•  

    I pamiętajcie Mireczki - prawdziwy bohater nie nosi peleryny... ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Te różowepaski ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #facebook #android #rozowepaski #pulapka #heheszki

    źródło: Bohater.jpg

    •  

      @wolfik_ bohaterowie na jakich nie zasługujemy

    •  

      @wolfik_: ja pierdole. Jak można dać babie dostęp do swojego telefonu. Wstyd mi za dzisiejszych "mężczyzn".

    •  

      @tajniak13: dlaczego? Moja żona ma dostęp do mojego, ja mam dostęp do jej telefonu. Nic nie mamy do ukrycia wiec po co miałbym chować się z telefonem? Wieczna beka z tych co prowadzą tak ekscytujące życie ze musza unikać ryzyka wpadki przed najbliższą osobą

    •  

      @Wybroczyna: Nawet jak nie masz nic do ukrycia to istnieje cos takiego jak zaufanie - jak moja rozowa chce cos sprawdzic na moim telefonie bo jej np sie laduje - spoko nie ma problemu. Ale istnieje cos takiego jak strefa prywatnosci i nalezy jej szanowac - bez tego zwiazek nie ma sensu.

    •  

      @Wybroczyna: a macie wspólne konto na Facebooku???

    •  

      @Wybroczyna: Żadnej wpadki, ale odrobina prywatności każdemu się należy. Może jeszcze dzielicie ze sobą konto na facebooku?

    •  

      @Andrzeju_wegiel_2137: nie, bo to moim zdaniem akurat wyraz spierdolenia umysłowego. @jaavi666: i tu się zgadzam w stu procentach, u mnie tez tak to działa bo mamy do siebie zaufanie

    •  

      @tajniak13: zdarza mi się widzieć typów którzy dostają sraczki jak ich partnerka czy żona bierze ich telefon do ręki. Dobrze wiedza ze maja za uszami. Z wiekiem optyką się zmienia

    •  

      @Wybroczyna: o kurwa xD

      daj dostęp żonie do prywatnego telefonu bo hehe nie mamy nic do ukrycia
      wspólne konto na fb to żenada bo jednak trochę prywatności się przyda


      Vifon.ru w formie od samego rana, niezle

    •  

      @Andrzeju_wegiel_2137: przecież nie napisałem ze wspólne konto na fb to żenada bo trochę prywatności się przyda. Chodzi o to ze jak widzę te konta „Jan Maria Nelly Rokita” to mi słabo. Przecież skoro ma dostęp do mojego telefonu to na mój fb tez może wejść. Nie manipuluj. Zgodnie z Twoja logiką to powinnismy mieć jeden wspólny telefon.

    •  

      @Wybroczyna: Jak na mój gust mieszasz dwie sprawy, nie wkurzam się gdy dziewczyna użyje mojego telefonu, żeby wejść na jakąś stronę, sprawdzić temperaturę w apce czy użyć spotify. Ale gdyby mi czytała wiadomości to by mnie chuj strzelił, z samego faktu naruszenia mojej prywatności i wtykania nosa w nieswoje sprawy.

    •  

      @HeadH: racja, rozumiem. Moja nie czyta moich wiadomości, ja nie czytam jej. Natomiast nie mam potrzeby żeby telefon mieć wiecznie przy dupie i zabierać go do kibla bo a nuż coś tam zobaczy.

    •  

      @HeadH: @Wybroczyna: ja mam zablokowany (pin + odcisk palca), więc moja żona nie ma dostępu. Jak czegoś potrzebuje lub musi skorzystać to odblokowuje jej i daje, bo nie mam do ukrycia. Ona nie ma żadnych blokad, ale ja nie "czuję" potrzeby aby w ogóle brać jej telefon do ręki.

    •  

      @wolfik_: Ja pierdole, pomyślcie co ten chłop musi mieć w domu...

    •  

      @wolfik_ To śmieszne jaką krytykę zbiera babka za wścibskość, słusznie podejrzewając że facet ją okłamuje, kiedy to on boi się powiedzieć wprost, że nie chce jej dawać uprawnień do telefonu.
      Na dodatek za każdym razem ten odcisk dodaje, a potem usuwa. No samiec alfa kurwa XD

    •  

      @tajniak13: @jaavi666: jeśli druga osoba nie robi audytu telefonu drugiej, to prywatność nie jest naruszona. Ja przy sraniu nie zamykam drzwi na zamek, nigdy żona mi wtedy do kibla nie wlazła. A udzielenie dostępu może być bardzo wygodne - to zwykłe narzędzie, nie tylko skarbnica tajemnic.

    •  

      @DILERIUM: Zasadnicza różnica: gdyby Ci wlazła podczas srania - byś o tym wiedział.

    •  

      @wolfik_: S-O-L-I-D-A-R-N-O-Ś-Ć !!!!

      ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      @wolfik_: to się nazywa solidarność.

    •  

      @DILERIUM: Nie ważne czy robi audyt czy nie, nie powinno dawać się swobodnego dostępu, bo to buduje zaufanie i tworzy ta strefę prywatności. Ja nie daje przeglądać telefonu, ale tez nie oczekuje, żeby mógł oglądać telefon różowego. Nigdzie go nie chowam ani nie ukrywam powiadomień.

    •  

      Specjalne blokowanie telefonu przed partnerem ma sens tylko w dwóch przypadkach:
      - notorycznie Ci przekopuje telefon i czyta wiadomości, wtedy jak rozmowy nie pomagają to wypad
      - masz coś do ukrycia i boisz się, że się wyda

      W obu przypadkach związek i tak wypadałoby zakończyć. Mój niebieski zna mój pin, ja znam jego, nie sprawdzamy sobie telefonów, bo po co, ale jakby nagle zaczął wszystko blokować i nosić telefon do kibla ze sobą to jak najbardziej bym się zainteresowała co zaczął mieć do ukrycia ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      @jaavi666: wyobraź sobie, że niektórzy nie potrzebują w ten sposób budować zaufania, albo ich zaufanie jest wystarczająco silne

    •  

      @DILERIUM: ma dostęp do komputera, zna pin na karcie i ma dostęp do wszystkiego innego ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @wolfik_: I to jest tak zwana męska solidarność

    •  

      Nic nie mamy do ukrycia wiec po co miałbym chować się z telefonem?

