•  

    Gdybym miała kupić samochód do miasta o następujących cechach:
    -silniki 1.2-1.6L
    -do 100KM
    -niskie spalanie
    -niskie koszty utrzymania, napraw
    -przedni napęd
    -ręczna skrzynia biegów
    -benzyna ew. benzyna+lpg
    -brak czujników parkowania, kamery cofania
    -brak klimatyzacji
    -zbiornik paliwa +/-50L

    to lepiej brać coś nowego z salonu, czy ograniczyć się do używanych samochodów za 4-8k?
    #pytanie #motoryzacja #samochody

    •  

      @Sydica: Najbardziej opłaca się brać 3-4 latki z pewnym i udokumentowanym przebiegem do max 70kkm.
      Auto wciąż jak nowe, choroby wieku dziecięcęgo wyeliminowane, a jest tańsze o połowę. O połowę.

    •  

      @Sydica: nowe Rio w automacie? Podaj budzet.

      Uzywka - coz... zalezy jak i ile jezdzisz, ale nowe jest nowe.

    •  

      @Sydica: Jeżeli Cię stać to salon. A co do czujników to warto dopłacić, ewentualnie zainstalować samemu, są mega przydatne.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Sydica: toyota yaris za 5k. Znajoma jeździła taką kilka lat, tam praktycznie nic się nie psuło, pod koniec tylko ruda zaczęła wyłazić.

    •  

      @jaroslaw_madry: dodaj jeszcze Getza... ten sam problem ogolnie.

    •  

      @Sydica: dlaczego brak czujników i klimy? To jest praktycznie w cenie.

    •  

      @Sydica: co lepiej wybrac samochod za 100k czy za 5k...

    •  

      @marcel_pijak: @Student_AWAS: @Gadgetztan: budżet w zasadzie nieograniczony, pytam tylko teoretycznie gdybym chciała zmienić Peugeota 206 z 2002, który i tak ma za dużo zbędnych dla mnie bajerów xD

    •  

      to lepiej brać coś nowego z salonu, czy ograniczyć się do używanych samochodów za 4-8k?

      @Sydica: zaraz co? masz na nowe auto a pytasz czy kupować trupa za 4-8k?

      -brak czujników parkowania, kamery cofania
      -brak klimatyzacji


      ???? kamerka cofania z czujnikami to podstawa w aucie podobnie jak klimatyzacja.

    •  

      @Sydica: Jeżeli idzie to z Twojego budżetu to polecam zrobić jak pisałem wyżej. Jeżeli szef Ci funduje za dobre wyniki w pracy i budżet nieograniczony to weź se Teslę.

    •  

      @Sydica: nowe są zazwyczaj bezawaryjne, jakbym miał pieniądze to brałbym Skodę 1.2 TSI albo inne tanie auto

    •  

      @marcel_pijak: tesla odpada, ponieważ wymagana pojemność silnika 1.2 - 1.6 xD

    •  

      @Singularity00: @marcel_pijak: @Ekodriver: to jest właśnie mój dylemat. Jeżeli auto ma skręcać, jeździć, hamować i rzadko się psuć to czy opłaca się wydawać 60k+, czy jednak wybrać auto w podanym budżecie, dodać do tego budżet na naprawy wciąż wychodzi dużo taniej niż nowe z salonu, dodając że uziemienie auta u mechanika na kilka dni nie jest raczej dla mnie problemem. Silniki z podanego przedziału bo to raczej normalna opcja do miasta, nie są kompletnymi mułami, a nie mam też zamiaru płacić więcej ubezpieczalni tylko z tego powodu że mam motor nieznacznie większy od butelki wody mineralnej

    •  

      brać coś nowego z salonu

      używanych samochodów za 4-8

      @Sydica: Ło dziewczyno, ale rozstrzał cenowy zrobiłaś... Jak nie masz firmy, żeby wziąć leasing to najlepiej zbierz 25-30k i kup używane 2-3 letnie. Polo, corsa, suzuki swift.

      brak klimatyzacji

      Nie wiesz co czynisz...

    •  

      @Sydica: brałbym Kię Rio, może być bez klimy, ale po co? ( ͡° ͜ʖ ͡°) to b. trwałe auta i wystarczające duże, by nawet jechać nimi w trasę. Polecam.

