•  

    #godelpoleca #muzyka #soul #paniladniespiewa #rnb

    Podsumowanie 2018 - Single - playlista

    #2. Amber Mark - Love Me Right

    kiedy 7 miesięcy temu pierwszy raz usłyszałem Love Me Right byłem zdumiony w jak bezinwazyjny, bezkonfliktowy sposób jego piękno rozsiadło się w moim pokoiku wrażliwości. od ręki dopasowując się do panujących warunków, idealnie układając się w kształtach wyznaczonych przez ówczesne samopoczucie(i kanapę też:|).
    żeby nie było, że zrównują ten drobiazgowo uwity i proszący się o rozjednostkowanie "miłosny poemat", z czymś w rodzaju niezobowiązującej, przelotnej znajomości, która nie wymaga od nas żadnego nakładu empatycznie uporządkowanej pracy...

    "diabelska gra pozorów", z którą musimy się po jakimś czasie stopniowo oswajać, jeżeli wyrażamy chęć kontynuowania nowej znajomości, wymaga od nas nieco wytrwałości. niesiona szczerym sercem historia Amber, urzeczywistniana jest w kursującej pomiędzy soulową tradycją, a wysmakowanym popem, wskazówką jej uczuciowego kompasu. którego podstawowe funkcje, zakłócane są uczuciowym zwątpieniem.

    ten zbudowany w oparciu WZOROWE inspiracje "związkowy teoremat", rozkłada się po kolei, deska po desce, kartka po kartce, dźwięk po dźwięku. sprawiając wrażenie, że może być zarówno podstawowym elementarzem, który rozwiąże problemy raczkującej relacji dwóch osób, a także dogłębnym, dojrzałym, zniuansowanym i do bólu dojrzałym opracowaniem usychającej namiętności. jego nawarstwiająca konstrukcja, układana niesłyszalnymi akordami grających klawiszy, skazuje nas na stopniowe podnoszenie poprzeczki. ingeruje w nasz odbiór i przesuwa percepcje na kolejne piosenkowe warstwy. odkrywając zamiłowanie głównej bohaterki, chociażby do brazylijskiej rytmiki, czy smooth jazzowej błogości.

    wspomniane wcześniej wzorce są odpowiednio dograne pod "uliczno-nowojorski" temperament Amber Mark. bo raz jesteśmy głaskani snobistyczną precyzją Sade, a po chwili odczuwamy uwierający dyskomfort, bezczelnie nawiniętych wersów. których POJEMNOŚĆ, paraliżująca MISTERNOŚĆ wypływa na powierzchnie w momencie ich transkrypcji z piśmienniczej formy do przepysznej wokalizacji. chociażby I'm the light in your life, ujęte multispektralnym głosem Mark brzmi jak "I LAY IN YOUR LIE". czy też przeciąganie krótkiego Realize do dłużacego sę REAL LIE. c-i-a-r-y...

    i aż mam ochotę na koniec nieśmiało wywróżyć tej istocie wielką karierę. trzymając kciuki żeby dumnie stanęła ze swoją twórczością obok największych afroamerykańskich DIV. odznaczając się w ciekawy sposób, we wciąż rosnącym światku nu-rnb. będąc jego "konserwatywną" przedstawicielką, skupioną na twórczym eksplorowaniu i tłumaczeniu klasyki w realiach dzisiejszego świata.

    źródło: youtube.com

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    XDDD to uczucie kiedy fejki stają się rzeczywistością #paskigrozy #tvpis

    odpowiedzi (18)

  • avatar

    Dzwoni jakiś dziadulek i pyta, czy nasza szkoła językowa prowadzi zajęcia z języka łacińskiego. Ja zdziwko, ale klient nasz pan, więc sobie zaśmieszkowałem, że na co mu język łaciński, mając nadzieję wcisnąć mu jakiś inny kurs. A dziadek nawija, że w zasadzie to pewnie jest niewiele przed śmiercią i dobrze by było, żeby się nauczył łaciny. Bo jak pójdzie do nieba to łatwiej się dogada ze Świętym Piotrem. Ja kręcę bekę, śmieszek poza kontrolo, i nawijam, że skąd wie, że pójdzie do nieba? Może pójdzie do piekła. A dziadzio na to, że niemiecki już zna.
    #pasjonaciubogiegozartu #suchar #heheszki
    pokaż całość

    odpowiedzi (15)

  • avatar

    Przypomniało mi się właśnie jak kiedyś naćpany oświadczyłem się Roksie, ona pijana przyjęła oświadczyny, a potem w jakimś klubie śpiewała mi smutne piosenki na karaoke. Wtedy rzuciłem dla niej swoją narzeczoną i ćpaliśmy dwa tygodnie na melinie. ( ͡º ͜ʖ͡º) #narkotykizawszespoko jak ja się ciesze, że siódmy rok trzeźwości idzie i to tylko wspomnienia ( ͡º ͜ʖ͡º) #abstynencja

    odpowiedzi (81)