•  

    Na pracuj.pl są w tym momencie 43543 oferty pracy. Zastanawiacie się ilu pracodawców było łaskawych podać zarobki w swoich ofertach? Dokładnie 1259, czyli niecałe 3%. Szkoda że nie idzie sprawdzić, ile ofert pochodzi od liderów w swojej branży, w ilu możemy liczyć na młody dynamiczny zespół oraz (moje ulubione) ilu pracodawców oferuje niezbędne narzędzia pracy.

    W tym kraju nigdy nie będzie dobrze.
    #pracabaza #praca #januszebiznesu

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Czasami proponowane kwoty sa podoawane w samym layoucie oferty a nie na stronie głównej.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: I oczywiście standard - podczas rozmowy przez telefon nie podają kwoty. Dopiero na rozmowie

    •  

      @blackcurr4nt: Często wygląda to tak, że Ci nie powiedzą, tylko oczekują aż Ty im powiesz, a i tak wygra ten co będzie chciał najmniej

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: mnie zaprosili na rozmowę na jedno stanowisko a na rozmowie się okazało że szukają na zupełnie inne, niższe xd

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: to jakaś patologia. Jak już ktoś zadzwoni to najpierw tracisz czas na rozmowę o firmie i o sobie, a na koniec jak już rozmawiasz o finansach, to przykro mi ale nie mieści się pan w budżecie.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: pracuj.pl to gownoportal, szukanie pracy opłaca się tylko na stronach i grupach branżowych, najpopularniejsze strony właśnie jak pracuj to śmietnik

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Brak zarobków w ofercie pracy = minimalna krajowa

      +: Dzony_ze_suonca, PluszowyPrezes +5 innych
    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta just join it - 100 procent ofert ma widełki

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta dla porównania w Niemczech na te 43543 żadna nie miałaby podanych widełek, więc i tak jest lepiej.
      Z kolei w Austrii chyba jest prawnie narzucone, że trzeba jakąś kwotę rzucić.

      +: boryspo
    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta w tym kraju nigdy nie będzie dobrze, jak krzywo patrzy się na pracownika, który ledwo trzyma się na nogach, cieknie mu z nosa, a musi pracować i jak śmie pytać o wyjście do lekarza.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: a mógłbyś napisać o jaki kraj chodzi?

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta ostatnio dostałem propozycję na LinkedIn. Zadałem kilka pytań o stanowisko w tym o widełki przewidziane na tym poziomie. Odpowiedź? Brak XD to jest patologia jak jakaś HRówa wysyła Ci propozycje, z własnej inicjatywy, chcąc Cie "odkupić" z obecnej pracy ale nie poda za jaki hajs XD

    •  

      @lubiejablecznikzkruszonka: no całe szczęście podejście Polaków do brania l4, gdy są chorzy się poprawia. Ale Janusze, co się żalą, że jak oni śmio to nadają się tylko do utylizacji, kurwy jebane. To trzeba być prawdziwą mendą, żeby tak traktować podwładnych

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: jak ja to uwielbiam „gdzie są informacje o wynagrodzeniu?!?!”
      Nigdy w życiu nie brakowało mi informacji o wynagrodzeniu w ogłoszeniu czy tez w wiadomości na ln. Bo dlaczego miałoby mi jej brakować? Jeżeli oczekuje od pracodawcy kwoty X to razem z moimi oczekiwaniami przedstawiam argumenty dlaczego chce tyle zarabiać i dlaczego warto mi tyle zapłacić. Zdążały się firmy które mówiły sory ale nie możemy Ci tyle zapłacić, ale zdarzały się tez takie które oferowały mi stanowisko wyżej w strukturze bo rozumiały moja argumentacje.

      Caly czas nie rozumiem podejścia zarówno moich znajomych jak i wielu osób tutaj, dawaj hajs nic innego się nie liczy. Nigdy kasa nie była dla mnie najważniejszym argumentem, od samego początku wiedziałem gdzie chce dojść i każda praca miała mi umożliwić rozwiniecie się. Jako przykład, pracowałem 2 lata w polskim gowno korpo za 1/4 rynkowej stawki tylko po to żeby zdobyć doświadczenie, kontakty i rozwinąć się. Rozumiem ze pieniądze są istotne, ale polecam patrzeć na siebie, swoją „karierę” jako na trochę większy obrazek niż najbliższy kwartał.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: A teraz pytanie, jak się zachować na rozmowie rekrutacyjnej w kwestii kasy. Załóżmy, że mamy dobre wykształcenie wyższe.

      Jak jest z tym kluczowym momentem tj. pytaniem o kasę i targowaniem się?
      Kiedyś było jakieś spotkanie z babami z HR i one sprawiały wrażenie, jakby te pieniądze, które oferuje firma, były bardzo dobre, nazwa firmy wartością dodaną i raczej by to przyjąć w ciemno bez targowania xDD
      Rekruter powie 2500 na rękę, ja: mało, dej 3000. Rekruter: nic z tego. Ja: No to nara. Takie podejście jest dobre, czy trzeba wykazać się trochę słabszą psychiką?

    •  

      @PrinsFrans: Ja pytam po krótkim wstępie ze strony rekrutujących oraz po moim wstępie bez ogródek.

    •  

      @PrinsFrans: Mówisz mniej wiecej ile miałeś wcześniej (najlepiej zawyżyć) i powiedzieć ile Cię interesuje również zawyżając by mieli z czego schodzić. Popierasz to dobrze uzasadnionymi argumentami i tyle.
      Najważniejsze, żeby rozmawiając o wynagrodzeniu w żaden sposób się nie krępować i rozmawiać otwarcie bo przecież do pracy idziesz po to by zarabiać pieniądze (no i często by rozwijać się).

    •  

      @PrinsFrans: @jsujg: OMG wy kupujecie dywan od Turka czy szukacie pracy?

    •  

      I tak nie macie wyboru. Z gowno humanistycznymi studiami bedziecie brac co jest

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: też kiedyś aplikowałem na technologa a w trakcie rozmowy usłyszałem że w razie dużej absencji wśród załogi trzeba ubrać ubranie robocze i wskoczyć na maszynę jako operator xDD

    •  

      @krzych0: Bo ludzie nie lubią tracić czasu na rozmowy (do tego urlop np.) aby dowiedzieć się, że nie mieszczą się w budżecie.

    •  

      @JateHews: no i? Jeśli Cię jasno o tym informują to masz prawo decyzji, zgadzasz się albo i nie. W firmie gdzie pracowałem technolodzy często się przebierali i ustawiali maszyny (no może nie pracowali w zastępstwie normalnych operatorów) ale wydaje mi się że technolog często może się pobrudzić.

    •  

      @JateHews: Daj spokój. Ja byłem w jednym miejscu na praktykach, to tam oczekują wyższego technicznego do roboty, która wcale takiego wykształcenia nie wymaga, a poza tym w trakcie zmiany robisz rzeczy, które robią fizyczni, a nie ludzie, którzy byli uczeni obliczeń, projektowania itp.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: akurat dodałem dziś wpis mniej wiecej związnany z tym bo jestem oburzony tak jak i Ty

    •  

      @hamskloss:

      no i?

      no i mogli dać ogłoszenie na operatora a nie technologa żebym nie tracił czasu. Nie było mowy o czymś takim w zakresie obowiązków w ogłoszeniu bo dobrze wiedzieli że spadnie im o połowę ilość aplikacji, jak nie lepiej.

      często się przebierali i ustawiali maszyny

      to robota dla UR, Ja mówię o byciu operatorem.