      @Wybroczyna: ale to nie jest kwestia mania czegoś do ukrycia (bo jak będziesz miał coś do ukrycia, to ukryjesz tak czy tak), tylko pewnego poziomu prywatności. Telefon od dawna nie jest już tylko telefonem, udostępnianie jego zawartości komuś jest trochę jak pożyczanie szczoteczki do zębów - niby nic złego, niby i tak się z żoną całujesz więc co za problem umyć zęby jej szczoteczką, można by powiedzieć, a jednak się tego nie robi. To samo jest z telefonem.

    •  

      @Wybroczyna: nie no sorry, ale to popierdolone jest jak partnerka kontrolnie po cichaczu przegląda twoj telefon. typowa toksyczna dziewczyna.

    •  

      @Bartuskochas: chlop sie sam domysli jak to dziala, nie jest taki glupi

    •  

      Nie polecam. najpierw jest - no misiu daj mi dostęp do telefonu itd przecież chyba sobie ufamy i nie masz nic do ukrycia, ty mówisz dobra, ale w takim razie tak samo jest w drugą stronę, wspólne hasła, serduszka latają w powietrzu, jednorożce srają tęczą, a potem się dowiadujesz, że masz problem z zazdrością bo masz dostęp do jej tel itd sprawdzasz ją, kontrolujesz i wręcz więzisz jebany oprawco xD

      #logikaborderline

    •  

      @Jarek_P: prywatność powinna iść na równi z zaufaniem i szacunkiem do jej zachowania tj. nie mam zablokowanego telefonu i partnerka o tym wie, ale jednocześnie wiem, że z tego nie skorzysta, bo mi ufa. Tak samo w drugą stronę - jak przyjdzie SMS i wezmę jej telefon do ręki, to nie leci i nie wyrywa mi go z łapy tylko pyta od kogo - czytam nadawcę i tyle, nie otwieram wiadomości, nie czytam na głos.

      To jest wg mnie ten właściwie wyważony poziom prywatności. W momencie jakby chodziła z telefonem do wc, kryła się pisząc smsy czy odwracała ekran jak na niego spojrzę to takie zachowanie wg mnie nie jest usprawiedliwione chęcią zachowania prywatności tylko potrzebą ukrycia czegoś niewygodnego.

    •  

      @zasadzka01: właśnie dlatego z taką nie jestem tylko z normalną, która szanuje prywatność bez konieczności stosowania kagańca

    •  

      @Wybroczyna: wieczna beka z ludzi, którym żona sprawdza telefon xd wiadomości na FB też Ci przegląda? xD

    •  

      Nie wyobrażam sobie czegoś takiego, że ktoś mi grzebie w telefonie nawet żona

      Ale spokojnie mam takich znajomych cipeuszy, że mają zakaz posiadania FB, Intagrama telefony regularnie przeglądane

      Fajny związek taki nie zaufany

    •  

      @pawel_je: czytaj dzbanie wcześniejsze wpisy

    •  

      Przy okazji polecę świetny film na ten temat.

      Przyznam szczerze, ze dwukrotnie sprawdziłam telefon partnera i dwukrotnie znalazłam coś, co nie dawało mi później normalnie żyć. Nie muszę chyba nadmieniać jak wściekły był na mnie i rozczarowany. Chyba lepsza jest błoga nieświadomość.

      źródło: embed.jpg

    •  

      dlaczego? Moja żona ma dostęp do mojego, ja mam dostęp do jej telefonu. Nic nie mamy do ukrycia wiec po co miałbym chować się z telefonem? Wieczna beka z tych co prowadzą tak ekscytujące życie ze musza unikać ryzyka wpadki przed najbliższą osobą

      @Wybroczyna: Już nawet pomijając te wszystkie argumenty które dostałeś, to warto jeszcze uwzględnić prywatność Twoich znajomych. Może nie wszyscy sobie życzą aby wiadomości które piszą do Ciebie czytała Twoja żona.

    •  

      @Wybroczyna: najblizsza to jest zawsze matka

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @MDobak: skąd założenie, że czyta? Można tego nie robić, mimo że ma się dostęp do czyjegoś telefonu.

    •  

      @MDobak: ale to, ze zona @Wybroczyna: ma dostep do jego telefonu, nie znaczy, ze czyta te wiadomosci.

      Ja takze mam dostep do wszelakich kont meza, a on do moich.
      Ale zadne z nas z tego nie korzysta, bo oboje szanujemy zarowno swoja prywatnosc, jak wlasnie i cudza - nie wyobrazam sobie wejsc w jego wiadomosci sms czy na messengerze i sobie urzadzac lekture.
      On tez nie grzebie w moim.
      Natomiast moim zdaniem znajomosc hasel itd jest w pewnym momencie w zdrowym zwiazku naturalna, gdy ludzie sobie ufaja (co nie znaczy, ze bez wymany hasel zwiazek nie jest zdrowy, zeby nie bylo;p), oczywiscie zachowujac wlasnie zasade, o ktorej piszemy - bez wyraznej potrzeby nie wchodzimy.

      A taka moze byc jak dla mnie np. sprawdzenie czegos na mailu, gdy druga strona nie ma dostepu itd.

    •  

      @wolfik_ jak w klasycznym żarcie z brodą:

      Pewnego dnia kobieta nie wróciła na noc do domu.
      Następnego dnia powiedziała mężowi, że spała u przyjaciółki. Mąż zadzwonił do 10 jej najlepszych przyjaciółek - żadna nie potwierdziła.

      Pewnego dnia mąż nie wrócił do domu na noc.
      Następnego dnia powiedział żonie, że spał u kolegi. Żona zadzwoniła do 10 jego najlepszych przyjaciół. Ośmiu potwierdziło, że spał, a dwóch - że jeszcze jest ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: D......i, malyalewarjat +9 innych
    •  

      @kolnay1: @agaja: Przecież nie musicie robić tego celowo ale przypadkiem możecie trafić na wiadomości które nie są skierowane do was. Wchodzicie tylko gdy jest potrzeba - ok rozumiem. Tylko co gdy akurat będziecie szukać w telefonie partnera "tego smsa z kodem promocyjnym" i szukając przypadkiem dowiecie się, że mąż waszej najlepszej przyjaciółki zastanawia się nad rozwodem ;)

    •  

      @MDobak: no ale jak przypadkiem?
      wiaodmosci same sie nie otwieraja, wiec srednio mowa o przypadku :)

    •  

      @agaja: Owszem, otwierają się same w dymkach notyfikacji gdy przychodzą albo gdy widzisz ich listę bo szukasz akurat innej wiadomości.

