•  

    “Religia nieoświecona nauką często przeradza się w fanatyzm, który ostatecznie polega na tym, żeby siłą narzucać drugiemu swoje przekonania. I wcale ta siła nie musi być strzelaniem z kałasznikowa lub ucinaniem głów; często przejawia się w nietolerancji, w pogardzie drugich, w negowaniu argumentów oponenta bez próby ich zrozumienia, w zastępowaniu rzeczowych racji nadmiarem słów i podniesieniem głosu. A nauka bez wsparcia ze strony ducha rzeczywiście jest kulawa. Wprawdzie idzie przed siebie, ale nie wie dokąd i po co. Nie dajmy sobie wmówić, że pomiędzy religią i nauką istnieje niepokonalny konflikt. Owszem, są napięcia, są konflikty powstające w jakichś szczególnych miejscach zapalnych, ale po to mamy oczy i rozum, żeby je wyjaśniać i uczyć się na błędach. Natomiast na poziomie podstawowym, najgłębszym religia i nauka są sobie nawzajem potrzebne”
    – religia, żeby nie być ślepą,
    – nauka, żeby nie kuleć, lecz poruszać się pewnie w przekonaniu, że odkrywane przez nią prawdy nie są fragmentami wyrwanymi z niezrozumiałej całości. Nauka i religia są ważnymi elementami logosfery – tej przestrzeni ludzkiej kultury i wartości, która jakby płaszczem otacza naszą planetę, ale sięga poza nasz widzialny horyzont.”
    - Michał Heller


    #nauka #religia #cytaty #wojnaidei

    źródło: heller.png

    •  

      @wojna_idei: Czego to już propagandyści religijni nie wymyślą by utrzymać przy życiu trupa zwanego religią xD

      +: fizyk20
    •  

      @wojna_idei: Jak Ty rozumiesz ten cytat?
      Ja mam wrażenie, że lepszym słowem zamiast "religia" byłoby "filozofia". Nie widzę powodu, dla którego potrzebowalibyśmy "system wierzeń i praktyk" i niby w jaki sposób system wierzeń i praktyk sprawiałby, że nie będziemy "ślepi" i owy system uzupełniać będzie naukę?

      Filozofia i rozważania na temat istnienia czy powstania świata - okej, zgodzę się, ale religia? Albo Pan Heller ma inną definicję religii, albo się z nim nie zgadzam.

    •  

      @NaczelnyWoody: Zdajesz sobie sprawę, że odsetek ludzi niereligijnych na świecie zmniejsza się?

    •  

      @wojna_idei: Zmniejsza się powiadasz? na skutek czego?

    •  

      @NaczelnyWoody: Pytanie pomocnicze: Ile masz dzieci? Poszukaj sobie Google, jakoś rok temu głośno było o badaniach na ten temat.

    •  

      @gzres: Słowo "religia" można by tu zastąpić słowem "filozofia z systemem wierzeń i praktyk" ;)

      Ludzie nie zdają sobie sprawy jak wiele oczywistych dla nas rzeczy, o które oparte są całe nasze struktury społeczne to właśnie "wierzenia" - uniwersalne prawa człowieka, zdolność do podejmowania decyzji, indywidualna odpowiedzialność etc.

      Natomiast "praktyki" są nieodłącznym elementem funkcjonowania społeczeństwa. Gdy odprawianie tradycyjnych i sprawdzonych rytuałów wychodzi z mody, ludzie po prostu tworzą sobie nowe, niestety nie zawsze tak dobrze przemyślane ;)

    •  

      @wojna_idei: To, że ludzie religijni płodzą gówniaki na potęgę nie zmienia faktu, że religia to trup i fałsz

    •  

      @wojna_idei: Albo inaczej - religia jest fałszem samym w sobie gdyż jest wytworem cywilizacji, kultury, dziełem człowieka, dlatego masz na przestrzeni dziejów wiele różnych religii zamiast jednej globalnej sprawdzonej

    •  

      @NaczelnyWoody:

      To, że ludzie religijni płodzą gówniaki na potęgę nie zmienia faktu, że religia to trup i fałsz

      Krzycz sobie dalej, na pewno zmieni to statystyki urodzeń i tendencje spadkową w odsetku ludzi niereligijnych na świecie.

