•  

    To co ostatnio się u mnie odkurwiło ze współlokatorem to jakaś masakra. Mieszkam z kolesiem od 1,5 roku, debil jakich mało. Myśli, że jak ma licencjat to nagle mądry i takie tam. O ile na początku dawałem radę wytrzymać z nim to potem było coraz gorzej. Ja naprawdę mam niskie wymagania co do dzielenia się pokojem w akademiku, ale pewne rzeczy są dla mnie niezrozumiałe. Jak dowiedział, że w zasadzie jestem angostą to zaczął mnie z dupy nawracać bo przez, że mam #depresja to potrzebuję znaleźć sobie cel w życiu. No trzymajcie mnie kurwa. Oczywiście nie udało mu się bo rodzina od dawna bezskutecznie próbowała. Ok, chuj z tym było minęło jest ok. Ale typ kurwa nawet jak coś czytam zadaję co chwilę jakieś pytanie albo co gorsza jak wykonuję robotę przy laptopie to dostaję uwagi typu, że nie warto. No fajnie dzięki, że chcesz żebym zawalił #studia. Nawet za 5-tym razem jak mówię "Nie, nie chcę" coraz wyższym tonem nie dociera, że mam ciekawsze zajęcia. Jedyne szczęście, że w #studbaza jest na innym wydziale, więc debila widzę tylko w #akademik. Nie mówiąc, że czasami chcę sobie poleżeć to szłyszę "Anon weź nie leź bo masz deprechę i tylko cię to ciągnie w dół". Zajebiście kurwa nawet nie mogę sobie leżeć bo jaśnie Panu się to nie podoba
    Dobra ale przejdę już do rzeczy, która mnie doprowadziła do tego, że w zasadzie zmieniam pokój bez jego wiedzy (dowie się w trakcie mojej wyprowadzki xd). Więc przychodzę z roboty zmęczony i z niezłymi przygodami żeby odpocząć. I jest sobie gadka na przywitanie i nagle słyszę taki tekst "Słuchaj Anon jak masz problemy z pornografią możemy pogadać" WTF? Co tu się odjaniepawla czy ja dobrze słyszałem. No ok puściłem to mimo uszu, układam się do snu i znowu słyszę "Ale wiesz możemy pogadać o tym" A ja " O chu ci chodzi człowieku, skąd ty takie info bierzesz. Tak dla twojej wiadomości..." przerywa mi i mówi " Nie interesuję mnie to", a ja "To na chuj się odzywasz".
    Wiedziałem, że teraz będzie niezła jazda, już z nerwów wypaliłem parę fajek bo takie oszczerstwa to już dawno nie słyszałem. Następny dzień i co? A nic udaję, że nic się nie wydarzyło i się przymila. No kurwa pałka się przegła bo te super wnioski to mógł wysunąć z niezamkniętej stronie incognito. Problem w tym, że koleś nie miał przyzwolenia mojego by dotykać mojego laptopa, a leżał w przeciwnym kierunku do jego strony pokoju. Więc tak mam za współlokatora debila, który nawet nie szanuję mojej prywatności, wpierdala się w moje życie seksualne i jeszcze kurwa niby to z troski.
    I w zasadzie ja się zastanawiam czy ja przyciągam takich pojebów czy jak, bo drugi taki dziwny mi się trafia. Chuj chyba pora szukać "jedynki" albo mieszkania na stancji z własnym pokojem bo już mam dosyć tego, że ktoś ciągle podgląda co robię, a nawet posuwa się do tego, że pod moją nieobecność używa mojego laptopa.
    Sory za tak długi tekst i spam tagami, ale musiałem się gdzieś wyżalić ze swojej sytuacji. I sumie wyszła z tego trochę #pasta
    #wspollokatorzy

    +: ayanami, lvcky +8 innych