•  

    Mirki, pamiętacie zapewne mój wpis nt. znalezienia mojego przyjaciela po 6 miesiącach od zaginięcia? Wiele osób zarzucało mi wtedy atencję na jego śmierci... Teraz atencji jak najbardziej potrzeba. Pod tym linkiem jest reportaż, kilka miesięcy po znalezieniu ciała. Tutaj tekst skróconych rozmów z rodziną miesiąc przed znalezieniem ciała.Są w nim omówione podstawowe rzeczy zaprzeczające logice tego, co orzekła policja. Sprawę zakończono jako "samobójstwo". Oczywistym jest, że jako rodzina i przyjaciele Damiana się z tym nie zgadzamy. Najprostsze podważenia są w tym krótkim materiale, a niedopatrzeń jest o wiele więcej. A o innych nie wiem, czy wolno mi na tyle otwarcie mówić. W każdym razie chodzi o #wykopefekt.
    Mama Damiana od długiego czasu bezskutecznie usiłuje wytoczyć drugą sprawę. Wszyscy jesteśmy pewni tego, że Damianowi odebrano życie. Policja jednak stara się zasunąć wszystko pod dywan. Jedyne czego chcemy to SPRAWIEDLIWOŚĆ. Wiemy, że nie wrócimy mu życia, ale chcemy sprawiedliwego wyroku. Jesteśmy pewni, że zrobiły to osoby trzecie i mogą to zrobić nie raz.
    Czy jesteście w stanie pomóc w jakimkolwiek działaniu #policja innym niż ignorowanie? Nie mam pojęcia, jakieś programy pokroju Uwaga, Rutkowski? Coś, co pomoże w jakimkolwiek stopniu ruszyć drugi proces, porządnie przesłuchać świadków i dokładnie przeprowadzić śledztwo. Bardzo proszę o wyplusowanie w gorące. Wyrzucenie tego na główną będzie moim marzeniem.

    Przepraszam za spam tagami, ale nie daje spokoju to mi, a co dopiero jego mamie, która wygląda jak wrak siebie, bo musi walczyć o swoje #prawo
    #pytanie #kiciochpyta #kryminalne #kryminalistyka #suwalki

    źródło: d-pt.ppstatic.pl

    •  

      @Twinkle:

      Wszyscy jesteśmy pewni tego, że Damianowi odebrano życie.
      Na jakiej podstawie?

    •  

      @Conscribo: Owszem, że poznajesz. Mieszkał ledwie 2 kilometry od Ciebie. Całe gimnazjum przytrzymywał mnie przy życiu. Był jedyną lojalną mi w życiu osobą, gdy wszyscy się odwrócili.
      Zresztą ile ja godzin Ci o tym opowiadałam, sam wiesz jak to przeżywam...

    •  

      @Twinkle: Pamiętam jak mówiłaś o nim, nawet chyba pokazywałaś miejsce gdzie znaleźli jego ciało

    •  

      Sprawę zakończono jako "samobójstwo". Oczywistym jest, że jako rodzina i przyjaciele Damiana się z tym nie zgadzamy.

      @Twinkle: Ale nie zgadzacie się z tym z powodu waszych uczuć czy z powodu dowodów i przeprowadzonego śledztwa?

    •  

      @Dutch: Obejrzyj chociażby reportaż i przeczytaj artykuł. Sam zobaczysz, że nic tu się nie klei.
      Przesłuchiwanie świadków z miesiąc po, nie przesłuchanie kobiety, która tej nocy widziała 4 chłopaków nad jeziorem w którym został znaleziony. Zachowania jego "kolegów", stan ciała, które ewidentnie nie leżało od jesieni do wiosny w zbiorniku, nawet stan durnego portfela i pieniędzy.
      Przede wszystkim charakter Damiana. Nieistotne co by się w jego życiu działo - nie zrobiłby tego. Od 13 roku życia sam mnie 4 razy osobiście przed tym uratował. Gdyby jednak już miał to zrobić - nie pozwoliłby się martwić, 6 miesięcy szukać.