    •  

      @wojna_idei: Co z tego że spadnie, skoro to i tak nie zmieni faktu, że religia to fałsz xD Tendencje się zmieniają, przedtem była tendencja spadkowa ludzi religijnych, teraz jest tendencja spadkowa ludzi niereligijnych, wahadło cały czas się waha w jedną i drugą stronę, być może kiedyś w świecie arabskim dojdzie do przemian społecznych, laickich tak jak w Europie i znów będzie spadek ludzi religijnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @NaczelnyWoody: Tendencja spadkowa ludzi religijnych na świecie istniała jedynie gdy istniały opresyjne reżimy narzucające na społeczeństwo państwowy ateizm. W ZSRR było ponad 60% ludzi niereligijnych, od upadku reżimu ten odsetek spadł (o ile dobrze pamiętam) dwukrotnie.

      I możesz sobie wierzyć, że coś jest fałszem, ale jeśli zastępujesz to czymś, co nie potrafi się stabilnie rozprzestrzeniać i sprawia, że ludzie przestają się rozmnażać, to być może warto się zastanowić czy rzeczywiście jest to poprawa sytuacji.

    •  

      @wojna_idei: Jak wytłumaczysz tendencje spadkową ludzi religijnych w Polsce? Też Związkiem Radzieckim? xD I Ty uważasz się za oświeconego? xD

    •  

      @wojna_idei:

      Słowo "religia" można by tu zastąpić słowem "filozofia z systemem wierzeń i praktyk"

      Ja się jak najbardziej z Tobą zgadzam, dodałbym do tego jeszcze "ukierunkowanych na relacjach ze sferą boską.".
      I o to mi właśnie chodzi - sama filozofia, jak najbardziej, ale po co ta reszta?

      Ludzie nie zdają sobie sprawy jak wiele oczywistych dla nas rzeczy, o które oparte są całe nasze struktury społeczne to właśnie "wierzenia" - uniwersalne prawa człowieka, zdolność do podejmowania decyzji, indywidualna odpowiedzialność etc.

      Mam wrażenie, że używasz słowa "wierzenia" w dwóch różnych znaczeniach. "Wiara" w Boga i "wiara" w to, że prawa człowieka są dobre to dwie różne sprawy (chyba, że chodzi Ci o presupozycje, ale tutaj będę miał inne obiekcje).

      Co więcej, nie bardzo rozumiem - nawet gdybyś używał jednej definicji, jak to, że jacyś ludzie używają wierzeń we własne zdolności miałoby przekładać się na potrzebę posiadania wiary w byty nadprzyrodzone. Nie bardzo widzę jak to się łączy. Chyba najłatwiej byłoby gdybyś zdefiniował czym jest wiara.

      Do praktyk w zasadzie to samo zażalenie, nie bardzo widzę jak to, że społeczeństwa posiadają jakiekolwiek praktyki uzasadnia to, że praktyka religijna jest potrzebna. Mam wrażenie, że popełniasz tutaj jakiś swego rodzaju błąd atrybucji, podobny jak przy np. argumencie z zegarmistrza. Co więcej - dorzucasz argument, że jeżeli nie będziemy mieli tych praktyk to będziemy mieli inne. Brzmi jak ten słynny argument "Jeżeli Polska nie będzie chrześcijańska to przyjdzie Islam i zostanie muzułmańska". Zastanów się nad tym czy to chciałeś przekazać.