      +: boryspo
    •  

      w trakcie zmiany robisz rzeczy, które robią fizyczni

      @PrinsFrans: zawsze można się skaleczyć,albo coś Ci może do oka wpaść i zgłosić wypadek. Janusz ma wtedy spory problem bo zazwyczaj zakres badań okresowych jest przewidziany pod konkretny angaż i stanowisko.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Wieczna beka z takich ogłoszeń. Co, zarabiać byś chciał? Może jeszcze pieniądze? Jakby o to w pracy chodzi, więc niezmiernie mnie denerwuje jak chodzisz, prosisz się o przyjęcie, przechodzisz jakieś sryliard rozmów o pracę na gówniane stanowisko, i dopiero gdzieś pod koniec ktoś wspomniał i tym jaka jest stawka. Brak szacunku do potencjalnego pracownika i jego czasu.

    •  

      @JateHews: nie wiem w jakiej branży jesteś technologiem ale u nas w firmie technolodzy robili w sumie dwie rzeczy, wspierali technicznie proces wyceny oraz byli odpowiedzialni za uruchomienie nowych procesów/detali. A żeby to zrobić to trzeba było być przy maszynie i niestety czasami się pobrudzić (zmieniając nastawy bądź inne parametry technologiczne).

    •  

      @JateHews: Daj spokój. Warunki szkodliwe a trzeba się było prosić o głupie rękawice. Zaś rękawic takich na wysokie temperatury nie dostałem, okularów też i maseczki również.

      Potem pytałem typa na zajęciach związanych z takimi bhp i innymi, to powiedział, że to, jak również kazanie robienia rzeczy "ryzykownych"(praca przy nieosłoniętym taśmociągu) to było złamanie jakichś tam reguł.

    •  

      @hamskloss Przemysł chemiczny, nie mam problemów z pobudzeniem się ale nie mam również ochoty jebać fizycznie bo jakiś robol zgłosi urlop na żądanie.

    •  

      strasznie mnie wkurza brak podawania pensji. Mam 100 ogłoszeń do wyboru i od razu odrzuciłbym 80% i wysłał CV do górnych 20, a tak to trzeba marnować kupę czasu :/

      Skąd mam wiedzieć gdzie warto iść jak nie podają pensji w ogłoszeniu? punktem wyjściowym negocjacji powinna być stawka z ogłoszenia i już

      +: wkto
    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: raz się spotkałam z tym, że "stawka będzie podana po podpisaniu umowy" xDDDDD

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Tak ze swojej branży dołożę 3 grosze. Na fb w grupie z ofertami pracy dla lekarzy podanie stawki jest obowiązkowe, ogłoszenia bez stawek są usuwane.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: w aplikacji często można sprawdzić widełki dla danego stanowiska.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Załóż firmę płaczku i podaj zarobki, płać po 10koła na msc każdemu. No proszę, zrób to.
      Jak mnie taki ból dupy kadry pracowniczej irytuje.

    •  

      @pmub: co Ty pierdolisz xD

    •  

      @CzystaMaestria: Ooooohoo, przedsiębiorca od siedmiu boleści się zaczął pultać XD

    •  

      @krzych0: Heh, ja od razu na Linkedinie walę jakie są widełki. Wszystkie firmy teraz dają ubezpieczenia, Multisporty, Medicovery lub Luxmedy. Same oferty są bardzo ogólnie napisane i dopiero przy rozmowie technicznej (która pojawia się gdzieś dalej) wychodzi co trzeba będzie robić oraz w jakiej technologii pracować, więc chyba nie warto tracić czasu na kilka rozmów, by na koniec się dowiedzieć, że moje oczekiwania finansowe są inne niż ma firma?

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta od połowy grudnia przeglądałam oferty pracy na pracuj.pl. Tylko kilka ogłoszeń w moim mieście miało podane zarobki. Nie wspominam o tym, że niektóre ogłoszenia były z błędami albo bez podania nazwy firmy czy lokalizacji pracy. I to wszystko o czym piszesz: lider w branży, dynamiczny zespół. Mnie znowu najbardziej rozsmieszyły "owocowe poniedziałki". W końcu się wkurzyłam i bezpośrednio wysyłałam CV do firm, które mnie interesowały i się udało :D

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: młody dynamiczny zespół = mamy przemiał, wytrzymasz 3 miesiące

    •  

      @SiDi: tak jak pisałem, w mojej ocenie kasa jest tylko częścią oferty, co więcej nie najważniejsza. Znam masę osób które decydują się na przyjęcie gorzej płatnej pracy w zamian za możliwość rozwoju / nauczenia się czegoś nowego etc (włączając w to siebie).

    •  

      @krzych0: To fajnie, ale dalej nie rozumiesz - skoro lubisz łazić po HR - ach i tracić wolne żeby dowiedzieć się, że dają ci gówno kasę... różne fetysze mamy na świecie. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Bazarnia: a skąd taki wniosek? Jeżeli masz więcej niż 1 rok doświadczenia i nie potrafisz odsiać gowno firm od takich z potencjałem i musisz do tego przejść cały proces rekrutacyjny, tracić cenne dni urlopu to pogratulować.

    •  

      @krzych0: Ja nie mam tego problemu, bo zawsze pierwsze pytanie to kasa i dla mnie jedyny motywator, nic więcej mnie nie interesuje. Ja pisze o podejściu i robieniu tajemnicy z zarobków, jakby to było ch#$%j wie jaką tajemnicą. Dużo firm wybrzydza na pytanie o pieniądze, odpowiadając gówno regułkę "nie na tym etapie rekrutacji".

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: To tak jak wchodzić do sklepu, w którym nie ma podanej ani jednej ceny. Absurdalna sytuacja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      Jeżeli masz więcej niż 1 rok doświadczenia i nie potrafisz odsiać gowno firm od takich z potencjałem

      @krzych0: pierwszym warunkiem* odsiewu są (sensowne a nie 2-25k) widełki wynagrodzenia. Stosuję od zawsze i sprawdza się to doskonale.

      *tyle że to nieszczęsne IT i to raczej nie wymienianie tonerów w drukarkach.

    •  

      @Bazarnia: a dziwisz się? Bo ja nie, sam rekrutuje ludzi i gdybym miał wrzucić ogłoszenie na pracuj to musiałbym wrzucić widełki 3-20k. Co to powie potencjalnemu kandydatowi? Ze jestem niepoważny? Ze jestem debilem?
      Pewnie tak i beda mieć racje! Bo kto normalny ma taki rozstrzał w wynagrodzeniu?
      Nie mam absolutnie problemu w tym żeby zapłacić komuś 2 czy nawet 5 razy więcej niż rynkowy standard, pod dwoma warunkami. Ze ma to sens i mnie do tego przekona. Jak ma mnie do tego przekonać? Na podstawie CV profilu na ln czy po 3 sek rozmowy?
      Z całym szacunkiem ale ktoś kto w pierwszym zdaniu czy wiadomości rzuca jaka kasa jest dla mnie skreślony, szukam po prostu kogoś z innym nastawieniem.