    •  

      @tajniak13: Moja żona ma dostęp do mojego telefonu (a ja do jej) - dodany właśnie odcisk palca i znajomość kodu. Natomiast przez myśl ani jej ani mnie by nie przeszło, żeby bez zgody tam grzebać. Dostęp jest na sytuację awaryjną, albo "przeczytaj co tam przyszło bo mam brudne łapy". Kwestia zaufania. Po co wiązać się z człowiekiem z manią kontroli? Jakby drugiej połówce przyszło na myśl, żeby grzebać w moim telefonie bez mojej zgody to długo by to nie trwało...

    •  

      @MDobak: jeżeli chodzi ci np o te powiadomienia np z messengera, na które faktycznie można przypadkiem trafić, to żeby je potencjalnie zobaczyć często nie trzeba znać nawet hasła.

    •  

      @bzooora: to jest francuska wersja tego polecanego przeze mnie filmu :)

      Wlasnie sprawdziłam ze będzie lecieć na Ale kino, może ktoś się skusi :)

      . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

      źródło: embed.jpg

    •  

      jeżeli chodzi ci np o te powiadomienia np z messengera, na które faktycznie można przypadkiem trafić, to żeby je potencjalnie zobaczyć często nie trzeba znać nawet hasła.
      @kolnay1: Tylko jeżeli ktoś ma tak głupio skonfigurowany telefon. Treść wiadomości SMS ani powiadomień z komunikatorów nigdy nie powinna być dostępna bez hasła. I nie chodzi tu już tylko o prywatność a bezpieczeństwo.

    •  

      @MDobak: dlatego użyłem słowa często, a akurat tak się składa że zazwyczaj tak jest. Możesz to np. zaobserwować patrząc ludziom przez ramię na telefon w komunikacji miejskiej (btw. tam też można podejrzeć ułamki ludzkich wiadomości i nikt się o to nie sra)

    •  

      @pawel_je: nie rozumiem tego komentarza

    •  

      dlatego użyłem słowa często, a akurat tak się składa że zazwyczaj tak jest.

      @kolnay1: To, że tak jest zazwyczaj nie znaczy, że jest to mądre ani rozsądne.

    •  

      @MDobak: no ale ja pisalam - nie wyobrazam sobie wejsc w wiadomosci. A zeby wejsc w liste, to trzeba to wlasnie zrobic :)
      Z dymkami na pasku u gory moge sie zgodzic, ale to po prostu nie patrze na takie rzeczy, bo mnie nie dotycza.

      Gdy biore do reki telefon meza, to mu mowie, ze np. potrzebuje sobie cos sprawdzic, zgrac itd.

      To jest inna sytuacja, gdy ktos grzebie/kontroluje itd.

      +: ypoauy
    •  

      To, że tak jest zazwyczaj nie znaczy, że jest to mądre ani rozsądne.
      @MDobak: co to ma do rzeczy? Napisałem gdzieś, że to mądry albo rozsądne?

    •  

      @kolnay1:

      co to ma do rzeczy?
      Przecież sam podniosłeś ten argument sugerując, że skoro inni tak mają to nie jest to problem:

      tak się składa że zazwyczaj tak jest (...) można podejrzeć ułamki ludzkich wiadomości i nikt się o to nie sra

    •  

      @MDobak: może zanim kontynuujemy tę rozmowę to naucz się czytać, bo nigdzie nie pisałem o tym że coś jest lub nie jest problemem. Napisałem jedynie, że zazwyczaj jest jakoś (i akurat całkiem łatwo sobie sprawdzić, że to prawda).

      +: ypoauy
    •  

      @kolnay1:

      nigdzie nie pisałem o tym że coś jest lub nie jest problemem.
      Tja... nie napisałeś:

      można podejrzeć ułamki ludzkich wiadomości i nikt się o to nie sra
      Kończę, bo widzę, że próbujesz z normalnej dyskusji zrobić gównoburzę xD

      +: Tarec
    •  

      @MDobak: Czego nie rozumiesz w wytłuszczonym fragmencie? Nie ma chyba jakiejś ogólnoświatowej obawy przed tym, że twoje wiadomości mogą zostać podejrzane, bo ktoś ma źle skonfigurowany telefon (bo jakby była to byłoby m.in. więcej apeli o tym żeby to sobie poprzestawiać), ergo nikt się o to nie sra.

    •  

      @kolnay1:

      Czego nie rozumiesz w wytłuszczonym fragmencie?
      (-‸ლ) Wytłuszczony fragment pokazuje to, że kłamiesz.

      Nie ma chyba jakiejś ogólnoświatowej obawy przed tym, że twoje wiadomości mogą zostać podejrzane
      Myślę, że jednak to trochę co innego gdy Twoją wiadomość zobaczy ktoś kto Cię nie zna ani nigdy nie pozna i nie zna kontekstu rozmowy.

    •  

      @MDobak: zdanie "nikt się o to nie sra" nie znaczy, że "coś nie jest problemem". Zastosuję się do swojego pomysłu, żeby nie kontynuować tej rozmowy dopóki nie nauczysz się czytać.

      +: ypoauy
    •  

      moja lubiła (nie wiem jak teraz, ale pewnie bez zmian) grzebac w moim fejsbuku (i tak na komputerze wiecznie stoi otwarty wiec zaden problem). Raz przed wspolnym lotem samolotem (latania sie oczywiscie boi) rozpisalem sie ze znajomym na jakie turbulencje trafilem lecac sam. oczywiscie przeczytala i nie wyszlo jej to na zdrowie. spanikowana chodzila. blada wrecz. hehe :)

    •  

      Każda laska która nagle w związku przede mną zaczęła chować telefon i z nim uciekać już miała bolca na boku. Możecie sobie wkręcac ile chcecie, betabankomaty, ale jak pozwalacie różowej na PEŁNĄ prywatność to dorabiacie sobie rogi. Jak laska ucieka z telefonem to wy uciekajcie od niej. Oto rada od dobrego wujka który trzy razy już przeżył tą spierdoloną sytuacje. Różowe są mniej wierne od psów

    •  

      @wolfik_: jestem różowa i teoretycznie powinnam być solidarna, ale w praktyce... Co za kontrolująca zołza.

