•  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć, Mirabelki i Mirki. Przepraszam, jeśli będzie to zbyt chaotyczny wpis, ale chciałem coś „głośno” przemyśleć.
    Sytuacja klaruje się tak: jestem sobie prawie od dwóch lat z różowym, od ośmiu miesięcy mieszkamy razem. Trochę o mnie: jestem starszy od różowej o trzy lata, pracuję w it na stanowisku seniora, w zależności od miesiąca, wyciągam około 12-14k netto (chyba to istotne w tej historii). Różowa nie wie, ile zarabiam. Nigdy jej nie powiezialem, a sama nie ma odwagi zapytać. Przyznaję: to przeze mnie, bo zrobiłem chyba temat tabu z pieniędzy. Różowa zarabia - w zależności od miesiąca - około 2500-2900 na czysto (pierwsza poważna praca po studiach, blabla). Powiedziałem jej tylko, że w jej wieku zarabiałem 2200. O jej wynagrodzeniu wiem, bo chyba specjalnie zostawiła na kilka dni umowę w widocznym miejscu. Pewnie już ma dość tego milczenia z mojej strony. Mieszkamy w mieszkaniu kupionym przez moich rodziców, którzy przez wiele lat pokrywali wszystkie opłaty (zmieniło się to całkiem niedawno - wyprowadził się moj brat, który postanowił uniezależnić się od rodziców i zapragnęli tego samego z mojej strony). Nie chciałem, żeby różowa dokładała się do rachunkow, bo uznałem, że to mała kwota (góra 600 zł) i mieszkanie jest „moje”, i całkiem możliwe, że rodzice mi je podarują (coś tam kiedyś wspominali). Różowa oczywiście chciała płacić za mieszkanie od samego początku. Pierwsza to zaproponowała, ale ja odmówiłem.

    Okej, to było jakieś tło, pozwalające Wam nakreślić moją sytuację. Teraz sedno: czuję, że jestem nie do końca dobrym facetem. Różowa naprawdę się stara: dom zawsze wysprzątany, obiad do pracy zrobiony, kolacja też często mega przygotowana. I tak dalej. Robi co może. Mimo tego, że nie zawsze ma czas. Zakupy też ogarnia (i to naprawdę często). Płaci za jakieś wyjścia też. I nawet nie ma nic przeciwko pokrywaniu rachunków typu ~120 zł w knajpie za wyżerkę. Albo zabiera na jakieś kawki i mniejsze jedzonko. Sporo też schodzi jej na dojazdy, bo pracuje poza miastem. Nigdy mnie o nic nie poprosiła. Zawsze płaci za swoje zakupy, czy nawet najmniejsze pieroly, typu drobne kosmetyki. Nigdy jej nie kupiłem nic do ubrania (tylko teraz w mikołajki bluzkę na siłownię) przez te dwa lata związku. Na jakieś okazje też się starała - zawsze wypasione prezenty, mimo, że miałem ostatnio trzy okazje w jednym miesiącu. I tak sobie ostatnio zacząłem myśleć, że te prezenty, które sobie dajemy, to w takim samym przedziale cenowym. Ona na to pracuje ze cztery dni, a ja może pół dnia góra. Sam nie wiem... Nigdy jej nie kupiłem żadnej bielizny. Nie powiem, ma dużo ładnych rzeczy. Jak tak patrzę na strony sklepów, to mnóstwo potrafią kosztować takie fatałaszki. Oglądałem ostatnio pasy do pończoch (nie ma, mówiłem jej, że chciałbym, żeby nosiła, a ona, że nie ma) i patrzę na ceny, a tu masakra. Z jedną czwartą wypłaty musiałaby wydać na coś takiego.... A to tylko jedna rzecz.

    Od kilku lat nie była na wakacjach, bo albo pracowała albo nie miała dodatkowych pieniędzy na takie wydatki. A jak już, to kilka dni nad polskim morzem. Za granicą to była kilka lat temu, ale nie na wakacjach, tylko w pracy wakacyjnej. Ja jeżdżę ze znajomymi regularnie. Na nartach też nigdy nie była. Ja uwielbiam i jeżdżę co roku, zawsze za granicą. Jak ostatnio jeździłem to bez niej, bo nie miała tyle pieniędzy na sprzęt i w ogóle. Nigdy nie byliśmy razem na wakacjach, bo nie miała na to pieniędzy (niedawno skończyła studia i poświęcała najwiecej pieniędzy na rozwój). Nasi znajomi rozmawiali o jakichś tam planach, Chorwacja i te sprawy, a ja byłem głupi i nie widziałem, że biedna nie wie, co odpowiedzieć, kiedy pytali, czy my jedziemy. Było jej chyba wstyd, że jej nie stać, żeby za siebie zapłacić. A ja jej powiedziałem, że jak już będzie na poziomie, że będzie miała dylematy, czy kolejna para butów, czy narty, to już będzie mogła jeździć i się o nic nie martwić.

    Mieliśmy czasem takie rozmowy, w których mówiła, że wolałaby być z kimś na swoim poziomie finansowym, że mogłaby pojechać nad morze, czy w góry i nie musiałaby patrzeć, jak siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma”. Widzę, że jest jej czasem trudno. Kiedyś - po takim chodzeniu w „lepszych” alejkach w galerii i towarzyszeniu mi w zakupach, rozpłakała się w aucie, a ja byłem głupi i nie rozumiałem, że pewnie oglądała rzeczy, których nigdy nie będzie mogła mieć. A przynamniej nie w najbliższym czasie. Dla mnie to grosze, a dla niej pół pensji. Panie w sephorze mnie często atakują i pytają czego szukam (lubię sobie powąchać różne zapachy i lubię perfumy generalnie), i odpowiadam im, że nic, a ona jest tego świadkiem, i stoi obok. Pewnie czasem patrzyła na te wszystkie super fensi kosmetyki. Jak kupowałem z nią prezent dla swojej mamy w sephorze, to powiedziała, że zazdrości mojej mamie takich prezentów. Do tego te babki widzą trochę wiecej pieniędzy u mnie i traktują różową trochę jak powietrze przy mnie. Ją olewają i tylko mnie maglują i zachęcają do zakupów.

    A tak w temacie prezentów jeszcze, to różowa była u mnie na wigilii i też kupiła prezenty i zrobiła jedzenie. No, postarała się. Wszystko logistycznie ogarnęła - i pyszne jedzenie i przemyślane prezenty, i pięknie zapakowała.

    Jej pierwsza praca po studiach okazała się niewypałem. Mega mobbing, okropna atmosfera, kary finansowe za nic. Dramat, serio. A ona to wszystko znosiła, chociaż wielokrotnie namawiałem ją na odejście. Pewnie się martwiła, że nie znajdzie niczego nowego, a oszczędności się wyczerpią. Na końcu listopada odeszła, bo dostała nową umowę, która była tak skonstruowana, że szkoda gadać + kary i zakaz konkurencji. Przyparli ją do ściany, musiała odejść. Teraz szuka pracy - okres świąteczny niestety nie pomógł, jak łatwo się domyślić - chodzi na rozmowy i chce wziąć cokowiek. Była nawet ostatnio na rozmowie o pracę jako sprzedawca. Nie wiem, czy ma jeszcze jakieś oszczędności i na ile jej wystarczą. A potrafiłem na przykład odejść w sklepie od kasy i sobie pójść siku, i nawet nie pytałem, czy będzie miała z czego zapłacić. Tym bardziej, że jej ostatnia pensja była mocno okrojona, bo dostała karę finansową za nic i w ogóle (szkoda gadać o tej firmie). I tak ogarnia zakupy i wiele się nie zmieniło od czasów, kiedy pracę miała. Dalej płaci za siebie. A ja w sumie nie wiem, czy mam jej jakoś pomagać, czy rodzice powinni.

    Chyba jestem głupi. Przepraszam, trochę się wstawiłem i tak rozkminiam

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów

    • poprzednie komentarze (54)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ty płać za wszystko jak ją kochasz i nie licz pieniędzy. My z żoną tak żyjemy i jest to dobry układ.

    •  

      Co z Ciebie za facet, skoro Twoja różowa nie może na Ciebie liczyć w kryzysowych sytuacjach, do których sam ja namawiasz, zreszta XD
      To Twoja dziewczyna czy współlokatorka?
      Dlaczego to jest dla Ciebie temat tabu? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: czytam i nie łapie. Mieszkasz w mieszkaniu kupionym przez rodziców,ale oni Ci chcą je przepisać? Jak to rozumieć? Że rodzice wyprowadzili się ze swojego mieszkania i to jest to uniezależnienie się od rodziców? Że ty zostałeś w domu rodzinnym? Nie łapie tego fragmentu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nirch cie zistawi dzbanie xd ja pierdole jaki zyd xd ale i tak nie skumasz xd

    •  

      MICROCHAD: tl;dr zarzutka rozowej, ktora ma bol dupy o to, ze jej beciak robiacy w it nie chce na nia klasc pieniedzy tylko rozliczaja sie 50/50 co nie spelnia jej wizji partnerskiego zwiazku, bo przeciez uwaga ona SPRZATA I ROBI ZAKUPY, no kurwa super sprzata mieszkanie, w ktorym tez mieszka i robi zakupy, ktore sama zjada xd

      BTW kocham takie watki, od razu ujawniaja sie niebieskie cucki utrzymujace swoje ksiezniczki oraz "silne i niezalezne" ksiezniczki dojace swoich beciarzy xd

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      OP: Przepraszam Was Mirki, że nie napisałam tego z perspektywy różowej. Nawet specjalnie nie przykładałam się do pisania jak facet, bo nawet nie było sensu. Bałam się, że usłyszę, że jestem roszczeniową Karynką, lecącą na hajs, jak napiszę to ze swojej perspektywy. Nie mogłam wczoraj zasnąć, temat wraca do mnie jak bumerang i nie wiem, co robić. Nie wyobrażam sobie, jak mam po takim czasie zapytać „ile zarabiasz?”. Dla mnie to już tak przemilczany temat, że jakby za późno na to. Wczoraj najbardziej dobił mnie fakt, że powoli kończą mi się oszczędności i jeśli nie znajdę szybko pracy, to będę musiała prosić rodziców o pomoc. Przyrko mi, że wiem, że na niebieskiego nie będę mogła liczyć. Jakieś podstawowe jedzenie, to pewnie nam kupi, ale jak będę potrzebować czegoś dla siebie, czy skończą mi się jakieś podstawowe kosmetyki, to będę musiała poprosić rodziców o pożyczkę. Smutno mi przed nimi i wstyd, bo moja mama nie wyobraża sobie poważnego związku i jakichś totalnie osobnych budżetów i tajemnic. Głupio mi czasem przed nią. No i on nawet nie zaproponuje jakiegoś wspólnego konta z dwoma kartami na wydatki. Jestem teraz w domu, mogłabym caly czas robić zakupy i wszystko ogarniać, i nawet nie musiałby nic robić po pracy. Teraz jak chcę tak zrobić, to kupuję ze swoich, ale nie wiem, na ile mi starczy. On też dość sporo je. A jeśli chcę, żeby on płacił: to albo musimy iść do sklepu razem (np. po siłowni wieczorem), albo muszę mu powiedzieć, żeby kupił to i to na kolację, czy obiad następnego dnia, i czekać, aż wstąpi po pracy do sklepu (co zwykle następuje dość późno, bo chodzi do pracy, na którą chce).

      Wczoraj miałam takie myśli, że gdybym chciała z nim założyć rodzinę i siedziałabym w domu z dzieckiem (albo w zaawansowanej ciąży) i nie miałabym żadnych swoich pieniędzy, to byłabym w czarnej dupie i musiała żyć jak teraz. Pewnie o pieniądze na rzeczy dla siebie musiałabym rodziców prosić.

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

      +: Nozyce, eustach +63 innych
    •  

      Bałam się, że usłyszę, że jestem roszczeniową Karynką, lecącą na hajs, jak napiszę to ze swojej perspektywy

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przecież już pisałaś identyczne wyznanie ze swojej perspektywy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania czyli podsumujmy: masz świetną dziewczynę, która Cię kocha i dba o Ciebie jak może i jak na ile pozwalają jej finanse. Ty mając wygodne mieszkanko, czyli znakomity start i super zarobki zastanawiasz się, ile by tu na nią nie wydać, bo jesteś sknerą.

      Daj proszę do niej numer telefonu. Przekonam ją, że znajdzie faceta, który równie jak ona się poświęci drugiej osobie.

    •  

      I jeszcze jeździ na wakacje że znajomymi, bez różowej bo jej nie stac:)

    •  

      @kwasnydeszcz jak ludziom moze chcieć sie robic takie rzeczy...

