•  

    #anonimowemirkowyznania
    Potrzebuje wsparcia ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    Mam 27 lat, cztery lata temu rozpocząłem pracę która miała mnie doprowadzić do wymarzonego miejsca. Na początku zarabiałem mocno niewiele, najpierw minimalna krajowa potem “umowa o współpracy” na działalności i zdarzał się miesiąc bez wystawionej faktury bo nie było za co. Zmieniłem pracę - zarabiałem więcej ale pracowałem dużo ciężej, po pracy zostawało tylko przejrzeć mirko i iść spać. Zmieniłem pracę kolejny raz i kolejny aż dziś (dużo szybciej niż się spodziewałem) jestem w punkcie gdzie zarabiam bardzo dobrze (średniomiesięcznie 9000 na rękę UoP na n/o), mam auto służbowe średniej klasy które głównie eksploatuje prywatnie, lekką pracę, jestem chwalony, doceniany przez menedżera, mam perspektywy awansów…I wiecie co? W ogóle mnie to nie kręci. Rozwijam się dużo wolniej niż mógłbym, np. by ludzie w projektach byli pomocni najpierw muszę ich edukować z tego co wiem a potem właściwie robią to co im powiem. Większość moich pomysłów jest przenoszona do fazy realizacji bez najmniejszych dyskusji a sztandarowym osiągnięciem ostatniego roku jest opracowanie w ciągu tygodnia, sposobu integracji systemów za 10% kosztu który był ponoszony cyklicznie, wraz z wypracowaniem mnóstwa innych mniejszych rzeczy do zmiany na które klienci zareagowali szalenie pozytywnie - okazało się że przez lata nikt tego nie był w stanie ogarnąć (a sam z IT nie mam NIC wspólnego). Mam też dosyć ludzi 35+ którzy lubią pokazywać swoją wyższość tylko dlatego że są starsi, rozsierdza ich to że młodzi mają wiele razy większą wiedzę niż oni, są zawistni i rzadko pomocni a najcześciej, co widać po pewnym czasie, nie pomogą w czymś na złość… choć to też jest do przetrawienia. Nie potrafię właściwie znaleźć głównego czynnika ale nie jestem szczęśliwy z tym gdzie jestem, choć tak obiektywnie każdy powiedziałby że jest super.

    Problem jest też taki że jestem na szczycie sektora, nie ma lepszej korpo do której mógłbym przejść, nie ma innego stanowiska które mnie zadowoli. Od miesięcy bije się z tą myślą ale chciałbym rzucić pracę i otworzyć działalność gospodarczą. Od wielu tygodni tworzę bardzo złożoną strategię, szczegółowy biznesplan, analizuje rynek, czytam specjalistyczną literaturę ale zarazem się boję wyjść z tego spokojnego, ułożonego, nudnego miejsca w którym jestem (“strefa komfortu” tak) tylko dlatego że czuję że stać mnie na więcej.

    Co robić, mirko pomusz

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok

    •  

      Zaplusuj ten komentarz, aby otrzymywać powiadomienia o odpowiedziach w tym wątku. Kliknij tutaj, jeśli chcesz skopiować listę obserwujących

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nikt za ciebie tego kroku nie wykona. Albo się zmusisz albo będzie jak jest

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ciezko powiedziec, nie mozesz robic tego co robisz i miec dzialalnosci w tym samym czasie?
      nie mialem jak ty, ale pewne podobienstwa sa:
      pracowalem w pewnym korpo, trafilem do projektu w ktorym testy (wydajnosciowe) byly mega wazne i czesto zajmowaly kilkanascie godzin
      -1-2h ustawienie testu
      - kilka-kilkanascie godzin obserwowanie testu, przewaznie 3 strefy czasowe byly zaangazowane, indie, Polska i USA bo jakby cos sie wywalilo trzeba bylo od razu reagowac
      - z 4-6h zbieranie danych i generowanie raportow

      no ogolnie masakra
      po cichu zzaprojektowalem system, ktory po czesci wykonalem a po czesci zrobil dla mnie kolega z zespolu i calos cteraz zamykala sie w:
      -5 min ustawianie testu
      - pozniej test lecial sam z monitorowaniem na biezaca i wysylaniem sms w razie problemow
      - dane byly zbierane i prezentowane na biezaco na stronie ana koniec generowane eyniki wysylane do zainteresowanych