      @Conscribo: Pokazywałam, dopóki się nie wyprowadziłam byłam tak często, jak mogłam. W dodatku to stało się tak blisko mojego rodzinnego domu.

      @Karbon315: Z powodu śledztwa przeprowadzonego "na odpierdol". I tego jaki był. Gdyby miał się zabić to tak, by go od razu znaleziono. A tymczasem nagle po 6 miesiącach nagle wypływa w zbiorniku, który był sprawdzany, ciało w dobrym stanie. Przez ten czas by ledwo co z niego zostało.

    •  

      @Twinkle: "Przede wszystkim charakter Damiana. Nieistotne co by się w jego życiu działo - nie zrobiłby tego. Od 13 roku życia sam mnie 4 razy osobiście przed tym uratował. Gdyby jednak już miał to zrobić - nie pozwoliłby się martwić, 6 miesięcy szukać."
      Abstrahując już od reszty argumentów to ten jest chyba najgłupszy. Życie to nie telenowela i rzadko kiedy ktoś zostawia list przed samobójstwem albo daje dosadnie znać, że zamierza się zabić. Pewnego dnia wychodzi jak zawsze do sklepu i już nie wraca, a ciało znajdują w pobliskim lesie. To jest wyparcie się tego, co się stało. Mój kolega/syn/mąż w życiu by się nie zabił, a potem znajdujemy go z podciętymi żyłami w mieszkaniu zamkniętym od środka i nienaruszonym dobytkiem...
      P.S. Może dodaj ten swój artykuł w powiązanych, bo nie chce mi się przeszukiwać tysiąca aktywności na Twoim koncie...

    •  

      @Twinkle: Link do reportażu? Nie ma go w głównym wątku.

    •  

      @Twinkle: a mnie interesuje jeden fakt bo słyszałem ze Rutkowski tam swojego nosa wpychał czy tam miał wepchnąć ale czy to prawda może cos wiesz ? No i z tego co slyszalem to była historia z dilerami jakieś zatargi kasa itp ale wiadomo plotki

    •  

      @Twinkle: hej, podaj link do tamtego wpisu, albo link do artykułu/reportażu

      +: Dutch
    •  

      @niebiesko-niebieski: To nie był artykuł, a wpis o moich osobistych przeżyciach. Istotne artykuły masz jako hiperłącza w tekście.
      Przeczucia nie są na pewno dowodem głównym w sprawie, ale to byłoby niezgodne z jego zasadami życiowymi, żeby 6 miesięcy się nie odzywać i się zabić (na pewno nie zabił się w ten sam dzień/miesiąc. Ciało wyłowiono z jeziora w stanie praktycznie zerowej zgnilizny + rzeczy osobiste które pokazuje mama na ujęciach w reportażu). "Gdyby miał się zabić nie szedłby tyle kilometrów" tylko zrobił to w jeziorze przy którym świętowali osiemnastkę.

      @duch_biszkopta: https://vod.tvp.pl/video/alarm,26072018,37963765 znowu chyba się nie podłączyło.

      @abrahamus: Nie wpychał, bo dla Rutkowskiego trzeba sporo zapłacić. Było zainwestowane w Jackowskiego i medium (pomyliła żwirownię z jeziorem, jakieś maksymalnie 3 km). Dlatego chcę rozgłośnić tę sprawę, bo jest spora szansa, że Rutkowski się zainteresuje.
      Historia z zatargami i dragami była, typowa osiedlowa plotka. Z tego co wiem, to o ile miałby długi - spłaciły szybko. Obracał się w towarzystwie osób, które były mocno przećpane, głównie beta-ketonami, stymulantami i przechlane.

      pokaż spoiler Jak znasz takie szczegóły to jesteś z okolic. Napisz do mnie na PW.


      @sfa: https://vod.tvp.pl/video/alarm,26072018,37963765 Coś się zepsuło we wpisie. Generalnie warto obadać wszystko w google co jest pod jego imieniem i nazwiskiem "Damian Cieraszko".

      @duch_biszkopta: Dziękuję.