      Za to ci faceci... No wspaniali, prawdziwi bohaterowie! 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ10/10, polecam tych użytkowników.

    •  

      @Wybroczyna: dokładnie. My tez mamy dostep do swoich telefonow ale nie mamy potrzeby z nich korzystac i sobie ufamy. Mnie z niebieskim nie dzieli prywatnosc, on wie wszystko co sie u mnie dzieje a ja co u niego ale tez nikt nikomu nue czyta wiadomosci i jest dobrze. Jak ktos cos ukrywa to bedzie to faktycznie dla niego dziwne

    •  

      zdanie "nikt się o to nie sra" nie znaczy, że "coś nie jest problemem"

      @kolnay1: Znaczy.

    •  

      @wolfik_: solidarność nasieniowodów xD

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Tarec: nie znaczy. Historia nam daje wiele przykładów rzeczy, którymi ludzkość się nie przejmowała, a czas zweryfikował że jednak były problemem.

      Poza tym dobrze wiem co miałem na myśli, a tak się składa że wcale nie miałem na myśli tego że to nie jest problemem, więc to idiotyczne się o to kłócić

      +: ypoauy
    •  

      dlaczego? Moja żona ma dostęp do mojego, ja mam dostęp do jej telefonu. Nic nie mamy do ukrycia wiec po co miałbym chować się z telefonem? Wieczna beka z tych co prowadzą tak ekscytujące życie ze musza unikać ryzyka wpadki przed najbliższą osobą

      @Wybroczyna: dobra, widze, że zwykłe argumenty nt. prywatności i sfery osobistej do Ciebie nie trafiają, więc może inaczej - a co, jeśli chcesz jej zrobić prezent czy inną niespodziankę, to swobodny dostęp do telefonu może wszystko zjebać. zobaczy maila / sms od sprzedawcy, czy cokolwiek innego i cała niespodzianka psu w dupe.

    •  

      @MDobak: Ohoho ktoś użył słowa "sra" więc kończysz dyskusje. XD Kończysz dyskusję, bo nie wiesz już jak ze zwykłego ujrzenia fragmentu wiadomości(co zdarza się notorycznie i wszędzie) zrobić sprawę wagi państwowej. Delikatne tematy zazwyczaj omawia się w cztery oczy(i uwaga! nawet wtedy ktoś może to usłyszeć!!!). Jeśli ktoś woli przez wiadomość - spoko, ale na pewno nie jest to powód do tego by moja partnerka za każdym razem musiała się mnie prosić o wpisanie kodu. Sorry, ale nie mam zamiaru ustawiać swojego życia pod tak rzadkie sytuacje jak rozwód. To zwyczajnie niepraktyczne.

    •  

      @aks_762: tylko ze takie problemy właśnie pojawiałyby się gdyby ten telefon był przez nią przeglądany. A nie jest. Widzę ze temat się zrobił strasznie kontrowersyjny. Niech każdy robi jak mu pasuje. Powtórzę to co pisałem wyżej - z wiekiem optyka się zmienia. Jak miałem 20 lat to tez myślałem ze moja prywatność, telefon, fb to rzecz święta. Teraz patrzę na to trochę inaczej. Oczywiście w kontekście najbliższej osoby, a nie postronnych.

      +: mozaika
    •  

      ja pierdole. Jak można dać babie dostęp do swojego telefonu.

      @tajniak13: Normalnie. Ustawiasz, dodajesz jej w ustawieniach albo mówisz pin/hasło.

      Nawet jak nie masz nic do ukrycia to istnieje cos takiego jak zaufanie - jak moja rozowa chce cos sprawdzic na moim telefonie bo jej np sie laduje - spoko nie ma problemu. Ale istnieje cos takiego jak strefa prywatnosci i nalezy jej szanowac - bez tego zwiazek nie ma sensu.

      @jaavi666: Istnieje też coś takiego jak wygoda. Niektórzy ludzie cenią ją tak bardzo, że nie chce za każdym razem odblokowywać się komuś telefonu. Sfera prywatności? Owszem ale nie każdy w telefonie ma tak prywatne rzeczy by się nie móc z żoną podzielić. Naturalna sprawa.

      Żadnej wpadki, ale odrobina prywatności każdemu się należy.

      @tajniak13: Owszem ale nie każdy robi z telefonu kancelarię tajną abw. Ja nie mam nic do tego by moja dziewczyna brała telefon kiedy sobie chce i nie musze jej go odblokowywać za każdym razem. Cenię natomiast swoją prywatność w innych aspektach. Jak idę chlać wódkę z kolegami albo jak siędzę na kibelku i chcę się odprężyć.

    •  

      Ja przy sraniu nie zamykam drzwi na zamek, nigdy żona mi wtedy do kibla nie wlazła

      @DILERIUM: Nie wiem czy wiesz ale nie jesteście prawdziwym małżeństwem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Wybroczyna: jak nie używa, to po co jej dostęp? użyje przez przypadek akurat wtedy, kiedy nie powinna i będzie problem. ja mam taką zasadę, że nie daje nikomu telefonu do ręki, nieważne kto to jest. mogą tam być prywatne rzeczy moje, mogą też być czyjeś - kolega napisze coś w przekonaniu, że pisze tylko do mnie, a nie do mnie i do mojej dziewczyny i co wtedy? szanuję też prywatność moich rozmówców. że już nie wspomnę o sprawach służbowych, które nie powinny trafić do nikogo nieuprawnionego...

      pokaż spoiler aha, nie mam 20 lat.