    •  

      @Jagoo dla ciebie wkład w zwiazek to sponsorowanie komus zycia?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: 3 lata w it i już senior za 12-14k na miesiąc? Chyba w b2b i bez podatków xD
      A jak nie potrafisz jej nawet przy takich zarobkach, jakie deklarujesz, zabrać na jakieś wakacje, to młodzieżowe słowo roku 2018 pasuje do Ciebie jak ulał.
      3/10 dam na zachętę, bo całkiem długa ta zarzudga.
      Po ślubie że swoją żoną Przez jakiś czas pracowałem tylko ja, ona szukała pracy. I przez myśl mi nie przeszło, żeby centusiować ją o jakąkolwiek kasę czy kwestionować to, na co idą pieniądze z grupy "utrzymanie domu". No ale widzę nowy poziom spierdolenia sam się nie odkryje xD
      Weź, albo sie typie ogarniesz albo daj jej spokój, dobra, uczciwa i normalna różowa nie zasługuje na sknere.

    •  

      @Thachi to zrobienie niespodzianki, podział w obowiązkach, zabranie na wakacje, pomoc. Przecież Piszesz ze nic nie robisz

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jezeli to co napisales jest prawda to jestes skonczonym idiota. Mialem podobnie w zyciu, zawsze zarabialem 2-3x wiecej niz moja dziewczyna, potem narzeczona a teraz zona. Jak wiedzialem, ze nie ma kasy a nie pochodzila z zamoznej rodziny to dziewczynie kupilem kurtke czy jakies buty za zaoszczedzone pieniadze, nawet jak dorabialem na studiach. Zawsze dbala o mnie i starala sie jak tylko moze, docenialem to jak moglem. Potem zostala moja narzeczona a teraz zona i jestesmy oboje szczesliwi. Wolalem jechac na gorsze wakacje i zaplacic za nas oboje niz na wypasione jechac samemu mimo iz ona nie chciala zebym placil za nia. Jak kobieta ma dobre serce i nie jest typowa #p0lka to warto dbac o taka kobiete. Dzisiaj to juz inna bajka, Grecja, Wlochy jedziemy razem wszedzie, ale wtedy wolalem jechac z nia na tydzien do Krynicy w gory niz na Krete samemu ze znajomymi. Nie zaluje decyzji ani troche.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dziewczyno!trzeba było kupować dla siebie jedzenie,nie opłacać rachunków (Bo to jego dom), a on niech sobie sam gotuje,po co się tak poświęcać? Jeszcze sama sobie kupować ponczochy,bo on ma taką ochotę,no bez jaj!

    •  

      @pacuja: Naprawdę ciężko o tak, jak już ktoś wcześniej wspomniał, gospodarną kobietę, która, jak widać, nie leci na Twoje pieniądze, a Ty zachowujesz się jak cham i prostak.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: O ile to nie jest bait to weź mu wyślij link do tego wpisu, niech sobie poczyta co myślą o nim na portalu, gdzie w sumie roi się od mizoginów, a nadal to on wychodzi na wielkiego dzbana. Aż po prostu brak mi słów na takie skurwysyństwo. Najbardziej przykra jest sprawa z wakacjami. Okropne po prostu. Dziewczyno musisz coś z tym zrobić, albo z nim szczerze pogadać albo chociaż wysłać mu link, a później pogadać. Lub się z nim rozstać. Nie ma sensu się męczyć i być z kimś w związku skoro nie jest się szczęśliwym. Po co? Już lepiej byłoby Ci samej niż z takim egoistycznym, bezmózgim chujem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To jest bait, był wcześniej bardzo podobny wpis pisany z punktu widzenia drugiej osoby.

    •  

      Różowa zarabia - w zależności od miesiąca - około 2500-2900 na czysto

      @AnonimoweMirkoWyznania: ona zarabia 35000 rocznie, nie płaci nic za rachunki i mieszkanie i nie jest w stanie odłożyć 2000 na wakacje? To jest analogiczna sytuacja z kimś kto zarabia 80.000 rocznie brutto i wynajmuje kawalerkę w duzym mieście

    •  

      @Samcro typ nie jezdzi z dziewczyną na wakacje, bo ona nie ma tyle kasy xD nie wierzę w takie rzeczy, bait 2/10, bo odpisałem

    •  

      ona zarabia 35000 rocznie, nie płaci nic za rachunki i mieszkanie i nie jest w stanie odłożyć 2000 na wakacje? To jest analogiczna sytuacja z kimś kto zarabia 80.000 rocznie brutto i wynajmuje kawalerkę w duzym mieście

      @Instynkt: Serio myślisz, że koleś który zarabia 14k miesięcznie na rękę wyjeżdża na wakacje za 2k na osobę? Lol XD Tyle to sam lot kosztuje w jakieś fajniejsze miejsce.

    •  

      @henk: okazuje się że to nie post faceta tylko różowej,która chciała sprawdzić czy jej facet odbiega od normy czy nie. Facet zarabia 12tyś,nic nie kupuje,ona płaci za niego rachunki,kupuje jedzenie,teraz została bez pracy,a on nie dokłada się ani grosza do jedzenia i jeździ bez niej na wakacje,pisząc jej potem SMS "szkoda,że Cię tu nie ma" (dziewczyny nie stać bo zarabiała 2-3tyś)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: pisz następnym razem ze swojego konta te wysrywy żebym wiedziała kogo mam wrzucić na czarnolisto

    •  
      Nozyce

      +22

      @Thachi: Po prostu normalni, zakochani ludzie się tak nie zachowują. Jak kochasz, to chcesz przychylić tej drugiej osobie nieba i chcesz, żeby była szczęśliwa. A nie, że jedziesz sobie na narty sam, bo masz ochotę i zostawiasz ją samą w pustym domu. Ktoś, kto kocha, myśli o twoich uczuciach i troszczy się o nie. Ba, ludzie dają sobie nawet prezenty, robią niespodzianki żeby się nawzajem uszczęśliwić, opiekują się sobą nawzajem - instynktownie! Ja rozumiem, można się rozliczać, mieć osobne rachunki, ale gdzieś są granice. Jak mój facet nie miał chwilowo pieniędzy, to ja płaciłam za wszystko i nie miałam z tym problemu. Jesteśmy parą = jesteśmy teamem, w końcu chcesz, żeby ta druga osoba też żyła na dobrym poziomie, a nie tylko patrzyła z zazdrością.

      A już w ogóle jest dla mnie chore robienie tabu z pieniędzy. Kurwa, nago przed sobą stajemy, a nie przyznam się ile zarabiam? Tak ciężko porozmawiać o tych wspólnych wakacjach, o finansach, o tym kto ile i na co wydaje w domowym budżecie?
      Ten facet ma jakiś problem. Strzelam, że naczytał się mądrości z redpilla i za bardzo mu weszło na beret.

    •  

      @nozyce normalni ludzie rozmawiaja na ten temat z chlopakiem/dziewczyna i szczerze mowia co czuja i dlaczego a nie pisza posty na wykopie by upublicznic swoje pretensje i udajac chlopaka

    •  

      juz kiedys byla ta zarzutka na wykopie, lekko przerobiona jest tylko

    •  

      Serio myślisz, że koleś który zarabia 14k miesięcznie na rękę wyjeżdża na wakacje za 2k na osobę? Lol XD Tyle to sam lot kosztuje w jakieś fajniejsze miejsce.

      @lady_katarina: związek to kompromisy, bilet do chorwacji to 600 zł

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak to przeczytałam i poczułam jakiś procent jej psychiki to dostałam flashbacków z Wietnamu. Niezły b8, nikt by czegoś takiego nie wytrzymał xD

    •  

      Serio myślisz, że koleś który zarabia 14k miesięcznie na rękę wyjeżdża na wakacje za 2k na osobę? Lol XD Tyle to sam lot kosztuje w jakieś fajniejsze miejsce.

      @lady_katarina: przecież napisali o chorwacji, a to bieda kierunek

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zostaw kutasa samego, i tak nie możesz na niego liczyć. Po co Ci facet, który będzie z kumplami jeździł na urlop ruchać dziwki podczas gdy Ty będziesz dzieciom pieluchy prała ? Widać że to palant i narcyz. Szkoda życia.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: przewaliłaś pieniądze na prezenciki i kolacyjki dla buca, który na to nie zasługuje, dramat.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: debilu zatrudnij ja w domu jako służąca i płać jej 5999 zł na rękę i tak już za ciebie wszystko robi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: kurcze na takie zarzutki nie wiem, czy zlowisz jakaś plotkę czy może buta starego.
      Strasznie mało te 14k netto jak na 30lat, ja w tym wieku wyciągałem ze trzy razy tyle, i też miałem takie dylematy (:
      Pozdrow różową, nie stać Cię na nią, nawet 100k nic dobrego nie wniesie.

      Oł, różowa to OP łoł

      Szukaj sobie innego samca, takiego do normalnego życia, z normalnym ego i niekoniecznie 14k

    •  

      OP: Zarabiam tyle (a już teraz zarabiałam) od niedawna. Od czerwca, kiedy znalazłam nową pracę. Wcześniej (w czasie studiow) zostawało mi 600 zł na jedzenie i wszystkie inne wydatki (po opłaceniu rachunków).

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To musi być zarzutka xD

      W tym kraju ludzie powiedzą o wypłacie nawet swojej dziewczynie/żonie xD

    •  

      Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Nozyce: szanuje jak pojebany, zamiast jak inne cwele w tym watku spuszczajace sie 'zarzutga hehe' celne zdemaskowanie i wyjasnienie problemu. niczym mistrz shaolin lapiacy muche w locie paleczkami.

      +: Nozyce
    •  

      GIGACHAD: Może zamiast zakładać kolejne płaczliwe wątki, że niebieski nie chce na ciebie łożyć kasy po prostu weź się za robote i też zacznij zarabiać te 10k netto tak by być jego, uwaga uwaga, PARTNERKĄ w związku a nie typową leniwą różową, której wszystko się należy bo sprzatniesz i zrobisz zakupy.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      Najgroszka: Stara sie, straciła prace, miala inny start niz Ty, ale nie narzeka. Jesli nie chcesz zeby czuła sie przy Tobie jak gowno i zero, bo tak sie czuje to ja wspieraj. Pomoz szukac pracy, badz przy niej, duzo rozmawiajcie. Samym hajsem tego nie zalatwisz, ale jesli nie wiesz czy ma za co zaplacic to jej do cholery pomoz a nie udawaj, ze problemu nie ma. Bo dla Ciebie to jest praca i przeciez znajdzie inna. Ty to tak widzisz bo prace masz. Jesli ona bedzie siedziec za jakis czas sama,szukac pracy albo pojdzie robic cokolwiek a Ty bedziesz jej z nart wysylal zdjecia i pisal jak super sie baswisz to brawo kolego,jestes młotem. I ja wpedzisz w poczucie, ze jest przy Tobie zerem i chujowo tak robic drugiej osobie, tym bardziej komus bliskemu

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: oto idealny przykład na to że nie wszyscy ludzie z IT mają mózg xd

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: programista to już prawie jak student prawa i weganin, musi się pochwalić ile zarabia xD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Chuja się znam, ale doradze: jeśli chcesz być nierozszczeniowa, samodzielna i jednocześnie mieć pieniądze to utrzymujesz sama siebie, ewentualnie kupisz mu tańszy drobiazg na miarę twoich zarobków. Jeżeli tyle zarabia, to niech je na mieście, na wypady weekendowe dwoje zgadzaj się wtedy, kiedy ty chcesz (bo zakładam, że chcesz płacić sama za siebie).

      A teraz zrób dwa kroki:
      1. R O Z M O W A Może facet jest bucem, ale prawdopodobnie nie wie o twoim stanie finansowym i nawet się nie domyśli. Wiadomo, że kobiety i mężczyźni to ludzie, ale do facetów trzeba wprost powiedzieć. Najwyżej uzna ciebie za rozszczeniową Karynę albo nie będzie widział problemu, bo go stać. Wtedy przechodzisz do punktu 2.

      2. Rzuć go. Lepiej ci finansowo i duchowo, jeśli będzie oraz sama i połowa roboty i kombinowania z głowy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania zarabiasz 12k chciałeś kupić jej pas do pończoch i wyszło ci 1/3 wypłaty?
      Pas za 4k?! Ze złota?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zachowujesz sie jak pizda, nie skoczek

    •  

      skoro nie jezdzicie razem w czasie wolnym to po co z nia jestws ?

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jesteś pierdolnięty, pozdrawiam.

    •  

      Facet ma problem w związku i pisze do BRAVO, a nie czekaj wrzuca to na portal dla gimnazjalistów...

    •  

      siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma

      @AnonimoweMirkoWyznania: Albo bait, albo jesteś wielkim dzbanem

    •  

      @kwasnydeszcz własnie dziwnie znajomy ten wpis xDd

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jeżeli kurwa to nie bait to weź daj dziewczynie spokój. Znajdź sobie taką samą sukę jak Ty.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli to nie troll to mamy do czynienia z wzorowym obywatelem. Nie dałeś się uwieść waginie i postępujesz jak porządny facet. Prowadzisz suwerenne fundusze z dala od niewykształconej karyny.