    •  

      @Sydica: 1. stare auto zawsze będzie stare i nic tego nie zmieni. Zawsze jest spora szansa, że coś się zrypie i to akurat jak nie będziesz mogła go oddać do warsztatu ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kupując nowe kupujesz sobie po prostu spokój i komfort.
      Ewentualnie do rozważenia coś 3-4 letniego co oferują dealerzy/leasingi bo takie auta zwykle mają pełny serwis robiony i ich stan jest w miarę ok.... no ale kosztują więcej od średniej.

      a nie mam też zamiaru płacić więcej ubezpieczalni tylko z tego powodu że mam motor nieznacznie większy od butelki wody mineralnej

      moc to akurat ma tu niewiele do powiedzenia, liczy się w zasadzie tylko marka/wiek kierowcy/miasto/pojemność silnika. Nie ważne czy kupisz 1.0 100km czy 1.0 130km praktycznie.
      W nowych autach masz ten plus, że silnik 0.9l potrafi mieć 90km (np. renault/dacia)

    •  

      brak klimatyzacji

      @WieczorWroclawia:
      @Singularity00: serio, uważacie że jeżeli ktoś robi przykładowo 5 km po mieście jest w ogóle sens włączać klimę, to już lepszym rozwiązaniem jest szyberdach. Nie mówiąc o tym, że klimę powinno się co dwa lata serwisować za gruby pieniądz.

      +: Pangia
    •  

      @Sydica: jeżeli dobrze trafisz, to będziesz jeździła niskobudżetowo w aucie za 5, 10, 15 czy 30 koła. Za tą kasę możesz też trafić całkiem dobrze wyposażone egzemplarze, no może nie za 5koła. W przypadku nowego auta tak będziesz musiała płacić za przeglądy w ASO, a to zawsze coś tam kosztuje.

    •  

      @Sydica: drogich aut nie warto, bo ząb czasu dotyka wszystkie, 1.2 TSI do miasta i 90 albo 110 będziesz zadowolona, a jak auto jeździ i nie masz potrzeby zmieniać to nie zmieniaj

    •  

      @jaroslaw_madry: Po Wrocławiu 5km jedzie się 20-30 minut ( ͡° ͜ʖ ͡°) Klima zaczyna chłodzić po 2 minutach. Do miasta jak najbardziej jest sens.

    •  

      @Sydica: kup Astrę 4, 1.4 T w gazie fabrycznym, pólroczne poleasingowe

    •  

      @WieczorWroclawia: ja wolę otworzyć okno i wdychać spaliny ;p Żeby mi zostały wspomnienia, jak już wszystkie auta będą na prąd. Choć tak na prawdę na lato mam auto z targą.

    •  

      @jaroslaw_madry: A ja klimę i wentylowane fotele. Po 2 minutach siedzenie w aucie to prawdziwa ulga podczas upałów albo mrozów..

    •  

      @WieczorWroclawia: ja też mam klimę, ale u mnie się sprawdza gdzieś od 20-30 km, ja robię 5 km w 3 minuty :), gdy masz 30 stopni, to nawet nie zmrozisz tak szybko auta, już nie mówiąc o tym, że łatwo się przeziębić.

    •  

      serio, uważacie że jeżeli ktoś robi przykładowo 5 km po mieście jest w ogóle sens włączać klimę, to już lepszym rozwiązaniem jest szyberdach. Nie mówiąc o tym, że klimę powinno się co dwa lata serwisować za gruby pieniądz.
      gdy masz 30 stopni, to nawet nie zmrozisz tak szybko auta, już nie mówiąc o tym, że łatwo się przeziębić.

      @jaroslaw_madry: Patrząc po tym, co zwykle wypisujesz, nie posądzałem cię o takie pokłady RiGCz-u. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Choć pozwolę dodać sobie uwagę, że jednak kolor auta robi dużą różnicę. Mój Seat jest czarny i po prostu nie da się wytrzymać w środku przy +30 na zewnątrz, chyba że w trasie z pootwieranymi oknami. Z kolei w białym dostawczaku bez klimy wytrzymam nawet na słońcu, stojąc w korku w centrum Rzeszowa.
      @Sydica: Skoro masz małe wymagania odnośnie auta, to jedyne pytanie brzmi, co chcesz zrobić z autem za parę lat: jeździć nim czy sprzedać dalej. Jeśli to zakup na 5 czy więcej lat, to kupno młodego auta ma średni sens, bo utrata wartości skutecznie zeżre wszystkie zaoszczędzone na potencjalnych naprawach pieniądze. Z kolei zadbany 10- czy nawet 15-latek będzie nadal jeździł zupełnie sprawnie i niezawodnie, a z reguły (przynajmniej w kwestii aut typowo miejskich) będzie prostszy i tańszy w naprawach.

