•  

    #liturgicznywykop

    Liturgia vs Nabożeństwo

    Nawet ktoś kto z Kościołem ma nie po drodze jest świadom, że różne praktyki religijne katolików mają różną wagę. Najistotniejszym podziałem jest ten, który wyróżnia liturgię i nabożeństwa.

    Na początek, pokrótce wyjaśnijmy, czym jest liturgia?

    Liturgia to publiczne czynności Kościoła, tak ładnie definiując. W Liturgii zawierają się wszystkie sakramenty (Chrzest, Bierzmowanie, Eucharystia, Pokuta, Namaszczenie Chorych, Kapłaństwo, Małżeństwo), sakramentalia (czyli różne błogosławieństwa, szkaplerze, medaliki, nakładanie rąk, egzorcyzmy itp.), Liturgia Godzin oraz rok liturgiczny, czyli cykl uroczystości, świąt oraz wspomnień.

    Nabożeństwa, najprościej ujmując to wszystko to co liturgią nie jest. Choć ja tej definicji nie lubię, gdyż nie oddaje ducha nabożeństw. Dawniej wszelkie nabożeństwa nazywano czynnościami paraliturgicznymi. I choć już się z tej frazy KK wycofuje, to dobrze ona oddaje istotę nabożeństw.

    Humorystycznie mówiąc: nabożeństwa chciałyby być liturgią, ale nie mogą ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Dlatego są tylko formą naśladującą, nawiązującą i w najlepszym przypadku odnoszącym się do Liturgii. Wiąże się z tym kilka istotnych kwestii np.: nabożeństwom nie musi przewodniczyć kapłan, choć jest to wskazane (sam wielokrotnie przewodniczyłem różańcom, drogom krzyżowym, czy drogom światła).

    W teorii, nabożeństwa mają prowadzić do lepszego, głębszego przeżycia liturgii. Czy tak jest? Odnoszę wrażenie, że nie. Wydaję mi się, że raczej obecnie w KK nabożeństwa sobie, a liturgia sobie. Ale to takie moje subiektywne przemyślenia.

    Warto jeszcze wspomnieć, że nabożeństwa mogą być związane z okresem w roku liturgicznym jak np.: Gorzkie Żale z Wielkim Postem i Droga Krzyżowa, albo z konkretnym miesiącem jak maryjne nabożeństwa majowe, czy nabożeństwa czerwcowe.

    Przykłady nabożeństw w Diecezjach Polskich:
    - nabożeństwo majowe
    - nabożeństwo czerwcowe
    - różaniec
    - koronka do Bożego Miłosierdzia
    - Gorzkie żale (praktycznie nieznane poza Polską)
    - Droga krzyżowa
    - Godzinki

    Wikipedia podaje jeszcze jako nabożeństwa Adorację Najświętszego Sakramentu oraz procesję rezurekcyjną i tę na Boże Ciało. Ja się z tym nie zgadzam, lecz z kronikarskiego obowiązku podaję tę informację.
    Adoracja jest związana z Kultem Najświętszego Sakramentu poza mszą świętą, więc w życiu nie uznam tego za nabożeństwa. Podobnie Procesje, nierozerwalnie związane z Sakramentem, dlatego choćby nie wiem co, nie uznaję takiego definiowania.

    Na zdjęciu: Zdjęcie z ŚDM 2016 w Krakowie (na których byłem), z niesienia krzyża podczas Drogi Krzyżowej

    #ciekawostki #gruparatowaniapoziomu #katolicyzm #kosciol #wiara #religia #liturgia

    źródło: static.prsa.pl

    •  

      @Scorpjon: Uwaga. To pierwszy wpis, do którego wołam z Mirkolisty. Jak nie chcecie przegapić kolejnych to się zapiszcie, dziubaski ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Wołam zainteresowanych (9) z listy Liturgiczny Wykop
      Możesz zapisać/wypisać się klikając na nazwę listy.

      Sponsor: Grupa Facebookowa z promocjami z chińskich sklepów

      Masz problem z działaniem listy? A może pytanie? Pisz do IrvinTalvanen

      pokaż spoiler @Scorpjon @Ignacy_Patzer @Marianoo21 @wedo @BamboszProsiak @lordus2 @goral_w @chudziutki @skibi

    •  

      @Scorpjon: to w takim razie czym jest adoracja Najświętszego Sakramentu jak nie nabożeństwem?