    •  

      @wojna_idei: Jak wytłumaczysz tendencje spadkową ludzi religijnych w Szwecji, Czechach, Hiszpanii, Francji? Związkiem Radzieckim? Opresyjnym reżimem? xD

    •  

      @gzres:

      Mam wrażenie, że używasz słowa "wierzenia" w dwóch różnych znaczeniach. "Wiara" w Boga i "wiara" w to, że prawa człowieka są dobre to dwie różne sprawy

      Ale wiara w Boga i wiara w to, że ludzkie życie posiada niezbywalną wartość (leżąca u podstaw praw człowieka), to już zbliżone mechanizmy "wiary"

      "Jeżeli Polska nie będzie chrześcijańska to przyjdzie Islam i zostanie muzułmańska" - niekoniecznie, ale czymś sobie wtedy tą dziurę ludzie zapchają i to nie musi być stricte religia duchowa, może być to równie dobrze nacjonalizm, religia poprawności politycznej, czy inna patologiczna forma narracji społecznej.

      Ogólnie temat jest straszliwie długi i nie do końca mam czas się teraz rozpisywać, ale może wrócimy do tego wieczorem.

    •  

      @NaczelnyWoody: Wyraźnie napisałem;

      Tendencja spadkowa ludzi religijnych na świecie

      A w tych krajach owszem spada - i jak przyjrzysz się statystykom to idzie za tym również wyraźny spadek ilości urodzeń, a gdzieniegdzie również milionowy import wysoce religijnych ludzi z innych kultur mających po 2,6 - 3,2 dziecka na parę.

    •  

      @wojna_idei:

      Ale wiara w Boga i wiara w to, że ludzkie życie posiada niezbywalną wartość (leżąca u podstaw praw człowieka), to już zbliżone mechanizmy "wiary"

      Nie zgadzam się, nazwałbym to bardziej założeniem aniżeli wiarą, nie widzę tu elementów wiary, ale no tak jak mówiłem - to kwestia tego jak zdefiniujesz wiarę.

      niekoniecznie, ale czymś sobie wtedy tą dziurę ludzie zapchają i to nie musi być stricte religia duchowa, może być to równie dobrze nacjonalizm, religia poprawności politycznej, czy inna patologiczna forma narracji społecznej.

      Musisz mi to poprzeć jakimiś badaniami. Widzę tę tezę od dłuższego czasu przewijającą się w dyskursie, ale jeszcze nie zobaczyłem żadnych badań, które w jakiś sposób weryfikują czy to prawda. Nie znalazłem żadnego uzasadnienia poza "zdroworozsądkowym podejściem" czy "no popatrz jak to wszędzie zawsze było".

    •  

      I o to mi właśnie chodzi - sama filozofia, jak najbardziej, ale po co ta reszta?

      @gzres: Czy religia jest zjawiskiem pozytywnym, czy też negatywnym, filozofia nie jest w stanie zaspokoić tych samych potrzeb, jakie syci żarliwość religijna. Mam też wrażenie, że popularne wyobrażenie o filozofii zawiera obraz żula w todze, który, siedząc na kamieniu, 'kontempluje byt', jednak obraz taki zupełnie nie przystaje do tego, jak współcześnie filozofię się uprawia.

      "Wiara" w Boga i "wiara" w to, że prawa człowieka są dobre to dwie różne sprawy

      Dlaczego przekonanie o istnieniu boga miałoby mieć inny status epistemiczny niźli przekonanie o słuszności praw człowieka? Czy też może jedno i drugie podlega innym władzom kognitywnym?

    •  

      @wojna_idei: Czechy jakoś nie importują a są wybitnie niereligijnym krajem w Europie,
      Chiny w większości są ateistyczne a mimo tego przyrost był tak ogromny, że musiano go zahamować poprzez politykę jednego dziecka, Korea południowa też nie importuje nikogo, Japonia też nie.
      Przyrost naturalny nie zawsze jest związany z religią, chociaż faktycznie w większości przypadków tak, ale zauważ że im bardziej rozwinięta gospodarka, im bardziej świadome i wyedukowane społeczeństwo to ten przyrost jest mniejszy, bo w odpowiedzialnych, świadomych, mądrych społeczeństwach najpierw trzeba zapewnić dobre warunki bytowe by pozwolić sobie na więcej dzieci, podczas gdy w społeczeństwach religijnych, niewykształconych, bezmyślnych jak np Afryka jest masowy przyrost, zadaj sobie pytanie czy widok wygłodniałych dzieci skazanych przez ich własnych rodziców na nędze bo nie potrafili swoim dzieciom stworzyć odpowiednich warunków tylko je spłodzili "bo tak czeba" jest czymś dobrym