    •  

      @Twinkle: w zbiorniku wodnym ciało nie gnije tylko zachodzi przeobrażenie tłuszczowo-woskowe, wiec dobry stan zwłok to akurat nic nadzwyczajnego

    •  

      @Twinkle:

      Przede wszystkim charakter Damiana. Nieistotne co by się w jego życiu działo - nie zrobiłby tego. Od 13 roku życia sam mnie 4 razy osobiście przed tym uratował. Gdyby jednak już miał to zrobić - nie pozwoliłby się martwić, 6 miesięcy szukać.
      OK, obejrzę materiał, ale jak napisał ktoś wyżej - ten akurat argument jest słaby. Bardzo rzadko potencjalny samobójca afiszuje się z chęcią odebrania sobie życia, jedynie 1/3 zostawia list pożegnalny, rodzina zazwyczaj - co psychologicznie zrozumiałe - wypiera fakt, że samobójca mógł się takiego czynu dopuścić (bo jeśli mógł, to mogliśmy go uratować, mogliśmy z nim częściej rozmawiać itp. itd.). Nie chcę zabrzmieć nietaktownie, ale sam fakt że toczył rozmowy o samobójstwie z Tobą - nawet jeśli próbował Cię od niego odwieść, świadczy że mógł być w "grupie ryzyka". Normiki nie gadają między sobą o samobójstwie, tylko o nowej płycie Pezeta.

    •  

      @Lohner: Piszę prostym językiem, ale wiem jak to wygląda. Generalnie przez dużą wiedzę nt. kryminalistyki staram się tak o wznowienie procesu. Ani ciało, ani rzeczy prywatne nie wskazywały na to, że ciało przeleżało w zbiorniku od października do kwietnia.

    •  

      @Twinkle: Policja zawsze zamiata sprawy pod dywan i udaje, że jest wszystko ok. Jak czytasz te historie kryminalne, co wrzucając to wiedz, że policja w USA i PL to jedno i to samo gówno. Znam podobną sprawę gdzie chłopak zabłądził uwaga ZABŁĄDZIŁ! w mieście gdzie się uczył i które ma 3 ulice. (Chodziła tam do szkoły od kilku lat.) Trzeźwy osiemnastoletni chłopak zgubił się i zamarzł. xD Jakieś 300m od czyjegoś domu. To jest kurwa tak niedorzeczne jak rząd PiS. Sprawa oczywiście umorzona i można grać w CSa.

      +: Karota
    •  

      @Dutch: To jest argument wyłącznie emocjonalny. Ja akurat byłam najbliższą mu osobą w kwestii myśli/uczuć. Nawet najlepszy przyjaciel nie wiedział tyle, co ja. Nie ufał nikomu jak mi, nikomu też nie udało się do mnie tak blisko "podejść" do mnie, jak jemu. Rozumieliśmy się bez słów i spojrzeń.
      To nie chodzi o toczenie rozmów o samobójstwie ze mną. On mnie 4 razy przed nim osobiście uratował.
      Wspominanie o Pezecie akurat tutaj jest dosyć średnio taktowne, bo cała twórczość Pezet/Noon była "naszym językiem" i rapową topką.

    •  

      @smieszekjanek: Dobrze o tym wiem, siedzę w temacie od 10 rż. Wiem ile spraw zostało w USA i PL olanych na lata chociażby przez korupcję. Doskonały przykład z rodzimego podwórka - Iwona Cygan, na ławie oskarżonych siedzi nawet policjant, który wypowiadał się w 997.

      +: Karota
    •  
      Ketos

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Ketos: Właśnie krótko mówiąc chodzi o to, że wszyscy wierzą w tą drugą opcję, ale nie z jego woli.

    •  

      @abrahamus: Przypominam żebyś napisał do mnie na PW, bo masz zablokowane.

    •  

      @Twinkle: Ale czy Rutkowski już nie był w okolicach ze mówił ze chce pomoc nawet „za darmo” w co nie wierze bo tak sie ogłaszał jeżeli dobrze pamietam. Tak była taka historia i co do znajomych kryształów także słyszałem w tej sprawie jest wiele niejasności w historiach osób przesłuchiwanych cały czas cos sie nie zgadzało. Na pewno nie zrobił tego sam to jest pewne.

