•  

    Morawiecki ciśnie tych prywaciarzy i ciśnie, a wziął by i wprowadził obowiązek podawania widełek w ofertach o prace. Wrzask i wycie #januszebiznesu było by słychać w Chinac, ale chociaż jakiś pożytek by był z tego ciśnięcia, a tak to uj. Trać czas na trzy etapy rekrutacji by się dowiedzieć, że ci oferują 70% tego co masz teraz i wincyj ni ma bo jak to.

    #morawiecki #gospodarka #dobrazmiana #finanse #ekonomia #januszebiznesu

    •  

      @sekaszy: Podaj swoje widełki na początku procesu, to nie będzie problemu. O widełki płaczą głównie goście, co nie potrafią wycenić swojej pracy.

    •  

      @sekaszy: niech on niczego lepiej nie robi

    •  

      @mathix niby racja, bo jak się idzie do sklepu to sprzedawca nie pyta ile za coś jesteś w stanie zapłacić. Ale z drugiej strony wymuszenie takiej praktyki pozwoli na stabilizację zarobków wewnątrz sektorów. Robienie z zarobków tajemnicy to strasznie polskie zachowanie. Jednocześnie można szybciej znaleźć odpowiedniego pracownika podnosząc przedział w ogłoszeniu.

      Ogólnie to miałoby tylko pozytywny efekt. Jednocześnie trzeba zakazać zawyżania widełek w ogłoszeniu i potem płacenie innej kwoty.

      @sekaszy kuwa na tyle temat ciekawy że jutro popytam ludzi u mnie na wydziale co sądzą

      +: sekaszy
    •  

      @mathix: Niby tak, ale i tak tracisz czas na to wszystko, wchodzisz na jakieś pracuj.pl zobacz z 30 ofert które cię interesują i teraz dzwoń do każdego. Tragedia, a tak byś obczaił co ci pasuje, a co nie w 10 minut i git. A i spróbuj się, przebranżowić, wymagania niby spełniasz. No i niby spoko, ale weź się teraz dowiedź jaka jest stawka dla takiego stanowiska na rynku w danym Mieście, bo masz kaprys wyprowadzenia się w Bieszczady.

      Ta jedna zmiana zrobiłaby więcej dla rynku pracownika w tym kraju niż cokolwiek innego. Zobaczył by jeden z drugim, że tyra dla Janusza za mniej niż większość i by poszukał czegoś nowego.

    •  

      @sekaszy: Jak się przebranżawiasz to musisz się liczyć ze spadkiem kasy i brać nawet słabą z pocałowaniem ręki.

    •  
      Sensu_Stricto

      0

      Ta jedna zmiana zrobiłaby więcej dla rynku pracownika w tym kraju niż cokolwiek innego.

      @sekaszy: Niektórzy i bez przymusu podają. Np. 4700 - 5500 (netto). I co ci to daje? Zwłaszcza, że na takim stanowisku na Słowacji zarabiasz min. 6000 zł.

    •  

      @Sensu_Stricto: Podaj proszę jakiś konkretny przykład, razem z miejscowościami tu i na Słowacji, bo jestem ciekaw :)

    •  
      Sensu_Stricto

      +1

      @czecotam: To wynika oczywiście z różnicy, że my wciąż mamy złotówkę, a oni €. Jak się kontaktowałem z takim pracodawcą i mnie zapytał ile bym chciał zarabiać, to mu powiedziałem, że w regionie (Czechy, Słowacja, Niemcy) zarabia się MINIMUM 1400 €. Powiedział, że dostanę górną kwotę widełek od drugiego miesiąca. Zapomniał tylko nadmienić, że to robota na czarno, więc przepracowałem tam 3 miesiące i jak współpracownik (zarabiający mniej) dostał umowę, a ja nie, to gościa podpierdoliłem do Państwowej Inspekcji Pracy i z tego co wiem, zrobili mu tam konkretny nalot i czułem dobrze człowiek.

    •  

      @Sensu_Stricto: > Panie kułwa, a po co tu co poprawiać, w innych krajach to jest, a u nas nie ma.

      Kocham takie argumenty, najlepiej to wszyscy zostańmy glazurnikami i kładź my glazure w Norwegi, eventualnie dla doszkalających glazurników może być biedna Szwajcaria.( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  
      Sensu_Stricto

      0

      @sekaszy: Nie jestem całkowicie przeciw, ale to by musiało być mocno sprecyzowane, np. że dolna kwota widełek nie może być mniejsza od górnej o X%, bo inaczej janusze wystawialiby widełki 2200-9000 i dalej nic byś nie wiedział.

    •  

      @Sensu_Stricto: To jest wadą tego przyznaje, ale i tak by było lepiej niż jest. W moim pomyśle na to wygląda to tak, że kontrolowana by była tylko minimalna podawana pensja. Czyli podaje widełki w ogłoszeniu 2500-10000, to byś chociaż wiedział, że masz gwarantowane 2500. Jak ci da 2100, to myk do US i kontrole.

      I od tego by się powoli zaczęła #dobrazmiana, bo można by było porównywać oferty. Np,. jedna oferta typu 2500-10000, a kolejna na to samo stanowisko 2800-4000. I teraz wiesz, że nie ważnie jak ktoś Januszuje masz to minimalne 2500 i 2800 na danym stanowisku. A nie jak teraz, wszyscy cicho ciemni i niewiadomo co z czym jeść. To by nawet pomogło tym mało ambitnym co się targować boją.

      I jak by Bozia jeszcze dała, to może by to wyewoluowało w rynek pracownika, gdzie by musieli konkurować cenami o pracowników, a nie jak teraz gdzie pensje zaniżone bo się jakaś sierota trafi i będzie robił na połowę stawki.

Gorące dyskusje ostatnie 12h