    •  

      @Pangia: wypisuje mądre rzeczy, po prostu ludzkość jeszcze nie jest na to gotowa. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rzeczywiście w jednym czarnym samochodzie miałem tylko szyberdach i do 20 stopni jeszcze dawał radę, teraz moje kolejne czarne auto ma taką mini targę, więc lepiej chłodzi niż szyberdach, no i staram się jeździć powyżej 130km/h wtedy jest dobry przewiew :D

    •  

      @jaroslaw_madry: ty chyba sobie jaja robisz albo trolujesz jeśli uważasz, że klima w mieście jest bezużyteczna..

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Singularity00: pierwszy lepszy artykuł motoryzacyjny:

      "Gdy rozgrzane osoby wejdą do mocno schłodzonego wnętrza fundują sobie szok termiczny, a to najkrótsza droga do złapania poważnej infekcji.Optymalna temperatura dla kierowcy mieści się w przedziale 19-21 stopni Celsjusza. Jak wspomnieliśmy wyżej, przedział pasażerski należy schładzać niezbyt gwałtownie. Dlatego w przypadku, gdy kręcimy się po mieście załatwiając sprawy, co chwilę wychodząc z samochodu, powinniśmy ustawić wyższą temperaturę, by amplituda pomiędzy temperaturą wewnątrz a na zewnątrz pojazdu była stosunkowo niewielka."

      "Ważnym aspektem przy korzystaniu z klimatyzacji jest również stopniowe ogrzewanie wnętrza pojazdu przed wyjściem z auta. Tak naprawdę proces zrównywania temperatury z tą na zewnątrz pojazdu powinniśmy rozpocząć jakieś 20 minut przed postojem. W ten sposób, podobnie jak w przypadku wsiadania do auta, zminimalizujemy zjawisko szoku termicznego."

      Tak, więc jak jeździsz pół godziny, godzinę czy więcej po mieście to klima Ci się przydaje.
      A jak jeździsz na krótkich dystansach i często wysiadasz, to jedyne w czym Ci pomoże klima to w załatwieniu zwolnienia lekarskie z powodu choroby
      Ale to trzeba wiedzieć jak używać klimę w samochodzie, a jak widać pewne janusze nie mają o tym za dużo pojęcia.

    •  

      @jaroslaw_madry: pieprzenie hipochondryków i tyle.
      wchodzisz do auta, otwierasz szyby, ruszasz, wnętrze przedmuchuje się, zamykasz, włączasz klimę i mniej niż kilometr i masz zimne powietrze.
      Wystarczy nie puszczać sobie lodowatego powietrza na twarz cały czas i nic nie ma prawa się stać.

    •  

      wypisuje mądre rzeczy, po prostu ludzkość jeszcze nie jest na to gotowa. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      @jaroslaw_madry: Ja mam tak samo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
      W poprzednim aucie miałem szyberdach, ile ja bym kurwa dał, żeby był w Seacie. Tylko żeby jeszcze w tym podkarpackim kurwidole był ktokolwiek kumaty w kwestiach motoryzacyjnych ponad wpięcie się w OBD i sczytanie błędów z kompa.

    •  

      i udokumentowanym przebiegem do max 70kkm
      @marcel_pijak: jak będzie miał 85kkm to już nie. Bawią mnie takie opinie. 60kkm równie dobrze może być w gorszym stanie niż 200kkm, wszystko zależy od stanu technicznego, nie przebiegu,

    •  

      Jeżeli auto ma skręcać, jeździć, hamować i rzadko się psuć to czy opłaca się wydawać 60k+, czy jednak wybrać auto w podanym budżecie
      @Sydica: opłaca, bo masz nowsze bezpieczniejsze auto bo ma więcej systemów bezpieczeństwa. Nie wiem czemu niektórzy ignorują takie rzeczy. Takie VW Polo V nawet kilku letnie jest znacznie bardziej bezpieczne od dużego sedana z 2003 roku, nie wspominając już o jakimś pierdku typu Peugeot 208 z tamtych lat... O kurtynach bocznych dzięki którym nie wybijesz głową szyby bocznej przy kolizji w mieście już nie wspominam nawet. Jak masz możliwość to powinnaś kupić najnowsze auto, z jak największą ilością systemów bezpieczeństwa, bo życie ma się jedno i patrzenie bo "to się może popsuć" jest zwyczajnie głupie i naiwne bo to tak nie działa.

    •  

      @SpokojnyPan: czy pojęcie stochastyki czy też rachunku prawdopodobieństwa jest Ci obce?