    •  

      @Dutch: coś wiesz na temat nowej płyty Pezeta? Zainteresowałeś :-P

    •  

      @abrahamus: Nie wydaje mi się, przynajmniej nic mi na ten temat nie wiadomo. Weź, chodź na PW.

      @V_I_B_E_S: Ale weźże, stul pyszczek i nie podskakuj, zielonko.

    •  

      @wrobel7: Jeśli ktoś wierzy w to, że Pezet jest w stanie zrobić jeszcze coś dobrego to jest naiwny, nie słyszał jego ostatniej płyty i nie widział odpałów typu: jechanie po wiernych fanach bez powodu.
      Tak już offtopując.

    •  

      @Twinkle do śledztwa w ogóle się nie czepiaj bo kompletnie nie masz wiedzy jak powinno wyglądać, wiec nie wiesz co mogło być ewentualnie źle. A co do samego samobója, to charakteru samobójcy nigdy nie znasz. Jego zachowania nie przewidzisz. Nawet jeśli byś z nim mieszkała. Rozumiem, że jako jego bliska nie możesz się z tym pogodzić, to jest normalne. Ale argumenty są z dupy. Ja sam miałem kolegę z którym piłem w jedną sobotę w kwietniu i planowaliśmy weekend majowy a dzień później wisiał w swojej stodole. Prawdziwy samobój nie da po sobie poznać co zamierza, atencjusz to na fb napisze że idzie się odjebać.

    •  

      @Twinkle: znowu ci bliski umarł? Jak ty nosisz taki bagaż?

    •  

      @abrakadabra125: Otóż wiem, nie masz akurat po czym wnioskować mojej niewiedzy. Gdybym się swoją wiedzą na różne tematy dzieliła - nie gromadziłabym jej dalej. Bardziej czynnie np. brałam udział w jednym, akurat taki prezent dostałam na 18-tkę. Tylko to akurat było prawdziwe samobójstwo.
      Uwierz mi, że aż zbyt dobrze wiem jak wyglądało. Co było źle? Rozpoczęcie przesłuchiwania świadków dopiero po miesiącu (przypominam, zaginął na imprezie. Towarzystwo wesołe, więc na kacu/zjeździe by szybko się posypali.) i to bardzo, bardzo oszczędnie zadawano pytania. Wiele osób nie dostało nawet wezwania, ba, tak samo przesłuchiwano osoby z którymi widziano go często, jak i te, które znał "na cześć i rozmowę o pogodzie". Przykład? Tej nocy jechała nad jeziorem Okmin (tym, gdzie znaleziono ciało) w stronę miasta (w okolicach 23, wg. zeznań w okolicy 21:30-22 miał wyjść z imprezy ale "nikt nic nie wie") widziała 4 męskie sylwetki nad brzegiem. Zadzwoniła 2 dni później do jego mamy i spytała, czy się znalazł. Po negatywnej odpowiedzi opowiedziała o tym, co widziała (co prawda nic konkretnego, ale gdyby powiadomiona o tym przez matkę policja się zainteresowała to być może byłyby durne ślady butów do porównania, chociażby z jego obuwiem. Albo chociaż mogliby dla pozoru, że się interesują sprawą ją przesłuchać.) Do tej pory nie została przesłuchana ani ona, ani jej mąż (kierował). Ba, wtedy raczej jeszcze nie myśleli o przesłuchiwaniu kogokolwiek oprócz rodziny.

