•  

      Ciekawe jest to, że jeśli mieszkasz z kobietą przed ślubem (nie chodzi o seks) nie masz prawa dostać rozgrzeszenia xD

    •  

      @Sedith: Mało który by się odważył, papierkiem przed nosem pokręcisz to zmieni zdanie :D to jest januszostwo. Plus statystyki muszą się zgadzać.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Sedith: Wiadomo, że nie powinno się odmawiać chrztu w żadnym wypadku (z tego co wiem, doktryna chrześcijaństwa nie uzależnia chrztu od ślubu rodziców) ale z drugiej strony chrzczenie dziecka przez rodziców (będących w związku) bez ślubu (co wskazuje, że z kościołem im raczej nie po drodze) to jednak hipokryzja ("w sumie to do kościoła nie chodzimy, praktykować nie praktykujemy, wierzyć też za bardzo nie wierzymy ale dziecko to ochrzcimy bo inaczej jak się SOMSIAD dowie to będzie wstyd...") XD

      z góry zaznaczam, że nie praktykuję już od długiego czasu :)

    •  

      @jaHejter: to tez troche zalezy, trzeba wziac pod uwage ze dzieci potrafia byc okrutne - jesli nieochrzczone dziecko nie chodziloby na religie, a wszystkie inne tak, to mogloby byc dyskryminowane z tego powodu. Pamietam, ze jak bylam w wieku szkolnym i ktos nie chodzil na religie, to od razu byl "rozpoznawalny". Chcialabym by te czasy juz przeminely, ale moje chcenie chyba nic tu nie da. Sama mam mieszane uczucia na ten temat, bo rowniez nie jestem praktykujaca.

    •  

      mogloby byc dyskryminowane z tego powodu

      @monicore: Czy ja wiem? Jak chodziłem do podstawówki (jakieś ~17 lat temu, 1 klasa) to dowiedzieliśmy się, że 2 chłopaków nie chodzi na religię, bo są Świadkami Jehowy. Żaden nie miał z tego powodu jakichś problemów od innych, ot, nie chodzą na religię czy nie obchodzili urodzin innych, nic specjalnego.

    •  

      @jaHejter no jest, ale weź się wytłumacz teściom, rodzicom, babciom i prababciom, że wnuczek będzie poganinem :D ślub jednak ma mniejszą wagę niż chrzest

    •  

      @jaHejter niby chrzest nie jest uzależniony oficjalnie od ślubu ale z 2 strony rodzice chrzcąc dziecko oznajmiają, że chcą je wychować w wierze chrześcijańskiej. Może to być trochę bez sensu jeśli sami nie żyją zgodnie z tą wiarą. To już niech lepiej to dziecko dorośnie i podejmie świadomą decyzję, nie? No i nie ma też nabijania statystyk KK.

    •  

      @Sedith ślubu nie wezmą a chcą ochrzcić dziecko. To dopiero są nosacze i hipokryci.

    •  

      @jedyny_wolny_login: hehe. Ja dostałem rozfrzeszenie a moja narzeczona nie. I co teraz?

    •  

      @jaHejter Moją najlepszą odpowiedzią na mieszkanie bez ślubu jest propozycja opłacenia narzeczonej mieszkania, przecież księdzu jego wypłata i tak się nie przydaje bo ma wszystko pod nos podstawiane. Nagle jest zmiana tonu. Tak jesteśmy wierzący i często nawet pomagamy w jakiś kościelnych akcjach :)

    •  

      @michlo2: nie rozumiem - nigdzie nie pisałem, że życie bez ślubu to coś złego :)

    •  

      @jaHejter: Są też sytuacje, że rodzice nie mogą wziąć ślubu, bo jedno z nich jest po rozwodzie (a brało wcześniej ślub kościelny). Z jednej strony hipokryzja, z drugiej to w sumie nie wina dziecka, że rodzice prowadzą taki a nie inny tryb życia. I na dobrą sprawę nie kościołowi oceniać, czy dziecko ma prawo być ochrzczone czy nie.

