, takze dla Mamy, bo dla niej to musza byc tez straszne chwile. Ale Twoja obecnosc na pewno duzo jej pomaga.
      Jeszcze razsil i odpornosci dla Ciebie, zwlaszcza tej psychicznej!

    •  

      Ludzie, facet pojechał zająć się swoją chorą mamą, która najwyraźniej zasługuje na to, by być wysoko w jego „hierarchii”, a wy mu tłumaczycie, żeby może oddał do hospicjum, może opiekunka, niech partner się zajmie. Sądzę, że @Giganum nie potrzebuje Waszych rad, bo jak widać kocha swoją mamę i oddaje jej troskę, jaką kiedyś zapewne sam od niej otrzymał. @Giganum: życzę Wam dużo siły w tym czasie i podziwiam za to jaki jesteś. Mama może być z Ciebie dumna, że tak Cię wychowała. Dobrze też, że masz tak wyrozumiałą i wspierającą rodzinę.

    •  

      @Giganum: kiedyś, gdy będziesz myślał o tych dniach będziesz szczesliwy że byłeś z mamą. Wielki szacun.

    •  

      @Giganum szacunek dla Ciebie, i powodzenia z wszystkim. Jesteś porządny chłop!

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Giganum masz + bo takich ludzi to ja szanuje, pozdrawiam cieplutko (╯︵╰,) mirku

    •  

      @Giganum: Mirku pomijam rozsądne i te mniej rozsądne komentarze. Dla mnie jesteś po prostu bohaterem i byłbym dumny mając takiego syna.

    •  

      @Giganum: trzymaj się Mirek !!

    •  

      Jakbym widział, że z rodziną w Polsce dzieje się coś nie tak w zwiazku z moją nieobecnościa to byłbym z nimi.

      @Giganum: Tego nigdy nie wiesz. Żona może z dobrego serca mówić, że wszystko w porządku, a potem nagle się złamie i z dnia na dzień zmieni zamki w drzwiach i przestanie odpowiadać na telefony.

      Wybór niesamowicie ciężki, ale nie wiem czy dokonałeś dobrej decyzji.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Giganum: wiesz ze hospicjum to nie jest nic złego i jest tam naprawdę profesjonalna opieka? Zastanawiam się tez na ile jest to świadoma decyzja Twojej mamy, a na ile jest pod wpływem opioidow.
      Bez hejtu, to co robisz jest wielkie, ale zastanów się czy ona chciałaby żebyś się dla niej tak umartwial. Ja np nie chciałbym żeby moi bliscy porzucali swoje życie i poświęcali się mi w 100% - jest to wg mnie skrajny egoizm

    •  

      @Giganum: dobry z Ciebie człowiek. Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją rodzinę.

      +: xEwald
    •  

      O kurła Vipok! Dziękuje za tyle dobrych słów i wsparcie. Nie sądziłem, że przez serwery biaukowe może popłynąć tyle empatii. Szkoda mojej mamy (tylko 51 lvl) ale biorę życie takim jakie jest i nie ma co tu rozpaczać. Nie jestem ogólnie w złej kondycji psychicznej, wiadomo są gorsze momenty ale ogólnie jest dobrze. Jestem ogólnie szczęśliwym człowiekiem mimo tej przykrej sytuacji. Mam wspaniałą rodzinę i zawodowe życie i to są moje filary których tak łatwo nie da się zburzyć. Codziennie rozmawiam z rodziną i wspieramy się wzajemnie. Dodatkowo w ciągu dnia mam sporo pracy, nowe projekty więc dobre paliwo wysokooktanowe płynie strumieniem do mojej świadomości także jest ogień.
      W ciągu dnia rozmawiamy bardzo dużo z mamą, cieszymy się wzajemnym kontaktem bo przez ostatnie lata mieszkaliśmy w innych państwach to też ten kontakt nie był tak częsty - jest co nadrabiać.

      O żadnym hospicjum nie ma mowy, dom jest miejscem gdzie powinna być rodzina mimo wszystko. Matka pomogła mi niesamowicie w życiu, gdyby nie ona nie byłbym dziś tym kim jestem, czyli spełnionym i szczęśliwym człowiekiem.