    •  

      @Turysta_Onanista:
      Przypominam kontekst:

      Natomiast na poziomie podstawowym, najgłębszym religia i nauka są sobie nawzajem potrzebne”
      – religia, żeby nie być ślepą,
      – nauka, żeby nie kuleć, lecz poruszać się pewnie w przekonaniu, że odkrywane przez nią prawdy nie są fragmentami wyrwanymi z niezrozumiałej całości. Nauka i religia są ważnymi elementami logosfery – tej przestrzeni ludzkiej kultury i wartości, która jakby płaszczem otacza naszą planetę, ale sięga poza nasz widzialny horyzont.”


      Przypominam tezę:

      Ja mam wrażenie, że lepszym słowem zamiast "religia" byłoby "filozofia".

      Przypominam uzasadnienie:

      Nie widzę powodu, dla którego potrzebowalibyśmy "system wierzeń i praktyk" i niby w jaki sposób system wierzeń i praktyk sprawiałby, że nie będziemy "ślepi" i owy system uzupełniać będzie naukę?

      I defnicję do jakiej doszliśmy/doszedłem:

      Religia - filozofia z systemem wierzeń i praktyk ukierunkowanych na relacjach ze sferą boską.

      Ja nie twierdzę, że religia jest zjawiskiem pozytywnym czy negatywnym, nie stawiam też tezy, że nie zaspokaja żadnych ludzkich potrzeb. Ja wiem, że są ludzie, którzy często potrzebują elementów religii, dzięki którym są w stanie dalej funkcjonować. Ja to rozumiem. Mam jednak wrażenie, że autorowi raczej jednak o to nie chodziło. Wydaje mi się, że autorowi chodzi tutaj o to, że religia daje jakiś aparat poznawczy i prawdziwą narrację, dzięki której rozumiemy sens i kontekst fragmentów poznanych dzięki nauce - i to tutaj się nie zgadzam.

      filozofia nie jest w stanie zaspokoić tych samych potrzeb, jakie syci żarliwość religijna.

      Inaczej to ujmę - czy gdyby dana religia nie była prawdziwa to dalej by zaspakajała te potrzeby? Jakich potrzeb by nie zaspokoiła gdyby była fałszywa. O to mi chodzi. Uważam, że nieprawdziwa religia stwarza tylko pozór zaspokajania potrzeby np. tego jak powstał świat albo co będzie po śmierci, a nie, że daje Ci jakieś realne narzędzia do poznania świata, co za tym idzie - nie widzę jak uzupełnia naukę i sprawia, że nie jest ślepa.

      Dlaczego przekonanie o istnieniu boga miałoby mieć inny status epistemiczny niźli przekonanie o słuszności praw człowieka?

      Broń Boże, uważam, że powinniśmy używać tych samych narzędzi (o ile dobrze zrozumiałem pytanie).

      Czy też może jedno i drugie podlega innym władzom kognitywnym?

      Mam wrażenie, że religia stara się nadać taką narrację. Ja się z tym nie zgadzam. Nie do końca rozumiem jakie "jedno" i "drugie", nie do końca też rozumiem czym miałyby być te inne władze kognitywne. Spróbuję uprościć Twoje pytanie - czy sferę duchową powinniśmy poznawać w inny sposób niż świat materialny? Dobrze je rozumiem? Jeżeli tak to moją odpowiedzią jest - czym jest sfera duchowa, skąd wiadomo, że istnieje, co przez to ktoś rozumie i jaki to inny sposób posiadamy? Jakbym mógł Cię prosić - staraj się używać prostszych sformułowań dla takiego przeciętnego gościa jak ja :).