      A jeżeli kasa to jedyny motywator dla Ciebie, spoko tacy ludzie tez są potrzebni.

    •  

      @krzych0: To do dupy z ciebie rekruter, skoro nie potrafisz określić i wycenić stanowiska, rozstrzelując zarobki od poziomu pomocnika budowlańca w pierwszej pracy do wysokiej klasy specjalisty z wieloletnim doświadczeniem. Może w końcu to zrozumiecie i przestaniecie zawracać gitarę ludziom niepoważnymi ofertami, pisząc o multisporcie, ciekawych projektach i fruit days.
      Powodzenia w "łowach" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Bazarnia: a gdzie napisałem ze jestem rekruterem? xD
      Ja o frytkach ty o ogórkach. Luz, szczęścia

    •  

      @krzych0: Bez różnicy, bo masz taką samą retorykę :) Pozdro

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: pracuj.pl to rak
      Na olxie pojawił się dobry zwyczaj podawania stawek

    •  

      Z całym szacunkiem ale ktoś kto w pierwszym zdaniu czy wiadomości rzuca jaka kasa jest dla mnie skreślony, szukam po prostu kogoś z innym nastawieniem.

      @krzych0: No to nie rekrutuj do IT, bo nie przyjmiesz nikogo poza juniorami szukającymi pierwszej pracy ( ͡° ͜ʖ ͡°) Tylko oni się mogą nie zapytać o to czy warto im w ogóle zacząć odbywać rozmowy, czy oferta jest słabsza od tej którą mają obecnie. I jest to normalne, bo rekrutacje IT to kawał potężnego raczyska i jak ktoś nie da o tyle więcej aby to było warte świeczki - to nikt nawet nie przystąpi do rekrutacji, bo szkoda czasu robić z siebie błazna. Tylko juniorzy i stażyści mogą na to pójść, ktokolwiek doświadczony - nie. W tej branży jak ktoś nie podaje widełek, to na 99% znaczy że oferta jest do dupy.

    •  

      @Khaine: fajnie ze to mówisz, dzisiaj zatrudniłem senior android dev (8 lvl exp), w jednym z największych miast. Zatrudniony z polecenia innego pracownika, zajebisty projekt po 12 mc możliwość pójścia jako TL lub arch. Zarabia 50% rynkowego wynagrodzenia. O kasie rozmawialiśmy na końcu, jak ja go poznałem a on mnie.
      „Przerobiłem” myśle ze z kilkadziesiąt współpracowników w ciągu ostatnich kilku lat, cześć z nich pracowała dla kasy i była wyrobnikami inni mieli ambicje i nic więcej a wąskie grono miało w sobie pasje, ambicje, skill i co najwazniejsze wiedzieli co chcą osiągnąć i jak do tego dotrą. To ostatnie spotykam 1 na 50 może 100 przypadków.

      pokaż spoiler Nie, nie jestem Januszem, reszta kasy to jego delegacje do klienta i szkolenia

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta popatrz jeszcze na kwestie że wynagrodzenia w większości firm są danymi poufnymi którymi nie można operować od tak, prosta sprawa.

    •  

      Zarabia 50% rynkowego wynagrodzenia.

      @krzych0: No to mu musiałeś zaoferować niezłe możliwości rozwoju a on sam jest już ostro zarobiony i może sobie pozwolić na taką inwestycję czasu (bądź jest zwykłym frajerem, który nie zna realiów rynkowych - widziałem już takich, którzy po prostu nie wiedzą ile są warci, bo nie przeglądają ofert i nawet nie mają konta na Linkedin).

      Większość programistów to młodzi ludzie na dorobku, którzy nie wiedzą jak długo potrwa koniunktura - więc będą żyłować z każdej złotówki jaką są w stanie wyrwać. Ze mnie wszyscy dotychczasowi pracodawcy byli i są nadal zadowoleni, więc nie widzę powodu abym miał odstawiać charytatywę poniżej stawek rynkowych "bo biednej firmy nie stać ale bardzo by chciała robić projekty, które sprzeda za gruby hajs".

      Firmy mają ludzi w dupie i na 99% nie odwdzięczą się takim samym "frajerstwem", tylko zwolnią bez mrugnięcia okiem jak trzeba będzie koszty ciąć, więc nie widzę powodu aby się wieszać na krzyżu dla kogoś, żeby sobie na mojej robocie zarobił na nowego Maybacha kiedy ja jeszcze nie mam na pierwsze mieszkanie. Jak będę zarobiony to może i bym się zgodził popracować dla jakiegoś startupu za mniejszą kasę - ale z dodatkiem udziałów, żeby coś z tego mieć jak to pyknie. Frajerem być to nie sztuka.

    •  

      @Khaine: jak pisałem wyżej o tym konkretnym przypadku, wszyscy są zadowoleni i chyba o to chodzi. Nikt z siebie frajera nie robi, a ja na maybaha w tym stuleciu nie zarobię.

      A co do ogółu są firmy i januszexy, są pracownicy i są specjaliści.
      Dla każdego na rynku znajdzie się miejsce (na IT to już na pewno).
      Co do Twojej opinii ze to młode chłopaki na dorobku co targają każda złotówkę. Zgadzam się i tym bardziej się dziwie, ze zamiast robić wszystko aby w jak najkrótszym czasie stać się najlepszym specjalistom/managerem etc liczy się bardziej payslip w następnym miesiącu a nie to co będzie za dwa/trzy/piec lat. Dziwne to

    •  

      @blackcurr4nt: na rozmowie? to i tak fart. ja zawsze jak szedłem na admina, to słyszałem możliwe zarobki jak się na mnie łaskawie zdecydowali ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      niecałe 3%

      @zakamuflowany_fetyszysta: czyli o 100% więcej niż 10 lat temu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @krzych0 ale po co pracujemy? Żeby zarabiać. Pieniądze są najważniejsze i dla nich chodzimy do roboty.

    •  

      Zgadzam się i tym bardziej się dziwie, ze zamiast robić wszystko aby w jak najkrótszym czasie stać się najlepszym specjalistom/managerem etc liczy się bardziej payslip w następnym miesiącu a nie to co będzie za dwa/trzy/piec lat. Dziwne to

      @krzych0: W obecnej firmie poprawiałem już po dwóch gostkach bez ambicji, kompletnie odpornych na rozwój, którym jak to mówił kierownik - nawet jak się powiedziało jak mogą zrobić lepiej to co zrobili, to na drugi raz i tak robili po swojemu, bo mieli w sumie w dupie czy robią dobrze czy źle, ważne że ich nadal z roboty nie wywalili i nadal im płacą. No ludzie którzy po prostu nie powinni pracować w tej branży, bo tylko szkody będą generować - doświadczenie to będą wysiedziane, papierowe dupogodziny, potem ich ktoś przyjmie myśląc, że przyjmuje fachowca - a oni mu nasrają do projektu i zanim ktoś się ogarnie co zrobili, to szybko rzucą wypowiedzeniem i pójdą szkodniczyć gdzie indziej. Jeden w sumie dokładnie tak zrobił - nasrał na odpierdol, a jak zaczęło do niego wracać poprawianie bugów z racji tej chujni którą odstawił i zrozumiał ile gówna mu spadnie teraz na głowę, to rzucił papierem i poszedł.

