•  

    Wczoraj słuchając #topwszechczasow wpadła mi do głowy i nie chciała wyjść piosenka Phila Collins'a - In The Air Tonight.
    Dzisiaj przez cały dzień słuchałem jej wielokrotnie i zagłębiałem się w jej tekst: "I can feel it coming in the air tonight, Oh Lord".
    Czułem, że ta piosenka niesie dla mnie jakieś szczególne przesłanie. I wiecie co? Przyszła noc a ja:

    pokaż spoiler dostałem mega sraczki!!

    #heheszki #gownowpis i w sumie nadaje się też może na #pasta

    •  

      @Nikaraguanczyk Podjeżdżam pod klub. Wysiadam. Poprawiam marynarkę. Jest rok 1985. Jesteśmy w Miami. Jest ciepło. Jest ciepła, letnia noc. Wieje wiatr od morza.
      Mijam kolejkę do wejścia i podchodzę do bramkarza.

      - Detektyw Mrozinsky - mówię do niego. I pokazuję blachę Miami PD.
      - OK - odpowiada bramkarz. I wpuszcza mnie do środka. Wchodzę.
      Schodzę schodami do głównej sali. Na parkiecie tańczą kurwy, złodzieje i dilerzy. Podli ludzie, ale przynajmniej muzyka jest dobra. Phil Collins. Lubię Phila Collinsa.
      Odbezpieczam swojego Glocka w kaburze pod białą marynarką i idę do baru.
      Przywołuję barmana.
      - Rum z colą - mówię do niego.
      - Rum z colą? - pyta.
      - I z wódką.
      - Rum z colą i wódką.
      - I z ginem.
      - Rum z colą, wódką i ginem.
      - I z whisky.
      - Rum z colą, wódką, ginem i whisky.
      - Podwójny.
      Wyjmuję z kieszeni papierosy. Zapalam. Rozglądam się. Mój uchol Pachuco powinien już tu być. Ale nigdzie go nie widzę. Podchodzi do mnie jakaś tleniona Kubanka.
      - Cześć, cukierku - mówi do mnie.
      - Cześć, słodka cipko - odpowiadam.
      - Mam na imię Leticia.
      - Brzydko. Będę na ciebie mówił Marzena.
      - Jak?
      - Marzena.
      - OK.
      Zamawiam jej drinka. Rum z colą, wódką, ginem i whisky. Podwójny. Pijemy.
      - Lubisz się zabawić? - pyta Marzena.
      - Uwielbiam - odpowiadam. - W każdej wolnej chwili zamykam się w sypialni i układam puzzle.
      - Jesteś zabawny.
      - Już to słyszałem.
      - Masz piękne oczy.
      - To też już słyszałem.
      - Twoje włosy pachną wspaniale.
      - To dlatego, że je myję.
      - Chodźmy do łazienki.
      - OK.
      Idziemy z Marzeną do łazienki. Zamykamy w kabinie. Całujemy. Mam ochotę wyjąć z kabury mojego Glocka i opróżnić cały magazynek. Ale Marzena mnie odpycha.
      - Muszę ci coś o sobie powiedzieć - mówi.
      - Jesus Christ - odpowiadam. - Nie rób tego.
      - Muszę, detektywie. Wiesz, tak naprawdę nie jestem Leticia.
      - Oh, fuck.
      - Nawet nie jestem kobietą.
      - What?
      - Jestem gorylem.
      Marzena rozpina bluzkę. To był kostium. Kostium kobiety. W środku był goryl. Rozbiera się, idzie podpierając się rękami w kąt łazienki i siada przy perkusji.
      - Posłuchaj tego - mówi.
      I gra wejście bębnów do piosenki „In The Air Tonight”. Boże, jak pięknie to gra. Zapalam papierosa. Słucham. I can hear it. I can hear it in the air tonight.