•  

    http://testerzy.pl/baza-wiedzy/to-nie-jest-czas-juniorow?fbclid=IwAR3WlJb1hy_9H4eoZCqnNW5LAsbk1c9NNhgEgI-glBx2-51cWHSwH70NwFc

    Powodów problemów z zatrudnieniem jest wiele, ale najważniejszy to przesycenie rynku poczatkującymi testerami. Rynek stał się bardzo konkurencyjny i nawet ludzie z doświadczeniem po stażach nie mogą znaleźć pracy. Nie widać również sygnałów zapowiadający rychłą zmianę. Na pewno nic nie zmieni się do czasu skrystalizowania się budżetów na 2019 r. Jednak na horyzoncie nie pojawiają się nowi pracodawcy. Nie widać również szans na duże przetargi i środki budżetowe, które mogłyby ożywić rynek pracy. Przez to duże polskie firmy, które są tradycyjnymi pracodawcami juniorów nie planują rekrutacji w najbliższym czasie. Ostatnim miejscem, gdzie widać niewielkie zainteresowanie początkującymi testerami jest Warszawa.

    Osobom poszukującym zatrudnienia w testowaniu zostają dwie możliwości:
    próbować poczekać aż koniunktura się odwróci, cierpliwie rozwijając swoje umiejętności i wysyłając oferty do potencjalnych pracodawców,
    poszukać innej możliwości rozwoju w branży IT (lub poza nią).


    - namawiaj do nauki programowania i testowania
    - no dawaj kurwa przyjmą każdego będziesz bogaty
    - rynek juniorski tak bardzo rozjebany
    - co poszlo nie tak???

    skoro powstają artykuły sugerujące rozwój w innych branżach to naprawdę jest grubo XD
    jeszcze niech jebną bootcampy to zakręce swoim januszowym wąsem i zatańcze taniec polaka nosacza

    #programowanie #naukaprogramowania #pracait #testowanieoprogramowania

    źródło: i.kym-cdn.com

    •  

      @warning_sign: o ile zgadzam sie z tym, ze trudno juniorom dorwać prace, o tyle Radek i portal testerzy.pl to jeszcze gorszy rak niż bootcampy. Nie zdziwiłbym sie gdyby za chwile okazało sie ze sami tworzą nowy kurs, lepszy od bootcampow ;)

      +: m.........o, BDJQP
    •  

      @warning_sign: wszyscy kurwa na infe wiecej wiecej xD programista15k latwa kasa111one1
      a na studiach tylko piwsko xD

    •  

      @niepanimaju: trochę beka, bo na studiach miałem ludzi którzy na ostatnim semestrze nie za bardzo potrafili programować i chyba nawet nie lubili tego. Zresztą teraz dużo osób zachłysnęło się "łatwym" jsem.

    •  

      @Paczek_w_masle: no tak bylo, takich serio co programuja i ogarniaja to jest z10% reszta powinna zmienic kierunek bo traca czas

    •  

      @niepanimaju na szczęście wielu odpada po drodze. Z 40tys chętnych studia informatyczne kończy je około 2k osób. Także siemanko.

    •  
      S..............s via Android

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @vincentooo: "chętnych" xD przeciez ludzie skladaja na 3 uczelnie na raz,

    •  

      @niepanimaju: ale uczelnie informatyczne zaczęło w tym roku jakieś 42k ludzi, lub coś w tych granicach
      oczywiście dolicza sie do tego te wszystkie szkoły gdzie informatyke otwiera się na jakichś PWSZ

    •  

      @niepanimaju czru, mimo wszystko analiza na drugim semestrze robi lekki odsiew.

    •  
      d.........y

      0

      @vincentooo: U mnie na 1 semestrze na prywatnej uczelni było jakieś nieco ponad 100 osób. Obecnie na 7 semestrze jest ok 30. Po drugim semestrze odpadła połowa ludzi.

    •  
      d.........y

      +1

      @warning_sign: Powiem tak. Jako tester szukałem ponad miesiąc i zero odzewu. Jako programista udało się wkręcić po tygodniu szukania.

      +: fefler
    •  

      @dave_qwerty więc można wysnuć wniosek że mimo popularności, kierunek dobrze broni się przed falami ludzi którzy uwierzyli w propagandę.
      A wiesz może czy wielu rzuciło u Ciebie studia bo znaleźli pracę w zawodzie?

    •  

      @vincentooo: u mnie z 70-80 osób do 3 semestru dotarło 25-30, a na 4 pójdzie pewnie 20. Większość tych którzy już przed sesją w drugim semestrze rezygnowała to byli ludzie/ kobiety którzy się naczytali o programowaniu, albo mieli znajomych programistów i wierzyli że wystarczy że będą chodzic na studia, a już na wstępie do programowania okazywało się inaczej.