    •  

      @aks_762: dobra, spoko rozumiem. U mnie nie stanowi to problemu, a do tego jeszcze dodam ze z żoną razem pracujemy wiec widzimy się cały czas, robotę wykonujemy taka sama wiec szarpanie się teraz o telefon nie ma większego sensu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: no jakoś nigdy nie chciała mi na kolanach podczas sadzenia dwójki usiąść

    •  

      @Wybroczyna: ale cię stulejki zaatakowały xD Ja też nie widzę nic złego w tym, że moja narzeczona ma dostęp do telefonu. Nieraz nam się to przydało, np. podczas jazdy, kiedy poproszę ją żeby ustawiła GPS na moim telefonie albo zmieniła piosenkę w Spotify. Ale niektórzy to tylko hurrr durrr prywatność, nikomu telefonu kurwa nigdy bo będzie czytać smsy!!1 ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Ohoho ktoś użył słowa "sra" więc kończysz dyskusje. XD Kończysz dyskusję, bo nie wiesz już jak ze zwykłego ujrzenia fragmentu wiadomości(co zdarza się notorycznie i wszędzie) zrobić sprawę wagi państwowej.
      Ale weź przeczytaj dyskusje bo to nie to było powodem dzbanie ;)

      Sorry, ale nie mam zamiaru ustawiać swojego życia pod tak rzadkie sytuacje jak rozwód. To zwyczajnie niepraktyczne.
      Ale wiesz, że to był tylko przykład? Sorry, ale dla mnie coś takiego to jest brak szacunku dla Twoich znajomych. Jak piszę wiadomość do kogoś to zakładam, że tylko ta osoba jest adresatem tej wiadomości a nie jego żona, dzieci czy znajomi.

    •  

      tylko pewnego poziomu prywatności.

      @Jarek_P: Po pierwsze to ja decyduje o moim poczuciu prywatności a nie jakaś odgórna zasada, że każdy musi mieć zablokowany telefon. Po drugie iphon mojej dziewczyny jest wiecznie rozładowany i wiecznie na kablu więc za każdym razem jakbym musiał jej odblokowywać moj telefon to by mnie chuj strzelił. Zwłaszcza, że telefony same się blokują. Po trzecie to w razie nagłej sprawy dla mnie to wygodne, że może po prostu sama znaleźć tam telefon do kogoś i np mi go podyktować. Po czwarte co najbliża mi osoba znajdzie na moim telefonie czego nie wie? Numer telefonu do mojego ziomka? Zdjęcie nr seryjnego części samochodowej? SMS z banku z kodem do konta do którego i tak ma dostęp?

      Rozumiem, że ktoś blokuje telefon przed kobietą. Spoko. Nawet jak nic nie ma do ukrycia to lepiej sie czuje itp. Ja natomiast mam wyjebane bo i tak nie zwiększy to poczucia mojej prywatności i nie potrzebuje jej mieć większej w stosunku do tej osoby niż mam po drugie dla mnie jest to mało wygodne. A po trzecie to jakiś obowiązek jest być zabunkrowanym przed żoną?

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: W telefonie nic nie mam, czym moglbym sie nie podzielic. Bardziej mi chyba chodzi o takie poczucie, ze jednak mam troche "tajemnic" Co do odblokowywania - wystarczy nacisnac przycisk lini papilarnych ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Bardziej mi chyba chodzi o takie poczucie, ze jednak mam troche "tajemnic"

      @jaavi666: No a mi do tego poczucia prywatność jeśli chodzi o telefon jest zupełnie zbędna. Mam swój garaż w którym mogę się zamknąć, swoich kumpli do których nie zapraszam kobiety jak nie chcę, swoje hobby a telefon to tylko telefon. Narzędzie jak samochód.

      Co do odblokowywania - wystarczy nacisnac przycisk lini papilarnych

      @jaavi666: I za każdym razem wstawać i iść do telefonu by to zrobić? Jestem leniwy.

    •  

      @jaavi666 można mieć swobodny dostęp do telefonu partnera ale nie grzebać mu w prywatnych rozmowach, tylko trzeba mieć rigcz

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: chyba się nie rozumiemy. Ja nie traktuję możliwości zablokowania telefonu jako sposobu na ograniczenie dostępu do telefonu przez małżonkę/męża/chłopaka/dziewczynę/itp. Absolutnie nie o to chodzi, nie o blokowanie telefonu "przed kobietą". Blokada w telefonie ma służyć przede wszystkim do uniemożliwienia dostania się do niego przez osoby trzecie, gdy np. telefon zgubisz. I tyle. W moim telefonie mam blokadę aktywną dla własnego bezpieczeństwa, moja żona do mojego telefonu w związku z tym nie ma dostępu, ale i nie ma takiej potrzeby, by go miała. Gdy taka potrzeba się kiedyś pojawiła doraźnie, po prostu jej podałem PIN.

    •  

      @Cockatrice: Mozna, ale kazdy ma inna strefe prywatnosci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      użyje przez przypadek akurat wtedy, kiedy nie powinna i będzie problem. ja mam taką zasadę, że nie daje nikomu telefonu do ręki, nieważne kto to jest. mogą tam być prywatne rzeczy moje, mogą też być czyjeś - kolega napisze coś w przekonaniu, że pisze tylko do mnie, a nie do mnie i do mojej dziewczyny i co wtedy? szanuję też prywatność moich rozmówców. że już nie wspomnę o sprawach służbowych, które nie powinny trafić do nikogo nieuprawnionego...

      @aks_762: Spoko ale jak ktoś ma takie sytuacje to go uprawnia do pierdzielenia, że każdy musi mieć zablokowany przed żoną bo inaczej nie ma prywatności albo jest pantofel?

      Ja mam taką zasadę, że daje telefon mojej kobiecie kiedy chce. SMSów praktycznie nie piszę i nie dostaje nawet jeśli kolega napisze coś w przekonaniu, że tylko do mnie to przeczytam i to usunę. Nie dlatego, żeby żona się nie dowiedziała a po prostu mogę zgubić telefon i ktoś obcy może na to trafić co jest gorsze. Co do spraw służbowych to się zgadzam ale generalnie jak żona potrzebuje drugiego/mojego telefonu to i tak bierze mój prywatny a nie służbowy. Obowiązku chronienia kontaktów na nim nie mam bo numery telefonów osób z którymi współpracuje i tak są a danych wrażliwych na telefonach w żadnej poważnej firmie się nie trzyma.

    •  

      chyba się nie rozumiemy. Ja nie traktuję możliwości zablokowania telefonu jako sposobu na ograniczenie dostępu do telefonu przez małżonkę/męża/chłopaka/dziewczynę/itp. Absolutnie nie o to chodzi, nie o blokowanie telefonu "przed kobietą". Blokada w telefonie ma służyć przede wszystkim do uniemożliwienia dostania się do niego przez osoby trzecie, gdy np. telefon zgubisz. I tyle.

      @Jarek_P: To czemu komentujesz, że chodzi o pewien poziom prywatności cytując wypowiedź gdzie typ mówi o prywatności pomiędzy nim a żoną? Telefon może być zablokowany dla wszystkich poza żoną która np zna hasło/wzór.