    •  

      @jaHejter Trochę do tego się odniosłem. Chodzi o sam fakt że według KK jest to złe.

      z drugiej strony chrzczenie dziecka przez rodziców (będących w związku) bez ślubu (co wskazuje, że z kościołem im raczej nie po drodze) to jednak hipokryzja

    •  

      @janeeyrie: kościół nie powinien (według doktryny nawet nie może) oceniać czy dziecko może być chrzczone, niestety pewnie trafiają się księża, którzy myślą inaczej (przez takich szurniętych księży przestałem praktykować).
      Wiadomo, że jak rodzice nie mogą wziąć ślubu kościelnego (z byle jakiego powodu) a przynajmniej jedno z nich jest praktykujące to ochrzczenie dziecka nie jest hipokryzją.

      @michlo2: według KK chrzczenie dziecka przez rodziców bez ślubu nie jest złe. Natomiast jeżeli para bez ślubu (z możliwością wzięcia takiego ślubu) chrzci dziecko to sorry, ale to jest hipokryzja (wytłumaczyłem to wyżej).

    •  

      Ciekawe jest to, że jeśli mieszkasz z kobietą przed ślubem (nie chodzi o seks) nie masz prawa dostać rozgrzeszenia xD

      @amd89: co w tym niby ciekawego? rozgrzeszenie i spowiedź to nie jest podbicie pieczątki na dokumencie tylko wewnętrzna sprawa uzależniona od tego czy żałujesz grzechów i chcesz się poprawić - nie żałujesz i nie chcesz (bo mieszkasz dalej) to niby jak masz dostać rozgrzeszenie? Oczywiście to co powie ksiądz nie ma żadnego znaczenia jeśli go oklamales żeby tylko "klepnął" temat

    •  

      Ciekawe jest to, że jeśli mieszkasz z kobietą przed ślubem (nie chodzi o seks) nie masz prawa dostać rozgrzeszenia xD

      @amd89: @powaznyczlowiek: To fanaberie poszczególnych księży, a nie oficjalne stanowisko KRK. Mieszkanie z kimkolwiek nie jest grzechem. Wszak wielu z nas mieszkało pewnie z osobami nam nieznanymi, dzieląc z nimi mieszkanie (współlokatorzy) i KRK tego nie potępia. Skoro więc można mieszkać z osobami w sumie nam nieznanymi, to tym bardziej można z osobami, z którymi jesteśmy jakoś emocjonalnie związani.

      P.S. Aż głupio, że takie rzeczy musi wyjaśniać niewierzący.

      +: erajwa
    •  

      @amd89 no to takie logiczne że jak tkwisz w błędzie to nikt nie przyzna ci racji,nie?

    •  

      @Sedith chuja tam. Jest wiara która ma zasady i się kurwa dziwisz że jej reprezentanci ich przestrzegają. Nie wierz i nie chodź po " krzest" dzbanie. Btw ten mem to jakiś kurwa mocno na wyrost - znam kilka par które nie mają ślubów kościelnych a chrzecily dzieci i nie było to jakimś problemem. Hur durr " kościół zaglonda mi pod kordłe"

    •  

      P.S. Aż głupio, że takie rzeczy musi wyjaśniać niewierzący.

      @Papinian: nie dość, że nic nie wyjaśniłeś to istnieje możliwość, że nie zgłębiłeś tematu i nie zapoznałeś się ze stanowiskiem kościoła w tej kwestii. Mieszkanie z kimś innym nie jest grzechem to oczywiste - mieszkamy z rodzicami, kolegami na studiach, nawet koleżankami - czemu nie. Grzechem natomiast jest seks przedmałżeński, a jeśli mieszkamy z partnerem przed ślubem to:

      1. albo go uprawiamy i w ten sposób grzeszymy
      2. albo nie uprawiamy ale wystawiamy się na nieustanną pokusę - bo co innego iść do kina, na spacer, buziak pod klatką i do jutra, a co innego mieszkać razem, paradować przed sobą w bieliźnie itp itd - a takie dobrowolne narażanie się na grzech to już grzech sam w sobie

      cieszę się, że mogłem wyjaśnić

    •  

      @powaznyczlowiek:

      ad 2. To teraz wskaż na jakieś źródło informacji o tym, że wystawianie się na pokusę (gdy się jej nie ulega) jest grzechem.