      Ale w sumie tacy ludzie też są potrzebni - bo podnoszą wartość rynkową wszystkich tych, którzy tak nie robią, więc dzięki temu mamy lepsze możliwości negocjacji. Wystarczy prezesowi pokazać palcem co zrobił ten i tamten przede mną a jak zrobiłem ja, i czy na pewno chcą szukać nowego gościa ryzykując że trafią na takiego jak ci poprzedni (którzy wcale pewnie nie będą tańsi w dodatku), czy lepiej po prostu podrównać do stawek konkurencyjnych ofert i mieć święty spokój. Ja jestem bardzo lojalnym pracownikiem, tak długo jak czuję się doceniony i nikt mnie nie oszukuje (w sensie, jak umawialiśmy się na nowe projekty to mają być nowe projekty).

      Natomiast co do tych payslipów "tu i teraz", to troszkę im się nie dziwię - bo ja już dwa razy się zatrudniłem w firmie, gdzie tak naprawdę zatrudniałem się na rzecz "wizji przyszłości" a nie na tu i teraz. No i w jednej mi obiecali, że pół roku i zaczniemy robić nowy projekt na nowej technologii a skończyło się na tym że po 2 latach nadal rzeźbili w starym gównie, bo nowy projekt wymaga inwestycji przecież a stary się tak dobrze sprzedaje (co z tego że czas potrzebny na jego utrzymanie zaczyna rosnąć wykładniczo). Więc generalnie mnie wydymali i trzeba było drzeć z nich hajs bez litości (albo zmienić robotę) a nie żyć nadzieją, że może za miesiąc albo dwa będę mógł się pobawić w końcu fajnymi zabawkami a nie trupem babci leżącym w trumnie.

      Teraz zatrudniłem się dokładnie na takich samych zasadach - najpierw zakopać stare trupy przez 3-4 miesiące (co właśnie robię w tej chwili), a potem nowy projekt bazowany na nadal pachnących świeżym plastikiem technologiach. No ale teraz będę dużo bardziej bezwzględny i jak w ciągu max pół roku nic nowego nie ruszy, to spadam albo będę bardzo agresywnie negocjował warunki finansowe.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: musza sobie odkuc koszt ogloszenia na pracuj.pl ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @krzych0: tylko, że jak > "bo biednej firmy nie stać ale bardzo by chciała robić projekty, które sprzeda za gruby hajs".

      Bo niestety tak jest - cała kasa i tak zostanie wysłana do centrali w swoim macierzystym kraju. A to co zostanie to idzie na premie dla wysokiego magamentu. Można wypruwać flaki rozkminiając dany problem, labując w czasie wolnym i trując dupę znajomym tylko po to żeby na koniec usłyszeć, że źle zabukowaliśmy czas pracy więc księgowość będzie miała więcej nikomu niepotrzebnej pracy. A potem zdziwienie, że ludzie zmieniają firmę.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta moim zdaniem to dużo ostatnio ofert jest wystawianych z wymogiem zatrudnienia przez pośrednika, agencje pracy. Dziwi mnie to, bo pobierają prowizję przez co miesięcznie np. spawacz mniej netto wyciąga, ale to moje zdanie. (Pracuj.pl i olx)

    •  

      @odidouo1: nie wiem ja pracuje dla wielu rzeczy, kasa jest po prostu jednym z nich.
      @Khaine: zgadzam się tak jak jest to tylko możliwe z absolutnie wszystkim co napisales, aż bym Cię na wódkę zabrał ( ͡° ͜ʖ ͡°).
      Wiem ze można wpaść na gowno (sam wpadałem i szybko się ewakuowanym) ale na pewno nie spowodowało to ze chciałem przestać szukać.
      Powodzenia ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

      +: Khaine
    •  

      @ze_skwarkami: Chyba do mnie pisałeś ( ͡º ͜ʖ͡º)

      Ja nie pracuję w korpo póki co, więc nie ma takich cyrków z księgowością itd. Natomiast nie zmienia to faktu, że firmy IT sprzedają soft często za absurdalne pieniądze i twarzą do ciebie robią płaku płaku, prawie dokładamy do interesu - a za plecami trzymają walizę forsy którą na tobie zarobili. A już najgorsze są wszelkie outsourcingi, które sprzedają juniora w cenie seniora klientowi i wciskają mu kit, że to wyszkolony specjalista o czym sam zainteresowany może nawet nie wiedzieć. Juniorowi płacą jak juniorowi, ostatecznie udaje mu się to jakoś dowieźć, bo gość okazuje się niezły (albo napieprza darmowe nadgodziny żeby nie wyjść na leszcza) a rżną za jego robotę 3x tyle i jakby przyszedł po podwyżkę to by nadal odstawiali płaku, płaku i że jest roszczeniowy millenials.

    •  

      W tym kraju nigdy nie będzie dobrze.

      @zakamuflowany_fetyszysta: ponieważ pracownicy sami nie potrafią określić swojej stawki, tylko czekają aż ktoś im podsunie ofertę pod nos

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: tj pisali wczesniej, przez ostatnie 3 miechy roboty szukałem w całej europe, no kur.. nie kojarzę widełek, może raz, może dwa, ale równie dobrze w ogóle, bo serio nie kojarzę. Więc to nie jest tak, że Polska jest niedorobiona, tak jest wszędzie i ogólnie w twym wpisie który ma sens, irytuje mnie ten właśnie dodatek o "tym kraju", ależ jest lipa, ale jest źle, same janusze, same złodzieje, same mordercy. ogarnij się.

      +: boryspo
    •  

      rekrutacje IT to kawał potężnego raczyska

      @Khaine: Nie do końca zrozumiałem. Rakiem jest to, że ludzie wymagają widełek, czy to, że choć jest to oczywiste, rekruterzy nadal ich czasem nie podają?

      @krzych0: Czyli rekrutujesz na juniora z widełkami 3-20k.
      Regulara 3-20k, bo może jednak jest zajebistym seniorem, tylko tego nie wie?
      Architekta 3-20k, bo może jednak jest bardzo słaby?

      Wydawało mi się, że na konkretnych stanowiskach można podać sensowne widełki, 6 a 9k dla regulara to jest chyba dość duży rozstrzał, by kogoś wynagrodzić? I nikt z wyższymi kwalifikacjami chyba nie będzie się na to stanowisko rekrutować, więc po co tam 20k? Celowa hiperbola?

    •  

      Nie do końca zrozumiałem. Rakiem jest to, że ludzie wymagają widełek, czy to, że choć jest to oczywiste, ludzie ich nie podają?