    •  

      @lordus2: Powiedziałbym, że Liturgią, mimo, że nie zawsze wymaga Adoracja obecności kapłana, w końcu wystawić Sanctissimum może i ustanowiony przez biskupa akolita. Ale tu można zawsze wyjść z kontrargumentem, że adoracja nie wymaga wystawienia.
      Ale to moje osobiste gdybania. Dokumenty się ze mną nie zgodzą ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @Scorpjon: jak tym ludziom nie wstyd nosić na koszulkach gęby tej sadystki... gorszy byłby chyba tylko Che. Wpis jak zwykle jakościowy, chociaż zabrakło mi rozwinięcia Twoich przemyśleń. ;)

    •  

      @plnk: Mam jeszcze chwilę do wyjścia na miasto, to rozpiszę się, for U.

      Do tej pory obserwowałem niemal wszędzie podobny dwa trendy prowadzenia nabożeństw: albo jako standard, klasyka, której nie ma co naruszać, albo jako unikatowe przeżycie, jedyne w swoim rodzaju.

      pokaż spoiler Tutaj dodam coś o czym zapomniałem w samym tekście, czyli, że nabożeństwa z racji tego, iż nie są liturgią można z powodzeniem modyfikować, natomiast Liturgii jako takiej modyfikować nie wolno jak się komu podoba. Są od tego dokumenty, by dopuszczać lub zabraniać pewnych zmian. Ale to temat na zupełnie inny tekst ( ͡° ͜ʖ ͡°)


      Jeżeli lecimy z klasyką, to takie nabożeństwo jest przed albo po mszy, najczęściej w kościele. Przewodniczy ksiądz, są jakieś rozważania, jest wystawiony Najświętszy Sakrament, na koniec błogosławieństwo i tyle. I jeśli rozważania, czy tam komentarze nie są napisane wybitnie, to na nikim to nie robi wrażenia. Nie zapisuje się to w pamięci. Nie działa przeżyciowo (of korz nie znaczy to, że nie działa wcale). A jeśli treść nie odnosi się bezpośrednio do liturgii to ciężko, by ktoś ją głębiej przeżywał.

      Jak zrobimy z tego wydarzenie jedyne w swoim rodzaju to taka "zwykła msza" wypada przy nim strasznie blado. Świadectw o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej widziałem na pęczki, a o tym jak msza święta kogoś odmieniła już mniej.

      Myślę, że dobrze poprowadzone nabożeństwo powinno w jakiś sposób prowadzić do liturgii. Tu mam wspomnienie z oazy wakacyjnej. Mieliśmy na jednym ze stopni przeżywanie Exodusu, w postaci nabożeństwa. Łażenie nocą po polach, jak Izraelici itp. Fajny, emocjonalny "teatrzyk". Nadal pamiętam to dobrze. Ale jeszcze silniej zapamiętałem to jak pod koniec weszliśmy do kościoła, jakoś po 2 w nocy i mieliśmy mszę. Nasza czterdziestka, zaspana, zmęczona z całych sił śpiewała Barankowi. I to wspomnienie wraca do mnie co raz. To była msza, którą co prawda pamiętam już nieco mgliście (przeszło 4 lata temu była), ale te wszystkie odczucia we mnie są nadal, w jakimś stopniu.

      Nie znaczy, że to uniwersalna recepta na przeżywanie nabożeństw, bo pewnie ktoś bardziej kreatywny ode mnie, wymyśli coś skuteczniejszego, ale chodzi mi o samo myślenie. Po to przeżywamy nabożeństwo, aby kolejna liturgia była czymś zupełnie nowym.

      +: plnk
    •  

      @Scorpjon: w Polsce majowe czy różaniec często odmawia się przy wystawionym Najświętszym Sakramencie. To wtedy Twoim zdaniem liturgia czy nabożeństwo? W LG wogole nie trzeba nikogo ustanowionego do poprowadzenia liturgii, a to jest liturgia.

    •  

      @lordus2: Majowe czy czerwcowe to nabożeństwo, po prostu. A to, że jest łączone z czynnościami liturgicznymi takimi jak wystawienie, czy potem błogosławieństwo to już inna para kaloszy.
      To trochę problematyczne, że nabożeństwa bez żadnych powiązań z liturgią istnieją wtedy i tylko wtedy, gdy nie ma księdza. Bo nie ma komu pobłogosławić. Doprecyzuję, problematyczne z perspektywy nazewnictwa, a to taki problem, że żaden.
      Ogółem to, że nabożeństwa są wzbogacane liczę na plus. Błogosławić się, IMHO, powinno przy każdej okazji. Bo czemu by nie?
      Co najwyżej nie widzę powodu by majowe były przed Najświętszym Sakramentem, skoro to maryjne nabożeństwo. Ogółem nie bardzo pojmuję majowe, ale to insza inszość.