    •  

      @gzres:

      Wydaje mi się, że autorowi chodzi tutaj o to, że religia daje jakiś aparat poznawczy i prawdziwą narrację, dzięki której rozumiemy sens i kontekst fragmentów poznanych dzięki nauce - i to tutaj się nie zgadzam.

      Właśnie narracja jest tym, co religia jest w stanie zapewnić, filozofia zaś nie. Nie znam za bardzo myśli prof. dr. inż. ks. akr. Hellera, ale wydaje mi się, że chodzi mniej więcej o to, metaforycznie ujmując, iż nauka dostarcza fragmentów mapy, religia zaś (lub jej odpowiedni substytut) te fragmenty jest w stanie scalić w całość.

      Inaczej to ujmę - czy gdyby dana religia nie była prawdziwa to dalej by zaspakajała te potrzeby?

      Te potrzeby, które z nią wiążę - owszem. Nigdy nie sądziłem, aby religia powstała do tego, aby odkrywać wiedzę o świecie. Miast tego sadzę, że wynika ona z chęci określenia swojego miejsca w świecie i swoich związków z jego elementami. I w sposób oczywisty nie chodzi o relacje czysto fizyczne, ale relacje, które wywołują u nas reakcje emocjonalne; zaszczepia ona przekonanie, że nie wszystko, co otacza jednostkę, jest marnością. Świat oglądany przez religijne okulary przestaje być zimny i obojętny (choć to pewnie zależy od wyznawanej religii).

      Nie twierdzę, że osoby religijne mają monopol na posiadanie ukonstytuowanej i pozytywnej relacji 'ja - świat'. I jeżeli ty sprzeciwiasz się użyciu pojęcia religii, rozumiejąc ją wąsko jako pewien skodyfikowany system przekonań dotyczącej sfery boskiej (cokolwiek to jest), to ja się z tobą zgadzam. Twierdzę natomiast, że religia umożliwia ustanowienie takowej relacji oraz że filozofia per se (czyli w zasadzie wyprana z jakiejkolwiek mistycznej lub quasi-religijnej otoczki) takiej możliwości nie ma, bowiem pozbawiona jest, przynajmniej współcześnie, jakichkolwiek inklinacji ku tworzeniu narracji, w której jednostka może się umiejscowić. Gdyby sięgnąć do książek pisanych przez współczesnych filozofów w poszukiwaniu odpowiedzi na trapiące nas zagadki żywota, to nie znaleźlibyśmy tam nic, co byłoby choćby wskazówką. A ściślej rzecz ujmując, tyle samo, jeśli nie więcej, znaleźlibyśmy na półkach z beletrystyką.

      Broń Boże, uważam, że powinniśmy używać tych samych narzędzi (o ile dobrze zrozumiałem pytanie).

      Chodziło o to, że napisałeś:

      "Wiara" w Boga i "wiara" w to, że prawa człowieka są dobre to dwie różne sprawy

      Nie widzę uzasadnienia dla takiego rozgraniczenia. Jeśli weźmiemy, że 'wierzyć w X' oznacza 'mieć przekonanie, że X' lub 'mieć sąd X za prawdziwy' (a użycie tego słowa wskazuje właśnie na takie rozumienie), to nie widzę powodu, aby wiara w boga była czymś innym od wiary w słuszność praw człowieka, pomijając oczywiście sam przedmiot przekonania. Dopuszczałem możliwość, że masz na myśli jakiś szczególny sposób, w jaki ludzie religijni używają języka lub to, że sądy moralne nie wyrażają przekonań (non-kognitywizm), jednak skoro nie to chodziło ci po głowie, to, jak napisałem, rozgraniczenie takie mnie nie przekonuje.