      @NoMercyIncluded: Rakiem jest sposób ich przeprowadzania. Przykładowo musisz poświęcić czas aby im napisać jakiś mini projekcik aby udowodnić, że nie jesteś wielbłądem mimo że już kilka lat pracujesz w branży, albo musisz odpowiadać na jakieś gównopytania o pierdoły, które często nie mają absolutnie żadnego przełożenia na efektywność pracy, tylko typ prowadzący rekrutację zdaje pytania o losowe rzeczy z jakiejś książki do danego języka programowania, więc możesz mieć 5 lat doświadczenia i ujebać rozmowę, bo pozapominałeś pierdół a możesz mieć 0 doświadczenia i przejść, bo czytałeś przed chwilą tę książkę jak się uczyłeś. Rekrutacyjna loteria w której możesz wyjść na kompletnego debila, nawet jak jesteś niezły w te klocki. Czasem wręcz starają się na siłę udowodnić, że jesteś śmieciem stając na głowie aby utemperować twoje oczekiwania finansowe.

      A już absolutnym mistrzostwem są wieloetapowe rekrutacje, gdzie najpierw masz gadki szmatki z rekruterem, jedziesz do biura, tracisz czas - okazuje się, że to dopiero pośrednik, który zastanawia się czy cię podać dalej. Gadu gadu, posiedziałeś godzinę albo dwie, okazuje się że następny etap to rozmowa techniczna. Musisz się stawić w innym miejscu, najlepiej w godzinach pracy, więc dobrze by było abyś wziął urlop jeszcze raz. Siedzisz tam 2-3 godziny. Po tygodniu się odzywają i mówią że przeszedłeś dalej, ale jeszcze będzie rozmowa z menadżerem taka już "miękka" i na dogadanie formalności. No znowu tam idziesz, menago przedstawia ci projekt, okazuje się że to jest jakieś totalne gówno i nie chcesz się w tym paprać, nawet za takie pieniądze.

      Reasumując - straciłeś X godzin życia i potencjalne 3 dni urlopu żeby zadowolić korpospierdoliny i ostatecznie stwierdzić, że nie masz ochoty się tego tykać - i miałbyś to w dodatku przechodzić nie mając pewności, że zapłacą więcej niż masz teraz? Przecież jakby na tym etapie się okazało, że płacą 2k mniej niż dostajesz, to ktoś by mógł nie wytrzymać i sprzedać liścia managerowi za marnowanie czasu.

      Ja sobie już postanowiłem, że jak etapów jest więcej niż 2 to nie jestem zainteresowany ofertą - bo nie. Rozmowa techniczna, rozmowa miękka, koniec. A to i tak kosztuje czas oraz nerwy, nie widzę powodu abym miał się w to angażować dla ofert które są słabsze od mojej obecnej pracy chyba, nie?

    •  

      @NoMercyIncluded: człowieku widziałem w swoim życiu goscia z 25 letnim doświadczeniem który nie nadawał się na juniora. Widziałem tez goscia z doświadczeniem komercyjnym 0, który przez 5 lat studiów pracował przy kilku bardzo dużych projektach open source. Serio nie chce mi się tego tłumaczyć po raz tysięczny, jestem osoba która zatrudnia człowieka nie cvke. Nie mogę i nie będę traktował doświadczenia jednej osoby na równi z innym. Sory jeżeli ktoś pracuje przez 10 lat w IBM to wielokrotnie nie może się równać z cwanym mądrym roczniakiem po bootcampie.

      pokaż spoiler Hiperbola nie była celowa, zatrudniłem i byłem cholernie zadowolony z juniora któremu płaciłem 1k pln za MD. Myślisz ze gdybym wrzucił w ogłoszenie ze szukam juniora i płace 6k to by wysłał cvke? Pewnie nie

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: wolny rynek panuje, wykopki chyba to lubią?

    •  

      Sory jeżeli ktoś pracuje przez 10 lat w IBM to wielokrotnie nie może się równać z cwanym mądrym roczniakiem po bootcampie.

      @krzych0: Ja to doskonale rozumiem, choćby po posadach, które do tej pory przerobiłem. Po prostu wydawałoby się, że taki ogarnięty gość z samozaparciem od razu aplikuje na coś więcej, mimo braku historii zawodowej...

      Myślisz ze gdybym wrzucił w ogłoszenie ze szukam juniora i płace 6k to by wysłał cvke

      ... ale tym mnie przekonałeś. Sam najczęściej patrzę po widełkach i możliwe, że to mi mocno zaburza ocenę, w końcu zdarzyło mi się pracować w korpo, gdzie dostałem na wejście 2x więcej, choć (faktyczne) wymagania były niższe. Może faktycznie zarobki to słaby wyznacznik.

    •  

      Sory jeżeli ktoś pracuje przez 10 lat w IBM to wielokrotnie nie może się równać z cwanym mądrym roczniakiem po bootcampie.

      @krzych0: IMO liczy się otwartość umysłu i elastyczność + zorientowanie na zadowolenie klienta oraz komunikatywność. Programista powinien być w stanie adaptować się do różnych warunków. Ja już rzeźbiłem w C, C++, C#, zarówno jakieś embedded, desktopy czy webówki silverlightowe, wszystkiego ucząc się na bieżąco z doskoku. Do tego jeszcze były procki bazodanowe, teraz uczę się JSa i staram się ogarnąć frontend. I zawsze wszystko robiłem i robię z zachowaniem pełnego feedbacku od zleceniodawcy pytając się czego dokładnie chce klient i jak chce aby to działało, bo w końcu soft się zwykle robi dla kogoś i ten ktoś chyba wie co chce kupić, nie? A jak nie wie, to mu trzeba podpowiedzieć i żeby sobie wybrał. No i istotne jest jeszcze aby nie nasrać do projektu, niestety zwykle rzeźbiłem w jakimś zaschniętym gównie i jeszcze nie miałem okazji projektować czegoś od fundamentów, natomiast nawet w zaschniętym gównie, jeśli istnieje jakaś konwencja pisania kodu, nawet jak jest do dupy - to trzeba ją utrzymywać dla spójności itd.

      Jeden z typów po którym poprawiałem uważał, że programista nie testuje softu xD Robił od razu release i rzucał testerom. Nawet jak widział błąd, to go nie poprawiał - bo błąd ma wykryć tester. Jak tester nie wykryje, to znaczy, że błędu nie ma xD Jak tester zwracał błąd, to zmieniał coś w kodzie i nie sprawdzał osobiście czy poprawił, tylko znowu jeb release i do testerów, niech se sprawdzą xD Efekt taki, że czasem naprawił błąd i spieprzył 4 inne rzeczy, które by widział gdyby tylko to odpalił. Jego aplikacja w trybie debug nawet się odpalić nie chciała, bo w release wyjątki catchuje przeglądarka zaś w debug łapie je Visual Studio i od razu wykrzacza program, a dosłownie gdzie się nie klikło to rypało jakimś wyjątkiem xD No i zatrudnij kogoś takiego, bo przecież przeszedł rozmowę techniczną i zdaje się mniej więcej ogarniać temat. Co z tego, że ogarnia skoro z gościem nie da się w ogóle pracować a on sam ma kompletnie w dupie jakość swojego rzemiosła?

    •  

      Ja to doskonale rozumiem, choćby po posadach, które do tej pory przerobiłem. Po prostu wydawałoby się, że taki ogarnięty gość z samozaparciem od razu aplikuje na coś więcej, mimo braku historii zawodowej...