      +: ypoauy
    •  

      Mozna, ale kazdy ma inna strefe prywatnosci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @jaavi666: Skoro każdy ma inną sferę prywatności to czemu mówisz, że się nie powinno dawać nawet bliskiej osobie swobodnego dostępu? Rozumeim, że ty nie chcesz dać bo się nie czujesz komfortowo. Ale czemu uważasz, że nikt nie powinien dawać?

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: może, jeśli oboje mają taką potrzebę, ale odblokowywanie go dla partnera "bo tak" dla mnie jest właśnie jak pożyczanie sobie szczoteczki do zębów. Niby można, ale jakoś tak... dziwnie. Nie dla tego, że mam coś do ukrycia, bo podobnie jak i u Ciebie, w moim telefonie nie znalazłaby nic zaskakującego (a gdybym miał mieć coś do ukrycia, to z pewnością istnieje wiele narzędzi do tworzenia ukrytych folderów, czy ukrytych list kontaktów, poradziłbym sobie), ale z powodu, że smartfon jest rzeczą osobistą. Jak szczoteczka. Nie wiem, może to kwestia mojego nastawienia, ale ja tak to widzę.

    •  

      ale odblokowywanie go dla partnera "bo tak" dla mnie jest właśnie jak pożyczanie sobie szczoteczki do zębów

      @Jarek_P: A wg mnie nie. Szczoteczka to artykul higieniczny. Telefon to zwykłe narzędzie jak samochód. Dla mojej wygody moja panna zna moje hasło i mi bardzo z tym wygodnie. Nie jest mi dziwnie, natomiast wkurwiałbym się za każdym razem jakbym musiał jej odblokowywać.

      Powiem więcej. Znam większość wzorów haseł moich kolegów i jest to bardzo przydatne zarówno dla mnie jak i dla nich.

      ale z powodu, że smartfon jest rzeczą osobistą

      @Jarek_P: Samochód też jest rzeczą osobistą a pożyczam nawet kolegom. Pożyczanie szczoteczki która służy do higieny to trochę co innego niż danie komuś urządzenia elektronicznego.

    •  

      @Tarec dzisiejsza liczba kobiet obronionych w internecie: 1

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: wiesz, sa tacy, ktorzy samochodu nie dadza nikomu dotknąc :P

    •  

      @wolfik_: chwalicie ludzi, którzy pomagają gościowi, który perfidnie chce coś ukryć przed żoną albo jest taką pizdą że boi się powiedzieć że ceni swoją prywatność.

    •  

      dlaczego? Moja żona ma dostęp do mojego, ja mam dostęp do jej telefonu. Nic nie mamy do ukrycia wiec po co miałbym chować się z telefonem? Wieczna beka z tych co prowadzą tak ekscytujące życie ze musza unikać ryzyka wpadki przed najbliższą osobą

      @Wybroczyna: Sprawa osobistej przestrzeni w związku. Nie chodzi o machlojki, tylko kwestię posiadania prywatności, która jest zwyczajnie potrzebna w zdrowym funkcjonowaniu człowieka.

    •  

      @taki_tam_ktos: kurde tylko ze ja ją mam tylko ze nie muszę specjalnie budować zapór żeby mieć zagwarantowaną prywatność. Widzę ze wiele osob tego nie rozróżnia.

    •  

      dzisiejsza liczba kobiet obronionych w internecie: 1

      @AurenaZPolski Wiadomo. No jak mogłem biednego chłopaka uznać za pizdę - on tylko kłamie żeby się nie kłócić. Jacy wy beciaki jesteście żenujący XD

      +: ypoauy
    •  

      @Wybroczyna: Ja specjalnie nigdy nie budowałem, bo drugie połówki były kumate. Są rzeczy, którymi można się dzielić i są rzeczy prywatne. Jak druga połówka prowadziła pamiętniki to nie czułem potrzeby w nie zaglądać, bo po jaką cholerę? Jak będzie chciała, to sama powie, a np. O godzinę może zapytać lub na swoim fonie sprawdzić.

    •  

      Sprawa osobistej przestrzeni w związku. Nie chodzi o machlojki, tylko kwestię posiadania prywatności, która jest zwyczajnie potrzebna w zdrowym funkcjonowaniu człowieka.

      @taki_tam_ktos: Czy każdy człowiek ma taką samą strefę komfortu? Czy każdy człowiek ma takie samo podejście do prywatności? Czy jeśli nie uważam telefonu za super prywatną rzecz tak jak np bieliznę to znaczy, że nie mam prywatności? Wiesz, że są ludzie którzy firanek i zasłon nie instalują w domu i nie przeszkadza im to w poczuciu posiadania prywatności?

    •  

      wiesz, sa tacy, ktorzy samochodu nie dadza nikomu dotknąc :P

      @agaja: Spoko rozumiem to. Ale jakoś nie słyszę od takich osób, że nie powinno się dawać innym samochodu tak jak tutaj słyszę rewelację, że nie powinno się dawać kobiecie dostępu do telefonu xD. Kurwa ja zawsze myślałem, że relacje między ludzkie poczucie zaufania, bezpieczeństwa to kwestie indywidualne. A teraz się dowaiduje, że się nie powinno dawać nikomu dostępu do telefonu xD.

    •  

      @wolfik_: Aż dziwne, że nikt jeszcze nie zawołał @niebezpiecznik-pl, żeby pośmieszkowali w temacie ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @Tarec przecież to ty jesteś beciak

      Jak tam, oddales swojej pańci wypłatę? XDDD

    •  

      Kurwa ja zawsze myślałem, że relacje między ludzkie poczucie zaufania, bezpieczeństwa to kwestie indywidualne. A teraz się dowaiduje, że się nie powinno dawać nikomu dostępu do telefonu xD.

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: no rozne ludzie maja pomysly.
      Ja czytalam juz - choc tez zreszta na wykopie - ze ani kobiety, ani samochodu sie nie pozycza. Widac dolozyli tez i telefon do listy :D

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Do kurwy nędzy napisałem, że taka strefa prywatności jest potrzebna w zdrowym funkcjonowaniu. Czy ja Ci kurwa tłuku pisałem gdzieś, że to tylko odniesienie ma do telefonu i jest uniwersalne dla wszystkich? Nie. To naucz się czytać i mnie nie denerwuj.