      Tak, ale prawdziwy samobójca nigdy nie powie, że tego nie rozumie ("bo w końcu się odbijesz, życie wynagrodzi Ci cierpienie") i nie będzie utrzymywał tego do samego końca. Raczej będzie unikał tematu. A kocopołami w które sam nie wierzy nawet by mnie nie wkurwiał. Prawdziwy samobójca też nie uratuje prawdopodobnie drugiej osoby, wiedząc jaka jest jej wola. Nawet jeśli będzie przy tym akcie. Zrobił to czterokrotnie, czterokrotnie mnie nakrył i uratował. Zawsze mi powtarzał, że skoro jest tragicznie i człowiek sięga takich środków, w takich ilościach to przemawia przez jego duszę tragedia (w tym czasie byłam uzależniona od opiatów/opioidów z benzodiazepinami dożylnie, do tego dochodziły garści antydepresantów. Dzień w dzień, kilka lat. Okazyjnie do tego dokładałam co się dało, nie patrząc nawet na to, czy umrę, czy nie. I tak wiedziałam, co, jakie niesie skutki, miałam to w dupie. Tak w sumie to miałam nadzieję, że umrę, no ale nie dla psa to.). Wiedział jak to wszystko razem działa i w jakim stopniu powinnam nie odczuwać bólu istnienia.
      Jego światopogląd zwyczajnie nie zawierał dwóch opcji: samobójstwa i nienawiści. Ciężko jest opisać godziny (liczone chyba nawet w setkach) w których tłumaczył mi dlaczego nie powinnam się zabijać. To był ten typ osoby, który po trafieniu pod most z plecakiem swoich rzeczy, bez nawet miejsca do przespania, w środku zimy - nie popełniłby samobójstwa.
      NAWET JEŚLI JUŻ to nie szedłby do drugiego jeziora, bo:
      a) jedno miał pod nosem,
      b) nie pozwoliłby, by się o niego martwiono. Zawsze powtarzał bym po jego śmierci nie płakała, a wspominała dobre chwile. Zrobiłby to tak, żeby w maksymalnie 2-3 dni go znaleźli, żeby nikt się nie martwił. Siebie zawsze stawiał na ostatnim miejscu.
      c) jezioro nad którym był ma praktycznie w całości publiczną linię brzegową i słabo je widać z głównych dróg. Dla porównania - Okmin z jednej strony ma drogę wojewódzką, z drugiej idzie wstęga drogi niemal idealnie wzdłuż linii brzegowej, bardzo często jeżdżą tam samochody. Miejsce w którym kobieta widziała te 4 osoby to wydzielony kawałek plaży "publicznej", płaski. Widok na niego jest z przynajmniej 6 domów, jest niewielka skarpa nad nim - bez dojścia (ogrodzenie, pies) stoi tam dom z mocnym oświetleniem. WSZYSTKIE TERENY wzdłuż drogi (i przy jego najbliższym dojściu) są wykupione i są ogrodzone i oznaczone jako tereny prywatne. Wypasane są też tam zwierzęta. Wszyscy mają czujne psy spuszczane na noc, większość oświetlenie na czujkę, ogrodzenia są wysokie i pod napięciem. Właściciel brzegu od swojej działki jeziora do wejścia do domu (średnio) ma do przekroczenia 15-30 m. Jeśli da się wtargnąć to tylko terenem prywatnym, ale trzeba dobrze znać właścicieli i wiedzieć np. kiedy ich nie ma. Ale jako, że to wioska - od razu poleci telefon, że ktoś się pałęta. Kolejny problem - następna najwyższa skarpa jest zajęta przez domek do wynajęcia, niewielką ogrodzoną działkę, duży domek do wynajęcia i wieloletniego mieszkańca wsi. Naprzeciw? Dwa budynki dawnych mieszkańców i pokoje do wynajęcia. Następne "skrócenie możliwości" to zbiornik łączący go z pomniejszym Okminkiem - bagno i kolejna odnoga drogi wojewódzkiej. Później już sama orka przy wojewódzkiej/monitorowane działki.
      d) gdyby faktycznie sam się tam pofatygował - nadłożyłby drogi nad wspomniany Okminek. Jest mniejszy, co prawda fragment jest przy drodze, ale mało co widać przejeżdżając nawet 20 km/h na długich (zakręt niemal 90°). Tam nawet zbytnio nie trzeba się starać, bo skarpa jest zaraz od ulicy. Do brzegu da się dojść od każdej strony.

      Dołączam specjalnie zrobioną mapkę Okminu i Okminka. Specjalnie nie ucięłam Ożewa, bo to nad nim był.
      Czerwone - prywatne,
      Żółte - prywatne, ale monitorowane.
      Czarne - bagna/bardzo rozmokły teren.
      Zielone - publiczny brzeg.