      @NoMercyIncluded: chciałbym stary żeby tak było. Najcześciej takie chłopaki to siedzą w "piwnicy" i robią w niej cuda, potem idą na rozmowę i ani nie potrafią się odezwać ani zawalczyć o swoje. A w środku siedzi geniusz!

      . ale tym mnie przekonałeś. Sam najczęściej patrzę po widełkach i możliwe, że to mi mocno zaburza ocenę, w końcu zdarzyło mi się pracować w korpo, gdzie dostałem na wejście 2x więcej, choć (faktyczne) wymagania były niższe. Może faktycznie zarobki to słaby wyznacznik.

      @NoMercyIncluded: cholernie się cieszę, że udało mi się kogoś tutaj przekonać :)

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: ale co z tego że ktoś poda stawke jak poda że zarobki 5k-20k w zaleznosci od doswiadczenia

    •  

      @Khaine:

      musisz odpowiadać na jakieś gównopytania o pierdoły, które często nie mają absolutnie żadnego przełożenia na efektywność pracy

      Szukałem ostatnio i trochę mnie zdziwiło, że rozmawiając z team leadem, który sam był programistą (istotne).
      Padła masa pytań o typowe pierdoły - dziwiło mnie to, ale może faktycznie zdarzało im się, że aplikowali ludzie z zerową wiedzą, mimo wymaganych 4 lat? Nie wiem, niby dałoby się pracować na jednym stanowisku i nigdy nie dotykać niczego innego, tylko kto by to wytrzymał?

      Aha, a kiedyś zdarzyło mi się aplikować do Credit Suisse i ostatni etap był telefoniczny. Nie przez skype, to ja miałem się wdzwonić do nich, na normalną linię. Myślałem, że mają to jakoś rozwiązane i połączą mnie ze swoją polską centralą, a reszta pójdzie już w pakietach łączem. Nope. Po rozmowie, na której nie dowiedziałem się niczego konkretnego (oni też, bo nie padły konkretne pytania) przyszło mi 80zł do zapłaty za międzynarodowe, a od nich już nigdy nie usłyszałem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      No i zatrudnij kogoś takiego, bo przecież przeszedł rozmowę techniczną i zdaje się mniej więcej ogarniać temat. Co z tego, że ogarnia skoro z gościem nie da się w ogóle pracować a on sam ma kompletnie w dupie jakość swojego rzemiosła?

      @Khaine: brzmisz jakbyś pracował w tym IBM i to na tyle długo żeby cię wpuścili do najbardziej ciemnej uliczki, na końcu której jest pokój w którym siedzą skazańcy pracujący z kodem sprzed 25 lat XD

    •  

      @Khaine: właśnie w korpo często można natrafić na wyceny projektów, tzn project manager zapomniał usunąć dniówki z dokumentu z zadaniami do zrobienia :). I potem okazuje się, że klient płaci np 600-700 funciaków netto za dzień pracy a my obsługujemy 5-6 klientów. Oczywiście robotę da się ogarnąć krócej niż przez cały dzień żeby starczyło czasu na innych - w końcu żaden klient nie wie, że nie ma nas na wyłączność.
      Wiem, brzydka zagrywka ale teoretycznie zarabiając tyle kasy firma ma z czego dać odpowiednio większą wypłatę. Jak znam życie to niestety tak nie działa i centra outsourcingowe obsługujące jednym zasobem wielu klientów nie płacą więcej niż docelowe firmy np: bank. Lekkie zdzierstwo na które jednak się godzimy żeby mieć więcej doświadczenia niż ktoś kto siedzi na jednej infrastrukturze.

    •  

      @Khaine: co do wielu etapów rozmowy kwalifikacyjnej - prawie zawsze umawiam się na skype lub to czego używają. Jeśli trzeba jechać na miejsce to muszę poznać stawkę, zadania i draft umowy. Inaczej bym zużył cały urlop na jeżdżenie jak sam pisałeś. Co do tyrady na rozmowach - jest sporo książkowych pytań i najgorsze jak odpowiesz zgodnie z doświadczeniem czyli niekoniecznie tak jak ma gościu w odpowiedziach. Najczęściej nie ma szans żeby to udowodnić i zostajesz z minusem. Po kilku takich odpowiedziach już wiesz, że idziesz do roboty, w której będziesz się cofać - oczywiście jeśli się dostaniesz. Ale się nie dostaniesz bo dostałeś mało punktów w stosunku do innych osób na części technicznej a na miękką nikt nie zaprosił bo wnioski nasunęły się same: będziesz podważał autorytet architektów tworzących dokumentację, będziesz myślał w swojej pracy więc będziesz nieposłuszny no i morale zespołu poleci w dół jeśli nikt Ciebie "nie wyprostuje". Podczas każdej rozmowy rekruter oczekuje otwartego umysłu ale właśnie to jest najbardziej minusowane. Przelabowałeś wszystkie warianty czegoś i nie zgadzasz się z odpowiedzią rekrutera? Za bramą są mierni ale wierni.

    •  

      brzmisz jakbyś pracował w tym IBM i to na tyle długo żeby cię wpuścili do najbardziej ciemnej uliczki, na końcu której jest pokój w którym siedzą skazańcy pracujący z kodem sprzed 25 lat XD

      @krzych0: Paanie, fekaloplastyka to rzecz którą robię odkąd zacząłem programować zawodowo xD Już się naprawdę praktycznie niczego nie boję w tym momencie, bo przez ostatnie kilka lat praktycznie dzień w dzień pływam zanurzony w gównie po szyję i różne rzeczy widziałem. Niektórzy uczą się roboty pracując w developerce, czyli robią nowe, czyściutkie projekciki a jak ktoś do tego nasra - to oni sami, więc nawet czasem nie znają tego smaku desperacji jak patrzysz na to co masz poprawić i zastanawiasz się czy nadal chcesz tu pracować xD Ale jak dotąd "co kurwa, ja nie zrobię?" przeważało.

      Od początku mam utrzymaniówkę + doklejanie placków gówna do istniejącego już gównozlepu i dlatego tak próbuję się dostać do robienia nowych rzeczy od zera. Już widziałem jak wyglądają rzeczy zrobione źle (niekiedy wręcz katastrofalnie), teraz dla odmiany chciałbym zrobić coś dobrze od początku i przy okazji nauczyć się czegoś nowego a nie czegoś starego xD Trochę mi się zaczyna nudzić gwałcenie debugera przez 5 godzin dziennie, żeby odkryć że jakiś idiota zrobił wyścig na wywołaniach asynchronicznych, bo nie wiedział już sam co robi.

      No ale tak jak mówiłem - plus takiej ścieżki zdrowia jest taki, że już naprawdę przestaję się bać że sobie z czymkolwiek mogę nie dać rady.

      +: boryspo
    •  

      @Khaine: stary jak to czytam to z jednej strony cieszę się ze jesteś zadowolony ale... no kurwa xD.
      Zdobywaj expa, notuj sobie w specjalnym notesie najbardziej pojebane przypadki i lazdy TI jest Twój (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      Podczas każdej rozmowy rekruter oczekuje otwartego umysłu ale właśnie to jest najbardziej minusowane.