    •  

      No i on nawet nie zaproponuje jakiegoś wspólnego konta z dwoma kartami na wydatki. Jestem teraz w domu, mogłabym caly czas robić zakupy

      ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Nie wiem jak sie rozwinela dyskusja w komentarzach ale wiem jedno. Post raczej pisany przez laske w ramach prowokacji bo jest maksymalne wybielenie roli kobiety i za duzo samokrytyki. Jesli stac byloby Cie na takie przemyslenia samokrytyczne to raczej nie zachowywalbys sie tak jak sie zachowujesz.
      Wiec jesli ktos ma podobna sytuacje a laska jest spoko i masz plany zakladac z nia rodzine i wytestowales ja jakis okres czasu to warto dodac jej otuchy chociazby w postaci slow, ze nie martw sie mam oszczednosci a Ty szukaj pracy.
      Co do prezentow to szkoda strzepic ryja i wiem ze to prowokacja.

    •  

      Teraz jak chcę tak zrobić, to kupuję ze swoich, ale nie wiem, na ile mi starczy. On też dość sporo je.
      Wczoraj miałam takie myśli, że gdybym chciała z nim założyć rodzinę i siedziałabym w domu z dzieckiem (albo w zaawansowanej ciąży) i nie miałabym żadnych swoich pieniędzy, to byłabym w czarnej dupie i musiała żyć jak teraz. Pewnie o pieniądze na rzeczy dla siebie musiałabym rodziców prosić.


      @AnonimoweMirkoWyznania: no chyba Ciebie dziewczynko pojebało żeby go jeszcze utrzymywać w takiej sytuacji.
      Są dwie możliwości: albo jest taki skąpy albo taki głupi. Jeśli masz takie myśli, że założycie rodzinę i będziesz musiała prosić mamę o pieniądze na podpaski wychowując WASZE dziecko no to ekstra przyszłość wam wróżę.
      Musisz mu jasno powiedzieć dokładnie w tych samych słowach co nam, że kończą Ci się pieniądze i albo on zaproponuje jakieś rozwiązanie albo się wyprowadzasz bo taniej Ci będzie karmić jedną osobę i sprzątać też łatwiej będzie po sobie.
      Druga sprawa: dlaczego BOISZ się z nim o tym szczerze porozmawiać? Nie chcesz urazić swojego księcia? Zastanów się, czy aby na pewno nie tkwisz w toksycznym związku.

    •  

      5 lat tkwiłam w związku z takim sknerusem jak Ty, jakbym o sobie czytała : ( Weź daj dziewczynie spokój, bo jej nie kochasz, i wykorzystujesz tylko sytuacje. Wszystko podane na tacy.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie podawaja nazwy firmy bo ją zgnoją na wykopie , po co to komu problemy dla pracownikow i brudy jakie są w Polsce pokazujesz

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Podobna sytuacja u mnie, ale ja zarabiam trochę mniej, a różowa trochę więcej. Nie wyobrażam sobie jak mógłbym kurwa pojechać na wakacje bez niej. Hajs mamy wspólny i z którego konta ile zejdzie nie ma znaczenia, bo i tak oszczędności przelewamy na jedno. Muszę ją czasem aż zmuszać do kupowania sobie fajnych rzeczy i ciągle powraca temat, że jej głupio, że dorzuca się mniej do wszystkiego. Odpowiedź jest jedna i zawsze będzie taka sama - mam wyjebane ile zarabia. Oboje pracujemy i dajemy z siebie 100%, w mieszkaniu podobnie, oboje się rozwijamy. Ja jestem trochę starszy i miałem trochę szczęścia, to znaczy, że mam jej wyliczać? To jest kobieta, z którą wezmę ślub, ostatnią kromkę chleba bym jej oddał i wzajemność widzę na każdym kroku.
      Podsumowując - jesteś strasznym zjebem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dziewczyno, pamiętam poprzednie wpisy i znowu kolejny zrobiłas...
      Jesteś w związku który jest dla ciebie toksyczny, masz ciagle jakies poczucie winy i poczucie bycia gorsza. Męczysz sieb od 2 lat. Powiedz mi za co ty go w ogóle kochasz skoro skoro sprawia ci tyle przykrości i łez? Chcesz być meczennica w imię czego?
      Twój zwiazek nie jest normalny. W normalnym związku ludzie wiedzą ile zarabiaja, strona lepiej sytuowana wspiera drugą osobe, wakacje są wspólne, wydatki wspólnie planowane, a o mieszkanie i posiłki dbaja 2 osoby.
      Ten twój niebieski to po prostu dzban bez uczuc. I ja wcale nie kupuje tego pierdolenia 'niebieski sie nie domysli, trzeba prosto z mostu'. Sa takie sprawy które zauważy każdy prawidłowo emocjonalnie rozwinięty człowiek, np takie ze nie zostawia się swojej partnerki w domu, samemu jadac na narty do Austrii czy gdzie tam i pisac jej 'szkoda ze cie tu jie ma'.
      Napisalas ten post z perspektywy niebieskiego wiesz dlaczego? Bo chcesz sobie wmówić że on względem ciebie naprawdę ma takie rozkminy, ze czuje sie zle z tym co robi, że jest mu przykro gdy obskakuja go panie w sephorze, a ciebie stac tylko na dezodorant z rossmana. A wiesz jaka jest prawda? Twój facet jest dzbanem i w ogóle tego nie zauważa, w dupie ma czy siedzisz sama jak on jedzie na wakacje, w dupie ma czy ci przykro jak mamie kupuje przy tobie drogie prezenty których ty nigdy od niego nie dostałas.

      Powiedz mi, co z tego ze nie płacisz tej zawrotnej kwoty 300zl za polowe rachunkow, skoro pewnie 3-4 razy więcej wydajesz na fancy kolacyjki dla swojego Pana i wypasione prezenty 3 razy w miesiacu, mimo ze zarabiasz 4 razy mniej niz on?

      Nie widzisz, ze starasz sie od 2 lat tak jak on nigdy się nie staral?

      Zostaw w końcu tego buca skoro nie umie żyć w związku, wynajmij sobie jakiś pokój albo kawalerke jak znajdziesz pracę, wyprowadz sie i odetchnij psychicznie. Mieszkanie samej taniej cię wyjdzie niż sponsorowanie twojeku chloprasiowi prezentów i żarcia na miescie. A jak już odpoczniesz i sie pobierasz to rozsądniej wybierz partnera- poszukaj takiego ktory partnerki szuka a nie współlokatorki ktora będzie mu gotowac i sprzatac.

      Szkoda życia na takiego frajera, chyba sama to widzisz po tylu wpisach. Na co czekasz żeby go rzucić, nie wiem. Nie wiem co by przepelnilo twoją czare goryczy

      +: PaniJeziora, Nozyce +45 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Jesteście 3 lata razem, mieszkacie i liczycie sobie hajsy? A jak będziecie małżeństwem i samochód będzie trzeba kupić to co dacie równo po połowie?
      Chłopie ogarnij sie i zabierz ją na wymarzone wakacje chociaż..

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania

      Mieliśmy czasem takie rozmowy, w których mówiła, że wolałaby być z kimś na swoim poziomie finansowym, że mogłaby pojechać nad morze, czy w góry i nie musiałaby patrzeć, jak siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma”.

      Serio? Chuj z ciebie trochę. Postaw się na jej miejscu. Jakbyś się czuł gdyby ona zarabiała więcej od ciebie i jeździła na wczasy za granicę z koleżankami a ty musiałbyś siedzieć w domu i jej zazdrościć, chociaż ona ze swoimi zarobkami spokojnie mogłaby cię zabrać? Ogarnij się troszeczkę. Jest normalna, nie zależy jej na twojej kasie, może przejmij niektóre finanse, spraw, żeby nie czuła się gorsza

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania jestem w podobnej sytuacji tylko ja jestem różową. Mój facet zarabia więcej ode mnie i patrząc na to czasem z boku to mimo że go kocham niesamowicie mocno to uważam, że powinien być z kimś kto będzie do niego bardziej pod tym kontem pasował. Jeszcze się nie zebrałam w sobie na tyle żeby mu o tym powiedzieć.

      A również ze swojej wypłaty 2000 netto robię zakupy, wspólne wyjścia również opłacam. Na prezentach nie oszczędzam.

      W mieszkaniu zawsze posprzątane, śniadania, obiadki, kolację wszystko zawsze zrobione o na niego czeka. I szczerze mówiąc z perspektywy lat czasem w ogóle nie czuję się doceniona ;/

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      2K19 ludzie dalej odpisują na pasty xDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD

    •  

      OP: Zarabiam tyle (a już teraz zarabiałam) od niedawna. Od czerwca, kiedy znalazłam nową pracę. Wcześniej (w czasie studiow) zostawało mi 600 zł na jedzenie i wszystkie inne wydatki (po opłaceniu rachunków).

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      WykopowyPan: Tak tak 12k tuż po studiach, sorry ale znam dobrze obecne realia tej branży i o ile nie pracujesz na własnej dzialalnosci na "faktury" u zagranicxnych firm to proszę nie wkrecaj takich głupot bo potem rosną mity IT za #15k, chciałeś się podświadomie nie wiem dowartosciowac czy co ale Ci głupi dzbanie nie wyszło

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce

    •  

      **Op bez kodu **: Czytam Wasze wypowiedzi i płaczę. Tym bardziej, gdy widzę wypowiedzi facetów, którzy traktują swoje kobiety normalnie. Czuję się gorsza, jakbym nie zasługiwała na kogoś, kto o mnie pomyśli, weźmie moje uczucia do serca i zadba i mnie. Do tego czuję, że on mi wcale nie ufa i nie wiem, co sobie o mnie myśli, skoro boi się nawet przyznać, ile zarabia. Myśli, że jemu zabiorę, czy co? Teraz to już pewnie się nie przyzna, a jak tak, to nie wiem, czy uwierzę po tych dwóch latach milczenia. Będę się zawsze zastanawiała, czy zaniżył, czy nie. Nie wiem, czy potrafiłabym jemu zaufać po tym wszystkim. Zaczęłam szukać jakiekolwiek pracy dorywaczej i rozważam poważnie sprzątanie po domach. Wstyd mi będzie przed rozdzicami poprosić o pomoc, skoro mieszkam z dorosłym facetem, który ma mieszkanie po rodzicach i takie zarobki. Moi nawet z dwóch pensji maja połowę tego. I jeszcze miałabym od nich brać? Porażka. Przeprowadziłam się do jego miasta, dla niego, a teraz zostałam z niczym, bo moja praca marzeń okazała się największym koszmarem, o którym muszę zapomnieć.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @KiedysBilemRekordyWDeluxeSkiJump, @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania o chuj chodzi w tym wpisie, doczytałem do połowy i ciągle jest o tym, że loszka kupuje mirkowi względnie drogie prezenty, a on jej kupuje względnie tanie i on ma z tym problem, że kupuje jej właśnie takie tanie. Protip kupuj jej drogie prezenty i będzie w deche, serii.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Niezły chujek z Ciebie, serio. Załuję, że przeczytałem tego baita.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania nie rozumiem w czym problem :)

      Opisujesz ja jako super pannę. Spraw jej jakiś prezent, kwiatek, zaproś gdzieś. Możesz kupić coś, z czego będzie się cieszyła.

      Nie no... O co chodzi ogólnie? :)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania wszystko co do jego zachowania zostało napisane wyżej - dzban to za mało powiedziane. Ale nie rozumiem jednego. Po co Ci informacja o tym ile zarabia?

    •  
      Nozyce

      +12

      @AnonimoweMirkoWyznania: Od początku:
      1. Nie jesteś niczemu winna i nie masz powodu do wstydu.
      2. Twoi rodzice to twoi rodzice. Zrozumieją i staną po twojej stronie, cokolwiek by się nie stało, bo nigdy nie przestaniesz być ich dzieckiem.
      3. Każdy popełnia błędy i masa ludzi wpada w niewłaściwe związki.
      4. Problemy, które dusimy w głowie urastają wielkie jak słonie. Kiedy tylko zdobędziesz się na to, żeby na ten temat porozmawiać, wszystko od razu okaże się bardziej klarowne i bezpieczne.
      5. Z tego co mówisz spotkało cię ostatnio dużo stresujących sytuacji. Masz prawo się denerwować.
      6. Nigdy nie wiesz, co myśli i czuje druga osoba. I nikt nie wie co myślisz i czujesz ty. Nawet twój chłopak. Nie gdybaj i nie przypisuj mu hipotetycznych myśli i zachowań. O tym, co zrobi i co powie w chwili konfrontacji (kiedy go o to zapytasz) dowiesz się dopiero wtedy, kiedy tę rozmowę faktycznie przeprowadzicie.
      7. Zapraszam na priv - jeśli masz ochotę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania boze co z ciebie za pizda to brak slow. Jak mozna byc takim burakiem

    •  

      Szkoda życia na takiego frajera, chyba sama to widzisz po tylu wpisach. Na co czekasz żeby go rzucić, nie wiem. Nie wiem co by przepelnilo twoją czare goryczy

      @Shyvana: każdy ma jakiś swój limit. Opka wytrzymuje upokorzenia przy znajomych, trwonienie kasy na księcia i brak wszelkich oznak bycia zaangażowanym. Może musi się przespać z jej przyjaciółką albo uderzyć. Czekamy na kolejną część dramatu.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: myślę, że jesteś dzbanem który lubi i napawa się tym, że ma hajs. Kręci cię to i czujesz się lepszy od swojej dziewczyny, dlatego pozwalasz na to by czuła się ponizana w tych wszystkich sytuacjach w których się znajduje.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: o ile to nie bait to fajna różowa marnuje się z takim dzbanem jak ty ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    •  

      Pieniądze i rozum nie zawsze idą w parze. Baran jesteś i prostak.

