•  

    Mireczki, miesiąc temu zmarła na moich oczach najbliższa mi osoba - mama. Przegrała 6 letnią walkę z nowotworem. Nawrót choroby nastąpił po 4 latach od operacji. Z punktu medycyny nie było już dla niej ratunku. Cała rodziną prosiliśmy o kolejny cud, pierwszy był 20 lat temu. Stan zdrowia pogorszył się w bardzo szybkiem tempie. Mama bardzo przez ostatni dni swojego życia cierpiała. Odeszła tak młodo bo przeżyła zaledwie 60 lat. Na początku wielki ból, smutek. Po kilku dniach od pogrzebu można było powiedzieć, że świetnie sobie poradziłem bo zająłem się domem (sprzątanie, gotowanie), siłownią, pracą i innymi obowiązkami ale do czasu.. Mamę bardzo kochałem. Nauczyłem ją obsługi komputera, internetu. Kupiłem jej telefon, słuchawki dla słabosłyszących aby mogła oglądać telewizję i wiele innych prezentów. Praktyczne codziennie dzwoniła do mnie kiedy wrócę z pracy informując, że czeka na mnie w domu pyszny obiad. Wysyłała wiadomości SMS a nawet odbierała zdjęcia na skrzynce e-mail. Bardzo chciała aby mi się w życiu ułożyło, żebym był szczęśliwy. Była wspaniałą osobą. Opiekuńcza, troskliwa, pomocna. Najbardziej żałuję tego, że przed jej odejściem nie porozmawiałem z nią szczerze o swoim życiu, dalszych planach. Za nami święta, rodzeństwo wróciło do swoich domów. Odczuwam straszną pustkę, bardzo mi jej brakuje. Przed chwilą przeglądałem wiadomości jakie ze sobą wymienialiśmy. Przepraszam za tę prywate ale jest mi cholernie smutno. Może sa tutaj osoby, które przeżyły podobną traume i będą mogły rzucić garścią słów na pocieszenie. Bardzo Wam dziękuje.
    #smutek #choroba #smierc #wspomnienia #feels

Gorące dyskusje ostatnie 12h