      @ze_skwarkami: Masz mieć otwarty umysł na sugestie rekrutera a nie żeby samodzielnie myśleć ( ͡° ͜ʖ ͡°) W sumie nie wiem czy kiedyś odrzucili mnie z tego powodu, że byłbym zbyt niezależny i "buntowniczy". Zwykle nie wiadomo czemu odrzucają, ale nigdy nie kryłem tego, że nie boję się podważyć autorytetu w momencie gdy widzę, że pomysł może mieć kiepskie konsekwencje. Tak jak pisałem - przekopałem już na tyle szamba łopatą, że widziałem na własne oczy gdzie prowadzą niektóre "dobre pomysły".

      Np. "dobry pomysł" - ej klient nam zaproponował żeby mu przerobić program aby robił coś nieco innego, to jest praktycznie gotowe, więc łatwa i szybka kasa! To jest jedno z tych Silverlightowych gówien właśnie. Aaa mamy zrobione, to trochę dotkniemy tu i tam, i będzie. Nie? Chuja.

      Masa dead code jest w tym gównie związanym z oryginalnym projektem z którego był robiony fork. Bali się go chirurgicznie usunąć, bo nie wiadomo tak naprawdę czy nie jest gdzieś do czegoś podpięty. Gdybym wcześniej nie naprawiał tego pierwszego projektu i nie poznał tych fragmentów, to byłoby mi się po tym poruszać jeszcze ciężej niż teraz. Okazało się że modyfikowanie starego jest jeszcze gorsze niż stworzenie nowego (no kto by pomyślał!) i kopiowanie wyrywkowe kodu który by się powtarzał, bo nie dość że był problem z działaniem nowych rzeczy, to jeszcze wpadały średnio działające stare rzeczy. Ogólnie w kodzie jest kompletny rozpierdol, zrobiony jest w mieszających się dwóch stylach - jeden z oryginału, drugi z forka (bo dwie inne osoby robiły), nawet nie wiadomo co tam się dzieje.

      Efekt jest taki, że "szybko i łatwo, bo przecież tylko zrobić fork i przerobić" jest półtora roku po terminie i już dawno jest na minusie finansowo, nie z powodu kar, bo klientowi się nie śpieszy ale z powodu roboczogodzin programistów którzy cokolwiek robią w tej stajni Augiasza - w tym moje.

      Więc lekcja na przyszłość - jak chce się robić takie forki, to się najpierw robi szkieleton projektu, zapisuje gdzieś na boku w formie czystej i gotowej na przyjęcie logiki biznesowej (nie wiem, jakieś kontenery DI porobione, zrobiony ekran logowania i jakiś pusty main screen, backend który łączy się do bazy ale bez metod czytających dane itd) - i z niego się potem forkuje a nie z całego gotowego kloca wypruwa się flaki i zastępuje nowymi myśląc, że tak będzie szybciej i łatwiej. W poprzedniej firmie zrobili to samo. Forkowali żeby było szybko (a mogli zmodyfikować stary i dołożyć opcji konfiguracyjnych) i teraz mają 3 różne projekty do utrzymania zamiast jednego i pozostałe 2 tak odjechały od bazy, że są już nie do połączenia xD Zyskali 1-2 miesiące robiąc fork a teraz już X lat się z tymi forkami pierdolą, bo nie dawali rady już tego utrzymać. Robiąc zmiany w jednym projekcie trzeba je było ręcznie przenosić do drugiego, bo przecież różnice były takie, że nie dało się ich po prostu skopiować.

    •  

      Kurwa jakie litanie tu ludzie piszoo (ʘ‿ʘ)

    •  

      @Khaine: nie szkoda ci zycia? xD widać że jesteś bezrobotny, może pracy poszukaj zamiast siedzieć na wykopie

    •  

      @Khaine: w admince jest podobnie. Im gorszy design i stan zdrowia środowiska tym lepiej dla firmy outsourcingowej bo jest więcej prac do sprzedania. A tu jakieś cyklicznie pojawiające się incydenty, a tam major incydenty, a tu jakaś migracja, a tam upgrade środowiska. I tak to się toczy. Dziwi mnie, że po stronie klienta nie ma ogarniętych ludzi, którzy by widzieli ogrom tej spierdoliny. Zarządzając danym projektem któryś już rok przecież wiadomo co można zrobić żeby pewne rzeczy przestały się pojawiać i zunifikować środowisko i dołożyć zasobów na górkę tak żeby nadzór administracyjny zmniejszyć do minimum. Ale czekaj - przecież firmy outsourcingowe zarabiają na pudrowaniu gówna więc nikt nie zgodzi się np. na dołożenie 128 GB ramu do sql bo z tego nic się nie zarobi a wręcz nie będzie trzeba przez lata "optymalizować", "reagować na incydenty" czy robić "proaktywnej konserwacji" na czym zarabia się sporo. I tak jest ze wszystkim - choćby zasoby dyskowe czy dojechane procki. Zarządzając infrą vmware widać jak wszystko muli i ustawia się w kolejce po procesory a tych klient nie chce dołożyć bo nawet nie wie, że powinien chcieć. Tylko dziwne, że jak klient wywalił dział it (skoro poszedł w outsourcing) to nie pomyślał, że musi mieć kogoś kto będzie go bronił przed robieniem w chuja i naciąganiem.

      +: boryspo
    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: a idzie sprawdzić ilu pracodawców oferuje wypłatę? ( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: nikt mi nigdy nie odpowiedział na oferty tam umieszczane a zajmuje się dość wąska specjalizacja. Ten serwis to jakieś banie rynku i scam

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Khaine: Od siebie mogę polecić, próbę przesunięcia się do pozycji "mnożnika" niż kogoś kto tylko dodaje wartość. U mnie w korporacji jakoś tak wyszło, że na początku klepałem w C#, Javascript'cie, początki były ciężkie, bo legacy mocno biorąc pod uwagę całościowo podejście do wytwarzania oprogramowania, większość czasu spędzałem na analizie, refactorze, pisaniu testów, by jakiekolwiek istniały w projekcie, poprawianiu podejścia do buildów, w końcu jak już miałem naprawdę dość, to stwierdziłem, że ile można w takich warunkach pracować, więc zarzuciłem temat, że postawię Jenkinsa, temat powoli ruszył, potem zainteresowałem się Octopus Deployem.

      Ruszył kolejny projekt w którym jeden architekt postanowił pójść w mikroserwisy na Dockerze, z czasem do tego projektu też dołączyłem, złapałem się za głowę i powiedziałem, że wdrażamy jakiś orchestrator, początkowo pierwsze próby z Rancherem, a później już pełnoprawne klastry Kubernetesa na kilku maszynach, provisionowane Ansiblem, stworzenie całego flowu dla developerów, nauki było od cholery, bo temat w większości sam pchałem do przodu bez odpowiednich umiejętności czy doświadczenia.