      oszczednosc setek godzin pracy, kasy a co wazniejsze, mozliwosc grania w pilkarzyki w czasie testow czy tez spania w nocy:)

      oczywiscie awans, podwyxzka, jakas tam nagroda
      i zaraz potym odszedlem, zaryzykowalem, wyjechalem za granice pracowac jako kontraktor na wlasnej dzialnosci
      znajomi pukali sie w glowe bo mialem swietna prace, swietne zarobki, w firmie bylem rozpoznawany przez sama gore bo duzo sie zajmowalem dodatkowymi dzialalnosciami itp, ale czasem czlowiek czuje ze po prostu musi odejsc bo juz mu to wszystko nie wystarcza
      jesli te ztak czujesz to moze nadszedl czas i dla ciebie?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: przecież nie musisz palić za sobą mostów. Jeśli odejdziesz w dobrej atmosferze, bo szukasz wyzwania i okaże się, że Cię ono przerosło, to może będzie opcja wrócić lub chociaż wykorzystać kontakty by znaleźć inną pracę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Możesz otworzyć działalność i dalej pracować w firmie, przez co nie będziesz miał spiny finansowej w razie gdyby coś nie wyszło, później możesz przejść na konsultacje by mieć więcej czasu na własną działalność i tak po trochu przechodzić na samodzielny zarobek. Skakać na głęboką wodę nie ma co, chyba że masz dużą poduszkę finansową, wiesz co robisz, znasz siebie dobrze i masz pewność że w razie czego zawsze będziesz mógł wrócić na etat. Jak jesteś na szczycie to myślę że to najlepsza opcja, masz tam całkiem nową paletę wyzwań, nudził się raczej nie będziesz. Przepisy podatkowe w tym kraju na pewno dostarczą odpowiedni dreszczyk emocji :) Grunt to dobra księgowa która wie co robi i powinno być wszystko ok.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Mam 161 cm.

    1 plus = 1 fikołek

    Będzie film.

    #przegryw #heheszki #humor #fikolekczelendz #glupiewykopowezabawy

    odpowiedzi (22)

  • avatar

    Ja pier... Niby osoby, które piszą ''he he typowa p0lka'' są upośledzone, ale czasem przestaję się dziwić, kiedy dziewczynki same im wciskają argumenty.

    pisaliśmy ze sobą dwa dni, a gość przyszedł z bukietem kwiatów (pic related). dotychczas jedyne kwiaty jakie dostawałam były od mojego ojca, więc niezłe WTF dla mnie. chyba trochę przesada coś takiego.

    ogólnie chłopiec taki 7/10 (więc więcej niż ja w skali ruchensteina), mojego wzrostu, sympatyczny, ale jakoś nie ma tej mitycznej chemii

    No i od razu wiadomo, że mamy do czynienia z 13 latką ¯\_(ツ)_/¯ Najlepsze i najtrwalsze związki wraz z miłością są wtedy, gdy się je wspólnie buduje od postaw, latami. ''Chemia'' to nic innego, jak zauroczenie, które ma się nijak do prawdziwej miłości, a tym bardziej do wyboru partnera. I to jakże pożądane przez dziewczynki zauroczenie znika szybciej, niż biegunka po kiepskim żarciu (✌ ゚ ∀ ゚)☞ Szkoda faceta, bo poszedł na randkę z kobietą, postarał się, kupił kwiaty, a tu taki psikus... przyszła dziewczynka. Generalnie poczułam zażenowanie po przeczytaniu tego wpisu, więc postanowiłam się podzielić tym, co myślę na ten temat.

    pokaż spoiler Post nie ma na celu obrażać autorki wpisu, tylko durne zachowanie i dziecinne podejście. Wszelkie wysrywy od gimbusków lubujących się w tagu ''p0lka'' itp będą reportowane, a komentarze będę usuwać.


    #logikarozowychpaskow #randkujzwykopem #tinder #przegryw #oswiadczenie #przemyslenia
    pokaż całość

    odpowiedzi (258)

  • odpowiedzi (9)