    •  

      Kurwa co za typ. Odpuść sobie go. Z tymi wakacjami to juz w ogole...

    •  

      OP: Zarabiam tyle (a już teraz zarabiałam) od niedawna. Od czerwca, kiedy znalazłam nową pracę. Wcześniej (w czasie studiow) zostawało mi 600 zł na jedzenie i wszystkie inne wydatki (po opłaceniu rachunków).

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @Lubie_Pizze

    •  

      **Op bez kodu **: Czytam Wasze wypowiedzi i płaczę. Tym bardziej, gdy widzę wypowiedzi facetów, którzy traktują swoje kobiety normalnie. Czuję się gorsza, jakbym nie zasługiwała na kogoś, kto o mnie pomyśli, weźmie moje uczucia do serca i zadba i mnie. Do tego czuję, że on mi wcale nie ufa i nie wiem, co sobie o mnie myśli, skoro boi się nawet przyznać, ile zarabia. Myśli, że jemu zabiorę, czy co? Teraz to już pewnie się nie przyzna, a jak tak, to nie wiem, czy uwierzę po tych dwóch latach milczenia. Będę się zawsze zastanawiała, czy zaniżył, czy nie. Nie wiem, czy potrafiłabym jemu zaufać po tym wszystkim. Zaczęłam szukać jakiekolwiek pracy dorywaczej i rozważam poważnie sprzątanie po domach. Wstyd mi będzie przed rozdzicami poprosić o pomoc, skoro mieszkam z dorosłym facetem, który ma mieszkanie po rodzicach i takie zarobki. Moi nawet z dwóch pensji maja połowę tego. I jeszcze miałabym od nich brać? Porażka. Przeprowadziłam się do jego miasta, dla niego, a teraz zostałam z niczym, bo moja praca marzeń okazała się największym koszmarem, o którym muszę zapomnieć.

      Zaakceptował: kwasnydeszcz}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @Lubie_Pizze

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak nie ma pracy to ja wypierdol z mieszkania, co bedziesz pasożyta utrzymywał.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zostaw tą biedną dziewczynę ostatni kutasie :(

    •  

      @audiokoks: właśnie w tym sęk ze on ją NIE utrzymuje.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: zarabiasz 12k, chcesz spędzić z Nią resztę życia i nie kusiło Ciebie, żeby zabrać ją nw, w góry na weekend w wakacje? Na romantyczną kolację, nw postawić kino i wino? A to, że mieszkacie razem to inna kwestia. Powinna coś tam się dorzucać do rachunków. A i praca, gdzie ją cisną to nie praca. Nich stamtąd ucieka

    •  

      Stwierdzam, że jesteś debilem

    •  

      @Lubie_Pizze: No i dobrze, darmozjada jednego trzymać. Jeszcze prezenty kupować. A on niby co od niej dostanie skoro nie ma pracy? Nic! Wypierdolić z mieszkania i tyle! Zaraz zaczna sie problemy, bedzie chciala 20 zł pożyczyć na podpaski, albo jakiś tusz do rzęs. Op nie może robić z siebie takiego betabankomatu, żeby nie doprowadzić do sytuacji, że będzie musiał swojej dziewczynie pożyczać na jakieś fanaberie jak podpaski, albo co gorsza, tampony! Nie ma kasy? Niech sobie watę kupi.

    •  

      @audiokoks: czy Ty w ogóle dzbanie czytałeś ten wpis CAŁY bo albo jestes głupi albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. ze wpissu wynika (nomen omen rózowej, bo chciała sprawdzic czy rzeczywiscie ten jej chłopak jest pojebany) ON JA NIE UTRZYMUJE , ONA kupuje wszystko do jedzenia, on sie nie dokłada. ONA go zabiera na kolacje i na rózne przyjemnosci ONA mu skacze koło dupy. jeszcze Ci mam wymieniać czy juz pojąłeś?

    •  

      @audiokoks: w ogóle to czuję ze mnie trolujesz a ja sie dałam złapać , obyś mnie trolował bo nie wierze ze ktoś moze byc az tak głupi

    •  

      gugu: Mam nadzieję, że to bait. Nie wierzę, że można być taką spierdoliną. Chcesz powiedzieć że podczas waszego bycia razem Ty jeździsz sobie na zagraniczne wycieczki zostawiając ją w domu bo "nie stać ją na sprzęt" ? Jesteś skąpym śmieciem i mam nadzieję, że laska kopnie w dupę takiego dzbana. Szczególnie, że z Twoich wypocin wynika że różowa jest naprawdę w porządku.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      w ogóle to czuję ze mnie trolujesz a ja sie dałam złapać

      @Lubie_Pizze: :) Nie wiem co jeszcze musiałbym napisać, żebyś zrozumiała.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dziewczyno, nie ma sensu się zadręczać i być z kimś, kto najwidoczniej nie dorósł do bycia w związku. Nie rozumiem jak może nawet nie wykazać jakiejkolwiek chęci pomocy swojej różowej. Jak wie że masz taką sytuację finansową, (która też nie przesadzajmy nie jest aż tak tragiczna, po prostu jesteś na początku drogi) to powinien Ci w tym jakoś pomóc, a nie obarczać Cię jeszcze bardziej. Nie wyobrażam sobie wgl żeby mój niebieski jeździł cały czas na wakacje beze mnie bo nie mam pieniędzy. No jeszcze zrozumiem raz na jakiś czas, ale jeśli Cię kocha to powinien Ci jakoś w tym pomóc, pogadać z Tobą, że no nie wiem nawet Ci pożyczy a ty mu będziesz oddawać w ratach. No jakąkolwiek chęć powinien wykazać. Jesteś w bardzo toksycznym związku i musisz coś z tym zrobić, zwłaszcza że widziałam wyżej, że to nie jest Twój pierwszy post tego typu. Nie marnuj sobie życia z kimś tak bardzo ograniczonym i zapatrzonym w siebie, bo nie warto.

      +: Mq555
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Przyłaczam się do hejtu, zwykły chujek z Ciebie.

    •  

      @audiokoks: w takim razie zwracam honor i przepraszam za nazwanie Cie dzbanem ;D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To musi być zarzutka bo przecież już dawno temu by zerwała XD

    •  

      PrzyczajonaDama: Porzuć zmiany w sobie. Jesteście między innymi razem z powodu jaki obecnie jesteś. Jeżeli się zmienisz, z czasem wpłynie to na kształt całego związku i tego co do siebie czyjecie. Rozważaj nowe rzeczy w oparciu o to kim jesteś do tej pory i kim jesteście oboje dla siebie. Unikaj fundamentalnych zmian siebie aby wpłynąć na współżycie partnerskie. To byłoby jakbyś jakis program projektował od początku i pisał tylko dlatego że użytkownik wolałby mieć jakiś przycisk w innym miejscu.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      7c753c1b7f: Postanowiłam wyjechać, chociaż na kilka dni do rodziców i wszystko przemyśleć na spokojnie. Przyjadę tutaj, jak ktoś się odezwie w sprawie ewentualnej rozmowy o pracę. No i nie ma sensu tutaj siedzieć, wydawać na życie, skoro później może mnie czekać proszenie się rodziców o pomoc. Nawet, jak znajdę pracę od lutego, to i tak mnóstwo czasu jeszcze do potencjalnej wypłaty w marcu, a pieniądze juz bardzo się kurczą. Tak, sporo mnie stresów ostatnio spotkało: nowe miasto, nowa praca, a tam takie paskudne traktowanie, a teraz zamartwianie się o jutro i o pieniądze. Trochę za dużo, jak na jedną osobę. Już trochę nie mam siły na to wszystko, wczoraj coś we mnie pękło i stąd ten kulawy wpis. @krave @shyvana

      Chciałabym zawołać tutaj więcej osób, ale nie wiem, jak to zrobić. Nie mam siły na przepisywanie wszystkich nicków.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      Oj mirabelko, to wygląda tak że ty po prostu u niego wynajmujesz, a nie że jesteś jego dziewczyną. Chłop ma posprzątane, ugotowane, zakupy zrobione, prezenty kupione i co jeszcze? Ja rozumiem że są różne podziały ról, ale kurde żyjemy w XXI wieku gdzie domowymi obowiązkami sie dzieli. Dlaczego ty masz pracować i prowadzić dom równocześnie, zwłaszcza że masz o wiele trudniej od niego? Za dużo dajesz mu od siebie. Dla mnie sprawa jest jasna, jeśli na poważnie myśli o tobie, a widać poważnie skoro mieszkacie razem, to powinien powiedzieć ile zarabia, nie wyobrażam sobie związku gdzie takie rzeczy pozostają tajemnicą. Zapytaj go wprost. Nie miej skrupułów żeby nawet poprosić o druk z wypłaty skoro on robi z tego cały czas takie wielkie halo.

      Powinniście mieć wspólną kasę jak pisano wyżej i tak samo wspólnie dzielić domowe zadania, a jak mu się nie chce to niech zapłaci komuś za sprzątanie czy gotowanie skoro go stać. Jeśli on będzie miał z którąkolwiek z tych rzeczy problem to bierz nogi za pas czym prędzej, szkoda tracić życie ze sknerą która oczekuje że będzie się go obsługiwać. Mieszkacie może razem, ale wygląda na to że za te 300zł na opłaty to ty jesteś sprzątaczką, kucharką i jeszcze z nim sypiasz, nie dostając wiele w zamian. Ja na twoim miejscu i tak dałabym sobie spokój, twój niebieski musi nie mieć serca żeby ci wszystkiego żałować, ze spokojem zostawiać samą w domu i patrzeć jak się zamęczasz.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Alternatywne spojrzenie. 12-14k sobie wymyslilas, bo tak ludzie pisza na wykopie. Niebieski pewnie zarabia 5-6k, a pieniadze ma bo sensownie nimi gospodaruje. Ty natomiast wydajesz na bielizne, prezenty i ladne opakowania. Boi sie, ze jak ci sie przyzna to wezmiesz polowe i tez rozpieprzysz. Nie zrozumialas tez aluzji, ze gdybys nie kupila (kolejnych?) butow to stac by cie bylo na narty. Mozliwe? Mysle, ze conajmniej prawdopodobne.

    •  

      Czytam Wasze wypowiedzi i płaczę. Tym bardziej, gdy widzę wypowiedzi facetów, którzy traktują swoje kobiety normalnie. Czuję się gorsza, jakbym nie zasługiwała na kogoś, kto o mnie pomyśli, weźmie moje uczucia do serca i zadba i mnie

      @AnonimoweMirkoWyznania: OLEJ TEGO KARYNA MIRASKO

    •  

      CzarodziejskaElfka: Trochę smutne ze tacy egoiści maja bez problemy dziewczyny, a jest pełno super chłopaków którzy są rodzinni i przychyliliby drugiej połówce kawałek nieba a są sami przez jakieś kompleksy czy przez fakt ze po prostu są nieśmiali.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: „chyba jestem głupi”

      Chyba tak.

    •  
      Nozyce

      +1

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pogadaj najpierw z niebieskim, a nie uciekasz do innego miasta bez słowa. Nawet jeśli jest chujem to zasługuje na parę słów wyjaśnienia z faktu, że był z tobą tych parę lat. Ty też na to zasługujesz, żeby to przepracować, mieć lżej na duszy i iść dalej. Rozumiem, że to trudne, ale w ten sposób tylko pogmatwasz sprawę, a nie rozwiążesz problem. On się niczego nie domyśli, a ty w międzyczasie sama dopowiesz sobie mnóstwo rzeczy.

      +: Mq555
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: gratuluję decyzji, trzymam kciuki, żeby Ci się udało.
      Księcia olej, szkoda zachodu bo jeśli naprawdę tak się starasz jak piszesz to wielu facetów bardzo chętnie znalazłoby się na jego miejscu.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania
      Zarzutka czy nie, OP(ka) ewidentnie ma coś z głową. Od lat te same posty, te same odpowiedzi, ignorowanie rad, sugestii i pytań mirków i mirabelek. To się kupy nie trzyma.

      +: v-tec
    •  

      Komentarz usunięty przez autora

      +: Anna_, v-tec
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Powinna Ciebie już dawno kopnąć w dupę i znaleźć prawdziwego partnera.

      Mieszkacie razem i nie macie wspólnego budżetu?

      pokaż spoiler Egoistyczna świnia z Ciebie.