      Jak ktoś zajmuje się Kubernetesem on-premises to wie jaki to ból dupy w porównaniu do gotowca w chmurze, ale tak też powoli przesunąłem się w DevOps i teraz powoli zbieram plony z tego, zamiast się użerać z niejasnymi wymaganiami, ciśnieniem na kończenie developerskich tasków zlecanych przez biznes, to mam dużo czasu na poprawianie procesów, tworzenie rozwiązań, które zwiększają wydajność całego teamu i w końcu poczucie, że praca jest przyjemna, można być z niej dumnym bo pożyteczna i też z czasem jest, póki co, coraz lepiej niż gorzej.

      +: boryspo
    •  

      nie szkoda ci zycia? xD widać że jesteś bezrobotny, może pracy poszukaj zamiast siedzieć na wykopie

      @KwadratowyPomidor2: L4 mam, bo mi ktoś sprzedał syfa ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Tylko dziwne, że jak klient wywalił dział it (skoro poszedł w outsourcing) to nie pomyślał, że musi mieć kogoś kto będzie go bronił przed robieniem w chuja i naciąganiem.

      @ze_skwarkami: My klienta namawialiśmy na nowy sprzęt, to ło panie nie da się, bo korporacyjny standard, trzeba milion przetargów rozpisać, to sprzęt najszybciej za rok będzie i tak xD Ale i tak najbardziej bezczelne robienie w chuja to sprzedawanie juniorów jako seniorów. Mówią klientowi, że to odnaleziony po trudach i znojach fachowiec bo projekt jest duży i trudny (kiedy tak naprawdę to jakiś prosty gównozlep typu CRUD), a spec drogi więc wiadomo - kosztuje jak za seniora + nasza skromna marża czyli senior + 30% xD A młody przychodzi do roboty i się dopiero zaczyna uczyć frameworka na którym to ma być postawione xD To jest dopiero bezczelne jebanie ludzi w dupsko, zarówno klienta jak i pracownika.

      Już w mojej obecnej firmie się poznali na "fachowcach z outsourcingu". Tak się poznali, że nic już na zewnątrz nie dają, tylko zbudowali własny dział IT i zatrudniają własnych ludzi. Chłop rzeźbił gówno przez rok, kosztował w tym czasie ponad 100 baniek, a jak przyszło do zaglądania w kod, to się okazało że to jakaś sraka i tam jest masa błędów. Wcześniej mieli tylko szczątkowy dział IT, to nie miał czasu go nikt przypilnować ani sprawdzić. Dopiero mi to przypadło "w zaszczycie" aby się w to zanurzyć i się okazało, że połowa rzeczy tylko udaje, że działa. W miesiąc z chłopakami ogarnęliśmy ten burdel. Wiadomo, że wszystkiego od nowa nie robiliśmy, ale trochę poprawiania było - no i dużo szybciej oraz taniej.

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: ostatnio szukałem pracy na pracuj i olx i dodałbym do tego zestawienia: oferujemy umowę o prace, wypłatę na czas i szkolenie wprowadzające

    •  

      @adiq94: Jak tak poczytałem trochę o DevOps, to raczej nie temat dla mnie. Pisanie jakichś skryptów shella czy inne tego typu rzeczy mają dla mnie trochę za mało fajerwerków. Też będę lobbował za mikroserwisami i dockerem, żeby było łatwiej nad tym panować i żeby uprościć deploy do klienta, ale jakieś klastry czy inne armaty to będzie za gruby kaliber. To są bardziej intranetowe aplikacje. Pojedynczy serwerek spokojnie ogarnie.

      nikt mi nigdy nie odpowiedział na oferty tam umieszczane a zajmuje się dość wąska specjalizacja. Ten serwis to jakieś banie rynku i scam

      @mario-zdk: No też zauważyłem właśnie, że odpowiadalność na oferty z pracuj.pl jest praktycznie żadna. Nawet jak przebijam wymagania to mi w sumie rzadko kiedy ktoś się odzywał. To tak wygląda jakby one tam wisiały dla samego wiszenia w poszukiwaniu tego jednego-jedynego frajera z idealnymi kwalifikacjami, który w dodatku zgodzi się pracować za psi chuj.

      +: boryspo
    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: a w jakie stanowisko celujesz i lokalizacja?

    •  

      @zakamuflowany_fetyszysta: Mam teraz rozmowę w firmie i gdyby nie znajoma, która tam pracuje, nawet nie wiedziałabym, czy oferują tyle, ile chciałabym zarabiać...

      Jestem już na takim etapie, że nie lecę na każdą rozmowę, tylko cisnę o te widełki, zwłaszcza że kontaktują się telefonicznie, więc to doskonały czas. Że wyjdę na taką, której tylko na kasie zależy? No cóż. Już kilka razy się sparzyłam i straciłam naprawdę masę czasu, kiedy to okazywało się stanowisko specjalisty, a zarobki stażysty. Nie mam ochoty się licytować z "kto da mniej", wiem, ile chcę zarabiać, co potrafię, ile włożyłam w swoje doświadczenie, praktykę i cieszę się na nowe regulacje wymuszające podawanie widełek. Wtedy mniej stracę też czasu na wysyłanie CV ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @krzych0: ale kurwa pierdolenie. Do sklepu też idziesz i nie ważne są ceny no akurat tylko chcesz skosztować sera, liczy się smak nie bułka z serem xD

    •  

      @BajerOp: jak ja uwielbiam argument „a cena w sklepie to jest na produkcie czy nie??!!!”.
      Ok jak pracujesz na magazynie, czy innej pracy tymczasowej to spoko to można porównać do pójścia do sklepu. Ale tutaj chyba nie ma problemu jawności / braku jawności wynagrodzeń. Każdy wie ile można zarobić na takich entry lvl job, wiec chyba nikt się nie spodziewa ze dostanie ofertę na 7k.
      Jeżeli już tak bardzo chcesz porównywać temat jawności zarobków do zakupów to polecam wybrać się do krawca i zapytać go w drzwiach
      „ile kosztuje garnitur?” Jestem ciekaw takiej rozmowy. Jaki garnitur? Z jakiego materiału? Jaki krój? Zmiennych jest milion tak samo jak i w szukaniu pracy na normalnych stanowiskach w normalnych firmach.
      Spoko dla Ciebie to pierdolenie, szanuje to. Jeżeli nie przekonują Cię to co napisałem powyżej już tego na pewno nie zrobię.

    •  

      @krzych0: czyli jak ktoś szuka pracownika to nie wie do czego, dopiero się dowie tak jak z garniturem? Nie odkleiło Ci się coś? Dlatego są widełki w IT np, 8-11k żeby w ogóle wiedzieć czy mieć taką ofertę w dupie bo to są grosze czy nie. Wyobraź sobie, że pracy szukają tez ludzie ze sporym doświadczeniem i nie muszą tyrać za 1/4 średniej aby zdobyć doświadczenie.

    •  

      @krzych0 jestem w branzy IT 15 lat i dla mnie to co piszesz jest dziwne. Przeciez jak szukasz czlowieka na dany projekt to sa okreslone wymagania co ten czlowiek ma potrafic, oraz to ile firma moze max za godzine pracy zaplacic. A Ty piszesz tu ze musialbys podawac widelki 3-20k. Przeciez jasne jest ze jak dajmy na to szukasz seniora z specyficznymi skillami to jestes wstanie podac duzo wezszy range. A do tego by zweryfikowac wiedze masz np toole takie jak ten https://devskiller.com