    •  
      D....r

      +2

      Ci, którzy popierają dostęp do telefonu partnera: macie jakiś znajomych poza partnerami? Piszecie z nimi czasem? Bo ja na przykład w sytuacjach, kiedy mam coś ważnego w swoim życiu, ale potrzebuję jakiejś porady, odezwę się do zaufanych mi osób, żeby się o coś zapytać, czy poprosić o poradę lub opinię. Ale... wtedy chcę rozmawiać z kumplem, a niego jego laską, no kurwa. Są sprawy, które się porusza tylko i wyłącznie w kontekście rozmowy w cztery oczy, z racji odległości pomiędzy miejscami zamieszkania potrzeba czasem to załatwić przez internety - osobiście jakbym się dowiedział, że to co piszę do kumpla, czyta sobie jego laska na pełnym luzie za jego przyzwoleniem, to chyba nie byłby już moim kumplem.

    •  

      @taki_tam_ktos: Ty się dobrze czujesz? Po co ta agresja w zwykłej rozmowie? Czy ja cię wyzywam, ubliżam ci? Napisałem tylko, że moim zdaniem nie masz racji. Dawanie telefonu kobiecie nie ma nic wspólnego ze strefą prywatności bo to nie blokowanie telefonu o niej świadczy. A teraz zapraszam wypierdalać na czarno listo skoro nie umiesz normalnie dyskutować tylko zaczynasz rzucać inwektywami jak dziecko w piaskownicy.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: I uzupełniając moją pierwszą wypowiedź (skoro ludzie mają tu problem z rozumieniem tekstu) KAŻDY CZŁOWIEK MUSI MIEĆ ZASPOKOJONĄ POTRZEBĘ PRYWATNOŚCI, A SPOSÓB ZAPEWNIANIA KOMFORTU TO KWESTIA INDYWIDUALNA. Mam nadzieję, że teraz mi przestaniesz wciskać głupoty, skoro z Tobą się zgodziłem poniekąd już w pierwszym komentarzu.

    •  

      @Gleba_kurfa_Rutkowski_Patrol: Mam drażliwy dzień i się uniosłem, bo zaczyna mi się nerwa szarpać, a nie lubię gdy ludzie zaczynają ze mną rozmowę przeinaczając to, co mówię. Przepraszam.

    •  

      Ci, którzy popierają dostęp do telefonu partnera: macie jakiś znajomych poza partnerami? Piszecie z nimi czasem? Bo ja na przykład w sytuacjach, kiedy mam coś ważnego w swoim życiu, ale potrzebuję jakiejś porady, odezwę się do zaufanych mi osób, żeby się o coś zapytać, czy poprosić o poradę lub opinię. Ale... wtedy chcę rozmawiać z kumplem, a niego jego laską, no kurwa.

      @Defter: Wtedy dzwonie lub jeśli koniecznie muszę już pisać i są prywatne sprawy którze rzeczywiście nie powinny się dostać w niepowołane ręce to kasuje rozmowę. Ale nie w obowie przed swoją czy jego panną a np przed złodziejem telefonu czy 'przypadkowym znalazcy'. Dodatkowo to, że laska ma dostęp do mojego telefonu nie znaczy, że któryś mój znajomy rozmawiając ze mną rozmawia z moją kobietą.

      osobiście jakbym się dowiedział, że to co piszę do kumpla, czyta sobie jego laska na pełnym luzie za jego przyzwoleniem, to chyba nie byłby już moim kumplem.

      @Defter: Nikt nie mówi tutaj o takiej sytuacji. To tak jak z kluczami do mieszkania. To, że mój sąsiad, mama ma klucz do mojego mieszkania nie znaczy, że w domu nie mam prywatności bo mi sąsiad się do niego ładuje.

    •  

      Feministki mogą się tylko uczyć ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    •  

      @MDobak:

      Ale weź przeczytaj dyskusje bo to nie to było powodem dzbanie

      W takim razie co? Przeczytałem i nagle przysrałeś się do gościa, że chce toczyć gównoburzę. Swoją drogą piękny z Ciebie hipokryta skoro sam wyzywasz ludzi od dzbanów. xd

      Ale wiesz, że to był tylko przykład? Sorry, ale dla mnie coś takiego to jest brak szacunku dla Twoich znajomych. Jak piszę wiadomość do kogoś to zakładam, że tylko ta osoba jest adresatem tej wiadomości a nie jego żona, dzieci czy znajomi.

      Tak, to był tylko przykład, który przytoczyłeś TY więc się do niego odniosłem. Nie moja wina, że dajesz słabe przykłady, a gdy ktoś to udowadnia to zmieniasz taktykę i "to tylko przykład, wiesz o tym? ;]]]" Mówisz, że to brak szacunku, a ja mówię: nie poruszaj wrażliwych dla ciebie tematów przez wiadomości, bo mało kto będzie rezygnował z codziennej wygody i komfortu swojego i drugiej połówki, bo jakiś kolega raz na rok(gdyby tylko...) chce napisać smsa jak to zdradził żonę i akurat wtedy moja kobieta odblokuje mój telefon i przez przypadek przeczyta początek niewyświetlonej wiadomości. XD
      Twoja podejście do tematu jest zwyczajnie absurdalne. Przywołanie do dyskusji dzieci i znajomych to atakowanie chochoła, bo nic o nich nie wspomniałem i nie o nich rozmawiamy. I wołaj mnie po nicku jeśli chcesz mi odpowiedzieć, bo Twoją odpowiedź do mnie zobaczyłem przypadkiem, gdy czytałem resztę wątku.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Wobbuffet: Ochłoń trochę bo się zachowujesz jakbym Ci matkę obrażał.

      Przeczytałem i nagle przysrałeś się do gościa, że chce toczyć gównoburzę
      Przyczepiłem się do gościa o jego poprzednią wiadomość. Jakbyś przeczytał, to byś zauważył.

      Nie moja wina, że dajesz słabe przykłady, a gdy ktoś to udowadnia to zmieniasz taktykę i "to tylko przykład, wiesz o tym? ;]]]"
      Świetna logika. To była jedna przykładowa sytuacja a Ty odpisujesz na to, jakby to była jedyna możliwa sytuacja.