    •  

      że jest z dzbanem,

      @kwasnydeszcz: *bogatym dzbanem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      +: AAA90
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: albo jestes jeb.niety, albo jestes rozowa posiadajaca jeb.nietego faceta

    •  

      WykopowaMaciora: Byłam w podobnej toksycznej relacji i to eskalowalo. Zakończyło się tak jak sobie wróżysz - w czasie problemu finansowego musiałam pożyczać na życie od rodziców, chociaż my bylismy małżeństwem, a miałam przerwę w pracy z powodu choroby. Ile przepłakałam dni to głowa mała.. bylismy małżeństwem, a nigdy nie dowiedziałam się ile zarabia, nigdy nie dzieliliśmy finansów, za wszystko płaciłam sama, a dodatkowo byłam zmuszona zajmować się domem (potem już mu nie gotowałam, gdybym nie sprzątała żylibyśmy jak świnie w menelni, zrobiłam takie doświadczenie). To był bardzo toksyczny związek i byłam z nim będąc bardzo nieszczęśliwa. Doskonale wiem jak się czujesz i jak ciężko podjąć decyzje o rozstaniu, kiedy nie ma silnych powodów do tego, punktu odcięcia. Niestety u mnie tak jak ktoś wyżej napisał pomógł tylko tragiczny punkt odcięcia. Była sytuacja, ze musiał sam płacić za rachunki, bo ja nie miałam z czego dołożyć (na jedzenie dawali mi rodzice, wymyślałam jakieś bzdurne usprawiedliwienia tego, bo tez nie wiedzieli, ze tak wyglada sytuacja). Jego frustracja doszła do maksymalnego poziomu i ujawniło się jak bardzo mną gardził, jak czuł się moim panem i jak bardzo myślał, ze jestem nic nie warta. Zakończyło się ciężkim pobiciem z powodu jakiejś błahostki typu zrobienie sobie herbaty z ‚jego puszki’. Oby Ciebie nic takiego nie spotkało

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      9a320a3e31: Chciałabym serio, żeby to była aluzja, ale ja nie kupuję butów za kilka tysięcy złotych. Zresztą, powiedziałam jemu tak w odpowiedzi na ten tekst i nie miał żadnego „kontr” argumentu - widzi, co noszę. On po prostu patrzy na mnie przez swój pryzmat, przez spektrum własnych możliwości. Nie dociera do niego, że mam dużo mniejszy budżet. Zapomniał, jak to zaczynał po studiach. A o stawce wiem, bo kiedyś mi powiedział w żartach ile za podwózkę. Jak zapytałam, ile mu to zajęło, to doszłam do tego, jaką ma stawkę na godzinę. Zresztą, kiedyś jego brat żartował przy mnie (pewnie nie wiedzial, że nie wiem, ile niebieski zarabia), że za jego kupę w pracy, to można dziecko wyżywić ( ͡º ͜ʖ͡º) No i widziałam, jak ogląda oferty w grupach na fejsie w swojej branży. Widziałam, jakie tam są widełki dla ludzi z jego doświadczeniem i umiejetnosciami.
      @glinaa

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

    •  

      **Op bez kodu **: Oczywiście nie zostawiłam tego bez komentarza. Nagrałam mega długa wypowiedz, wszystko z siebie wyrzuciłam, i zostawię go samego z tymi 40 minutami mojego „pęknięcia”. Niech sobie spokojnie to przemyśli w pustym mieszkaniu i dojdzie do własnych wniosków. Ja już nie mam siły na tłumaczenie się i godzinne rozmowy. Już nie raz komunikowałam, że pewne kwestie mi nie odpowiadają i czuję się źle. Chciałabym na chłodno przemyśleć to u rodziców, odpocząć i nabrać dystansu. Jeśli będzie chciał porozmawiać, spotkać się i pogadać (jak już ochłonie), to się zobaczymy. Nic na siłę + muszę zacząć się szanować, a nie być na zawołanie non stop pod reka. Czas cos zmienić w życiu, bo dłużej tak nie pociągnę.
      @krave @nozyce

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @adzik7, @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq

      +: Nozyce, wezyr112 +2 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ok. Wiesz, wielu ludzi panicznie boi sie mowic o pieniadzach. Podobnie zreszta jak ty, nie chcesz z nim porozmawiac wprost bo nie wiesz jak sie za to zabrac. Nie wiem tez, co mysli sobie twoj niebieski, moze chce zebys nauczyla sie lepiej zarzadzac pieniedzmi wywierajac na ciebie pasywny nacisk (nie dokladjac sie), a moze po prostu nie ma pojecia o twojej sytuacji i mysli, ze skoro on nie ma problemow finansowych to jego temat nie dotyczy. Pisalas np. o kosztownych prezentach, a z mojego punktu widzenia prezernty to w wiekszosci marnotrastwo. W obecnych czasach kazdy kupuje sobie to na co ma ochote sam. Pewnie byla bys w nieco lepszej sytuacji finansowej gdyby nie te prezenty, prawda? Jesli myslisz o tym zwiazku powaznie, to nie uciekaj przed rozmowa. Popros o rozplanowanie (tymczasowego?) budzetu, wykaz inicjatywe, poinformuj o sytuacji itd. Jesli twoj niebieski to zignoruje, wtedy uciekaj.

      +: Nozyce
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania kurde, kup jej ten pas do pończoch, dzbanie.

      Nie wiem, o co ty pytasz. Sam widzisz, że coś jest nie tak z twojej strony, i że musisz się bardziej zaangażować, tym bardziej, że na to cię po prostu stać.

      Więc to zrób i żyj szczęśliwie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Skoro razem żyjecie a Ty kupujesz swojej matce droższe prezenty niż swojej kobiecie to jesteś frajer nie facet. Gdzie się podziało bycie dżentelmenem. Tez zarabiam 4 razy więcej od swojej kobiety i nie wyobrażam sobie takich sytuacji które gościu opisujesz. Dramat...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Pamiętaj, że te 12k netto to na 95% na B2B, więc na rękę faktycznie około 9k jak skończył mu się niski ZUS.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ten pas do pończoch za 1/4 wypłaty przekonał mnie, że koleś celowo nie dzieli się kasą, bo przejebałaby wszystko w mgnieniu oka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Większość młodych ludzi (pomijam IT) zarabia poniżej 3 tysięcy i muszą żyć. Tak więc Twoja luba jest w standardowej sytuacji + nie musi płacić za mieszkanie.

      Ale w sumie to nie wiem czy o coś pytasz, czy tylko chciałeś się pochwalić pensją i dziewczyną? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      wolałaby być z kimś na swoim poziomie finansowym, że mogłaby pojechać nad morze, czy w góry i nie musiałaby patrzeć, jak siedzę ze znajomymi na drugim końcu świata i piszę jej „szkoda, że Cię tu nie ma”.

      Nie wierzę, że istnieją tacy idioci. Bait.

      +: imarid
    •  

      dziewczyno, zdradziły Cię ‚pięknie zapakowane prezenty’. Żaden facet by tego nie uznał za jakiś atut prezentu o którym się pamięta, to domena nas, różowych ;)

      @huwer1001: otóż nie.

    •  

      Nie wyobrażam sobie tego związku. XD
      Sorki, ale moze Ty nie jeates jego miłością, tylko ruchadelkiem, kucharka i sprzątaczka?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania OPko, daj znać jak zareagował na to 40minutowe nagranie.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      obstawiam, że to bait. Nie wierzę, że można być takim lamusem, a jeszcze bardziej nieprawdopodobne, że taki lamus może mieć ogarniętą dziewczynę.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: razem ale osobno to po co w ogóle udawać że razem? Tak jak sa szmatopijawki co na bankomat poluja, tak ty jesteś męskim przeciwienstwem, psychoskapcem co nie potrafi wydać paru groszy czy też nie czuje potrzeby aby je wydac, po to aby sprawić radość osobie ktora jest jego partnerka... Na chuj ja odpisuje...

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania odpowiem na post OPa. Jesteście razem i załóżcie że macie tylko siebie do dyspozycji. Rozmawiajcie ze sobą. Serio, to ważne!

      Zróbcie jakiś podział kosztów w związku, na przykład ona zapewnia lodówkę i jedzenie a Ty całą resztę. Wakacje róbcie jakie chcecie, tylko po prostu niech ona da od siebie tyle ile jest w stanie a Ty dajesz resztę.
      Wasza różnica w dochodach jest duża, także przy podziale kosztów np 50/50 będzie dochodziło do tarć. Raczej podzielcie się wg czasu jaki potrzeba na załatwienie tematu. Serio, porozmawiajcie, ustalcie swoje potrzeby i priorytety i szukajcie wspólnego pola.

      BTW, związek to też oparcie w drugiej osobie i pomaganie sobie gdy jest źle. Możesz jej pomóc finansowo w czasie poszukiwania pracy. Jej problem to też twój problem.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Dziewczyno pamiętam Cię z poprzednich wpisów. Widzę że jedyną zmianą jest to że postanowiłaś z nim zamieszkać. On Cię nie traktuje jak partnerkę tylko jak współlokatorkę. Byłam kiedyś w podobnej sytuacji, to prowadzi donikąd. Znajdź pracę, wyprowadź się i idź na terapię.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: napisz potem jaka byla reakcja, możesz na priv jesli chcesz. Ogolnie możesz napisac jesli chcesz pogadac sie pozalic

    •  

      dziewczyno, zdradziły Cię ‚pięknie zapakowane prezenty’. Żaden facet by tego nie uznał za jakiś atut prezentu o którym się pamięta, to domena nas, różowych ;)

      @huwer1001: to ja nie jestem facetem, dzięki...

    •  

      Weź ją, ty kurła debilu, potraktuj jak kobietę, która zasługuje na wszystko, co najlepsze...

    •  

      @huwer1001: i to od ponad roku... chlip (ꖘ‸ꖘ)

    •  

      W sumie to czemu jest ciśnienie by osoba bardziej majętna dokładała się do życia osobie mniej majętnej? Potem tych pieniędzy nie odzyska a tak osoba zarabiająca więcej może odłożyć pieniądze/zainwestować. Jedynie czasem na wakacje pojechać razem w ramach bardzo taniego last minute i wszyscy zadowoleni. Osoba mniej majętna jest bardziej zmobilizowana do zwiększenia swoich kompetencji i że nie ma nic za darmo/„hehe frajer/ka za mnie zapłaci a po paru latach się ulotnię”.

      I sory opko ale po twoich wypowiedziach nie ma się co dziwić że nie chce bardziej się dokładać bo pomimo nienajlepszej sytuacji finansowej masz skłonności do niepotrzebnych wydatków i nie potrafisz oszczędzać, dać tobie 30k a rozwalisz na pierdoły w pogoni za social media i uznanie... cholera wie kogo.

      +: kososki
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ty jesteś nienormalny. To jest twoja dziewczyna, a nie koleżanka, możesz czasem jej coś kupić za swoje, szczególnie, że tyle zarabiasz i na wakacje też powinieneś ją zabierać, sfinansuj jej coś, masz kasy jak lodu!

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ja sam jestem dość chytry, ale kurła, miej trochę RiGCz-u i rozsądku. Skoro w dłuższej perspektywie okazało się, że nie jest jakąś zwykłą tuftą, która zużywa twoje pieniądze szybciej, niż Kamaz olej napędowy, to na co ty jeszcze liczysz i o wuj ci chodzi?

      Umiar- to jest najważniejsze. Podaruj jej odrobinę luksusu, ale miej rękę na pulsie. Ci, którzy zarabiają okolice najniższej krajowej razy jeden do dwóch, nie są z góry nieuczciwi.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: szanuje OPa w chuj nie jest skończonym beciakiem i cuckiem jak tu coniektórzy

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: uno seniorstwo po 3 latach to tylko w korpo mowie. Dos, zeby w tej sytuacji rynkowej nie moc znalezc jakiejkolwiek roboty, to trzeba nie chciec pracowac. Tres, jak zwykle konczy sie to tym, ze jakby facet takie cyrki odwalal to by byl nieudacznikiem, kobieta jest tylko zagubiona. Wez sie do roboty.

    •  

      Już na początku wypowiedzi można bez problemu wyczuć, ze dziewczyna pisała tak, tak masz faceta z kasa ale kasa niedostępna i masz problem czy go rzucić czy nie hahah

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie płaci za mieszkanie, bo nie chcesz, ale płaci więcej jak miesięczny bilet, bo pracuje poza miastem i z 3k nadal jej nie stać, żeby odłożyć marne 200 zł na miesiąc na wakacje? To na co ona wydaje te pieniądze skoro na wakacje nie jeździ, o kredytach nie było mowy, ciuchów nie kupuje, bo jej nie stać itp

      PS gdzie to twoje pytanie? XD

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jak już opisałaś całą sytuacje to napisz jego reakcje i czy wyciągnął z tego jakieś słuszne wnioski. Jasne, że nie powinien sponsorować ci całego życia ale jak to w związku powinien ci pomóc w ciężkich chwilach. Jeżeli on jest dłużej w tym mieście i przeniosłaś się tam z jego inicjatywy to pewnie zna tam ludzi i może będzie w stanie pomóc ci znaleźć jakąś robotę na poziomie gdzie mogła byś się spełnić. Ale też swoje zachowanie powinien zmienić bo z tymi wakacjami to przegięcie.. Ja jak jeszcze nie pracowałem a chodziłem do szkoły to zrywałem owoce za marne grosze tylko po to żeby pojechać z dziewczyną na wakacje. Jej też musiałem trochę dołożyć ale było warto bo mimo, że wakacje skromne to odpocząłem i byłem z drugą połówką oraz znajomymi. Musi cie traktować trochę bardziej poważnie bo później będzie tylko gorzej. Ja jestem ze swoją ponad 3 lata i trochę się później podejście zmienia i jak mu nie uświadomisz jego błędów to będzie to szło w złym kierunku. Oczywiście winne mogą być dwie strony bo nie powiedziałaś mu jak ty widzisz wasz związek jeżeli chodzi o finanse. Z własnego doświadczenia wiem, że pieniądze nie powinny być tematem tabu w związku jak i kłótnie o kase są bardzo toksyczne :) pozdrawiam i mam nadzieje, że wam się ułoży

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ale ty musisz mieć smutne życie. w dupie ci się poprzewracało od tej twojej kosmicznej wypłaty xDDD

    •  

      Marny bait
      a tak btw: to Twój facet czy sponsor?
      W każdym facecie widzisz bankomat?