      +: Croce
    •  

      @Turysta_Onanista:

      Właśnie narracja jest tym, co religia jest w stanie zapewnić, filozofia zaś nie. Nie znam za bardzo myśli prof. dr. inż. ks. akr. Hellera, ale wydaje mi się, że chodzi mniej więcej o to, metaforycznie ujmując, iż nauka dostarcza fragmentów mapy, religia zaś (lub jej odpowiedni substytut) te fragmenty jest w stanie scalić w całość.

      Tylko i wyłącznie przy założeniu, że jest prawdziwa. Inaczej owszem, daje pewną narrację, ale nie jest ona zgodna z czymkolwiek i nie daje nauce kompletnie nic. To jest właśnie chyba oś mojego problemu do całości. To wszystko jest prawdą tylko i wyłącznie pod warunkiem prawdziwości danej religii. Jeżeli dana religia jest wytworem człowieka to "narracje", "określenie swojego miejsca w świecie" i "swoich związków z jego elementami" są zwykłym rozważaniem
      filozoficznym jakieś osoby lub grupy osób. Stąd między innymi właśnie chęć zamienienia słowa religia na filozofia.

      Nie widzę uzasadnienia dla takiego rozgraniczenia. Jeśli weźmiemy, że 'wierzyć w X' oznacza 'mieć przekonanie, że X' lub 'mieć sąd X za prawdziwy' (a użycie tego słowa wskazuje właśnie na takie rozumienie), to nie widzę powodu, aby wiara w boga była czymś innym od wiary w słuszność praw człowieka, pomijając oczywiście sam przedmiot przekonania. Dopuszczałem możliwość, że masz na myśli jakiś szczególny sposób, w jaki ludzie religijni używają języka lub to, że sądy moralne nie wyrażają przekonań (non-kognitywizm)

      Ja też uważam, że nie powinno go być. Dokładnie tak jak mówisz. Mogłem doprecyzować - mam wrażenie, że "wiara" w Boga jest rozumiana nie jako "przekonanie", tylko już jako sam argument i narzędzie. Za pomocą wiary jesteś w stanie poznać Boga, wiara doprowadzi Cię do Boga, wierzę to również wiem, wiara to dowód tych rzeczywistości, których nie widzimy. Tymczasem wiara w słuszność praw człowieka w moim przypadku byłoby to przekonanie, że prawa człowieka są słuszne, ale jeszcze nie konstytuuje to z jakiego powodu, nie jest powodem samym w sobie, i może być równie dobrze dowodzone, na tej samem zasadzie co "wierzę" w teorię grawitacji.

      Tak zdefiniowana wiara (przekonanie) jest dla mnie okej i tutaj nie mam problemu. Jeżeli przyjdziesz do mnie i powiesz mi - jestem przekonany, że Bóg istnieje, nie mam z tym problemu i zapytam Cię, co sprawiło, że zostałeś do tego przekonany. Nie przyjmę jednak uzasadnienia "Po prostu jestem przekonany, to moje przekonanie." jako przekonujące. W tym znaczeniu rozróżniam "wiarę" w Boga od "wiary" w np. słuszność praw człowieka.

      Mam nadzieję, że jasno to sformułowałem :)

    •  

      Czechy jakoś nie importują a są wybitnie niereligijnym krajem w Europie,
      Chiny w większości są ateistyczne a mimo tego przyrost był tak ogromny, że musiano go zahamować poprzez politykę jednego dziecka, Korea południowa też nie importuje nikogo,


      @NaczelnyWoody: Czechy mają bardzo duży odsetek korzystających z wróżek, tarota itd. więc to, że nie wyznają żadnej większej religii nie oznacza, że nie wierzą w coś nadprzyrodzonego.

      Chiny są chyba najszybciej chrystianizującym się krajem Azji, a do świetności wracają także dawne buddyjskie świątynie. Korea Południowa także ma boom na chrześcijaństwo.
      @wojna_idei słusznie zauważa, że strefa duchowa nie może być pusta i jeśli nie religia typu chrześcijaństwo/islam, to wierzenia typu wróżki, poprawność polityczna itd.