    •  

      @Papinian: proszszsz

      http://mateusz.pl/pow/020312.htm

      https://www.gosc.pl/doc/793975.Banalizacja-pokusy

      https://www.deon.pl/czytelnia/czasopisma/wieczernik/art,78,pokusy.html

      pierwsze lepsze artykuły - jeśli chodzi o dokładne wytłumaczenie, jestem przekonany, że dowolny ksiądz w twojej parafii objaśni i wyjaśni - taki zresztą jego obowiązek

    •  

      @Sedith: no i nosacz ma rację. Pomijając to, że czasami ślubu kościelnego nie można wziąć dwa razy, bo rozwód - albo żyje się zgodnie z własną religią i jej przykazaniami, albo się nie wierzy i nie robi z siebie pajaca, bo jednak wypadałoby ochrzcić dziecko, a później posłać jeszcze do komunii i bierzmowania, bo tak wypada i co ludzie powiedzą. Przyjmujesz sakramenty jak leci i wychowujesz w wierze swoje dziecko, bo jesteś wierzący, albo masz na to wylane, bo jesteś ateistą i w dupie masz "powinności", bo sąsiad krzywo patrzy. Właśnie przez takich hipokrytów kk tak się u nas panoszy. Dziecko, jeśli zechce, może sobie na spokojnie wszystkie te sakramenty przyjąć, gdy tylko dorośnie, więc nic straconego, bo argument, że dzieciaki potrafią być okrutne i wyśmiać dzieciaka, który nie idzie z nimi do komunii to wielkie xD

    •  

      @jaHejter: @Nidor: łatwo mówić, a życie pisze różne scenariusze. Jestem z niewierzącej rodziny, o religii mam mgliste pojęcie i mnie by nikt nigdy do ślubu czy chrztu nie zmusił. Dla mnie to taka egzotyka jak buddyzm. Mój kolega ze szkoły podstawowej jest w podobnej sytuacji, tzn. wprawdzie sam ochrzczony jest, ale jego rodzice niewierzący, a on do kościoła nigdy nie chodził. Od jakichś 15 lat jest z dziewczyną, mają dwójkę dzieci, ślubu brak. I ostatnio na piwku opowiadał, jak doszło do chrzcin jego dzieci - otóż po urodzinach pierwszej córki rodzice jego różowego (bardzo pobożni ludzie) oznajmili, że brak ślubu córki przeżywają od 10 lat, ale nie wymuszą tego. Za to braku chrzcin nie zaakceptują za żadne skarby i jak dostaną kiedyś dzieci pod opiekę, to sami je ochrzczą ( ͡° ͜ʖ ͡°) a wypadku gdyby gdyby już im nie chcieli dzieci do opieki zostawiać, to choćby mieli iść do pierdla, to oni te dzieci porwą i ochrzczą xD no i teraz masz do wyboru - niszczyć relacje z rodziną swojej kobiety, ryzykować wsadzenie ich do pierdla, smród po wsze czasy i ogólny rozpierdol albo iść dać polać dziecku głowę i po godzinie z głowy. Oczywiście to wina tego hipokryty, a nie szantażujących go pobożnych katolików. Pewnie takich historii jest cała masa...

    •  

      @BrowserStack: uleganie rodzinnie, która szantażuje to świetne rozwiązanie, ale to również ich sprawa. Dla mnie tacy ludzie są po prostu śmieszni, ot co. Nie potrafią postawić na swoim, więc dają sobą pamiatać.

      +: twilpls
    •  

      @Nidor: to jakie rozwiązanie proponujesz w tej sytuacji? Zerwać kontakt z teściami, dzieciom mówić, że dziadkowie są oszołomami i chcieli je porwać?

      +: erajwa
    •  

      @BrowserStack: no wolałabym zerwać kontakt niż utrzymywać go z oszołomami. Ludzie mówią, że porwą dziecko, bo nie mogą wytrzymać chrztu i prawo im nie przeszkodzi. To są normalni ludzie twoim zdaniem?

      +: twilpls
    •  

      @amd89 Rzeczywiście to prawda. Ostatnio przed świętami poszedłem do spowiedzi bo około dwuletniej przerwie. Tak po prostu bo chciałem. Mimo, że specjalnego przekonania do spowiedzi nigdy nie miałem to przygotowałem się dość konkretnie. Niestety ksiądz miał w dupie wszystkie przykre niuanse z mojego zycia, którymi chciałem się podzielić :( Skończyło się po prostu na: "kurła jak to z dziewczyno przed ślubem?" Trzeba było nie iść, to chyba nie miało sensu :P

Gorące dyskusje ostatnie 12h