    •  

      a nie mam też zamiaru płacić więcej ubezpieczalni tylko z tego powodu że mam motor nieznacznie większy od butelki wody mineralnej
      @Sydica: róznica w OC na mnie z pełnymi zniżkami pomiędzy 1.2 100KM a 3.2 250KM to całe... 40zł na rok.
      Z mojej strony Polecam Polo V 1.2 TSI, albo Nowe Polo VI 1.0TSI.

    •  

      czy pojęcie stochastyki czy też rachunku prawdopodobieństwa jest Ci obce?
      @marcel_pijak: nie jest, ale zajmuję się autami i wiem jak bardzo takie myślenie jest debilne. Można to zastosować, ale do aut o róznicach przebiegu 50 000km vs 500 000km, a nie jakimś smiesznym 150 czy 200kkm, które czasem potrafią rypnąć w 2-3 lata od nowości. Takie wyliczanie co 10 000km tylko pokazuje jakim ktoś jest ignorantem robiacym 5000km rocznie swoim autem.

    •  

      @marcel_pijak: o ile dostaniesz, ja szukałem pół roku i nie trafiłem.

    •  

      @spoogie: Ja wyhaczyłem 4 letniego paska z przebiegiem potwierdzonym w salonie/serwisie 52 000 km. Robię 25 000 na rok. Na razie po 2 latach 100 000 km na budziku i tylko leję ON. Nic poza tym (no i wymiana oleju). Planuje jeszcze go mieć 2 lata, dobije akuart do 150 000 km i do żyda. Wszelkie problemy z turbodieslami zaczynały mi się po 160 000 km wiec idealnie sprzedam przed jebnięciem dwumasy, wtrysków, turbiny i może dpfa. (mam taką nadzieje). 2 lata z 4 planowanych - super, nic się nie psuje i wewnątrz jak nówka, a 50 000 PLN zaoszczędzone.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      oj juz nie przesadzaj. W jaki sposob czytnik znakow czy linii ma pomoc przy zderzeniu? :)
      @jaroslaw_madry: najważniejsze bezpieczeństwo pasażerów, czyli: 100x lepsze strefy zgniotu, kurtyny powietrzne, poduszki boczne i na kolana, wspomagacz siły hamowania, ESP, którego w gruzie typu 206 za 3-5k nie ma, lepiej działający ABS, rozpoznawanie czy kierowca nie zasnął i budzenie, mogę tak wymieniać. Ale najważniejsze są strefy zgniotu, system AirBag oraz ESP, które w gruzie za 3-5k można powiedzieć, że nie istnieją.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      ja to porównywałem do dużego sedana z 2003
      @jaroslaw_madry: nie jest to pisane dosłownie, ale Takie Polo jest bezpieczniejsze od takiego A6 z 2003, gdzie auto konstukcyjnie pamięta lata 90. Poza tym poduszki mają datę ważności, zazwyczaj około 15 lat, więc w tych starych autach powinny być wymienione, inaczej nie ma gwarancji poprawnego działania(nigdy nie słyszałem by ktoś takie coś robił nawet na zachodzie).

    •  

      @Sydica: zależy jak parkujesz. Jak słabo to lepiej coś taniego wziąć.
      Z drugiej strony kupiłem ostatnio dziadka z 98 roku za 3000 pln i ma oryginalny przebieg... 132k km. Ma też klimę, skóry, oryginalne radio ze zmieniarką a na dzień dobry muszę włożyć 600 zł w naprawy, eksploatację... i mam na rok spokój. Ale szukałem od pół roku okazji a był 17 autem które oglądałem.