      Tu nie ma nic z "jak nie katolstwo, to przyjdzie wam jihad", tylko że ludzka psychika nie znosi pustki. Zobacz jak najbardziej fanatyczni przeciwnicy kościoła katolickiego często łykają fejki, bo WIERZĄ (o ironio) innym antyteistom na słowo.

    •  

      @wojna_idei: atreizm tesz jest religiom i zabił wiecej ludzi hur dur

    •  

      @Dawkins_Wszechwiedzacy: @wojna_idei Mam nadzieję, że za jakiś czas Chiny wypieprzą na zbity pysk ten czerwony, euroazjatycki zabobon polityczny i powrócą do swojej starej, sprawdzonej "świętej trójcy"! ( ͡º ͜ʖ͡º)

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Chciałem zrobić aplikację do monitorowania tego co jem (bez liczenia kalorii, tylko czy jem "dobrze" czy "źle"), a wyszła aplikacja do monitorowania nawyków. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ostatnie szlify właśnie trwają. Na Androida i iOS. Kogo wołać? (ʘ‿ʘ) #android #ios #zdrowie #rozwojosobisty #programowanie

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    odpowiedzi (77)

  • avatar

    Siedzimy u mnie na łóżeczku.
    Słychać dzwonek, napięcie rośnie XD
    Ja już kisnę w środeczku.

    Koleżanka otwiera drzwi, ojciec wchodzi i butów nie zdjął wieśniak nawet.
    Popatrzył se na ten pokój i stwierdził, że "NO BIDNIE DZIEWCZYNKI BIDNIE ŻYJECIE".

    TO TATO WE TU USIĄDŹ SOBIE JA CI ZROBIĘ HERBATKĘ

    No ona ogólnie chciała zrobić sama, ale nie powiedziałam jej, że nie mam czajnika XDDDD
    Ja w garnku gotuję wodę, no i ona bidna się krzątała po tej 2metrowej kuchni i nie mogła czajnika znaleźć XDDDD więc ja zrobiłam herbate.
    Nie dawała mu spokoju kwestia łóżka, no że JAK TO DWIE DZIEWCZYNY W ŁÓŻKU JEDNYM CO?

    NOOOOO NO WIE PAN, NOCE ZIMNE A ONA GORĄCA XD

    I taka niezręczna cisza nastała, ja nie wiem, podałam im ciastka z galaretką. No to se pożumali, gadali dalej o szkole, o pracy, takie pitu pitu.

    NO I SIĘ WKURWIŁ, BO ZOBACZYŁ NARKOTYKI
    znaczy się papierosy
    bo mój chłopak pali/ł i ona pali, ale stary nie wie o tym
    tzn już wie
    więc w sumie już wyjebane z kim mieszka

    BO TERAZ MA PRZYPAŁ O FAJKI XDDDD

    Delikatnie zasugerowałam, żeby wypierdalał, bo wstaje wcześnie, do widzenia panu hehe xD
    A ona poleciała za nim na klatkę i go przepraszała, podobno nie może na święta do nich jechać, ale to w gniewie było, więc może nie naprawdę.

    Opisuje jak było, jak się spodziewaliście fajerwerków to jesteście naiwni XD

    #heheszki #gownowpis #truestory
    pokaż całość

    odpowiedzi (231)

  • avatar

    Producent koszulek termoaktywnych marka Power Canvas, której jestem zaproponowała mi, że mogę im wysłać dowolny wzór, a oni zrobią dla mnie koszulkę z nim.

    Zaskoczmy ich czymś ( ͡° ͜ʖ ͡°) wybiorę jedną z trzech najbardziej plusowanych propozycji w komentarzach :D

    Jeśli będzie duże zainteresowanie (>300 plusów), to jakieś #rozdajo dowolnej koszulki ze sklepu Power Canvas dla osoby, która wrzuci grafikę z największą liczbą plusów. W sklepie chyba cały czas działa też kod roadtripbus, dzięki któremu wszystko jest tańsze o 30%.

    #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (68)