•  

    TLDR: w wieku 33 lat straciłem prawictwo z prostytutką.

    Ponad 5 tygodni bez masturbacji, ciągłe myślenie o wizycie u divy, pobudzające bodźce (1, 2, 3) i jest w końcu efekt - pierwsza wizyta u divy, będąca w moim przypadku również pierwszym stosunkiem seksualnym.

    W piątek, po tygodniu prób, w końcu udało mi się dodzwonić do divy. Całkiem miły głos, choć sposób, w jaki mówiła, trochę mnie irytował. Umówiłem się na sobotę. Diva podała adres.

    W sobotę, pół godziny przed wizytą wysłałem SMS potwierdzający spotkanie. Gdy już byłem na miejscu, zadzwoniłem, by podała numer mieszkania. Znowu mówiła z tą dziwną manierą.

    Na klatce włączyłem w telefonie dyktafon, by mieć całe spotkanie w pliku audio.

    Wchodzę do mieszkania. Diva w szpilkach i sukience. Urodę ciężko ocenić, bo miała bardzo ostry makeup w stylu sióstr Godlewskich. Kto widział, co postuję pod tagiem ladnapani, wie, że lubię naturalne dziewczyny, a nie wytapetowane karyny. Ale cóż, skoro klienci wolą wulgarny styl #sebixkurwix, to divy się dostosowują. Wg mnie, gdyby zmyła makijaż, to byłaby zwykłą przeciętną dziewczyną, która nie jest ani brzydka, ani też bardzo ładna (5-6/10). Myślę, że mogłaby mi się podobać.

    Przedstawiamy się sobie (podałem wymyślone imię). Krótki small talk. Płacę, diva daje ręcznik i idę do łazienki. Pod prysznicem myśl "zaraz będę ruchał" i erekcja. Gdy się umyłem i wytarłem, zakładam majtki. Fiuta zaginam do góry i przyciskam do brzucha gumą od majtek. Na to jeszcze t-shirt.

    Przechodzę do pokoju, w którym na łóżku leży diva w majtkach, staniku i prześwitującej koszuli nocnej. "Mmm... chodź do mnie, kotku" - mówi tym niby seksownym głosem. Kładę się koło niej. Mówię, że jestem trochę zdenerwowany, bo to moja pierwsza wizyta u divy. Zaczynamy rozmawiać. Pyta, czym się zajmuję, itp. Widać, że stara się mnie rozluźnić. Jest trochę śmiechu. W trakcie rozmowy jednak wychodzi to, że jestem prawiczkiem. Gdy rozmawiamy, na szczęście mówi już normalnym głosem, a nie tym z sex-telefonu. Po około 10 minutach rozmowy, diva proponuje, żebym się rozebrał.

    Wstaję z łóżka, zdejmuję t-shirt i majtki. Benis stoi. Diva też się rozbiera. Klęka przede mną i zaczyna robić loda bez gumy. Jest to całkiem przyjemne uczucie - szczególnie ssanie. Śmieszne było to, że podczas tego rozmawiałem z nią. Mówię do niej, a ona z chujem w ustach. Gdy chciała coś powiedzieć, po prostu go wyjmowała, mówiła i wracała do loda. Zupełnie normalna rzecz. Delikatnie końcówkami paznokci gładzi uda i tors. Bawi się też jajkami. Pewnie zauważyła, że są gładziutkie (depilowane woskiem dwa dni wcześniej), więc zaczęła je ssać ustami. Po około 5 minutach mówi, że czas zakładać gumkę i zacząć akcję właściwą.

    Prezerwatywa była ze znacznie grubszej gumy niż te, których kiedyś używałem. Była też duża i czułem się jakbym miał założony worek.

    Diva położyła się na łóżku, posmarowała muszelkę żelem, rozłożyła lekko nogi. Dopiero wtedy zauważyłem, jakim jest tłuścioszkiem. Grube nogi. Masywne nadpieroże oddzielone od brzucha fałdą. No cóż, szwagrowie pisali na garsonierze, że diva ma więcej kilogramów niż podaje w ogłoszeniu. Do tego cycki trochę wiszące jak naleśniki. Podobała mi się natomiast jej muszelka z lekko wystającymi wargami sromowymi.