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Weź go zmuś do małżeństwa, to przez wspólnotę majątkową będziesz miała prawo do połowy jego pensji ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:

      Z jedną czwartą wypłaty musiałaby wydać na coś takiego.... A to tylko jedna rzecz.

      Czy to znowu zarzutka? Pasy do pończoch kosztują z 50 zł, jakieś lepsze to 150 może, a nie 1/4 wypłaty...

      Poza tym zachowujesz się na prawdę chujowo. W życiu nie wyobrażam sobie stawiać partnera w takiej sytuacji, zresztą miałam sytuacje, kiedy musiałam swojego partnera utrzymywać i to było ok, bo wiedziałam, że on zrobiłby to samo dla mnie. Nigdy nie rozumiałam ludzi, którzy przeliczali na pieniądze uczucie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania powiem Ci z punktu widzenia niebieskiego ci też robi w IT, że Twój chłopak to dzban. Wprawdzie w pewnych kwestiach można go zrozumieć. Fakt, że zarabia więcej nie oznacza, że automatycznie ma za wszystko płacić. Może ma problem z zaufaniem, nie może wyzbyć się przekonania, że jesteś z nim dla pieniędzy i przez to Cię cały czas testuje, moze nie traktuje Cię jeszcze tak poważnie, żeby dokładać Ci do wszystkiego, może naczytal się tego redpillowego gówna i za bardzo tym przesiąkł. Przyznam, że ja też miałbym na początku problemy z zaufaniem, poczucie że się zarabia kilka razy więcej oraz wnosi do związku, największy można rzec wydatek w życiu, czyli mieszkanie powoduje że ciężko potem w 100% uwierzyć, czy dana osoba jest z nami z pobudek materialnych czy autentycznie zależy jej. Jednak to wszystko powinno być w max kilka miechów wyjaśnione, max 1 rok powinien wystarczyć, żeby w pełni nabrać zaufania. Wiele rzeczy możnaby jeszcze zrozumieć, ale fakt regularnego jeżdżenia na wakacje bez Ciebie jest dla mnie porażką. Nie wyobrażam sobie tego. Zamiast pojechać na wakacje za 8k wolałbym pojechać za 4k, ale razem z dziewczyną. Swoją drogą, jeśli nie przeszkadza mu fakt spędzania wolnego i przyjemnego czasu jakim są wakacje bez Ciebie to chyba rzeczywiście ma Cię w dupie i traktuje jako służącą i obiekt do seksu. Szczerze mówiąc żal mi Ciebie. Powinnaś mu to wygarnąć, tylko umiejętnie, żebyś nie wyszła na materialistkę, a jeśli to nic nie zmieni to zostawić go, bo daleko z takim kolesiem nie zajdziesz i zawsze będziesz się męczyć, zawsze będzie Ci brakowało tego poczucia bezpieczeństwa itd.

    •  

      @Hannahalla: z takim nastawieniem to lepiej w ogole nie być w związku, bo jeszcze niedajboże się nie zwróci. Rozumiem jakby laska była karyną darmozjadem, ale w tym wypadku robi wszystko na co pozwalają jej możliwości. Przecież kredytu na to żeby żyć na takim poziomie jak on nie wezmie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jesteś po prostu skąpy, jeździsz sam na wakacje bo jej nie stać, ale nie żal Ci wyciągać od niej kasy i pozwalać jej płacić z knajpach ? Szczegòlnie, że jak piszesz to ona prowadzi dom i ogarnia wszystko. ŻyczęCi żebyś się ogarnął albo żeby ta kobieta przestała Cię kochać i znalazła sobie kogoś, kto jest jej wart. A Ty jak nie zmienisz podejścia, obyś całe życie gnił w samotności.

    •  

      **Mirabelka **: W sumie jako różowy pasek mam analogiczną sytuację- mój mężczyzna zarabia w IT bardzo dobrze (nie wiem ile, nie obchodzi mnie, nie dlatego z nim jestem). Od razu zaznaczam, że nie oczekuje od niego, że będzie mnie utrzymywał.
      Moja pensja jest o wiele niższa od jego, a co za tym idzie- nie mogę sobie pozwolić na tyle co on- wyjazd zagranicę? Jasne, zawsze mówię, że nie dostanę urlopu i jedzie sam.
      Naginam moje finanse, żeby móc pojechać w góry/ wyjść gdzieś/ coś mu kupić. Przez to nie jestem w stanie zaoszczędzić prawie nic.
      Z jednej strony podziwiam go, że poradził sobie w życiu, osiągnął to co osiągnął (jest naprawdę cenionym specjalistą), a z drugiej mam takie poczucie, że powinien być z kimś na swoim poziomie finansowym. (╯︵╰,)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki

      +: austra
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      To wygląda jak kiepska zarzutka, ale jeśli napisałeś prawdę to jesteś poprostu debilem

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: panie. Zapamiętaj sobie, że bycie betabankomatem to jest płacenie za seks. Zazwyczaj kiepskiej jakości i od niechcenia. Zabierasz babkę na wakacje, kupujesz jej prezenty a ona by miec przypływ gotówki czasem się z Tobą prześpi. Albo mieszka w Twoim mieszkaniu, opłacasz rachunki to i czasem coś sprzątnie, a czasem się prześpi z tobą jak ugotujesz obiad i zrobisz zakupy.

      To jest frajerstwo, bycie beciakiem, kiedy kobieta jest z tobą dla twoich pieniędzy. Albo sypia z tobą BO świadczysz dla niej usługi (jesteś np. grzecznym pantoflem).

      Jeżeli kupię swojej kwiaty bo chcę a nie bo liczę jak idiota, że 10 miłych gestów = 1 seks to nie jestem betabankomatem. Jeżeli zarabiałbym miliony to kupić jej coś większego znaczyłoby tyle co te kwiaty dla przeciętnego chłopaka.

      Ty jesteś po prostu strasznym skąpcem :D Przestań myśleć o pieniądzach a zacznij co chciałbyś ZROBIĆ dla niej. Wtedy np. zabierzesz ją na fajne wakacje tak samo jak kupisz jej kwiaty bez okazji - jak kupuję kwiaty co kosztuje grosze to nie myślę o pieniądzach i nie przeliczam tego na jej pensje. Tak samo jak ugotuje czy zrobię coś dla niej. Tak samo Ty musisz przestać myśleć w kategoriach wydatków i zacząć myśleć w kategoriach ROBIENIA miłych rzeczy. Umycie talerzy kosztuje Cię np 30 min czyli przy Twoich zarobkach na godzinę to tak jakbyś wydał 50-100zł. Zgaduję, że w ten sposób o tym nie myślałeś. Kupienie ładnej bielizny (pomijam, że to jest też prezent dla Ciebie, co za dzban) podobnie kosztuje cię niewiele - to bardziej fajny gest. Mimo, że dla niej to byłby potężny wydatek.

      tl;dr: Pomyśl co możesz dla niej ZROBIĆ niewielkim kosztem. Niewielkim kosztem we własnym mniemaniu a nie w przeliczeniu na jej zarobki i czas*zarobki.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zdemaskowałaś się Mirabelko, żaden informatyk 15k nie byłby chaotyczny w pisaniu tak rozbudowanego tekstu. Informatycy z reguły są pragmatyczni i panują nad emocjami.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wiem że das ist grosse zarzutken ale dobrze robisz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      PS: jeżeli zarabiasz 14k a pas do pończoch to połowa wypłaty to zarabiasz 500 złotych max.

      tu już było oczywiste że to b8

      w sumie to możesz zostawić to swoją wyimaginowaną różową i problem z głowy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: OPko, nie czytalem wszystkich odpisow, tylko Twoje i najbardziej plusowane, ale wyglada na to ze masz chlopaka z defektem.

      Jestes w o tyle ciezkiej sytuacji ze po prostu ciezko powiedziec "zarabiasz wiecej, moze sie dolozysz?", tylko jesli on jest z toba na powaznie sam powinien to zaproponowac. Jesli jestescie razem, to znaczy ze razem to zycie spedzic chcecie, owszem czesc tylko swoja jest bardzo wazna, ale zwiazek to wspieranie sie takze finansowe.

      Szczegolnie przy az tak drastycznej roznicy zarobkow. Troche zle zrobilas piszac to wszystko, bo tak sobie teraz wyobrazasz ze on sie nad ta sytuacja zastanawia, a moze tak nie jest...

      Mozliwe opcje:
      1. To skapiec, nic nigdy nie dostaniesz, jesli bedziecie miec kiedys dzieci bedziesz rozliczana z kazdej zlotowki
      2. Jest kompletnie, absolutnie slepy, nie potrafi laczyc faktow, nie zwalaj tego na bycie facetem bo mial naprawde duzo czasu by nawet przypadkiem cos zauwazyc
      3. Widzi ale lekcewazy, czyli albo nie uwaza problemu za powazny [czyli jest durny] albo nie uwaza zwiazku z Toba za powazny

      Przykro mi, ale tak to dla mnie wyglada. I rozumiem ze jestes w serio lipnej sytuacji, bo jakakolwiek rozmowa moze latwo zabrzmiec jako "dawaj mi wiecej kasy", jakbys oczekiwala czegos co powinno przyjsc samo

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Weź człowieku ogarnij się. jak nie byłam wakacjach to kup bilety i poinformuj ja kiedy wylatujecie i ile ma urlopu w pracy wziąć. Jesteś kretynem jeśli jedziesz z kumplami na wakacje a taka kobietę zostawiasz sama w domu.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ty tak kurwa serio? Być 2 lata w związku i nie wybrać się chociażby na weekend nad morze/w góry/na mazury mając co miesiąc przelewik po 12k? Do tego jeszcze przez ten czas gdy rodzice Ci opłacali chatę? Chatę za którą nie dałeś ani grosza?
      Laska Ci sprząta, gotuje, stara się, umila nocne relacje, pracuje za 1/6 kwoty którą podobno Ty otrzymujesz, dojeżdża do pracy co jest nie jest lekkie w czasie - Ty w zamian oferujesz opłacenie czynszu. Zabierasz ją na zakup prezentów dla członków rodziny na których wydajesz krocie, a jej nic nie kupujesz. Bycie dzbanem w tym wypadku to aż za wiele.

      Pisząc to liczysz na poradę.
      Daj jej spokój, niech się nie marnuje przy Tobie. Nie doceniasz tego co robi. Żyjąc z kimś żyjecie razem, na wspólnym. Nie ważne czy masz milion na koncie czy 10 zł.

      PS.
      Dej do niej namiar. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      **Op bez kodu **: Akutaliacja: nie zapytał nawet, gdzie jestem, kiedy wracam i czy wracam na noc. I nie odezwał się w sprawie nagrania.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki, @CycDaenerys, @jacouline

    •  

      Op bez kodu: Cóż, przykro mi czytać opinie, że liczę na jego pieniądze albo, że żyję na pokaz i wydaję na ciuchy i kosmetyki. Rozbawił mnie komentarz o życiu w mediach społecznościowych, a ja nawet konta na fejsie nie mam ( ͡º ͜ʖ͡º) Moje obawy o bycie posądzoną o karynizm właśnie zaczęły się spełniać. Cieszę się, że jest tylko jakiś promil takich wypowiedzi i otrzymałam sporo wsparcia w pozostałych komentarzach. Dziękuję Wam.

      Jeśli chodzi o podejrzenia, co do mojej niegospodarności, to też nie jest tak - odkładałam pieniądze na prawo jazdy, później na start, bo planuję otworzyć w przyszłości swoją działalność. Do tego jeszcze tak naprawdę staruję w dorosłość. Z pracy na studiach nie miałam praktycznie żadnych oszczędności, bo ledwo mi to pozostałe po opłatach 600 złotych starczało na jedzenie, leki, ubrania i wszystkie potrzebne do życia wydatki. Ale udało mi się wtedy założyć stały aparat, sfinansować pracę praktyczną, która stanowiła element mojego dyplomu, więc nie jest źle. Zmieniłam miasto, przeprowadziłam się z miasta studenckiego, pochodzę ze wsi. Nie jestem karyną lansiarą. Miałam w planach zainwestować te pieniądze odłożone w miesiącach lipiec-grudzień, kiedy to podjęłam pracę w zawodzie po studiach. Niestety, nie przypuszczałam, że zarząd wprowadzi taki kuriozalny aneks i że już nie będę mogła przedłużyć umowy od grudnia. Inaczej to wszystko planowałam. A tu pieniądze na prawko i jakikolwiek start zaczęły się kruszyć, bo wydaję teraz na życie.