      Edit: Napisz/odblokuj PW.

      @za_niemca_bylo_lepiej: To ten sam, którego znaleźli w kwietniu w jeziorze i była afera, bo przegrywy uznały, że wykorzystuję jego śmierć do zdobywania atencji.

    •  

      @Twinkle: a skąd 19latek miał początki miażdżycy i pylicy??co on robił?

      +: Vittel
    •  

      @Twinkle

      Uwazam ze im szybciej pogodzisz sie ze smiercia swojego przyjaciela tym lepiej.
      Nie dziwie sie ze Ty ani rodzina nie bierzecie tego pod uwage, bo wtedy moga zaczac sie lata obwiniania siebie nawzajem. A tak szukasz sprawcy kogos, ktory nie istnieje.
      Naogladales sie dziwnych filmow z policja ze wszystko klepią pod dywan, tuszuja sprawy itp.
      Przyjaciel raczej nie byl synem polityka albo dziwnych ludzi ktorych by chciala chronic policja. Serio tam przy takich sprawach pracują dobrzy specjalisci i nie jest to zdanie pierwszego lepszego policjanta.

      Nie potrzebnie karmisz zludzeniami siebie i jego rodzine.
      Odpusc . . .

    •  

      @KRISSVector akurat miażdżycę może mieć nawet i 10 latek, pylica zastanawia, ale może pracował gdzieś na budowie i nie dbał o siebie i swoje płuca

    •  

      @Twinkle: Na pierwszy rzut oka widać, że kierują Tobą silne emocje. Z jednej strony to zrozumiałe, ale z drugiej - są powody, dla których osoby związane z ofiarą nie powinny np. pracując w policji brać udziału w śledztwie. Emocje często przesłaniają nam obiektywny obraz sytuacji. Że już nie wspomnę o tym, jak zdumiewająco mało wiesz o zachowaniu osób cierpiących na zaburzenia depresyjne i mających myśli samobójcze. Przypisujesz takiej osobie umiejętność logicznej oceny sytuacji (nie ten staw, tylko inny, bo bliżej) czy konsekwentnego trzymania się swoich słów z kiedyś tam (zawsze mówił że samobójstwo to głupota, nie pozwolilby żeby się o niego martwiono itp. itd.). Tak czy siak - bardzo mi przykro i współczuję, bo spotkała Cię ogromna tragedia.

    •  

      @Agemaker: on był narkomanem, moze to ma zwiazek

    •  

      @KRISSVector nie wglebiam się w temat, szczerze mnie nie interesuje, odpowiadam tylko, że fizjologicznie miażdżyca może pojawić się u każdego w każdym wieku żeby nikt tutaj jakiegoś spisku nie węszył. Od narkotyków pylicy ciężko dostać.

    •  

      @Lohner

      @Twinkle: w zbiorniku wodnym ciało nie gnije tylko zachodzi przeobrażenie tłuszczowo-woskowe, wiec dobry stan zwłok to akurat nic nadzwyczajnego

      Ale portfel, który policja oddała, a który niby leżał pół roku w wodzie - lol - w środku zupełnie nie zniszczone pieniądze i dokumenty, no sorry, ale takie rzeczy nie są możliwe

    •  

      @Twinkle A wyniki sekcji, ustalono coś konkretnie?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @KRISSVector: Nie mam pojęcia. Pewnie roboty łapał byle jakie, to i choróbsk się nazbierało. Miażdżyca może rodzinna.

      @Terki: Właśnie chodzi o to, że są konkretne osoby do przesłuchania, którym delikatnie mówiąc po tym odwaliło. Jedna z podejrzanych siedzi w psychuszce. To jest przede wszystkim dobrze zamaskowane przetrzymywanie, na pewno przekopanie i podejrzewam, że wrzucenie nieprzytomnego na wodę, coby się utopił.
      To jest małe miasto, po co afera z narkotykami w tle, skoro można powiedzieć, że samobójstwo? ;]
      Zresztą miałby czekać 6 miesięcy, żeby się zabić? Plz.