    Włożyłem benis into vagina, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia. Pierwsza myśl "OK, nie jestem już prawiczkiem". Zaczynam ruchać. Diva jęczy teatralnie. Myślałem, że parsknę śmiechem. Spojrzałem na jej totalnie nieatrakcyjne piersi. OK, lepiej patrzeć gdzieś indziej. Patrzę na jej twarz, za okno. Czytam napisy reklamowe na kamienicy naprzeciwko. "Więc to jest ten mityczny seks?" - myślę sobie - "beka z ruchania, kurwa". Nie wiem, czy to kwestia tego, że przyzwyczaiłem się do swojej ręki i cipa jest po prostu dla mnie za luźna, czy akurat ta diva miała wyjątkowo luźną cipę. Prawie nic nie czułem.

    Diva zainicjowała pocałunki z języczkiem. Przelizałem się z nią dwa razy. Wydaje mi się, że całowanie nawet mi wychodzi.

    Po trzech minutach dochodzimy do konsensusu, że nic z tego nie będzie. Kładę się na plecach. Diva ściąga gumę i zaczyna mi walić konia ręką. Ssie go ustami, bawi się jajkami. Zaczynam gładzić jej włosy, ale są nieprzyjemne w dotyku (szorstkie od farby), więc szybko przestaję. Mijają kolejne minuty, a ja wciąż nie mogę dojść. Próbuję sobie wyobrazić jakąś dobrą scenę z porno, ale nie mogę sobie przypomnieć, bo od ponad miesiąca nic nie oglądałem (nofap, noporn). Po dziesięciu minutach stwierdzam, że może będzie lepiej, jeśli sam sobie zwalę. Ja walę, a ona pieści żołądź ustami i językiem. Naplet mi spuchł od tej przedłużającej się masturbacji. Mówię, że chyba nic z tego dzisiaj nie będzie i chcę już kończyć.

    Ona mówi, żebyśmy spróbowali jeszcze raz na stojąco. Wstaję zrezygnowany, a ona klęka przede mną. Faktycznie, ta pozycja jest bardziej podniecająca - tak jakby bardziej dominująca. Facet patrzy z góry na klęczącą przed nim kobietę. To jednak nie pomogło. Nie mogłem dojść. Diva się stara, jak może. Zmienia tempo, raz wali ręką, raz ustami. Chyba jej bardziej zależało, żebym doszedł, niż mnie samemu. Z jednej strony chciałbym dojść, żeby jakoś zwieńczyć to spotkanie, ale jednocześnie miałem na to wyjebane, bo już wystarczająco dużo zrobiłem.

    Mówię, że naprawdę wystarczy. Siadamy oboje na łóżku i zaczynamy rozmawiać. Benis stoi opuchnięty. Rozmawiamy kilka minut. Trochę żartujemy, śmiejemy się. Ubieram się ze sterczącym benisem. Na koniec buziaczek i wychodzę.

    Erekcja nie mija. Dobrze, że mam grubą zimową kurtkę, więc ludzie w tramwaju nic nie widzą.

    Po powrocie do swojego mieszkania odpalam porno i próbuję sobie zwalić. Ciężko znaleźć jakiś dobry film, przy którym mógłbym dojść. W końcu się udaje. Obfity wytrysk. Sperma koloru żółtego.

    Podsumowanie: diva bardzo sympatyczna, spotkanie na luzie, jak z koleżanką. Mogłaby być nieco szczuplejsza i mieć nieco ładniejsze piersi. Myślę, że odwiedzę ją jeszcze raz.

    #divy #divyzwykopem
    #seks #seksy
    #wychodzimyzprzegrywu
    #przegryw #stulejacontent

    +: C..............z, aardwolf +123 innych