      Jedynie 2 osoby to byli prawidziwi programiści, którzy zrezygnowali, bo stwierdzili że wolą się skupić na pracy, bo dopiero na 3-4 roku by się uczyli czegoś nowego, a tak to pracowali już w branży od 1-2 lat.

    •  
      d.........y

      0

      @vincentooo: nie wiem, ale było sporo nieogarów. Mój kumpel przeniósł się z polibudy na prywatną uczelnię żeby nie tracić czasu na pierdoły, leśnych dziadków i znalazł pracę w webdevie. Oboje swoją drogą jesteśmy po technikum informatycznym.

    •  
      d.........y

      0

      @bananowynick: To racja na każdym roku ludzi, w których widać, że to są wrodzeni programiści jest jakiś 1-2%. Ja osobiście dostałem się na deva przypadkiem, mam okazję się sprawdzić czy mi ta praca pasuje i szczerze zastanawiam się na pójściem w support albo linux adminkę, bo w tych tematach mam roczne doświadczenie komercyjne i kilkuletnie w domu jako ciekawy świata że tak to ujmę ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Pieniądze to nie wszystko, w innych gałęziach IT mając skilla też się dobrze zarobi.

    •  

      @niepanimaju: Na dobre infie, odsiew po pierwszym roku jest 50-70% ;) Pamiętaj jednak, że IT to nie tylko kodzenie czy testowanie.
      Chociażby, bez programowania można zostać UX'em, gdzie rynek jest jeszcze dość przyjazny a zarobki całkiem spore (roczne doświadczenie, Katowice, 6kzł netto na uop. W Wawie, tyle potrafią dać bez doświadczenia)
      @buntuubuntu: Tworzą :) nie dawno na jednej z grup, Radzio pytał, jakie by było zainteresowanie specjalnym kursem mega praktyka głównie. ;)

      Swoją drogą, prywatnie Radek to spoko osoba, ale zawodowo jest ofiarą własnej legendy. Ludzie potrafią dojeżdżać kilkaset km by robić kursy u niego (oczywiście on ich nie prowadzi).
      Kandydaci po kursach i stażach w testerzy.pl to jedni z najgorszych kandydatów, których mieliśmy.

      Tak swoją drogą:
      Rynek juniorski jest rozjebany, ale głównie ludźmi którzy chcą pracę, nie oferując żadnych umiejętności. Ogarnięta osoba (istqb, sql, angielski, jakiś soapUI) znajdzie w pracę w mniej niż miesiąc.

    •  

      @dave_qwerty: @bananowynick: @vincentooo: @niepanimaju: @SuppressWarnings: @buntuubuntu:

      Jeszcze taka mała analiza tego, niestety żałosnego tekstu:

      Rynek pracy dla początkujących testerów od wielu lat nie był aż tak trudny. Czas rozsądnie podejść do kwestii przebranżowienia.
      No kurwa rzeczywiście. Trzeba było dłużej promować testowanie jako super praca w IT bez programowania i umiejętności. Obudzili się.

      Młodzi testerzy, pomimo wielu wysłanych CV, nie dostają szansy na zaprezentowanie swoich umiejętności na rozmowie kwalifikacyjnej.

      50% CV które dostajemy, jest tragicznie chujowe, 30% jest chujowe,10% wysłane przypadkiem, 10% nadaje się na przeglądanie. Nie zapraszasz ludzi, którzy błąd robią nawet w nazwie miejsca zamieszkania. Ale kurwa uczcie ludzi, że z kursem testerzy.pl jesteście mega xD

      Pracodawcy, choć mają problem z zatrudnieniem doświadczonych testerów, wolą pozostawić wakaty nieobsadzone niż zatrudniać osoby do przyuczenia.

      Radek, który swoją firmę opiera w sporej części na testerach na darmowym stażu będzie tak pierdolił xD Potrzebujesz - zatrudniasz.

      Na otwarte stanowiska juniorskie spływają setki CV.
      Niestety prawda, ale nadal, 90% to syf.

      nawet ludzie z doświadczeniem po stażach nie mogą znaleźć pracy.

      Jak to są takie staże, jak w testerzy.pl, to lepsi są ludzie bez stażu. Serio.

      Nie widać również sygnałów zapowiadający rychłą zmianę.

      Według mnie widać. Zarobki bardzo rosną w testowaniu.