      @shyvana @zgagulec: z tego, co obliczyłam po obserwacji jego położenia, powinien jakieś 20 minut temu skończyć odsłuchiwanie. Póki co, nie skomentował nic.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki, @CycDaenerys, @jacouline

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: nie tłumacz się, nie ma sensu. Normalnym ludziom nie trzeba tłumaczyć, a dzbany nigdy nie ogarną i zawsze przekręcą słowa na Twoją niekorzyść.

      Napisz potem jak zareagował jak już odezwie się w końcu

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania:
      1. sprawa zarobków: każdy zarabia tyle, na ile pozwala mu rynek pracy. Programista zarobi 15k a nauczyciel 3k. Nie wyklucza to wspólnego życia. Uważam, że podział który w pewnym sensie macie teraz (czyli niebieski opłaty za mieszkanie, różowy jedzenie) jest ok, pod warunkiem, że są to w miarę równe kwoty. Innymi słowy potrzeby najważniejsze podzielone po równo. Jeżeli chodzi o jakieś wyjścia na miasto to też uważam, że w miarę po równo podział kosztów.

      2. Sprawa prezentów i wyjazdów:
      Prezenty każdy powinien kupować zgodnie ze swoim portfelem. Niebieskiego stać na brylianty za 500zl to niech kupuje. Różowy może kupić coś za 5 dych i też będzie git. Nie wartość prezentu się liczy ;)
      Sprawa wyjazdów to już gorsza rzecz. Też chciałbym jechać na deskę w ferie, ale że mój różowy ma mało zielonych wpisów w historii konta bankowego, to odpuszczamy i zakładamy, że jeden wyjazd w zimę wystarczy. Uważam że to kwestia rozmów i dogadania sie, czy niebieski ewentualnie może jechać sam. No chyba że będzie tak wspaniałomyślny i dorzuci się do wyjazdu.

      Najlepiej będzie po prostu porozmawiać na wszystkie poruszone tematy. Czasem to się wydaje straszne, ale potrafi rozwiać wszystkie źle wyobrażenia o tym jak potoczy się rozmowa.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wyślij ją do mnie. A ty sobie znajdź kogos na swoim poziomie :D

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: z perspektywy faceta powiem tak: część z tych zachowań byłaby nawet normalna na początkowym etapie poznawania się ale nie na Twoim etapie związku.

      Dużo jest kobiet, które lecą na kasę. Ja nie chciałbym takiej kobiety dlatego nie mówię ile zarabiam a nawet kreuje sytuacje, które stawiają mnie w mniej komfortowym świetle pod tym względem. Z takich ciekawszych np.:
      1. Jak kiedyś zamieszkałem w sporym apartamencie (grubo ponad 100m2 w dobrej lokalizacji w Warszawie) oficjalna wersja przedstawiona różowej była taka, że jest to mieszkanie moich znajomych którzy wyjechali na rok do stanów i na razie mogę w nim się zatrzymać i zaopiekować.
      2. Pożyczyłem swoje auto dobremu koledze a od niego wziąłem starego rzęcha ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      No i oczywiście na początku związku trzymam się zasady, że każdy płaci za siebie.

      Tyle tylko, że te wszystkie zagrywki to są na etapie poznawania się by uniknąć ryzyka wspomnianego wyżej. Nie interesują mnie kobiety, które szukają sponsora.

      Nie wyobrażam sobie jednak czegoś takiego, że zaczynamy razem mieszkać i nadal trzymam się tych zasad. Jeśli zaczynamy razem mieszkać to wchodzimy w poważny etap związku i oznacza to, że już nie mam wątpliwości, że lasce chodzi tylko o kasę. Te zostały rozwiane i w tym momencie mogę stonować.

      Nie wyobrażam sobie czegoś takiego jak opisujesz. A już szczególnie tego, że jadę sobie na wakacje a moja dziewczyna zostaje. To już jest tak pojebane, że nawet nie wiem jak o skomentować. Nie miałbym problemu z tym żeby zapłacić więcej za wycieczkę albo wybrać tańszą opcję jeśli np. dziewczyna uparłaby się, żeby rozłożyć koszty pół na pół.

      A ta sytuacja gdy Ty zostajesz bez pracy a Twój facet nie zapewnia Ci żadnego wsparcia to już w ogóle jakaś masakra jest. Dam Ci dobrą radę:

      pokaż spoiler Weź zimny prysznic i spierdalaj jak najdalej od tego dzbana.


      To jest totalnie popierdolone. Niedawno jak koleżanka miała problem z pracą to jej zapytałem czy nie potrzebuje wsparcia i pożyczałem jej trochę pieniędzy. Zaznaczam, że chodzi tu o zwykła koleżankę a nie dziewczynę.

      +: Nozyce, Anna_
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: takie małe pytanko po za sprawą... gdzie studiowałeś? Nazwa uczelni albo cokolwiek z tym związane bo jestem ciekaw hah

    •  

      Widać, że połowa się jeszcze nie połapała, że to było pisane przez różową, mimo że sama tu odpowiada ¯\_(ツ)_/¯

    •  

      Różowa nie wie, ile zarabiam. Nigdy jej nie powiezialem

      jestem starszy od różowej o trzy lata

      @AnonimoweMirkoWyznania: Po sklejeniu tych informacji wychodzi, że twoja dziewczyna nie osiągnęła jeszcze wieku zgody

    •  

      @KiedysMialemBordo: jeśli mogę spytać, masz dziewczynę/żonę?

    •  

      **różowa **: Jesteś w naprawdę nieciekawej sytuacji. Ale chyba najtrudniejsze jest brak szczerości w tej kwestii miedzy wami. Niestety wiem co czujesz bo byłam w takiej sytuacji. Oboje byliśmy zaraz po studiach. Ja na stażu podyplomowym zarabiałam 2200 on w IT dostał pracę za około 6 tyś. Z codziennością dawałam sobie radę ale jak przyszło do wakacji i nie pojechałam z braku funduszy, jemu wstydziłam się przyznać wiec w ostatnim momencie wymigałam się brakiem urlopu, to się okazało że nie pojechałam na własne zaręczyny...a on wszystko zaplanował. W późniejszym czasie doszłam do wniosku że skoro nie nauczyliśmy się ze sobą przez 6 lat rozmawiac jak dorośli to ten związek nie przetrwa i się rozstaliśmy. To była najlepsza decyzja. Dzisiaj mam wspaniałego męża z którym mogę konie kraść i który jest moim najlepszym przyjacielem.

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki, @CycDaenerys, @jacouline

    •  

      Op bez kodu: Hmm, zadzwonił po 23 i jak tylko podniosłam słuchawkę, to zaczął mówić, że jego rodzice ani znajomi nie wiedzą nawet, ile zarabia, a jego brat wie, bo zna branżę i on zna go dłużej, niż ja ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Generalnie, to jestem jeszcze trochę w szoku, nieco zmieszana i jeszcze nie mam wyklarowanego planu, co dalej. Kilka rzeczy mnie bardzo zaskoczyło: zaczął mi wypominać bramki i benzynę, bo go kilka razy prosiłam o podwiezienie do połowy drogi do domu (jakieś 50 km), bo chciałam odwiedzić rodziców. Nigdy nie robił mi jakichś problemów ani nie komentował, więc uznawałam, że wszystko okej. A tu się okazuje, że on cały czas miał z tym problem, ale nic nie mówił. Brak klasy totalnie wyszedł. Ja jemu nigdy nie wyliczyłam czegokolwiek. Później podsumował, ile procent wydaje na jedzenie, a ile ja :D ciekawe, na jakiej podstawie, to zrobił, bo wyciągu z mojego konta nie brał, żeby policzyć, ile ja wydawałam. No generalnie nie spodziewałam się czegoś takiego po facecie lvl 28. Tym bardziej, że o tym, że ja sprzątam, ogarniam obiadki do pracy, to zapomniał. Tego już w kalkulacji nie było. A on nigdy nie dawał mi do zrozumienia, że coś mu nie pasuje, tylko milczał tyle czasu i sprawiał wrażenie, że wszystko w porządku. Podwożenie do pracy w jedną stronę też mi wypomniał. Zrobił ze mnie generalnie księżniczkę, która wymaga. Tak, jakbym stawiała go w sytuacjach: „jedziemy na wakacje i płać za mnie, bo mi się należy i tego chcę”, a ja przecież wolałam siedzieć w domu, skoro nie miałam na składkę 50/50. Tak samo nigdy nie oczekiwałam i - nigdy zresztą - nie zapłacił za jakiekolwiek rzeczy dla mnie typu coś do ubrania, kosmetyki. A jak jeszcze nie mieszkaliśmy razem, to prosiłam brata albo mamę, żeby mnie podwozili. Albo jechałam pociągiem, czy autobusem. Nigdy nie chciałam go narażać na ekstra wydatki na mnie ani nie oczekiwałam jakichkowiek wyjść. Kolację w domu też można zjeść :) A on zrobił ze mnie jakiegoś potwora, bo prosiłam go kilka razy o podwózkę.

      Kolejna sprawa. Miał jakieś naiwne wyobrażenie, że ja będę sobie siedziała na bezrobociu w domu, była super szczęśliwa, rozwijala się, malowała, czytała książki i tym podobne. Tak, jakbym nie musiała się martwić, że muszę znaleźć pracę i się utrzymać w mieście. Co najmniej, jakbym miała 10k odłożone na koncie i mogła sobie pozwolić na chwilowe wakacje, bo chcę odpocząć od korpo i zacząć uprawiać zioła na balkonie. Jak z jakiegoś amerykańskiego filmu. On żyje w jakiejś bajce, bo szef się podlizuje, żeby tylko nie odszedł, ma mnóstwo wiadomosci typu: „może chciałby Pan zmienić pracę?” i dziesiątki powiadomień na linkdin. Zapomnial już, jak zaczynał pracę w branży i stresował się każdego poranka, bo nic nie ogarniał.

      Mam wrażenie, że chciałby byc z dynamiczną menadżerką z korpo, która będzie sobie jeździła do spa z koleżaneczkami, kupowała super ciuszki i nie martwiła się o jutro. Do tego była w stanie pojechać sobie na narty w alpy, bo to przecież nic takiego, najwyżej nie kupi sobie kolejnej torebki za 2k. Ale oczywiście uważa, że nie chciałby być z kobietą, która zarabia tyle samo, co on albo więcej. Tak wczoraj powiedział.

      Nie ogarnął też, że mieszkam w nowym mieście, a nie od 10 lat, jak on. On ma tutaj znajomych, stabliną pracę i mieszkanie od rodziców. Nie rozumie mojego położenia. Wyglada na to, że oczekiwał, że będę teraz latać po mieście, a nie siedzieć w domu i szukać pracy, jak to robię teraz. A ja nawet za bardzo nie mam tutaj swoich znajomych. Tylko tych naszych wspólnych. Po tej toksycznej pracy, w której teraz pracowałam, nikt nie chce się spotykać, bo wszyscy chcą odetchnąć i cała stała ekipa, z która super mi się gadało w pracy, jest w takiej sytuacji, jak ja i próbuje sobie coś znaleźć, starając się zapomnieć o tamtym koszmarze.

      No i nie powiedział mi w końcu, ile zarabia.

      @shyvana @zgagulec: @nozyce

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki, @CycDaenerys, @jacouline

      +: Nozyce, Mirek007 +2 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jego brat zna go dłużej, niż ty co!?!?!?
      chłop ma mocne argumenty xD

      +: Shyvana
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: eh szkoda gadać (╯︵╰,)
      Widzisz teraz chyba jasno i wyraznie ze ten 'zwiazek' donikąd nie prowadzi, mirabelcio.
      Jestem przekonana ze nie chcesz żyć w takiej atmosferze i ciągle chodzić w związku na paluszkach przy temacie pieniędzy. Tak sie nie buduje związku, malzenstwa.

      Jestes u rodziców, zapytaj czy możesz zostać na chwilę do czasu az znajdziesz pracę, pojedz z tatą żeby Ci pomógł przewieźć od niego rzeczy i odetchnij z ulgą po tym typie.

      Naprawdę im więcej o nim czytam tym mam większe wrażenie ze on Twoją sytuacja finansowa i tymi wszystkimi szczegolami podpudowywal swoje ego. Ciężko jest żyć z kimś tak strasznie zafiksowanym na punkcie wlasnym i na punkcie pieniędzy, nie warto.