      Jej stan obecnie jest względnie dobry, choć leży praktycznie cały czas na łóżku ale jest z nią dobry kontakt, moja praca z nią polega na przygotowaniu posiłków (choć je tyle co nic prawie), zrobienia herbaty, rozmasowania pleców, pomoc w dojściu do toalety, to nie jest nic wielkiego. Najwięcej jednak daje swoją obecnością.

      W przyszłym tygodniu przychodzi na kilka dni opiekunka, a ja będę mógł urwać się na tydzień do Polski. Potem powrót do mamy a potem zobaczymy. Jak jej stan będzie względnie dobry będziemy korzystać z pomocy opiekunki co jakiś czas żebym mógł udać się do Polski na chwilę dłużej. Na razie żyjemy dniem dzisiejszym i cieszymy się z tego co jest.

      Jeszcze raz dzięki mirkowie i mirabelki. Pozdrawiam wszystkich!

    •  

      @lukaszlew77: Skrajny egoizm tojest się schować przed śmiercią bliskiej osoby i udawać, że nic się nie dzieje, a hospicjum to wczasy. Hospicjum to nie totalne zło, ale jeśli jest jakakolwiek możliwość spędzenia czasu w domu z ludźmi których się kocha to każdy wybierze to drugie. Nie ma w tym nic z egoizmu, ludzie umierający to wciąż ludzie.

    •  

      @piastun: ja prdl bez przesady,mama to mama,widać że ci się nie układało w domu współczuje

      +: xEwald
    •  

      @Giganum: z roczna córka w 5 miesiącu ciąży? Matkobosko, współczuje!
      Oczywiście szacun za opiekę na chora mama.

      +: xEwald
    •  

      @Giganum: szacunek kolego. Życzę wszystkiego najlepszego Tobie i Twojej mamie, a przede wszystkim powrotu do zdrowia. Trzymaj się.

      +: xEwald
    •  

      gość opiekuje się chorą matką, której pewnie zawdzięcza to kim jest, a jakiś wykopek mu mówi, żeby pilnował swoich interesów. Ja pierdole, jak ty żyjesz/żyłeś, ze swoimi rodzicami, że myślałbyś w takiej chwili o swoich interesach?

      @Ogau: interesów jest w cudzysłowie nietrudno się domyślić ze chodzi tu o jego rodzine, dom itd

      +: xEwald
    •  

      @Giganum przyjacielu powiem ci szczerze że zakręciła mi się łza w oku, dobra będę szczery poryczalem się jak dziecko jak przeczytałem twoje komentarze i mam do Ciebie ogromny szacunek. Wiem co przechodzisz i jak dużo kosztuje emocjonalnie taka sytuacja i opieka bo sam dokładnie rok temu to przechodziłem, z dosłownie identyczna sytuacją. Moi rodzice mieszkali w Anglii i tam też mój tato dożył swoich ostatnich dni, tyle szczęścia w nie szczęściu że my z rodzeństwem przylatywalismy opiekować się naprzemiennie. Opieka tzw. paliatywna to jest koszmar emocjonalny, jak patrzy się jak rak dosłownie wysysa z kogoś życie. Dużo sił i wytrwałości Mireczku , jestem z Tobą!!! Szanuje że opiekujesz się mama do samego końca! Ja nigdy nie zapomnę jak przyleciałem to taty z żoną się nim opiekować a on jedyne co miał siłę powiedzieć to: " nareszcie".

      Gorąco pozdrawiam.
      Nie zdarza mi się pisać tu komentarzy ale nie mogłem przejść obok tego. ZwlasZcza jak czytam co poniektórych komentarze.

    •  

      nietrudno się domyślić ze chodzi tu o jego rodzine,

      @Haradrim: a matka to nie jego rodzina? :D

      +: xEwald
    •  

      @piastun
      No przecież jakby żona czy dziecko wymagali opieki to pewnie by się nimi zajął - poza tym, matka zajmowała się ładnych parę lat, to w potrzebie też jej się należy

      @Giganum
      Podziwiam, w rodzinie mam osobę, która zajmowała się babcią - nie mam pojęcia czy sam dałbym radę w razie konieczności

      +: dioxyna
    •  

      @Giganum: Wytrwałości, wiem że to co robisz to może nie jest łatwe zadanie, ale przechodziłem przez to samo i wierzę że sobie dasz radę, powodzenia mirku :)

    •  

      @Giganum: Napiszę bo jeszcze nie było.
      Zarzutka wysokiej jakości ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @KeBe1988:dziękuję za dobre słowa :)