      Nie widać również szans na duże przetargi i środki budżetowe, które mogłyby ożywić rynek pracy.

      Kurwa xD coraz większe firmy wchodzą w polski rynek IT a ten pisze, że nie ma przetargu nie ma pracy...

      próbować poczekać aż koniunktura się odwróci, cierpliwie rozwijając swoje umiejętności i wysyłając oferty do potencjalnych pracodawców,
      Wow.

      poszukać innej możliwości rozwoju w branży IT (lub poza nią).
      Wow.

      Certyfikacja również nie daje pewności, że przekonamy do siebie pracodawców.
      Certyfikat ISTQB jest warty tyle, co kijek z gównem. I był od paru ładnych lat.

      Sytuacja stała się patowa, bo z jednej strony brakuje doświadczonych testerów, a z drugiej wiele osób nie może znaleźć pracy i czeka, by ktoś dał im szansę.

      Szkolicie ludzi, którzy nie nadają się do tego zawodu, czemu kurwa więc się dziwicie?

    •  
      wykopek12345

      +1

      @niepanimaju: ale wy nie rozumiecie, że studia informatyczne to nie zawodówka? Żaden absolwent studiów, który nie rozwijał się w dowolnym zakresie nie jest zdolny do pracy. Przeczytajcie sobie syllabusy uczelni, a wymagania pracodawcy.

      Uczelnie dają dobre podstawy z programowania, testowania, administrowania, sieci, bazy danych itd. Ale te podstawy nie wystarczą do znalezienia pracy, bo studia informatyczne tworzą informatyków, czyli osoby, które mają obszerną wiedzę ogólną na temat przetwarzanie danych. Do pracy potrzeby osób z wiedzą ogólną oraz umiejętnościami wyspecjalizowanymi w konkretnej działce np umiejętności programowania. Ale nie każdy absolwent informatyki musi być programistą, nie o to chodzi.

      Dlatego dzisiaj papierek ze studiów jest mało warty i liczy się przede wszystkim doświadczenie.

      Ale mimo wszystko to jest temat o testerach. Na rynku programistycznym jest dużo łatwiej

    •  

      @diarrhoea: tekst jest żałosny, bo targetem są ludzie którzy nie ogarniaja it. Jakieś kelnerki, panie domu, magazynierzy, którzy z każdej strony są bombardowani o lekkiej i przyjemnej pracy w it gdzie praktycznie tylk osie klika w komputer i gra w piilkarzyki. Przez ostatnie dwa lata ta bańką kursów była pompowana i kto mial na kursach zarobić to zarobił i tylko mu mogę pogratulować, ale ludzie nie ogarniajacu że świat nie jest. Taki prosty pozostali.

    •  

      @vincentooo: tak tylko to ze jest odsiew na matematyce nie oznacza to ze to jest dobre xD odsiew powinien byc na programowaniu a nie matmie ktora ma tylko maly wplyw na umiejetnosci programowania.

    •  

      @niepanimaju i tak, i nie. Od osoby wyżej wykształconej na kierunku inżynierskim wymaga się aby jednak coś więcej ogarniała :D
      Szczególnie, że jest to kierunek "informatyka", który bezpośrednio wyrósł z matematyki. No i informatyka to nie kurs programowania. Jako inż masz sama ogarnąć co się aktualnie używa i się tego nauczyć, jeśli chcesz zarabiać hajs w takich technologiach. Podstawy podstaw dostajesz od uczelni, dalej wiesz co robić.

      A mówiąc mniej sztywno: kiedy umie sie ogarnąć jak liczyć całeczki, ogarnie rekurencje i logike na dyskretnej i inne gówna to ogarnie się bardziej lub mniej dziwne koncepty w programowaniu :D

    •  

      @niepanimaju: ma olbrzymi wplyw jeżeli robisz coś więcej niż proste web servicy

    •  
      marcinkovvsky

      0

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @bananowynick Tak, masz rację. Ale testerzy sami chwalili swoje kursy tym, że można u nich zrobić darmowe, zdalne praktyki. Że super żeby wejść w rynek... a potem wychodzi co wychodzi.

    •  

      @marcinkovvsky: Bo studiujesz zaocznie. U mnie zawsze pierwszeństwo mieli studenciaki w PW i UW.

    •  

      @warning_sign: przeciez całe to wmawianie ludziom, ze programowanie jest dla każdego, a testowaniem moze zajac sie matka na urlopie macierzynskim, to jest tylko po to, zeby ludzie zapisywali sie na te je@$@e butkamp/szkolenia/seminaria i uj jak to jeszcze firemki sobie nazwą - CHODZI O HAJS.