      Znajdziesz jeszcze super partnera, zobaczysz ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Jak masz ochotę pogadac to pisz ;)

      +: Nozyce
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: To nie ma sensu, nie potraficie ze sobą rozmawiać o pieniądzach, on ma w dupie twoją sytuację finansową i w tym Ciebie. Strasznie Cię to męczy i nie tak powinien wyglądać związek. Skończ, znajdź pracę i będzie lepiej, serio. I wyciągnij w nioski z tego, Ty też musisz nauczyć się rozmawiać o pieniądzach z partnerem i nie starać się być koniecznie ' nie roszczeniową dziewczyną według wykopowego schematu'. Najprawdopodobniej trafisz w życiu na kolejnego faceta i pewnie nie będzie on zarabiał kropka w kropkę tyle samo co ty i też trzeba się nauczyć żyć z tym, nie robić tajemnicy z kasy a jeśli typ robi i czujesz że się zachowuje w związku nieuczciwie to kopać w dupe.

      +: Nozyce
    •  
      Nozyce

      +1

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zwróć jeszcze uwagę na to, jak głęboko on ma gdzieś twoje uczucia. Ewidentnie o tym nie myśli (jak w sytuacji w Sephorze albo sms z wyjazdy na narty). Sprawia, że czujesz się źle, albo wręcz cierpisz nawet i nie przychodzi mu nawet do głowy, że możesz się tak czuć, nie zastanawia się nad tym co się z tobą dzieje i nie troszczy się o ciebie... Teraz jeszcze okazuje się, że tkwi w jakimś odrealnionym swoim świecie i wyobraża sobie, że robisz rzeczy, których nie robisz... ( ಠ_ಠ) Pracuje w IT, to okej, rozumiem że może jest z tych typowych nerdów co mają swój świat i ograniczone zdolności społeczne, ale są jakieś granice. Związek działa w DWIE strony. Nie dawaj się tak traktować!

      Twój chłopak, jeśli cię kocha, powinien stawiać twoje dobro powyżej swojego i chcieć, żebyś była szczęśliwa. I to nie jest żadna roszczeniowość, tylko zwykłą miłość, ty też stawiasz jego dobro ponad swoje.

      Mirabelko, powodzenia ci życzę i dużo wewnętrznej siły.

      Konsekwentnie buduj wewnętrzne poczucie własnej wartości i nie daj się więcej wciągnąć w relację z żadnym toksycznym, zimnym człowiekiem. Zdrowy związek pełen wzajemnego wsparcia w każdej sytuacji, to jest to ;)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Olej typa, powinnaś bez problemu znaleźć kogoś dużo lepszego.

    •  

      @KiedysMialemBordo: jeśli mogę spytać, masz dziewczynę/żonę?

      @Shyvana: możesz. Nie mam i aktualnie nie szukam dziewczyny na stałe ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Opko, jak po tym co typ Ci powiedział i tak do niego wrócisz, to jesteś skończoną kretynką.

    •  

      Hmm, zadzwonił po 23 i jak tylko podniosłam słuchawkę, to zaczął mówić, że jego rodzice ani znajomi nie wiedzą nawet, ile zarabia, a jego brat wie, bo zna branżę i on zna go dłużej, niż ja ( ͡º ͜ʖ͡º)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Powiedz mu że jesteś jego kobietą i powinnaś o nim wiedzieć więcej niż twój brat :) Twój facet to typowy manipulant, wskazałaś mu że nie jest w porządku, a on zamiast się zastanowić to ciebie zaatakował. Daj sobie z nim spokój, on odwróci kota ogonem w każdej takiej rozmowie żeby tylko siebie wybielić i ciebie obarczyć winą, zwyczajne mącenie w głowie. Rozliczanie ile kto wydaje na jedzenie i co kto dla kogo zrobił, w czasie gdy to ty latasz koło niego całymi dniami? Uciekaj od niego, chyba że chcesz rozliczać się z każdego wydanego grosza. Twój facet to zwykły skąpiec i egoista, do tego podły manipulant który w ogóle o ciebie nie dba, pewnie jeszcze ma satysfakcję bo może poczuć się przy tobie lepiej. Także teraz spokojnie odwracasz się na pięcie ciesząc się że uniknęłaś małżeńskiej katastrofy i więcej nie patrzysz wstecz.

    •  

      **Op bez kodu **: Cześć wszystkim,

      minęło kilka dni, nie spotkaliśmy się jeszcze, próbuję teraz wszystko poukładać i - przede wszystkim - ułożyć swoje własne plany w głowie, i obrać realny plan, który będę realizować krok po kroku. Mam zamiar przewartościować sobie wszystko i skupiać się teraz bardziej na sobie. Nie chcę się jeszcze z nim spotykać. Nabieram do tego „wszystkiego” coraz więcej dystansu. Myślę poważnie o moich własnych oczekiwaniach, co do związku i przyszłości. Chcę wytyczyć realne „zasady” i reguły tego związku. Jeśli niebieskiemu nie będzie to odpowiadało, to się pożegnamy na dobre i zabiorę wszystkie swoje rzeczy. Jeśli się zgodzi, to pobędę z nim miesiąc-dwa i będę trzeźwo oceniać, czy jestem z nim szczęśliwa, i czy wszystko zmierza w dobrym kierunku. Chciałabym poprawiać naszą komunikację i zacząć rozmawiać o pieniądzach zupełnie otwarcie, i bez żadnych uników.

      Myślałam o tym, żeby ustalić „oficjalny” podział wydatków i kosztów wspólnego życia, bo tego nam wyraźnie zabrakło pod początku mieszkania razem. Niestety, nie da się tego pominąć i takie są efekty. Jeszcze przed moją „wprowadzką” zaproponował, żebym płaciła tylko za te zakupy, które będę robić sama, on w domyśle: będzie płacił za resztę, niestety - tych domysłów było stanowczo za dużo. Najbardziej „sprawiedliwym” rozwiązaniem wydaje mi się wspólne konto z dwoma kartami, na które będziemy przelewać jakiś procent naszych miesięcznych pensji (wstępnie myślałam o 30-40%) i za to będziemy płacić za zakupy, czy jakieś wyjścia, ktore nie będą w ramach np prezentu z jakiejś okazji, czy prostu kogoś własnej inicjatywy. To chyba najbadziej uczciwe wyjście. Tylko, niestety, wymaga ode mnie podjęcia pracy i to mnie teraz najbardziej blokuje we wszystkim. Mam nadzieję, że to się zmieni. Jeśli niebieskiemu opcja z dwoma kartami nie będzie pasowała, to znaczy, że ma jakiś problem i dziwne obawy w stylu „nie będzie wydawała moich pieniędzy beze mnie”. No, to wtedy od razu „papa”. O opłatach za mieszkanie tez myślę podobnie - albo 50/50 albo proporcjonalnie.

      Jeszcze dwa miesiące temu bardzo często myślałam o ślubie za parę lat, ale od kilku tygodni bardzo te zapędy stonowałam, bo wiem, że jak to miałoby wyglądać tak, jak teraz, to w życiu bym się nie zgodziła na takie małżeństwo. Niebieski kilka tygodni temu mówił o zaręczynach. W tym słynnym nagraniu powiedziałam, że na tę chwilę nie zgodziłabym się i dalej podtrzymuję to stanowisko. Jak się zaczniemy lepiej dogadywać, to może. Ale nie ma co wybiegać do przodu.

      Nie wiem tylko, co teraz. Pobyt w domu mi służy - mniej się martwię, zmiana otoczenia pomaga zapomnieć o tamtej okropnej firmie. No i nie siedzę sama w domu, jak to bywa z niebieskim (bo do 20-21 zwykle). I mam więcej czasu na przemyślenia i ta przyroda wokół bardzo mi w tym pomaga. No i nie miałam żadnego wolnego po obronie latem ani wakacji. Do tego niedawno zmarła mi ukochana babcia. Potrzebuję trochę oddechu. Zastanawiam się, czy nie zostać tutaj do czasu, aż znajdę pracę.

      @shyvana @nozyce @kiedysmialembordo @mirek007 @anna_ @zgagulec

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua}

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @lewniesprzymierzasiezkojotem, @Nozyce, @TypowaBaba, @dareqq, @Mirek007, @Drzemka_w_cieniu_drzew, @lukaszpinki, @CycDaenerys, @jacouline

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Moim zdaniem próbujesz reanimować trupa trochę, ale z drugiej strony dobrze że trochę onieśmieliłaś się jeśli chodzi o rozmawianie o pieniądzach.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: ok nie spotkaliscie sie, a czy chociaz rozmawialiscie bardziej szczerze przez telefon, bez emocji?

      Ogolnie jestem podobnego zdania co @Zgagulec: , reanimowanie trupa. Ludzie się tak łatwo nie zmieniają. Imo wymaganie wspolnego konta na wydatki od osoby ktora od 2 lat nie powiedziala ci ile zarabia (wciaz) i wypomina jakieś 2 podwozki do pracy to pobozne zyczenia bo ludzie nie zmieniają podejscia do pieniędzy z dnia na dzien.
      Albo się zgodzi a za 2 miesiace wybuchnie ogromna awantura bo postanowi wylać swoje frustracje

      +: Anoia
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Zgadzam się z przedmówcami. Pewne cechy trudno zmienić, ale pomijając już kwestie finansowe to chodzi o to że twój niebieski źle cię traktuje, więc pytanie dlaczego chcesz w ogóle być z taką osobą. Daj sobie na to wszystko czas. Jak się lepiej poczujesz to też będziesz mogła spojrzeć na to świeżym okiem.

      A odnośnie dzielenia kosztów, w normalnym związku to ty nie masz się stresować że jak nie masz pracy to nie będzie jak się dorzucać do wspólnej kiesy kiedy druga osoba zarabia sporo. W normalnym związku w takiej sytuacji pracująca osoba mówi spoko ja pracuję, mamy nasze wspólne pieniądze, a ty się nie przejmuj i szukaj dobrej pracy na spokojnie.

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: niektórzy muszą się sparzyć kilka razy zanim wyciągną wnioski... Przypomnij sobie za miesiąc dwa to co napisze:
      jestem pewny, że to nie wyjdzie. Możliwe, że nawet zgodzi się na Twoje propozycje ale za miesiąc/dwa znowu wyjdą problemy. Sądzę, że jeśli zmieni te cechy na stałe to w...

      pokaż spoiler kolejnym związku. jeśli odczuje rozstanie z Tobą i zacznie tego żałować.


      pokaż spoiler IMHO taki scenariusz w którym nagle zmienia się dla Ciebie nie istnieje zwłaszcza, że prawdopodobnie jest przekonany o tym, że czego by nie robił i tak z nim będziesz bo tak to mniej więcej wygląda.


      Także, jak się bardzo upierasz to próbuj, nikt od tego Cię nie odciągnie ale jeśli to co napisałaś nie jest zmanipulowane to wygląda to jak syndrom sztokholmski imho. Jak znowu się zacznie psuć to może w końcu Twoja cierpliwość się skończy i wyniesiesz wnioski z tej lekcji.

Gorące dyskusje ostatnie 12h

  • avatar

    Właśnie w #pracbaza dostałem pochwałę, że nie pracowałem w tym tygodniu zdalnie ani jednego dnia, a to tylko dlatego, że w pracy mam więcej monitorów i wygodniej mi się oglądało przedsezonowe testy xD

    #f1 #kubica #heheszki

    odpowiedzi (21)

  • avatar

    Mój wczorajszy wpis dotyczący wyższości dziewczyn ze Skandynawii nad p0lkami mocno zabolał wykopowe witaminki, więc postanowiłem pociągnąć ten temat. Dziewczyny ze Skandynawii cechują się o wiele lepszą grupą genów od polek, są silniejsze,płodniejsze, i dłużej żyją (nie wspominając już o tym, ze prowadzą zdrowy tryb życia, lepiej sie odżywiają i dużo ćwiczą). Na plus dla Skandynawek działa również ich mentalność, typowa p0lka tylko patrzy jak naciągnąć jakiegoś beciaka na kasę/dziecko i się ustawić, podczas gdy skandynawki traktują swoich mężczyzn jak rownoprawnych partnerów, nie muszą ich naciągac na hajs bo zarabiają wystarczająco dużo. Wiem że to dla was szok, bo od małego macie wmawiane przes swoich ojców cuckow ze jesteście najpiekniejsze itd. no ale rzeczywistość jest inna, im prędzej przejrzycie na oczy, tym lepiej dla was.
    #p0lka #takaprawda #stulejacontent #przegryw
    pokaż całość

    odpowiedzi (140)

  • avatar

    ostatnio jedna dziewczyna wstawiła #pokazmorde, chyba @madzja.
    Boże, co się tam w komentarzach dzieje xD
    Docinki typu : "wyglądasz kurwa jak ziemniak" "wyglądasz jak makłowicz" "beda rzigoł"
    Normalna dziewczyna ze słodką bużką a wy ją tak jedziecie...
    A potem oczywiście płacz i lament na tagu #przegryw bo żaden sobie nie może dziewczyny znaleźć bo przeciez oni nie spojrzą na dziewczynę brzydszą niż modelka Victoria's Secret xD
    Nawet mi was nie żal, zgnijecie sami z takim podejściem. A wystarczyło by tylko spojrzeć na siebie krytycznym wzrokiem, ehh... taki obraz was Mireczki.
    #gownowpis #takaprawda
    pokaż całość

    odpowiedzi (177)