    •  

      @Sydica: jestem w tym samym miejscu co Ty czyli czy nowy czy używka, czytając ile jest oszustw i jak można zmarnować pieniądze , to przychylam się do zakupu nowego, powód jest prosty, kupując używany nie od zaufanej osoby ale z komisu lub handlarza możesz kupić złom tylko polakierowany , kupujac tanio kupisz stary grat bez systemów bezpieczeństwa a jak z systemami to mogą być po wypadku i ... zalutowali czujniki czy obwody i np. jak doznasz kolizji to airbag nie zadziała itd.
      sam szukam sobie pierwszego auta i spędziłem 2 tygodnie czytając ogłoszenia, czytając i słuchając o przekrętach komisów i ... z bólem serca wydam kase raczej na nowy z salonu najtańszy niż na używki , które de facto będą za pół ceny nowego ale pewność co do ich stanu zerowa, często ludzie sprzedają auto jak im pada , ukrywają wady, np. są auta z silnikami które się psują (określony rocznik określony model silnika) - ludzie własnie te auta sprzedają, są samochody w których pada filtr DPA i trzeba wydać kilka tysięcy na nowy - właśnie te auta w ofertach,
      np. jak szukam taniego auta dla siebie to listę otwierają samochody z 1.4 TSI VAG model EA111 najbardziej wadliwy silnik VAG i wiesz co ... prawie każdy to sprzedaje, co za "przypadek" , dziś znalazłem np. ogłoszenie faceta sprzedającego Peugota , określony silnik i przebieg 160 , czytam i ... okazuje się, że ten model silnika ma wady i rozrząd mu pada po 200 i ... trzeba filtr DPA cząstek stałych wymienić po 150 tysiącach i kosztuje to kilka tysięcy - no i "przypadkiem" gość go musi sprzedać "bo rodzina się powiększyła i dziecko i teraz większe kombi potrzebuje", tyle że to auto jest kombi i pomieści jego żone dziecko i wózek, oczywiście sprzedaż auta nie ma nic wspólnego z krytycznym przebiegiem dla filtra cząstek stałych i rozrządu który akurat w tych silnikach zaraz padnie i wymiana 5 tysięcy, wszyscy ludzie mający 1.4 TSI EA 111 sprzedają swoje Golfy, Polo, Fabie bo akurat im się rodzina powiększa i kombi potrzebują ;) ludziom z silnikiem EA211 (nie wadliwym) rodzina się nie powiększa i nie muszą sprzedawać - taki jest rynek aut używanych, ewentualnie masz komisy gdzie kupujesz auto z przebiegiem na liczniku 140 tysięcy a 140 tysięcy to on miał w 2012 roku , auto bezwypadkowe z prostowanymi podłużnicami któremu wystrzeliły airbagi i nie świeci się dioda airbaga ponieważ czarny lakier do paznokci nie pokazuje światełka lampki - dlatego sam mimo bólu serca muszę wydać na nówkę, na dodatek sejm odrzucił projekt zmiany kodeksu karnego mającego wpisać jako przestępstwo cofanie licznika

    •  

      to lepiej brać coś nowego z salonu, czy ograniczyć się do używanych samochodów za 4-8k?

      @Sydica: a cos pomiedzy?

    •  

      @Sydica: Od auta bez klimatyzacji to lepiej jest chodzić pieszo

      +: vilas
    •  

      @Neoplan: dla mnie zbędny bajer, od dwóch lat nigdy jej nie włączyłam

    •  

      @Sydica: to używane, bo będzie bardzo trudny problem z odsprzedażą nowszego auta bez klimatyzacji. Nikt takich nie chce i będziesz musiała spuścić z ceny dużo więcej niż kosztuje dopłata do klimatyzacji. Np. do klimatyzacji dopłacasz 3 tysiące, a przy używce za parę lat musisz zejść z ceny 6 tysięcy bo auta bez klimatyzacji nikt nie chce.
      A taniego gruza po prostu oddasz na złom.

    •  

      @Sydica: jak to ma być typowy miejski dupowóz do kupił bym yarisa. Czujniki/kamerę możesz sobie dołożyć.

    •  

      @Sydica: ale już masz auto czy nie ? bo jak jeździsz latem i nie włączasz klimy to podziwiam (no chyba że mieszkasz w miejscu gdzie jest max +25 a na Sycylii lubisz sobie poleżeć na plaży cały dzień i nie dostajesz zawału serca ani udaru, ja na Sycylii byłem w kwietniu i już prawie zapaści dostawałem ), powyżej Ci doradziłem coś jeszcze apropos używek - nie wiem czy przeczytałaś, auto bez klimy - nie wyobrażam sobie latem (w mieście szczególnie bo w korkach masz smród spalin aut obok , ja warszawiak)

    •  

      @vilas mam, klimatyzacji w lecie nie używam, wolę uchylić okna, wtedy temperatura jest podobna do tej na zewnątrz.

    •  

      @Sydica: z używkami serio trzeba uważać, naprawdę jest pełno min i de facto trzeba się zamienić w eksperta by na mine nie nadepnąć :(

    •  

      @vilas póki co chyba zostanę przy pugu 206 ( ͡º ͜ʖ͡º)

      +: vilas
    •  

      @Sydica: słuszna decyzja, kupiła byś albo złom od oszusta albo ... nówke z salonu mającą wszystkie systemy bezpieczeństwa i wtedy była pewna, że na drodze jesteś bezpieczna nawet na dłuuuugą trasę tylko wydała byś 50 tysięcy