      @Agemaker: Prawdopodobnie tak.

      @cialomigdalowate: Nie wydaje mi się bym wiedziała zdumiewająco mało po kilkudziesięciu już próbach i pięknym zestawem zaczynającym się ChAD.
      To się po prostu wszystko nie klei, z wielu stron. A o wielu i tak nie mogę powiedzieć.

      @mahisna: No ale wszyscy mówią, że policja ma rację. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

      @kanapkaznutella: Nie za wiele, podejrzewam, że nie mogę o tym publicznie mówić. Aczkolwiek zwłoki nawet nie zaczęły się rozkładać. Oczy i włosy to wiadomo, kwestia rybek. Wystarczą że 2 dni.

    •  

      @Twinkle: macie dostep do protokolu sekcji? Mozna latwo okreslic czy ktos zostal glwatownie uduszony w wodzie, zmarl przed wrzuceniem do wody, przebywal w wodzie przez pol roku czy lezal gdzies i zostal wrzucony do wody pare dni przed odnalezieniem.
      Jednak z tego co powiedzial ojciec w reportazu przy identyfikacji cialo bylo blade, a tak wygladaja topielce. Nie sa czarne.... Przez to ze byl w okresie pazdziernik-kwiecien (zeszla zima przyszla szybko, byla mocna i dlugo trzymala) to procesy gnilne byly prawie niezauwazalne. Ten portfel tez jest syntetykiem, mysle ze nawet w pralce ciezko by bylo go zniszczyc. Banknoty byly w portfelu nie wystawione na jakiekolwiek dzialania mechaniczne czy gnilne wiec tez nie dziwne ze sie nie rozwalily.
      Wiem, ze ciezko zniesc utrate przyjaciela, ale moze on nie zrobil tego umyslnie? Moze cos sie stalo na imprezie, ze nie chcial dluzej tam siedziec, poszedl na spacer (wkrecil sobie cos - mial >1promila) i stal sie nieszczesliwy wypadek?
      We wrocku co chwila kogos szukaja i znajduja w Odrze....
      W tym momencie oskarzacie wszystkich naokolo, kolegow, policjantow, patologa, prokurature. To nie jest racjonalne podejscie. Przynajmniej patolog i prokuratura maja pojecie o medycynie sadowej, policja zdaje sie na opinie patologa wiec nie robi sobie roboty doszukujac sie morderstwa. Moim zdaniem to ze zaden imprezowicz nie wysypal sie ze jednak cos sie stalo na imprezie to tez jest jednoznaczny sygnal. Nawet w reportazu jeden z imprezowiczow mowi, ze Damian byl dla niego wazny. Mlode osoby, znajace sie dlugo, zzyte ze soba nie udzwigna klamstwa czy zatajenia. Piszesz, ze znasz sie w tematyce kryminalnej, ale to wlasnie czas gra na korzysc pokrzywdzonych. Jakby poicja wziela skacowanych nastolatkow na przesluchania to nikt by pary nie puscil bo wszyscy by sie bali, mieli nadzieje, ze nikt zwlok nie znajdzie. Bardzo czesto ludzie przyznaja sie ze cos widzieli/slyszeli po czasie gdy sumienie nie pozwala im spac.
      Trzymaj sie mirabelko, zyj dla Damiana do starosci, zebys go spotkala po drugiej stronie i powiedziala, ze dalas rade, zyj za was oboje

    •  

      w temperaturze wody równej 19st. C naskórek ulega oddzieleniu już po 3 dniach, natomiast w temperaturze 5 st. C ujawnienie się tych zmian wymaga co najmniej jednego miesiąca. Ogólnie biorąc, zmiany gnilne w zwłokach przebywających w wodzie pojawiają się później niż na powietrzu o tej samej porze roku, a w zbiornikach zimnej wody (w jeziorach górskich) zwłoki mogą przez lata nie podlegać gniciu, nie wypływają na powierzchnię, pozostają w głębi i ulegają przemianie tłuszczowo-woskowej (począwszy od trzeciego miesiąca)