      Mówisz, że to brak szacunku, a ja mówię: nie poruszaj wrażliwych dla ciebie tematów przez wiadomości
      Nie muszę poruszać bardzo wrażliwych tematów abym nie chciał aby czytały to inne osoby. Jeśli tego nie rozumiesz to przykro mi ale choćby w tym wątku możesz zobaczyć, że wiele osób ma podobne oczekiwania. Jeśli masz to gdzieś to sorry, dla mnie to brak szacunku do innych.

    •  

      @wolfik_: O takiego Bartka nie walczyłem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Ale istnieje cos takiego jak strefa prywatnosci i nalezy jej szanowac - bez tego zwiazek nie ma sensu.

      @jaavi666: No tylko każda para będzie sobie ustalała tę strefę gdziekolwiek jej się będzie podobało i chuj ci do tego.

      Związek prędzej przetrwa z zerową strefą prywatności niż z murem i fosą wokół gromadzących sekretów w parze.

      +: S..1
    •  

      @MDobak:

      Ochłoń trochę bo się zachowujesz jakbym Ci matkę obrażał.

      ??

      Przyczepiłem się do gościa o jego poprzednią wiadomość. Jakbyś przeczytał, to byś zauważył

      Napisanie "naucz się czytać" - tworzenie gównoburzy
      Napisanie, że ktoś jest dzbanem - rozmowa na poziomie.

      To była jedna przykładowa sytuacja a Ty odpisujesz na to, jakby to była jedyna możliwa sytuacja.

      Wyręczyłem Cię i podałem drugą możliwą sytuację. Przeczytaj jeszcze raz. Mógłbym podać jeszcze parę innych i byłyby one tak samo mało prawdopodobne. Na tyle żeby nie dostosowywać do nich swojego życia. Wymaganie od kogoś ukrywania swojej własności przed drugą połówką, bo kolega chce napisać historię życia jest brakiem szacunku do mnie, do mojego stylu życia, do mojej wygody, moich rytuałów, praktyczności i do mojej partnerki. Powtórzę się, nie będę dostosowywał swojego codziennego życia pod ultra rzadkie sytuacje. Tym bardziej, że moi znajomi jak chcą porozmawiać o czymś poważnym to się umawiają, a nie piszą wiadomości.

    •  

      Ja bym swojej dał dostęp jakby chciała.

    •  

      @Hound: Oczywiście, to ja już nie mogę wyjść na piwo nie meldując się kobiecie co chwila? Nie mogę mieć swojego prywatnego środowiska? Hobby? Zajęć?
      Ja ustalam swoją - wiec chuj Ci do tego.

    •  

      Napisanie "naucz się czytać" - tworzenie gównoburzy Napisanie, że ktoś jest dzbanem - rozmowa na poziomie.
      Tak, takie uwagi w stylu "naucz się czytać" są chamskie. Ty natomiast zacząłeś dyskusje od jakiś przemyśleń z dupy na mój temat ale obrażasz się o słówko "dzbanie".

      @Wobbuffet:

      Wymaganie od kogoś ukrywania swojej własności przed drugą połówką, bo kolega chce napisać historię życia jest brakiem szacunku do mnie
      Nie musisz ukrywać telefonu, wystarczy, że będziesz pilnował swojej korespondencji.

      bo kolega chce napisać historię życia jest brakiem szacunku do mnie, do mojego stylu życia, do mojej wygody, moich
      Większość ludzi zakłada, że prywatna korespondencja jest prywatna.

    •  

      @Wybroczyna wystarczy, że Twojej różowej załączy się specjalne oprogramowanie, chuj wie czemu i chuj wie kiedy. Odpali się jej i zaczniesz rozumieć dlaczego Twój telefon będzie miewał samotne nocki w samochodzie..

    •  

      @MDobak:

      Przemyśleń z dupy na mój temat

      Wyrażanie własnego zdania to raczej nie "przemyślenia z dupy" natomiast obrażanie to nadal obrażanie.

      Nie musisz ukrywać telefonu, wystarczy, że będziesz pilnował swojej korespondencji.
      Większość ludzi zakłada, że prywatna korespondencja jest prywatna.


      To przecież partnerka nie grzebie mi w wiadomościach więc o co chodzi? Dlaczego ma nie znać hasła do telefonu? To jest właśnie ukrywanie. Prywatne listy też bym trzymał w szafce, a nie w sejfie i wiem, że by ich nie przeczytała.

    •  

      @Jestem_tu_przejazdem: ten film akurat nie jest dobrym przykładem "lepiej nie wiedzieć" bo imho jednak lepiej wiedzieć, ze Twoja żona sypia z Twoim najlepszym kumplem mimo rozpadu związku niż przyjaźni niż żyć w kłamstwie. Nie powinno sie tego filmu interpretować jako heheh lepiej nie czytać cudzych esków tylko jako "ludzie to kurwy a dowody są w ich ręku". Tam tylko jedna osoba nie miała nic ja sumieniu

    •  

      Droga @parasolki nigdzie nie napisałam ze to jest moja interpretacja tego filmu. Tylko ze nawiązuje on do tematu posta. Dalsza cześć mojej wypowiedzi odnosiła się do tego co ja przeżyłam i jakie mam przez to podejście.

    •  

      @Jestem_tu_przejazdem:

      Chyba lepsza jest błoga nieświadomość

      Nie znam historii, ale jeśli coś by mi nie dawalo spać po nocach to bym wolała żeby mój partner tego nie robił niż robił tak żebym nie wiedziała.

      W sumie trochę napisałam to ogólnie a nie do Ciebie.
      Naprawę wolałabyś nie wiedzieć tamtych rzeczy?

    •  

      @Wybroczyna: Ty może i nie masz nic do ukrycia, może i ona nic nie ma do ukrycia.
      Ale ludzie którzy z wami rozmawiają mogą mieć. Jeśli np. przekazalbym w zaufaniu jakąś tajemnice kumplowi to przekazuję ja jemu, a nie jego dziewczynie/zonie, matce czy prababci.

    •  
      S..1

      0

      Ja mam dostęp do wszystkich kont mojej narzeczonej, a ona do moich, ale na chuj tam wchodzić i grzebać? xD

      Jakbym nagle od tak stracił do tego dostęp to byłby pierwszy sygnał że coś się dzieje, ma coś do ukrycia i pora pogadać ( ͡° ͜ʖ ͡°) a tak posiadam dostęp dla samego posiadania.

    •  

      A co to za mądra grupa obrońców? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Gorące dyskusje ostatnie 12h