      Medycyna sądowa - S. Raszeja, W. Nasiłowski, J. Markiewicz

    •  

      @Vittel: Tu nie chodzi o oskarżanie wszystkich dookoła, tylko akurat mieszkają na osiedlu, gdzie jest pełno starszych ludzi, a menele też swoje dopowiedzą. Dlatego są w ogóle próby wznowienia procesu, bo został tak bardzo olany, że chyba mocniej się nie da. Zresztą akurat znajomy z rocznika miał praktyki i mówili, że wszyscy to w dupie mają.
      Po prostu są pewne rzeczy, które są lokalne i najlepiej jakby osoby, które są o to podejrzane nie skojarzyły tego ze sobą.
      Głównie dlatego tak okrajam informacje, chociaż i tak dużo mówię, bo średnio mam nadzieję, że nagle postanowią nie odrzucić i przesłuchać porządnie przede wszystkim osoby, z którymi tam przyjechał i głównie się trzymał.
      Po co ktoś miałby czekać 6 miesięcy na samobójstwo? I gdzie? Bo po squatach w promieniu 100 km jeździłam... Zero informacji, a zawsze był ktoś, kto mnie znał. On samobójstwem wręcz, do cholery gardził. A towarzystwo miał przeorane.
      Jedyne co mnie cieszy to to, że jak żył to widział jak podejmuję decyzję o rzuceniu i w niej trwam.

      @Vittel: Z tego co wiem to nawet było widać zarysy siniaków. Brat go rozpoznawał po charakterystycznie skruszonym zębie.

    •  

      @Twinkle: niezbyt rozumiem to co napisalas, troche chaotyczny wpis.

      Po co ktoś miałby czekać 6 miesięcy na samobójstwo?

      @Twinkle: jak czekac? o co ci tu chodzi?

      widać zarysy siniaków

      @Twinkle: jezeli zostal skopany tuz przed wrzuceniem do stawu to nie pojawilyby sie siniaki, jest cos takiego u topielcow jak plamy opadowe (zwlaszcza na twarzy). Patolog napewno spisal te "siniaki" do raportu

    •  

      @Vittel: O to, że zbiornik był czesany i ciało na pewno tyle nie leżało.
      Wiem co to są plamy opadowe, tylko że raczej nie występują na całym ciele i to u topielca, co? Jak chcesz konkretniej o tym pisać to chodź na PW.

    •  

      @Twinkle: Twinkle, a może tu chodzi o narkotyki? Wiesz, był z marginesu społecznego z punktu widzenia normalnego człowieka. Może i ci koledzy się naćpali i on, potknął się, wpadł do jeziora, a oni nie wiedzieli co robić. Albo włączył mu się god mode, nie wiem, co tam się w głowach dzieje po dopalaczach.
      Poza tym wszędzie jest napisane o tym, że czekają na wyniki toksykologiczne, ale wyniku już nie podają. Był naćpany w momencie śmierci?

    •  

      @KRISSVector: No właśnie wykazało tylko 0.1 alkoholu, ale to pewnie ze względu na procesy gnilne. Mówię Ci, na bank nie przeleżał 6 MSC w wodzie. Gdzie tam też jest mega dużo wędkarzy.

    •  

      @Twinkle: ale 1 promil to dużo. Chyba, że jako narkoman, pił też dużo alkoholu i nie robiło to na nim wrażenia

    •  

      @KRISSVector: Taka niska ilość to wątpię, że po jednym browarze by była.

    •  

      @Twinkle: najlepsze jest to, ze wiekszosc zarzuca tutaj autorce postu, ze to nie jest mozliwe,kieruje sie emocjami, ze sie naogladala za duzo seriali i sie nie zna. A sami sie wymadrzaja, rzucaja haslami, cytatami i twierdza ze to jednak oni maja racje. Czyli Wy jestescie wszechwiedzacy, znacie sie na tym a Twinkle juz nie?

    •  

      @Hogataa26: Jakbym miała czerpać wiedzę z serialu to ojajebe.

    •  

      @Twinkle jakos w maju podbił do mnie jakis typek na miescie mówiąc, że jestem bardzo podobny do Damiana. Dziwne uczucie.